90% urzędów administracji korzysta z WiOO – badania Pentora

90% urzędów administracji korzysta z WiOO – badania Pentora

    przez -
    3 328
    Fundacja Wolnego i Otwartego Oprogramowania FWiOO
    Raport Pentor RI z badania Wykorzystanie wolnego i otwartego oprogramowania w rządowej administracji publicznej – badanie ilościowe dla Fundacji Wolnego i Otwartego Oprogramowania, przeprowadzone w marcu 2010 r. a opublikowane 4 października 2010 r.

    Cel badań

    Głównym celem badania była kompleksowa diagnoza wykorzystania narzędzi informatycznych w rządowej administracji publicznej w ocenie pracowników działów IT tych urzędów ze szczególnym uwzględnieniem wolnego i otwartego oprogramowania.

    Chodziło nie tylko o „suche” dane na tematy wykorzystywanego oprogramowania, ale – co najważniejsze – o opinie pracowników IT na temat wolnego oprogramowania oraz jego potencjału jako narzędzia pracy administracji publicznej.

    W badaniu skupiono się na takich aspektach jak:

    • w jakich ilościach i do czego jest wykorzystywane wolne i otwarte oprogramowanie?
    • jaka jest jakość tego oprogramowania w oczach informatyków i urzędników?
    • jakie jest zapotrzebowanie na tego typu oprogramowanie
    • jakie są bariery jego wdrażania?

    Przygotowanie i metodologia

    Badanie zostało przeprowadzone metodą CAWI (Computer Aided Web Interviewing – badania ankietowe realizowane przez internet), wzięli w nim udział pracownicy działów IT administracji rządowej szczebla centralnego i wojewódzkiego.

    Ankieta została wysłana do pracowników 500 urzędów centralnych oraz urzędów szczebla wojewódzkiego (organów administracji zespolonej i niezespolonej). Zrealizowanych zostało 101 efektywnych wywiadów. Warto podkreślić, że jest to bardzo wysoki wskaźnik, jak na tę formę badań – na ankietę odpowiedziało 20 proc. respondentów. Wynika to prawdopodobnie z tego, że ankieta była wysłana na adresy e-mail pozyskane w drodze rozmów telefonicznych, a nie na „chybił-trafił”.

    Wśród respondentów są pracownicy działów IT z różnym stażem, pracujący na różnych szczeblach (dyrektorzy/kierownicy działów IT, „szeregowi” informatycy, samodzielni specjaliści) w urzędach różnej rangi, wielkości i szczebla. Dzięki temu w badaniach prezentowane było duże spektrum opinii.

    Podsumowanie wyników

    1. Poziom wykorzystania wolnego i otwartego oprogramowania (WiOO), plany wdrożeń.

    WiOO jest wykorzystywane aż w 90 proc. urzędów – nie przekłada się to jednak na powszechność jego wykorzystywania. Najczęściej bowiem wykorzystywane jest na serwerach, a nie na stanowiskach urzędników. Na stanowiskach roboczych z kolei częściej są to pojedyncze aplikacje oparte na wolnych licencjach – jak np. przeglądarka internetowa Firefox czy pakiet biurowy Open Office – a zdecydowanie rzadziej cały system operacyjny Linux.

    45% badanych urzędów rozważa w obecnym roku wdrożenie WiOO – przy czym zasadniczo deklarują to przedstawiciele urzędów już wykorzystujących WiOO. Wśród najczęściej rozważanych opcji znajdują się między innymi system operacyjny Linux na serwer i stanowisko komputerowe, pakiet biurowy OpenOffice i przeglądarka internetowa Firefox.

    2. Powody wykorzystywania WiOO i bariery na drodze jego stosowania

    Najczęściej jako przyczyny stosowania podawane są czynniki natury finansowej: wysokie koszty licencji na oprogramowanie własnościowe, którego ceny są – zdaniem respondentów – zawyżone.

    Najważniejsze bariery, powstrzymujące przed wdrażaniem WiOO to konieczność przeszkolenia pracowników (od lat przyzwyczajonych do najpopularniejszych zamkniętych rozwiązań), spełnianie wymogów bezpieczeństwa przez wolne oprogramowanie oraz konieczność dostosowania własnych rozwiązań IT do wymagań nakładanych przez urzędy wyższego szczebla.

    3. Opinie o jakości WiOO

    Opinie co do przewagi WiOO nad oprogramowaniem komercyjnym/własnościowym (lub odwrotnie) są podzielone równo 50/50 proc. Przewaga oprogramowania własnościowego polega  – zdaniem badanych – na kompatybilności z powszechnie używanymi aplikacjami oraz na dostępności serwisu producenta. WiOO z kolei lepiej sprzyja nie-wykluczaniu cyfrowemu obywatela.

    Wnioski

    Polska znajduje się w szczególnym momencie historycznym. Nie jest tajemnicą, że gospodarka – w związku ze światowym kryzysem – nie jest w najlepszej kondycji. Dług publiczny rośnie. Rząd  czyni starania na rzecz ograniczenia wydatków na administrację publiczną.

    Jednocześnie następuje dynamiczny rozwój nowych technologii, którym administracja musi sprostać, jeżeli mamy mówić o Polsce jako kraju nowoczesnym. Wydatki na informatyzację administracji to ogromne kwoty, wydawane z budżetu państwa i samorządów. Co zrobić, by fundusze te wydawane były racjonalnie i efektywnie?

    Naszym zdaniem – jako zleceniodawcy badań – wolne i otwarte oprogramowanie jest dla administracji publicznej znakomitą alternatywą wobec powszechnie stosowanego oprogramowania własnościowego i zamkniętego. Chodzi głównie o stabilność i bezpieczeństwo – wolne licencje i otwartość kodu zapewniają każdemu użytkownikowi pełna kontrolę nad oprogramowaniem, wraz z możliwością wglądu do kodu, dostosowania do własnych potrzeb, kopiowania i rozpowszechniania. Co więcej, używanie otwartego oprogramowania nie wiąże urzędu z konkretną firmą.

    Tymczasem „zakup” oprogramowania własnościowego i zamkniętego to w istocie jedynie zakup licencji. Prowadzi to do powszechnego, a niezwykle niebezpiecznego zjawiska „vendor lock-in” – uzależnienia urzędów od jednego producenta/dostawcy oprogramowania. Urząd, raz „zakupując” zamknięte oprogramowanie, po wygaśnięciu licencji skazany jest na jej okresowe odnawianie na warunkach narzuconych przez producenta – wobec perspektywy paraliżu infrastruktury informatycznej. Jeżeli mamy do czynienia z wysokiej rangi urzędem centralnym, to na wykorzystanie takiego samego oprogramowania skazane są jednostki podległe z całego kraju.

    Tracą na tym również rodzime firmy IT. W obecnej sytuacji preferowane są bowiem firmy, które zajmują się pośrednictwem w sprzedaży gotowych, zamkniętych rozwiązań, a konkurencja na rynku IT sprowadza się do marży, jaką narzucają na cenę producenta. Tymczasem jesteśmy krajem o wielkim potencjale informatycznym, a zamówienia na narzędzia IT dla administracji stanowią ok. 20 proc. całego rynku IT w Polsce. Upowszechnienie wolnego i otwartego oprogramowania w administracji otworzyłoby dostęp do zamówień publicznych na oprogramowanie wszystkim, także małym i średnim firmom informatycznym, a nie tylko dealerom gotowych (najczęściej zagranicznych) rozwiązań.

    Warto także wspomnieć że stosowanie wolnego i otwartego oprogramowania zgodne jest z postulatem neutralności technologicznej państwa. Tymczasem korzystanie z oprogramowania komercyjnego/własnościowego w komunikacji urzędu z obywatelem czy przedsiębiorcą w praktyce wymusza na nim zakup takich samych rozwiązań technologicznych. Sztandarowym przykładem jest ZUS-owski „Płatnik”, dostępny od lat tylko w wersji dla  Windows, co w praktyce wymusza na każdym przedsiębiorcy zakup licencji na ten system operacyjny! Generalnie wysoki „poziom dotarcia” WiOO do badanych urzędów jest wysoki.  Wskazywane bariery wydają się do pokonania – zależy to jednak nie tylko od chęci samych informatyków, którzy z reguły nie są niechętnie nastawieni do WiOO, oraz przyzwyczajeń urzędników (tu: konieczność szkoleń), lecz także od centralnych urzędów najwyższej rangi, których decyzje w sprawach wdrożeń oprogramowania mocno rzutują, albo są wręcz decydujące, na wybory podejmowane w urzędach niższej rangi. Okazuje się również, że informatycy prawdopodobnie poradziliby sobie ze szkoleniami wew. Pracowników urzędów, bowiem jak wskazuje badanie, ich wiedza informatyczna jest bardzo wysoka.

    Dodatkowo,  jak szacuje Przewodniczący Rady Ekspertów Fundacji dr Tomasz Barbaszewski w swojej publikacji Zamówienia publiczne na oprogramowanie – aspekty technologiczne i finansowe administracja wykorzystując WiOO mogłaby zaoszczędzić aż 70% kosztów. Dlatego też jeszcze szersze stosowanie WiOO, nie tylko na serwerach ale również na komputerach biurkowych, mogłoby znacznie przyczynić się do realizacji postulatów „taniego państwa”.

    • Marek

      No to jeszcze trzeba by było jakoś naszym politykom podsunąć pomysł przejścia na wolne oprogramowanie w całym sektorze państwowym. Wszyscy biadolą o kryzysie i chcą podnosić podatki – a tutaj można by zaoszczędzić niezłą kasę.

      Proponuję info do np. radia TOK.fm. albo stacji tv.

    • Greg

      I co niby taka stacja zrobi?

    • Marek

      rozgłosi. Mam wrażenie, że pewne proste rozwiązania nawet się nie śniły panom z rządu