Asus 1015e z Ubuntu

Asus 1015e z Ubuntu

przez -
31 500
ASUS
Asus dodał do swojej oferty nowy laptop klasy subnotebook – 1015e. Posiada on ekran o przekątnej 10,1 cala oraz natywną rozdzielczość 1366 x 768. Na pokładzie znajdziemy dwurdzeniowy procesor Intel Celeron 847 taktowany zegarem 1 GHz, kartę graficzną Intel HD 2000, 2 GB pamięci RAM DDR3 oraz 320 GB dysk twardy. Z portów warto wymienić USB 2.0, USB 3.0, D-Sub, HDMI, czytnik kart oraz RJ-45.

Asus 1015e będzie dostępny z systemem Windows 8 lub Ubuntu. Jego waga to zaledwie 1.4 kg przy 6 komorowej baterii lub 1.2 kg przy 3 komorowej. Nowy model dostępny jest póki, co jedynie na terenie Stanów Zjednoczonych i kosztuje około 300 dolarów amerykańskich.

Warto przypomnieć, że Asus wycofał się z produkcji małych komputerów netbooki, opartych o procesory Atom.

Podobne artykuły

  • Grewest

    ciągle ubuntu .Czy są jakieś inne firmy z innymi dystrybucjami?

    • sicko

      Tak są RedHat i Suse :)

    • Sebastian

      Sprawdza się, więc po co na siłę pchać w coś z czym użytkownicy będą mieć problem (nawet taki RedHat to mniejsze wsparcie lokalnej społeczności).

      Swoją drogą dziwne posunięcie Asusa z wycofaniem z rynku netbooków. Czyżby sprzedaż im spadła albo konkurencja doskwierała, a nikomu nie chciało się spróbować chociażby wepchnąć gęstszej matrycy? Sam bym kupił netbooka z gęstszą matrycą i nawet przez kilka miesięcy szukałem bo taki Samsung NF310 to był kapitalny sprzęcik za małe pieniądze, niestety następcy ani konkurencji nie doczekał.

    • kabi

      Jeśli chcemy by Linux w ogóle wszedł na rynek desktopów, to musimy postawić na jedną kartę.
      Ubuntu to moim zdaniem najlepszy wybór i to tej dystrybucji powinniśmy się trzymać. ;-)

    • Kuba

      Nie wiem dlaczego Cię minusują. Jeśli chodzi o Linuksa dla szarego użytkownika to Ubuntu i jego pochodne(Mint, Xubuntu, Lubuntu…) to jedyny sensowny wybór.
      Sam zaczynałem od Ubuntu i nadal mam, jednak wizja przyszłości tego systemu przestaje mi się podobać- 2014 będzie najważniejszym rokiem w historii tej dystrybucji, albo sukces, albo totalna klapa(nie będzie sytuacji pośrodku).
      Denerwujące jest to że Canonical zaczyna się odcinać od społeczności, i nie wiem dlaczego stara się ukryć że Ubuntu jest Linuksem(spróbujcie znaleźć na Ubuntu.com słowo "linux"). Jak okaże się że Pan Shuttleworth postanowi się całkiem odciąć, lub wprowadzi płatny system to podziękuję, i zmieniam dystrybucję.

    • jusko

      Płatnego systemu raczej nie zrobi w modelu jak Windows czy OS X. Prędzej niczym dawna(obecna?) Mandriva Xtreme. Czyli masz darmowe Ubuntu jak teraz, a za pieniądze możesz mieć pudełkową wersję, ze wsparciem, może instrukcją czy lepszym zestawem preinstalowanych aplikacji. Dla mnie pudełkowa wersja BOX jakiegoś LTS, ze wsparciem, fajną tłoczoną płytą, papierową książeczką – to byłoby coś, żałuję, że Red Hat nie robi czegoś takiego dla mojej Fedory :-)

      Canonical odcina się troszkę, to fakt, ale zostaną przy społeczności, choćby przez jedną rzecz i to prawdziwą – nikt lepiej niż społeczność nie doświadczy na sobie i nie zaraportuje lepiej bugów, dzięki czemu lepiej dopracują system z myślą o kliencie biznesowym. Ubuntu stara się nieco ukryć, że jest Linuksem, bo słowo Linux jeszcze będzie większość straszyć (naleciałości z lat poprzednich). W całej polityce Canonical to się ma podobać lub i nie – od użytkownika już zależy, czy to akceptuje. Ja polityce Canonical podziękowałem 3 lata temu :-)

    • sprae

      Helou! Dziś mamy dystrybucję cyfrową nawet w Windows, nie wspominając już o grach.
      A ty mi tu o pudełkach i tłoczonych płytach. To jakieś marzenia hipstera? Może na dyskietkach?

    • jusko

      W całym zachwycie dystrybucją cyfrową, ludzie czasem zapominają w zachłyśnięciu technologią o paru sprawach:

      – nie każdy ma mocne łącze, aby targać sobie gry np. po 15GB. Są w Polsce okolice, gdzie nadal niektórzy ciągną na 1 Mb lub po prostu internecie komórkowym. Ja wymiękłem przy czymś takim i miast kupić tanio grę gift na Steam, poszedłem po tę samą grę do sklepu. Szkoda mi czasu,
      – nie zapominaj o internecie mobilnym, który ma ograniczony transfer. Czasem transfer miesięczny jest mniejszy niż objętość gry, a pobieranie nawet LiveCD np. w Aero2 już powoduje test cierpliwości,
      – co zrobisz, jak internet siądzie, bo np. dostawca ma awarię? Znam ze swojego przykładu nawet sytuację, gdzie w Poznaniu, w dzielnicy w której mieszkałem – dostawca internetu po prostu się wycofał i poszedł w inne rejony. Mieszkańcy musieli szukać innego dostawcy na szybko i utknęli na długo z internetem z komórki bądź mobilnym. Pobierzesz bez internetu aplikację w dystrybucji cyfrowej? :-)
      – naprawdę wolisz tracić czas na ściąganie gry która ma np. ponad 10GB, niż iść do sklepu, kupić za podobną cenę fizyczny nośnik i zainstalować z niego?
      – jeśli mowa o grach, to np. w Steam nie da się tak łatwo odseparować gry od Steama. W takim przypadku lepiej kupić grę na fizycznym nośniku – znów zaoszczędzasz czas na ściąganiu gry (nawet jeśli wymaga aktywacji u Valve) ,
      – znów z mojego przykładu. Gdy masz w firmie audyt legalności oprogramowania – jak myślisz, co szybciej było wytłumaczyć ludkom co sprawdzali – wypalone ISO z systemem na zwykłej płytce, czy pokazanie wersji box od razu z fakturą na system? Podobnie z grą którą kupiłem na cdp.pl – iso wypalone na płytce i musiałem szukać potem maila potwierdzającego legalność, że autentycznie tam kupiłem,
      – zauważ, że Windows, OS X, programy komputerowe – wszystko jest nadal na fizycznych nośnikach, a wersja cyfrowa jest ewentualnym dodatkiem. Niektórzy idą tylko w dystybucję cyfrową, ale to zazwyczaj gry lub Linux. Większość oprogramowania biznesowego i gier, ma swoją wersję box,
      – wizualne aspekty też się liczą – ja mam kolekcję gier pudełkowych naprawdę sporą i zajefajnie lepiej patrzy mi się na nią, niż jak miałbym patrzyć na stos zwykłych płytek za 50gr z wypalonymi na nich iso,
      – popatrz, z tą dystrybucją cyfrową musisz napisać do Microsoft. Bo oni matołki nadal tłoczą płytki z Windows – nie są chyba na czasie i ktoś musi ich w tym uświadomić ;-)
      – ceny programu w wersji cyfrowej a fizycznej są czasem takie same lub niemal zbieżne, ktoś stwierdził że zrezygnowanie z tłoczenia, drukarni i dystrybucji jednak nie obniża kosztów i cyfrowa appka jest w zbieżnej cenie (dziwne, lecz jak widać ktoś tak uważa ustalając ceny). Jak mam zatem różnicę paru złotych to jasne, że kupię box – oszczędzam czas po raz kolejny. Mocno widać to na przykładzie ebooków, gdzie cyfrowa wersja jest przykładowo tylko o 2zł tańsza od papierowej.

      Powody mógłbym wymyślać dalej, jednak nie ma to sensu z prostej przyczyny – jedni lubią ogórki, inni ogrodnika córki.

    • sprae

      OS X możesz sobie zamówić za dopłatą tylko na pendrajwie. Nawet jak się uszkodz systemi to opcja w tamtejszym "BIOS" umożliwia naprawienie plików systemowych synchronizowanych przez internet.

      Ściąganie 10 GB to nie problem, nikt mnie do komputera nie przywiązał.
      Jak będzie nowy Intel Haswell, to pod Windows w Metro będzie specjalny tryb w którym będzie on pracował z prędkością 24 MHz i mógł w tym czasie robić zarejestrowane programy w tle przy minimalnym zużyciu energii, jak NextGeny.

      Nie obchodzi mnie przywiązanie do Steam bo go nawet nie używam. Każdy się godzi na to co chce.

      Sorry, ale nie każdy ma fetysz pudełek na półce. Może lepiej przeprowadź się do sklepu. Tam będzie ci przyjemniej. Ja pudełka wyrzucam. W pokoju mam ciekawsze przedmioty.

      I nie wiem po co mi wciskasz te kity o fizycznych nośnikach, skoro po otwarciu sklepu na OS X, twórcy oprogramowania zanotowali sprzedaż kilkaset procent większą niż normalna.

    • sprae

      Po aktualizacje pakietów w Linuksie też chodzisz do sklepu?

    • jusko

      Jak wspomniałem – każdy lubi co lubi. Bezsensowne powody można ciągnąć dalej, choćby odbijając, czy po zakupy też chodzisz do sklepu? Bo przecież Tesco czy Alma pozwalają na zakupy poprzez sieć. Jak sam świetnie wspomniałeś:

      " (…)Każdy się godzi na to co chce."

      Dlaczego zatem starasz się przekonać mnie, że dystrybucja cyfrowa jest lepsza? Chcesz być ultra nowoczesny – spoko, no problem. Ja wolę fizyczny nośnik i jak widać, skoro mogę kupić go w sklepie – zapotrzebowanie na to jednak też jest. Fizyczny nośnik i dystrybucja cyfrowa mogą śmiało się uzupełniać – nie widzę tu problemu. Wiesz, ja pamiętam doskonale czasy, gdzie dostęp do internetu mieli nieliczni, którzy byli tak wtajemniczeni, że wiedzieli aż co to modem i byli na tyle bogaci, przy czym bardzo niewielu takich było, może niecałych 5 mieszkańców na moje miasteczko rodzinne – komputery wtedy musiały się zatem obejść bez stałego podłączenia do internetu i o matko – ludzie ich używali! :-) I nadal uważam, że komputer może być w pełni sprawnym narzędziem do pracy i rozrywki nawet bez niego. Do dziś bywam w placówkach w których komputery nie mają podpięcia pod internet (nie każdy). Dla mnie komputer != koniecznie internet. Jeśli ktoś koniecznie uzależnia funkcjonowanie komputera od łącza internetowego (jak Google Chrome OS), to powodzenia jak będą przerwy na linii ;-) Należy pamiętać o jednym – nie_wszędzie_w_polsce_dociera_internet_lub_w_ogóle_szybki (śmieszne? ale prawdziwe). Ja często poruszam się wśród klientów biznesowych (np. biblioteka wojskowa) – i tam na wielu maszynach nie ma internetu – Ciebie może to nie dotyczyć, ale tam tylko fizyczny nośnik jest rozwiązaniem. Dla mnie zatem od strony zawodowej – problem bycia off-line jest nadal aktualny. Dla Kowalskiego – off-line może budzić tylko uśmiech na twarzy i OK, jeśli tak jest dla Ciebie. Piję tylko do tego, iż internet znacznie ułatwia niektóre sprawy, ale bez niektórych jego ułatwień jak dystrybucja cyfrowa – też da się żyć. Taki model dystrybucji przyśpiesza wszystko na linii dostawca–>odbiorca, ale czy nazwałbym to jedynym słusznym modelem? Nie, właśnie ze względu na to, że mam świadomość, że nie każdy w kraju ma łącze pozwalające na swodobne pobieranie wielu GB danych. Wszystko wykłada się choćby na przykładzie internetu mobilnego z ograniczonym transferem. Znam wielu ludzi, którzy korzystają z niego właśnie, bo nie chcieli wiązać się z operatorami w ich durnych pakietach TV -internet (niestety nawet lokalni dostawcy dostrzegają, że sama dystrybucja internetu to nieco za mało dziś, aby swodobnie z tego żyć).

      Konkluzja? Każdy korzysta z tego co lubi. Mnie wsio rybka, czy ktoś korzysta z płytek czy internetu – byle było wygodnie.

    • sprae

      Kogo obchodzi nazwa jądra? Może jeszcze mają pisać, że używają GTK?

    • PiotrM

      "linux" site:ubuntu.com
      Około 1 050 000 wyników (0,13 s)

    • PiotrM

      ubuntu.com -> szukaj http://www.ubuntu.com/search/google-appliance/lin
      2020 results

    • Po testowaniu najnowszego openSUSE 12.3 w wersji KDE muszę stwierdzić, że są lepsze opcje. Ale co lepsze dla mnie nie musi być lepszym dla innych, tym bardziej, że Unity jest prostsze jeśli chodzi o mnogość opcji, konfigurację i zachowanie. Wprowadza taki standard jak Windows XP kiedyś – to jest tu, to tam, przyzwyczaj się i używaj, i to jest moim zdaniem dobre. Dostępność oprogramowania również jest najlepsza w Ubuntu – np. SDK Tizena można pobrać jedynie w wersji na Ubuntu, przynajmniej z oficjalnej strony – co było dla mnie rozczarowaniem, ale cóż.

      Ech rozpisałem się wcześniej trochę a tu przy logowaniu przez twittera ucina 3/4 tekstu… Już mi się nie chce uzupełniać. :/

    • tomimaki

      To na innych dystrybucjach .bin i .zip już nie działają?

    • o_O

      IntenseDebate to najgorszy syf jaki można użyć na stronie.

    • MikołajS

      Dla firm liczy się wsparcie techniczne, popularność i koszt. Ubuntu na razie jest najlepszym rozwiązaniem.

    • jusko

      Pewnie masz rację, choć Red Hat to mimo wszystko doświadczenie w branży (choć ceny w dużej firmie za licencje + dobre wsparcie to mają). Zastanawiam się jak jest ze wsparciem technicznym (tym oficjalnym) w Polsce dla Ubuntu. W naszym kraju Red Hat ma certyfikowanych administratorów i oficjalnych dystrybutorów – ktoś pomoże, jak nie zdalnie to podejrzewam iż bezpośrednio jeśli nie dzieli pół kraju. Jak jednak rozwiązać to w przypadku Ubuntu – czy firmie pozostaje wtedy pisać w EN do Canonical i czekać na odpowiedź (w międzyczasie administrator po cichaczu na forach)? Pytam oczywiście z ciekawości jeśli byś wiedział coś na ten temat, bo póki co dzięki społeczności, Linuksa nawet w firmie ratowałem za pomocą bądź jakiegoś zakresu wiedzy w głowie, bądź dzięki jakiemuś forum i nawet nie zastanawiałem się jak to u nas wygląda przy oficjalnym wsparciu za $$ :-)

    • MikołajS

      RedHat na pewno ma większe doświadczenie i większy zasięg, ale jest znacznie bardziej kosztownym rozwiązaniem. Poza tym ma dość stare pakiety i niektórym mogłoby to przeszkadzać. Canonical raczej nie zajmuje się wspieraniem drobnych użytkowników, dużym za to udziela płatnego wsparcia. Głównie chodzi o poprawki do systemu naprawiające problemy jakie pojawiły się we wdrażaniu. Wiadomo, że korzystają z tego najwięksi użytkownicy Ubuntu w tym Google.
      W przypadku Ubuntu ważne jest też, że LTS ma 5-cio letnie wsparcie dużego producenta oprogramowania. Dla wielu firm to ma znaczenie mimo, że nie wiąże się bezpośrednio z pomocą danej firmie.

  • Tutaj wpisz tekst!

    • Ups, wybaczcie…

    • tomimaki

      Nie wybaczam..

    • o_O

      > +5
      Na tym serwisie plusy na prawdę są odpowiednikiem minusów! Teraz mamy już ostateczne potwierdzenie…

    • WasylTrzeci

      Nieważne co napiszesz o_O i tak cię zminusują i sprowadzą do parteru.

      To jest właśnie fenomen – o_O, człowiek-minus.

    • o_O

      Jeśli ktoś minusuje nie patrząc na komentarz, to jest idiotą.

    • o_O

      Zminusować mogą, nie interesuje mnie ocena baranów, tylko rzeczowe odpowiedzi.
      A do swojego poziomu parteru raczej nie uda się im mnie sprowadzić.

  • Kobita

    Mam tego laptopa z Windows 8, kosztował na Amazonie z wysyłką (na terenie USA) jakieś 240 USD, nie jestem osobą wielce wymagającą, chciałam mały lekki laptop do pracy, podróży i na uczelnię – póki co się sprawdza :) jest naprawdę lekki i niewielki, wręcz ginie w torebce. Bateria nawet sporo trzyma, laptop faktycznie bardzo szybko się włącza i budzi ze stanu uśpienia. Touchpad trochę mnie denerwuje, ale znowu kumpel stwierdził, że jest świetny – więc może kwestia upodobań. Może nic mega, ale jako rzecz do niezbyt wymagającego, codziennego uzytkowania – jak najbardziej. W dodatku za niewielkie pieniądze. Ciekawe ile będzie kosztować w Polsce. Tyle od laika. Pozdr.

    • o_O

      Nie wiem jak coś z Microsoft Windows 8 może się sprawdzać… Ten system nie nadaje się do użytku.

      Poza tym Microsoft Windows 8 włącza się wolno, tylko najczęściej okłamuje użytkownika nie wyłączając się, tylko hibernując.

    • OddechChłopa

      Hmm, tylko ciekawie jaki to ma związek z linuxem?

      Pamiętaj że jesteś na legendarnym osworld, a nie komputer.onet.pl. Trzeba trzymać fason :)

  • Pingback: Asus i Canonical chcą dostarczyć laptopy z Ubuntu dla edukacji USA | OSWorld.pl()