883 miliony utworów na licencji Creative Commons i będzie więcej

883 miliony utworów na licencji Creative Commons i będzie więcej

    przez -
    12 428
    Creative Commons
    Od czasu pojawienia się licencji Creatice Commons, ilość utworów na niej dostępnych rośnie w postępie geometrycznym. Jeżeli spojrzymy na wykres to w roku 2006 było ich 50 milionów, 4 lata później 400 milionów, a w 2014 jest ich już prawie 883 miliony. Organizacja Creative Commons szacuje, że w przyszłym roku liczba utworów na wolnej licencji przekroczy 1 miliard.

    Poproszono także Google, aby podliczył zlinkowane utwory w największym możliwie do zbadania zakresie sieci internetowej. Tegoroczny wynik obejmuje między innymi 34 mln artykułów na Wikipedii, 307 mln zdjęć na Flickr, czy 10 mln filmów na YouTube. Ogółem, ok. 9 mln stron internetowych używa licencji CC do udostępniania treści. Oznacza to 9 mln forów wymiany wiedzy, informacji i twórczości, skupiających kreatywne społeczności wokół rozmaitych dyscyplin.

    • Roman

      Nie liczy się ilość tylko jakość.

      • Nie dość, że ich jest dużo to sporo jest naprawdę dobrej jakości np. zdjęcia. Sam wrzucam zdjęcia na CC.

      • Roman

        Zdjęcia są dobre bo też wrzucasz na tej licencji?
        Super argument ;-)

      • gosc

        Czy znacie może jakiś katalog mediów CC rozsianych po sieci? Pytanie otwarte do wszystkich. Aktualnie pod względem zamieszczania są takie możliwości:
        – Flickr i powierzanie swoich zdjęć firmie, co już niejednej inicjatywie łeb ukręciła.
        – Wikimedia Commons, ale tutaj mamy tylko te najbardziej liberalne formy.
        – Własna strona, ale tutaj jesteśmy “poza rejestrami”.
        Bo mam niewielką galerię zdjęć na cc-by-nc-sa, ogólnie linki do niej się po necie wśród pasjonatów pojawiają i się zastanawiam, bo takich zbiorów pewnie jest więcej – czy są jakoś katalogowane?

      • GreySeal

        Dorzucę od siebie przysłowiowe pięć groszy…

        Kiedy społeczność ukazuje zalety rozwiązań programowych na licencjach typu GNU i pochodne, negatywnie nastawieni wskazują na niską liczbę użytkowników jako argument przemawiający przeciwko takim rozwiązaniom.

        Kiedy społeczność chwali się ilością utworów objętych licencją CC (czyli najczęściej innych utworów niż oprogramowanie), argumentem “przeciw” jest ich niska jakość.

        Wszystkim się nie dogodzi.

        Co do jakości… wszystko zależy od tego, kto czego szuka. Utwory chronione licencją CC to nie tylko muzyka i filmy. To przede wszystkim publikacje, które stoją na bardzo wysokim poziomie. To nieocenione źródło wiedzy, którym możemy się dzielić – oczywiście na zasadach poszanowania licencji CC.

        Najlepszym dowodem na moje słowa jest fakt, że licencję tę doceniają w końcu organizacje i urzędy. Australian Bureau of Statistics to taki odpowiednik naszego Głównego Urzędu Statystycznego – przeszli na publikowanie swoich danych na licencji CC już w 2008. U nas romans z licencją CC rozpoczęło Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji. Napisałem rozpoczęło – bo właśnie ilość publikacji jest jeszcze skromna (ale to dopiero początki). CC daje nam wybór. Nikt nikogo do niczego nie zmusza – można publikować swoje utwory zgodnie z zasadą “wszystkie prawa zastrzeżone” bądź “niektóre prawa ograniczone”. CC to wybór i dobrze, że taki wybór istnieje. Dobrze, że utworów przybywa.

        Pozdrawiam wszystkich!

      • costam

        Przysłowiowe są trzy grosze ;-).

      • GreySeal

        To będzie jeden grosz i dwa, bo trzy nie ma w monecie :)

      • Roman

        Twój tekst niczego nie mówi o jakości. Tym bardziej jej nie udowadnia.
        Żadna licencja o niej też nie świadczy. Możemy znaleźć wiele dobrych przykładów GNU – Linux i wiele złych – większość userspace, albo otwarte sterowniki Radeona vs zamknięte Nvidii.

    • Pingback: Licencje Creative Commons świętują 12 urodziny()