Boatcamp#2 – recenzja

Boatcamp#2 – recenzja

przez -
2 390
Konferencje
Wczoraj miał miejsce drugi boatcamp – jak sama nazwa wskazuje – łódzki bootcamp. Impreza była całkiem udana – w kinie Cytryna zebrało się kilkadziesiąt osób, prelegenci opowiedzieli łącznie na cztery różne tematy, wypitych zostało sporo piw.

Kino Cytryna sprawdziło się dobrze jako lokalizacja imprezy – sala kinowa dała wrażenie “konferencyjności” swoimi fotelami, a jednocześnie zachowała wrażenie kameralności. Żadnych problemów ze sprzętem nie było, a same prezentacje zaczęły się z lekkim poślizgiem czasowym (jednak dało to szansę spóźnialskim).

Pierwsza prezentacja “Gdy cash < cache” była w zasadzie jedyną prezentacją technologiczną. Emil Oppeln-Bronikowski (lub krócej: opi) przed prezentacją spodziewał się najgorszego, więc na jej początku próbował wcisnąć publiczności jajka, którymi chciał (?) być obrzucony. Sądzę, że zawsze lepiej dostać własnoręcznie kupionym jajem, niż jakimś nieznanym. Obyło się jednak bez przemocy, a jajka zostały kolejnego dnia dobrze spożytkowane. Sama prezentacja dotyczyła spostrzeżeń na temat cache’owania danych. Muszę powiedzieć, że miałem wrażenie lekkiego chaosu w slajdach – nie mogłem doszukać się myśli przewodniej ani zidentyfikować, do kogo (poziomem trudności) była kierowana prezentacja. W sumie to może i dobrze, dlatego że wyszło to na luzie, ale i z zaangażowaniem. Ciężko było się nudzić, nawet jeśli było się zorientowanym w poruszanych tematach. Sesja pytań i odpowiedzi po prezentacji miała być grupową zemstą za serię 6 wystrzelonych przez Emila pytań na poprzednim boatcampie. Plan niestety się nie udał, opi nie ugiął się pod krzyżowym ogniem pytań i na prawie wszystkie potrafił udzielić wyczerpującej odpowiedzi. Mnie osobiście brakowało “mięsa” w postaci krótkich kawałków kodu pokazujących, jak uzyskać lepszą wydajność na dowolnej platformie. Nawet jeśli pokazówka miała by być tak prosta jak filmiki na railscasts.com, ułatwiło by to wyobrażenie sobie jak łatwo można poprawić wydajność aplikacji.

Drugą prezentację poprowadzili dwaj Poznaniacy, Tomasz Ratajczak i Tomasz Schedler, autorzy serwisu punkter.pl. “Polski e-commerce – rozwój sklepów internetowych” była profesjonalnie poprowadzoną prezentacją – widać, że nie raz ją przedstawiali i dobrze odrobili swoją pracę domową. Kontrastowo do poprzedniej prezentacji, widać było tutaj dobrze strukturę – od wprowadzenia przez dane statystyczne i przedstawienie wyników badań, przez identyfikację zalet i wad robienia zakupów w internecie, aż do prezentacji własnego rozwiązania jednego z przedstawionych wcześniej problemów. Wyszło bardzo gładko, bez potknięć, nawet pomimo tego, że prezentację prowadziło dwóch Tomków i każdy miał coś do powiedzenia. Wrażenie, jakie zrobiła na mnie prezentacja – była to promocja własnego serwisu, przy okazji podzielenie się częścią własnej wiedzy i częścią własnego pomysłu na biznes w sesji pytań i odpowiedzi. Nie chcę by fragment “promocja własnego serwisu” był odebrany jako krytyka – spotkania *camp są doskonałym miejscem na tego typu akcje. Jeśli musiałbym się do czegoś przyczepić, przyczepiłbym się do faktu, że przedstawiane dane były zbierane przez różne agencje, prawdopodobnie z różnych regionów świata i na podstawie opinii grup o różnych charakterach. Na slajdach ten fakt został uczciwie wspomniany, jednak drobnym drukiem, a seria tychże slajdów przedstawiała różne wykresy w sposób, który sugerowałby pochodzenie z jednego tylko badania. Czy wspomniałem, że Poznaniacy przekupili Łodzian za pomocą koszulek, którymi nagradzali prawidłowe odpowiedzi na zadawane przez nich pytania?

Po dwóch pierwszych prezentacjach zaczęło się pod górkę. Podczas przerwy ludzie masowo poszli karmić raka oraz po świeże butelki z piwem, co zaskutkowało ogólnym rozluźnieniem.

Prezentacja “System Information Project – następca uptime-project.net” poprowadzona przez Kamila Porembińskiego i Adama Mirowskiego była bardzo interaktywna z powodu rozluźnienia ;). Najprościej mówiąc – System Information Project ma pozwolić na sprawdzenie “komu i jak długo stoi… serwer” (oryginalne słowa autorów). Rozwiązanie, który przygotowali przy okazji tłuczenia zaliczeń na politechnice to strona sysinfo-project.pl oraz cała rodzina serwisów do zainstalowania na komputerach, które chcemy monitorować. Jak to żartobliwie Kamil i Adam ujęli, wokół serwisu budują społeczność, w której administratorzy sieci będą mogli lansować się swoim uptime’m. Projekt z pozoru jest prosty, jednak gdy interesuje nas więcej metryk niż tylko uptime (na przykład: średnie zużycie procesora, zużycie pamięci, wielkość pliku wymiany, średni czas odpowiedzi na ping, ilość danych przesłanych przez interfejs sieciowy, itd.), wymaga niskopoziomowego rzeźbienia dla wielu systemów operacyjnych i może być dość uciążliwy – idealna rzecz do wykonania jako projekt zaliczeniowy z jakiegoś egzotycznego przedmiotu. Jak wspomniałem wcześniej – prezentacja była bardzo interaktywna, ciężko mi ocenić czy z powodu tego, jak była przedstawiana, czy dobroczynnego działania jęczmienia i chmielu. Sesja pytań i odpowiedzi zaczęła się już w trakcie trwania prezentacji, jednak pozostaje jedno pytanie bez odpowiedzi – czy Kamil i Adam robią ten projekt tylko dla fun’u, czy planują w jakiś sposób go zmonetyzować? Na pewno znajdą się zainteresowani wykorzystaniem go do monitorowania na żywo swoich serwerów i usług.

Prezentacja Pawła Pietrasa i Macieja Szczepańczyka, “Platforma społecznościowa Second Life”,  dostarczyła informacji na temat tego “drugiego życia” w wirtualnym świecie. Przedstawienie tego tematu nie było prostym zadaniem, ze względu na całkowite już rozluźnienie panujące na sali i niecierpliwe wyczekiwanie na “część kuluarową” imprezy, jednak prowadzący nie dał się zbić z pantałyku. Nic dziwnego, pracując w wirtualnej redakcji zatrudniającej 26 osób, a wydającej prawdziwe papierowe (i na dodatek dostępne za darmo) czasopismo SL’ang Life, trzeba wiedzieć jak postępować z ludźmi ;). Jest to przedsięwzięcie o tyle ciekawe, że pracują nad nim ludzie o zróżnicowanym poziomie doświadczenia dziennikarskiego i doświadczenia w świecie Second Life. Czasopismo na slajdach prezentowało się bardzo dobrze (ufam, że jego papierowa wersja sprawia takie samo wrażenie). Paweł i Maciej planują utrzymywać się z reklam sprzedawanych w czasopiśmie, jednak w tej chwili dokładają jeszcze do interesu. Anegdotyczny styl wypowiedzi przeplatał się z danymi liczbowymi na temat świata stworzonego przez Linden Labs oraz samej firmy. Z prezentacji można było dowiedzieć się o dynamice społecznej Second Life oraz o mniej lub bardziej udanych próbach zaistnienia dużych firm w wirtualnym świecie. Niestety, SL’ang Life jeszcze nie otrzymuje żadnego wsparcia od Linden Labs, a szkoda, bo współpraca ta mogłaby jedynie doprowadzić do sytuacji win-win. Podczas prezentacji było jedno małe potknięcie – wygląda na to, że slajdy nie zostały sprawdzone z projektorem – część tekstu wychodziła poza wyświetlany obszar obrazu. Zabrakło mi też wzmianki o Anshe Chung, awatarze pierwszej osoby, która dorobiła się pokaźnego majątku dzięki inwestycjom w świecie wirtualnym – Ailin Graef. Na pewno taka anegdota na początku prezentacji zwiększyła by zainteresowanie tematem i być może udało by się uniknąć zamieszania na sali.

Po czwartej prezentacji i sesji pytań i odpowiedzi, zaczęły się tworzyć grupki ludzi, z których jedni udali się do domów, inni na dalsze rozmowy do ulubionych lokali, a jeszcze inni w tylko sobie znanych kierunkach.

Podsumowując – boatcamp#2 był udaną imprezą. Niemal do ostatniej chwili nie była znana jej agenda, więc w pewnym momencie można było mieć wątpliwości co do tego, jak będzie wyglądać część merytoryczna. Post-factum, przyznaję, że boatcamp#2 przerósł moje oczekiwania. Pozostaje czekać na boatcamp#3, który odbędzie się dopiero po wakacjach.

Do zobaczenia!

Źródło: fabrikum9.pl.

Galeria zdjęć: thecamels.org.

Więcej informacji na stronach: bronikowski.com, mmlodz.pl.