Canonical wysłało informację o zamknięciu strony do członka EFF, który krytykował prywatność...

Canonical wysłało informację o zamknięciu strony do członka EFF, który krytykował prywatność w Ubuntu

    przez -
    35 458
    Canonical Ubuntu
    Canonical wysłało informację do członka Electronic Frontier FoundationMicah. F.Lee, o zamknięciu prowadzonej przez niego strony fixubuntu.com. Na owej stronie Lee umieścił porady odnośnie tego, jak szybko i łatwo wyłączyć funkcje, które uniemożliwiają nam pełną prywatność oraz zbierają informacje o użytkowniku.

    Poniżej list od Canonical:

    Subject: Your Use of Ubuntu
    From: ************@canonical.com

    Dear Micah,

    Canonical Limited (“Canonical”) owns and manages the intellectual property rights in Ubuntu and other associated intellectual property. In addition, Canonical is the owner of numerous trademarks and copyright throughout the world relating to Ubuntu, including Ubuntu logo and the word mark of Ubuntu.

    It has been brought to our attention that your website: https://fixubuntu.com/ is using Canonical’s trademarks including Ubuntu logo on your website and Ubuntu word in your domain name. The Ubuntu logo [1] and a screenshot of your website [2] are set out below.

    We are really pleased to know your interest in writing about Ubuntu. But whilst we can appreciate the passion Ubuntu inspires, we also have to be diligent to ensure that Ubuntu’s trademarks are used correctly.

    To keep the balance between the integrity of our trademarks and the ability to use and promote Ubuntu, we’ve tried to define a reasonable Intellectual Property Policy. You can read the full policy at http://www.canonical.com/intellectual-property-policy. As you can see from our policy, to use the Ubuntu trademarks and Ubuntu word in a domain name would require approval from Canonical.

    Unfortunately, in this instance we cannot give you permission to use Ubuntu trademarks on your website and in your domain name as they may lead to confusion or the misunderstanding that your website is associated with Canonical or Ubuntu.

    So, whilst we are very happy for you to write about Ubuntu, we request you to remove Ubuntu word from you domain name and Ubuntu logo from your website. We would highly appreciate if you could confirm you have done so by replying this email to us.

    Niedługo po tym liście, na stronie pojawiła się takowa informacja:

    Disclaimer: In case you are either 1) a complete idiot; or 2) a lawyer; or 3) both, please be aware that this site is not affiliated with or approved by Canonical Limited. This site criticizes Canonical for certain privacy-invading features of Ubuntu and teaches users how to fix them. So, obviously, the site is not approved by Canonical. And our use of the trademarked term Ubuntu is plainly descriptive—it helps the public find this site and understand its message.

    Warto także zapoznać się z listem zwrotnym, który Micah. F.Lee wysłał z ramienia EFF, a który znajdziecie na stronie muktware.com.

    Czyżby była to kolejna wpadka firmy Canonical i jej szefa Marka Shuttlewortha?

    • Yurk

      Powinni zamknąć ubuntu.com

    • Savpether

      Kurcze, ale jaja, co to ma w ogóle być? :|

      • o_O

        Skoro jaja, to pewnie jajco :)

    • Premislaus

      Jeszcze kilka takich wpadek a Canonical będzie szmacone jak M$ w najgorszym okresie.

      Inna sprawa, że Canonical nie jest odosobnione w czepianiu się znaków handlowych. Gdzieś czytałem jakieś żale usera Debiana, że porobił tapety z ich znaczkiem i mu napisali, że jednak tak nie może bo coś tam. Na haiku-os.pl musieliśmy pośpiesznie (ok przez pół roku zlewaliśmy temat :P, a potem ktoś na IRCu napisał, że da nam nowe) wstawić nowe logo po tym jak Haiku Inc zarejestrowała trademark, bo niby łamaliśmy zasady.

      Mnie te całe sytuacje z trejdmarkami śmieszą, zwłaszcza gdy własna społeczność jest jebana za użycie loga.

      • o_O

        > Canonical będzie szmacone jak M$ w najgorszym okresie

        Z pewnością…
        Bo przecież wbudowana szukajką w Amazonie, którą można wyłączyć jednym kliknięciem w ustawieniach systemu, oraz jeden niepotrzebny ale nawet uzasadniony list to czyste Zło (ang. Evil).
        Całkowicie porównywalne, jeśli nie gorsze, do Microsoftowego uzależniania dzieci w szkołach (pierwsza działka za darmo), niszczenia konkurencji, siania FUDu, dawania łapówek rządom za uchwalanie microsoft-tax, nadużywaniu pozycji monopolisty, przekupywaniu sędziów po antymonopolowym wyroku nakazującym podział microsoftu, kupowaniu standardów w ISO i komitetach standaryzacyjnych wielu państw, szpiegowania użytkowników, zostawiania backdoorów dla NSA, psucia produktów żeby użytkownik kupił nowszą wersję, psucia działania konkurencyjnych produktów (DR-DOS), i tysiąca innych grzechów tej firmy.

        Jeszcze jakieś wieści z twojej prywatnej rzeczywistości?

      • Premislaus

        Ja to wiem.

        Czytam różne fora, strony i blogi o tematyce Open Source i widzę tam dużo krytyki Canonical. Choćby MIR. Po prostu w pewnym momencie wystąpi efekt kuli śnieżnej. Osobiście mam do nich obojętny stosunek.

      • WaR!

        Ta pierwsza działka za darmo ustawiła mnie na cały dzień :))

    • Adam

      Szczerze mówiąc to zawsze staram się zrozumieć decyzje Canonical nawet gdy nie jestem do nich przekonany. Akurat wyłączenie zewnętrznych źródeł jest bardzo proste w Ubuntu za pomocą GUI i nie ma z tym problemu.

      Jednak do rzeczy. Osobiście na stronie fixubuntu.com nie widzę kompletnie nic co mogłoby szkodzić wizerunkowi Ubuntu lub Canonical. Jedyni disclaimer, który pojawił się na wskutek całego zamieszania jest dość … ostry.

      W całej sytuacji zabrakło dialogu. Canonical w swoim liście nie zawarło przekonujących argumentów dlaczego strona fixubuntu.com wykorzystuje nazwę i logo w sposób nieodpowiedni. Kompletnie nie potrafię zrozumieć dlaczego instrukcja jak wyłączyć funkcję, którą można wyłączyć również za pomocą System Settings stała się solą w oku Canonical. Jest to bezsprzeczne i faktycznie Canonical dało plamę na całej linii bo sami się ośmieszyli zwłaszcza, że autor fixubuntu.com nawet w połowie zastosował się do ich "zaleceń" a oni i tak uznali, że to w całości wystarczy. Oznacza to, że jednak problem nie jest tak duży jak nakreślili to liście.

      Chciałbym zauważyć, że tytuł artykułu jest mocno tendencyjny. Co prawda można rozumować, że zmiana domeny jest równoznaczna z zamknięciem strony. Nie mniej jednak uważam, że autor artykułu przesadził twierdząc, że Canonical zamknęła lub chciała zamknąć lub cokolwiek innego z "zamykaniem" związanego chciała zrobić.

      Co do samego kontrowersyjnego featurea w Ubuntu, to wg mnie raczej nie narusza on prywatności. Nie sądzę aby Canonical nie udostępniał dane użytkowników firmom zewnętrznym. Zwłaszcza, że nie potrzebowali by do tego Dasha skoro choćby dzięki aktualizacją systemu mogliby mieć roota. To kwestia zaufania do twórców każdego systemu operacyjnego. Uwzględniwszy powyższe w jaki sposób to, że ktoś ogląda wyniki wyszukiwania produktów narusza prywatność? Wg mnie jest to zwyczajna funkcja, którą jedni polubią a inni znienawidzą.

      Biorąc pod uwagę, że choćby strona internetowa na której się znajdujemy posiada 6 ciasteczek śledzących to zabawka Canonical to pryszcz w zakresie naruszenia prywatności.

      • pijaczek

        Argumentów, żadnych nie musieli podawać – z nazwami towarowymi i logami praktycznie wszystkie firmy mają jasną politykę – nie można ich używać. RedHat na swojej stronie ma jasno napisane, że bez pisemnej zgody nie można wykorzystywać loga i nazwy do żadnych celów, w przypadku Fedory jest możliwe wykorzystanie loga w przypadku promowania Fedory i przy okazji nie mogą dyskredytować RedHata (praktycznie w każdym innym przypadku trzeba prosić o pisemną zgodę, a jak się jej nie ma to Redhat bardzo poważnie podchodzi do sprawy marki). Ubuntu też ma jasno określoną politykę wykorzystywania znaków handlowych i loga – tak jak RedHat wymaga poproszenia o zgodę na piśmie, albo nie zezwala. Samo wykorzystanie zarejestrowanego jako znak towarowy słowa "ubuntu" w adresie URL (fixubuntu.com) łamie prawo (dotyczące ochrony znaków towarowych) i znając politykę firmy (praktycznie każdej firmy, ale każda firma jeszcze mówi o tym na swojej stronie, aby było wszystko jasne) i nie do końca wiem co dziwi autorów strony.
        Nawet nazywając stronę fixlinux musieliby mieć na piśmie sublicencje od Linusa, bo to też zastrzeżony znak i na stronie fundacji linuksa można się o taką sublicencje ubiegać. To, że twórcy strony nie mają sublicencji to znaczy jedynie, że popełnili duży błąd.

      • pavbaranov

        Ciekaw jestem kto kogo powinien pozwać: czy Canonical Zulusów za używanie słowa "ubuntu" w ich życiu codziennym, czy też Zulusowie Canonicala? :)

      • pijaczek

        Nazwy firm zazwyczaj oznaczają coś w jakimś języku i nie ma tu o co pozywać. Na szczęście Canonical nie ma takich zapędów i możliwości jak Apple, które zaskarżyło kilka lat temu miasto Nowy Jork za wykorzystywanie w logu owocu (dla tych którzy nie wiedzą NY od prawie 100 lat ma 2gą nieoficjalną nazwę Big Apple).

      • o_O

        > Nawet nazywając stronę fixlinux musieliby mieć na piśmie sublicencje od Linusa

        Nie jeśli umieściliby odpowiedni disclaimer, że nazwa Linux jest użyta tylko do identyfikacji, oraz informację kto jest właścicielem użytych trademarków.

        Oczywiście bez zgody nie mogliby zarejestrować znaku handlowego "fixlinux". Ale nazwa domeny i tytuł strony to nie są znaki handlowe.

      • pijaczek

        Nie do końca – tak jak mówisz można wykorzystać w tzw "fair use" i o ile użycie słowa Linux w artykule wymaga tylko takiej stopki i znaczka R w kółeczku przy każdym słowie Linux, to nazwa strony fixlinux byłaby już wykorzystaniem słowa jako trademark i niezależnie czy chcieliby rejestrować go, muszą poprosić o sublicencje do trademarka linux, a jeśli nie, używają go niezgodnie z prawem.

      • o_O

        To nie jest NAZWA strony, tylko DOMENA i TYTUŁ strony.
        Nazwa jest prawnie zastrzeżona. I tu czyiś trademarków naruszać nie możesz.
        Natomiast wszystkie domeny (poza .eu) nie mają związków z trademarkami, domenę możesz "nazwać" jak chcesz.
        A tytuł strony to nie jej nazwa. Jeśli coś jest dużymi literami w nagłówku, to jest to tytuł, ale nie koniecznie nazwa. Tytuł może zawierać trademarki na takich zasadach, jak opisałem w komentarzu powyżej.

      • pijaczek

        Z tego co mówisz wynika jedynie, że zupełnie nie znasz prawa obowiązującego w EU jak i w USA.

      • o_O

        Nazwa "fixubuntu" sugeruje, że Ubuntu jest popsute. Bez odpowiedniego disclaimera łamie to prawo dotyczące znaków handlowych.
        Do tego powinien być opis, że to nie jest oficjalna strona i nie ma związku z Canonical, szczególnie jeśli tekst jest krytyczny
        A do tego nie ma (nadal) stopki mówiącej o właścicielu znaków handlowych.

        Oczywiście cała akcja wygląda na próbę zastraszenia, ale są i faktyczne powody do czepiania się.

    • o_O

      > Czyżby była to kolejna wpadka firmy Canonical i jej szefa Marka Shuttlewortha?

      A to Mark osobiście wysłał ten list? Pomyśl zanim coś napiszesz…

    • Lam_Pos

      Wczoraj pierwszy artykuł o Microsofcie, dziś taki humbug jak powyższy "artykuł" jako news podany. Jakby nie patrzeć, wynika z tego że kontakt z Microsoftem szkodzi.

    • tomimaki

      fix Ubuntu, install Xubuntu :p

      • o_O

        Chyba Kubuntu :)

      • Ygnac

        Nie.

      • o_O

        Owszem.

    • n

      To jest kłamstwo. Tak tytułów artykułów pisać nie można.

    • theman

      Własnie o te dodatki w wersji 13.10 od canonical zrezygmowałem całkowicie z Ubuntu, mimo że mozna je odinstalować jednym długim poleceniem wybrałem inną dystrybucje Linux. W koncu jest w czym wybierać.

    • Starbit

      Disclaimer: In case you are either 1) a complete idiot; or 2) a lawyer; or 3) both, please be aware that this site is not affiliated with or approved by Canonical Limited. This site criticizes Canonical for certain privacy-invading features of Ubuntu and teaches users how to fix them. So, obviously, the site is not approved by Canonical. And our use of the trademarked term Ubuntu is plainly descriptive—it helps the public find this site and understand its message.

    • o_O

      Mark właśnie przeprosił za całą sytuację: http://www.markshuttleworth.com/archives/1299

    • Qba

      Coraz gorzej, powoli zastanawiam się nad zmianą dystrybucji, chociaż Unity to DLA MNIE najwygodniejsze środowisko graficzne, oczywiście z dodatkowymi pluginami compiza, co nie zmienia faktu że niedługo Ubuntu dzięki Amazonowi może stać się sponsorowaną reklamówką.
      Nie podoba mi się też podejście Cannonicala, Mark niby ma wizję, ale to wszystko jest "Ubuntu only", z tego co wiem Unity nie da się uruchomić praktycznie na niczym innym(podobno w AUR jest, widziałem też próby na Fedorze). Jestem ciekaw jak ma być z MIRem, czy też ma być tylko dla Ubuntu?, co z resztą? Siłą Linuksa nie jest jakaś tam jedna dystrybucja ale wybór, nie podoba się Unity, to KDE, XFCE, LXDE itd, nie .deb, to .rpm, to nie windows, gdzie dali kafle i nie ma dyskusji.

      W dodatku nie bardzo wiadomo co dalej: MIR jak na razie nie został użyty, choćby był w 13.10, to bym nie aktualizował, przez XMir byłby tylko spadek wydajności. Nadal wizja braku sterowników własnościowych dla nowych serwerów wyświetlania, czekam aż sytuacja się wyklaruje.

      • MikolajS

        Bez paniki, używam LTS. Na razie działa, a jak będzie żle to jest duży wybór dystrybucji i środowisk. Z Ubuntu ślubu nie brałem :-)

    • gość

      Jeszcze kilka lat temu społeczność była ważnym elementem jeżeli chodzi o dowolne przedsięwzięcie, czy to oprogramowanie czy sprzęt. Były portale fanów konkretnych marek telefonów, aparatów fotograficznych, sprzętu audio czy komputerów, a producent często udostępniał nowe materiały czy sprzęt do testów czy pokazów. Była to dwustronna korzyść, marka była całkiem skutecznie popularyzowana przez grupy entuzjastów.
      Ale pewna rzecz się zmieniła – zanikła konkurencja. Po co produkować coś lepszego, róbmy coraz gorszy chłam! Później sprzedamy znów to, co wciskaliśmy 15 lat temu! W ten sposób w jednych obszarach powstały monopole a w innych zanikła konkurencja na zasadzie "robimy to samo" (mam tu na myśli np. aparaty kompaktowe). W takim wypadku społeczność jest czynnikiem zbędnym, a nawet ryzykownym, mogącym wytknąć błędy. I dlatego to tak wygląda. Rezerwacja logo jest tutaj taką samą wymówką jak prawa autorskie do cenzurowania.

      • o_O

        W sumie masz sporo racji. Ale są i perełki, które się pozytywnie wyróżniają, np. taki Samsung, który dba o społeczność i jakość swoich produktów.

    • Pingback: Mark Shuttleworth przeprasza za Open Source Tea Party i pracownika Canonicala | OSWorld.pl()