Czy to koniec FWiOO?

Czy to koniec FWiOO?

    przez -
    21 565
    Fundacja Wolnego i Otwartego Oprogramowania FWiOO
    Dość sporo zamieszania pojawiło się wczoraj i dzisiaj na listach dyskusyjnych Fundacji Wolnego i Otwartego Oprogramowania (FWiOO) oraz portalu społecznościowym Facebook. Ze struktur organizacji odeszły ważne osoby: Robert Partyka – Zespół ds. Projektów i Programów Społecznych oraz Tomasz Barbaszewski – Przewodniczący Rady Ekspertów Fundacji, Rafał Malujda – Szefem zespołu prawnego w REF.

    Czy to jedyne wystąpienia z organizacji, czy szykują się nam masowe odejścia z fundacji? Wygląda na to, że eksperci ze środowiska FLOSS wycofują swoje poparcie dla działań FWIOO.

    Powodem odejścia są ostatnie decyzje nałożone przez Prezesa FWiOO. Chodzi dokładnie o decyzję wysłaną na jedną z list dyskusyjnych:

    “…do momentu przedstawienia mi planu działania oraz ich wdrożenia – przedstawiania planów naprawczych – przez osoby odpowiedzialne za kierownictwo REF oraz Zespołów, formalnie REF zostaje zawieszona.

    Do momentu wznowienia prac REF, jej Członkowie nie mają prawa przedstawiać się jako osoby pełniące w REF funkcje, występować na zewnątrz w imieniu Fundacji czy REF, a wszelkie pełnomocnictwa dot. reprezentowania REF zostają cofnięte.”

    Już wczoraj na portalu Facebook, kiedy to Robert Partyka opublikował następującą informację:

    Sposób w jaki ostatnio traktowani są ludzie, którzy pomogli FWiOO zaistnieć przez jej szefa jest nie do zaakceptowania.
    Sposób działania niestety odbiega też od tego czego spodziewałbym się od pretendenta do reprezentowania środowiska floss.
    Niestety muszę przez to wycofać swoje poparcie dla tej organizacji. Mam nadzieję, że tylko tymczasowo.

    W przekonaniu kilku osób, w tym i Roberta, fundacja zamieniła się w “prywatne przedsiębiorstwo do mielenia dotacji unijnych“. Tomasz Barbaszewski uznał to jako votum nieufności wobec jego osoby. Robert zrezygnował ze stanowiska już w lutym tego roku.

    Od pewnego czasu zgłaszałem Prezesowi konieczność dokonania zmian w funkcjonowaniu Rady, które nie zyskały jego akceptacji. Fundacja skupiła się głównie na realizacji projektów unijnych i działaniach organizacyjnych. Jest oczywiste, że przyniosło to Fundacji określone korzyści (nowe, dobrze wyposażone biuro, środki na wynagrodzenia pracowników) i w konsekwencji umożliwiło jej przetrwanie. Powstała infrastruktura umożliwiająca realizację kolejnych projektów. Jest to ogromna i nie podlegająca dyskusji zasługa Zarządu.

    Jednak w moim przekonaniu niestety nie pozostało to bez wpływu na inne pola aktywności Fundacji. Pomimo moich starań nie udało mi się uzyskać wsparcia dla rozpoczętych już działań związanych z promocją rozwiązań WiOO. Nie mam zamiaru kwestionować polityki Zarządu, ale mam prawo się z nią nie zgadzać. Dlatego też po otrzymaniu poczty, której fragment zacytowałem postanowiłem złożyć rezygnację z zaszczytnej funkcji Przewodniczącego Rady Ekspertów Fundacji.

    Obecnie Robert Partyka jest vice prezesem PLUGu, a Tomasz Barbaszewski dalej będzie promował Open Source:

    Nie oznacza to jednak rezygnacji z mojego uczestnictwa w ruchu Open Source. Szczerze życzę Fundacji jak największych sukcesów i przede wszystkim realizacji jej celów statutowych. Dziękuję wszystkim za współpracę i cieszę się, że dane mi było podczas działalności w Fundacji poznać tak wielu wspaniałych młodych ludzi, którym się po prostu CHCE! Nie śmiejcie się, proszę, ale dla takiego “dinozaura” jak ja to jest naprawdę bardzo ważne! Mam nadzieję, że jeszcze wiele razy będziemy się mogli spotkać i porozmawiać. Te rozmowy bardzo wiele mnie nauczyły.

    Niestety takie wydarzenia, nie wpływają pozytywnie na wizerunek FWiOO. Miejmy nadzieję, z w ciągu następnych dni sytuacja się jakoś wyprostuje i poznamy opinię pozostałych członków Fundacji.

    * Wpis został stworzony na gorąca na podstawie informacji z serwisu Facebook oraz maili od czytelników.

    • adasiek_j

      Bardzo byłbym ciekaw pełnej treści maila, jaki Prezes FWiOO wysłał na listę dyskusyjną. Wydaje mi się, że każdy zainteresowany powinien móc wyrobić“ sobie własną opinię, która powinna być oparta na całokształcie sprawy. Osobiście bardzo nie lubię wyrwanych czasami z kontekstu części wypowiedzi. Poproszę o pełną treść maila Prezesa.

      Adam Jurkiewicz – wolontariusz Fundacji WiOO

      • Tomasz Barbaszewski

        Opublikowałem tylko ten fragment, który mnie dotyczy, bo określa to pozycję mojej osoby w środowisku i jednoznacznie zabrania mi zabierania głosu w imieniu Rady Ekspertów Fundacji i Fundacji w ogóle – czyli decyzję Zarządu, która bezpośrednio dotyczy mojej osoby i uzasadnia z kolei moją decyzję o złożeniu rezygnacji.

    • Greg

      No to się zaczęło dziać. Coprawda nie znam nikogo osobiście, ale słuchałem wypowiedzi p. Tomasza we wpisie Standardy jako pomost łączący Open Source i oprogramowanie własnościowe. Człowiek bardzo mądry i dużo widzę robi dla społeczności wioo.

      Skoro taka osoba odchodzi – to coś się dzieje złego….. a szkoda.

    • TomJ

      Ciekawe nowe informacje z Facebooka. Szkoda, że Fundacja załatwia takie sprawy poprzez portale społecznościowe.

      Rafał Brzychcy Panowie. Różnice w koncepcjach się zdarzają. To nic złego i nic strasznego się w Fundacji nie dzieje;) FWiOO ma się dobrze, dynamicznie się rozwija – również dzięki Waszemu wkładowi. Ale na zmianach nie koniec – niebawem pozytywne zmiany w Zarządzie;)

      Weźcie proszę pod uwagę, że zmiany bywają czesto dobre.

      Michale, z promocją WiOO będzie dobrze – FWiOO się o to stara i będzie się starać;)

    • Tomasz Barbaszewski

      Panowie, proszę o spokój.

      Po pierwsze: mail Prezesa pochodzi z zamkniętej listy Rady.

      Prezes ma prawo być niezadowolony z mojej działalności. To on dowodzi Fundacją.

      Ja mam prawo do prób realizowania własnych koncepcji. Nie wyklucza to przynajmniej z mojej strony okazjonalnej współpracy z Fundacją, ale to zupełnie co innego niż jej oficjalne reprezentowanie.

      Tak jak napisał Rafał – różnice w koncepcjach się zdarzają, a ludzie także zmieniają miejsca pracy oraz działalności społecznej.

      • Greg

        Ale jeżeli rozporządzenia są irracjonalne to trzeba zabrać głos i o tym powiedzieć wszystkim. W sumie się cieszę, że ktoś o tym napisał – przynajmniej wiem jak działa teraz FWiOO i inaczej do tego podejdę.

    • Tomasz Barbaszewski

      oczywiście miało być "bynajmniej" a nie "przynajmniej"!

      Przepraszam!

    • Tomasz Barbaszewski

      Miało być oczywiście "bynajmniej"!

    • Robert N

      Panowie, a czy nie uważacie, że to zbyt pochopna decyzja z tym odejściem? Skoro na razie REF został zawieszony to nie znaczy, że zlikwidowany. Jakoś mi się nie wydaje, żeby Zarząd FWiOO chciał zlikwidować Was.

      Pewnie z jakiś powodów wstrzymuje działanie pewnej sekcji i tyle. Nie lepiej byłoby zostać i poczekać na lepsze dni? ;-)

      I również się cieszę, że się o tym pisze publicznie i Ci którzy korzystają z wioo mogą się o tym dowiedzieć. Sam brałem udział w WiOO w Szkole, więc jestem ciekaw co dalej będzie z fundacją i "starą ekipą".

    • Kasia Nowicka

      O kurczę! Ale dobre i złe wiadomości. Dobre bo dzielicie się tym a nie knujecie pod stołem jak politycy. Za to kocham Linuksa i ludzi z nim związanych :) Mój mąż mi dał Ubuntu :P

      Ale jak się mówi tam gdzie dwóch Polaków tam 3 zdania. Wydaje mi się, że dojdziecie do porozumienia i to co zostało zawieszone, będzie odwieszone i dalej fundacja będzie działała w niezmienionym składzie.

      Buziaki :)

    • Tomasz Barbaszewski

      Mam teraz trochę więcej czasu, więc spróbuję coś wyjaśnić.

      Zapewne znacie esej Raymonda "Katedra i Bazar" (przetłumaczył go A.Skura). I tu w zasadzie jest pogrzebany przysłowiowy pies. Ja jestem zwolennikiem modelu bazaru i nie lubię nikim zarządzać (czasem niestety nawet sobą).

      Meritum sporu dotyczy właśnie tego – Rafał żądał ode mnie zarządzania, a ja uważałem, że jak ktoś może coś zrobić, to niech to po prostu robi, a moim jedynym zadaniem jest próbować zapewnić mu warunki, aby mógł to robić, póki się nie zniechęci. Przyznaję, że Fundacja musi być zarządzana – to są etaty, zobowiązania (także finansowe). Ale Rada Ekspertów powinna (przynajmniej taka była moja koncepcja) być typowym "bazarem". Po prostu – "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia". Nie udało nam się porozumieć, ponieważ co lojalnie przyznaję taka "bazarowa" działalność jest w zasadzie "niezarządzalna". Lecz to właśnie ona legła u podstaw narodzin i rozwoju OpenSource. Projekty powstają – i są porzucane lub przejmowane przez inne zespoły – ostatni przykład to choćby rdesktop i freerdp.

      Dopóki nie nastąpiła pewna komercjalizacja FWiOO, której nigdy nie byłem przeciwny, a wręcz przeciwnie zalecałem takie działania, bo z czegoś FWiOO musi żyć to jakoś się dogadywaliśmy. Jednak nie mogę się zgodzić na to, że działalność komercyjna nie przekłada się na wsparcie dla "bazaru", a jedynie ma wspierać dalszy rozwój "Katedry".. Aby nie było nieporozumień – nie mam nic przeciwko komercji, sam robiłem sporo płatnych prac dla Fundacji, ale uważam, że to "Katedra" powinna wspierać "Bazar", a nie odwrotnie. Nie wiem, czy mam rację, ale nie chcę działać wbrew swoim przekonaniom. Czym innym jest dla mnie realizacja zlecenia komercyjnego (nie wstydzę się, lubię jak każdy zarobić), a czym innym wsparcie inicjatyw ludzi. W moim przekonaniu Fundacja powinna się opierać przede wszystkim na inicjatywie ludzi i jej wspieraniu oraz powinna na to przeznaczać w miarę możliwości środki pozyskiwane z działalności komercyjnej. Wiele osób z Rady Ekspertów (nie mam na myśli siebie!) wykonało sporo wartościowej pracy. Nie pytali o czas, o koszty dojazdów a nawet często wnosili wkład finansowy w realizowane projekty. Uważam to za normalne, ale również twierdzę, że gdy Fundacji (dzięki działaniom Prezesa!!!) się polepszyło to i im powinno się polepszyć. Jednym słowem – Katedra powinna wspierać Bazar, pomimo, że nie ma z niego bezpośrednich korzyści, bo korzyści pośrednie są również bardzo ważne, choć nie zauważa się ich natychmiast w bilansie księgowym. Rada Ekspertów w moim przekonaniu to zespół ludzi z inicjatywą, którzy wcielają w życie własne pomysły, a nie zespół pracowników, którzy jedynie realizują polecenia. To nie model "Bazaru".

      Wypośrodkowanie jest zapewne bardzo trudne, aczkolwiek konieczne. Nie udało się, podejścia były zbyt różne. "I to by było na tyle" (J.T.Stanisławski)

    • duclet

      Pomijam sensacyjny tytuł. Ale taki jest teraz rynek mediów – tych większych i tych mniejszych. Natomiast zgadzam się z Panem Tomaszem Barbaszewskim. Reorganizacja struktur Fundacji jest jej wewnętrzną sprawą. Mało interesujący jest fakt, że biurze organizacji zepsuła się drukarka, bądź szef przestawił biurko w miejsce bardziej licujące z zasadami Feng Shui. Podobny "potencjał" posiadają IMHO wszelkie informacje dotyczące rotacji kadr czy zmian w podzespołach tworzących organizację. Oddanie sprawie i zżycie się z Fundacją Pana Kamila jest na prawdę godne podziwu, jednak nadanie takiego tonu newsowi podpada albo pod atak histerii albo pod model stosowany przez wydawnictwa typu Fakt. Rada Ekspertów nie jest jedynym ciałem działającym w Fundacji i nie jedynym dzięki któremu organizacja ta całkiem chyba sprawnie funkcjonuje. Jeżeli jej kierownictwo z jakichś powodów zadecydowało o zawieszeniu (no właśnie – tylko ZAWIESZENIU) to chyba miało ku temu jakieś powody. Nie bardzo zrozumiały jest też dla mnie zarzut o nie wspieraniu działań Bazaru. Otóż wsparcie nie polega tylko i wyłącznie na gratyfikacjach finansowych (not bene Fundacja nie rozpoczęła działalności gospodarczej, zatem mówimy o opłacaniu między innymi ekspertów ze środków publicznych), radziłbym przyjrzeć się realizowanym przez Fundację projektom oraz przy okazji działalności popularyzatorskiej OS w środowiskach w których do tej pory było ono mało obecne. Niestety kieszenie się we własnych sosach kółek różańcowych jest w tym kraju dosyć popularne. Może warto się trochę bardziej otworzyć i zamiast wskazywać wyimaginowanych wrogów czy winnych, zacząć po prostu wspierać tego typu organizacje?

      • Tomasz Barbaszewski

        Po pierwsze – nie jest prawdą, że Fundacja nie rozpoczęła działalności gospodarczej, bo ja wiem ze 100% pewnością w tym roku wykonała już jedno zlecenie (sam byłem jednym z jego wykonawców). Coś więc jednak szwankuje z "wewnętrznymi kanałami komunikacyjnymi". Od początku byłem i nadal jestem za tym, aby Fundacja taką działalność prowadziła, bo musi zdobywać środki na działalność statutową. Niestety, Fundacja nie promuje swej działalności gospodarczej i koncentruje się na pozyskiwaniu projektów unijnych, a szkoda, bo do podziału zysku z tej działalności nikt by się Fundacji nie wtrącał – i można byłoby swobodnie wspierać działalność statutową.

        Po drugie: Infrastruktura jest oczywiście bardzo ważna i trzeba ją posiadać. Ale rozwój infrastruktury to także pułapka, ponieważ jej utrzymywanie po prostu kosztuje. Łatwo więc wpaść w spiralę – "mamy projekt! -> tworzymy infrastrukturę -> trzeba ją utrzymać -> konieczne są nowe projekty, aby pozyskać środki na utrzymanie infrastruktury". Miło się ustawia nowe fotele – ale czasem przychodzi za tą przyjemność drogo zapłacić! Warto o tym niebezpieczeństwie pomyśleć już teraz, bo zacząłem dostrzegać niebezpieczne symptomy!

        Po trzecie: Problem "wspierania bazaru" to nie tylko problem Fundacji, lecz jest związany z ogólną niechęcią większości ludzi do wspierania działań, które nie przynoszą natychmiastowych korzyści. Wyraźnie jest to widoczne np. w finansowaniu nauki – i to nie tylko w Polsce. Ale cele statutowe Fundacji nie jest praca na utrzymywanie infrastruktury ani generowanie zysku! Fundacja powinna w jak największym możliwym stopniu kierować środki na realizację swych celów statutowych – czyli jednym słowem wspierać bazar. Jeśli tego nie robi, bo musi pracować na utrzymanie samej siebie oraz coraz bardziej kosztownej swej infrastruktury to po prostu staje się "bytem samym w sobie i dla siebie".

        Po czwarte – bardzo niebezpieczny jest syndrom "chińskiej autostrady". Niestety w Polsce stał się on tak powszechny, że nikt nie zwraca na niego uwagi i traktuje jako coś naturalnego. Polega on w skrócie na tym:

        "Generalna Dyrekcja" zamawia u "Chińczyka" budowę autostrady (bo tani!!!). "Chińczyk" zatrudnia polskich podwykonawców, a ci z kolei organizują pracowników. Wszyscy są zadowoleni i dzielą już przyszłe zyski. Ale "Generalna Dyrekcja" zwleka z płatnością za wykonane prace "Chińczykowi", który z kolei tłumaczy polskim podwykonawcom, że "czeka na kolejną transze", podwykonawcy więc nie mają środków na zapłatę pracownikom… Zaczęliśmy to uważać za "normalkę" – a w efekcie pokrzywdzony jest końcowy wykonawca, który np. ma kredyt we frankach, o oczywiście o żadnych odsetkach, karach umownych itp. mowy nie ma. Traci więc 30% wartości spodziewanego przychodu. Ciekaw jetem, czy urzędnik w "Generalnej Dyrekcji" zaakceptowałby opóźnienie wypłaty swojej pensji o 2-3 miesiące! Ale uważa, że wszystko jest w porządku, jeśli opóźnia "przekazanie transzy" wpędzając innych w problemy. Ta zaraza przenosi się w dół i wielu (zwłaszcza tych na szczeblach pośrednich) zaczęło uważać, że to naturalna i oczywista praktyka! To ogromne niebezpieczeństwo przy realizacji projektów unijnych i Fundacja musi brać je pod uwagę. Najważniejszym ogniwem są końcowi wykonawcy. Jak dotychczas Prezes bardzo brał to pod uwagę i robił co mógł, aby efektowi "Chińskiej autostrady" zapobiec (za co mu chwała), ale pojawiają się już pierwsze poważne sygnały ostrzegawcze. Wymiany wykonawców nie da się prowadzić w nieskończoność i na nic nie zda się pozyskiwanie nowych projektów, jeśli zbiór wykonawców zostanie wyczerpany z powodu ich niezadowolenia. A infrastruktura (patrz "po drugie") będzie wołać wielkim głosem o pieniądze na swe utrzymanie.

        Piszę to wszystko kierując się prawdziwą troską o kierunek rozwoju Fundacji. Uważam, że nawet o potencjalnych zagrożeniach zmusimy mówić otwarcie i jak najszybciej jej identyfikować. Bez uświadomienia sobie problemów nie można im zapobiec, a w ferworze codziennych prac i zmagania się z bieżącymi kłopotami można wiele niebezpieczeństw przeoczyć. Uważam, że Fundacja znalazła się ona w przełomowym momencie. Mam nadzieję, że uda się jej uniknąć pułapek i że znajdzie drogę do realizacji swych celów – wspierania środowiska OpenSource, a nawet sponsorowania prac polskich programistów OS – bo tak widziałbym jej rolę!

    • Dirac

      Mnie też się nie podobają kroki w jakim zmierza Fundacja. O WiOO w Szkole nic nie słychać. Cisza. Zgłosiłem się jako wolontariusz, bywałem na listach i nic. Teraz widzę fundacja skupiła się na projekcie Spinacz, który jak na niego patrzę to kiepsko się prezentuje.

      Też zauważyłem, że ostatnio cisza o Fundacji. Na liście pojawił się wpis o systemie SRU Desktop, który został przemilczany. Ciekawy projekt a w Internecie o nim cicho. Nikomu już nie zależy na Open Source?

      A jak widziałem dzięki portalowi OSWorld.pl wykład p. Adama na temat kogo poszukuje Fundacja to się dziwię, że zawieszacie działalność REF skoro Wam brakuje ludzi. To jest absurdalne.

      • Tomasz Barbaszewski

        Fundacja nie porzuciła szkół – realizuje obecnie spory projekt dla szkół o nazwie SWOI. W jego realizacji biorą udział pracownicy naukowi (w tym 3 Profesorów). To w ramach tego projektu powstał SRU Desktop.

        Ale jest to projekt finansowany przez Unię i jest przez Unię (a raczej przez MEN) rozliczany – i jego zasięg terytorialny jest zgodnie z umową ograniczony.

        Z tego co wiem (nie zajmowałem się sprawami finansowymi) nie da się w takich projektach rozliczyć jakichkolwiek innych działań. Wracamy więc do sprawy "wspierania bazaru". Wiele osób (w tym także ja) poświęciło dużo czasu temu projektowi – stąd pewien "uwiąd" innych zadań. Równocześnie "idą" inne projekty – wspomniany przez Ciebie "spinacz", kontynuowane jest PPPIT, ale to też są projekty finansowane "celowo". No i wsparcia działań "bazarowych" praktycznie już nie ma.

        Wiedziałem, czego Prezes oczekuje od tych "planów naprawczych". Pryncypialnie nie zgadzam się z takim kierunkiem, bo pomimo różnych słownych deklaracji o wolności i otwartości jest to dla mnie budowa "Katedry" kosztem "Bazaru", a nie wspieranie "Bazaru" przez "Katedrę" – a więc złożyłem rezygnację.

      • TomJ

        Na temat SWOI sobie zaraz poczytam, bo jakoś cicho i o tym.

        Ale dalej nie rozumiem jednego. Skoro na konferencji Wieczór Open Source Fundacja prosi o pomoc wolontariszy a tych co ma zawiesza… to dziwne troszkę. Nie uważacie?

        O tym samym mówił Robert Partyka na 8. Sesji Linuksowej jak można wspierać WIOO. Mówił właśnie o Fundacji, że szuka wolontariuszy. A sam rezygnuje z działania na rzecz FWIOO. To się kłóci dla mnie jedno z drugim.

        Bo jak mogę ufać człowiekowi co namawia do wspierania fundacji a sam z niej odchodzi?

      • adasiek_j

        Dirac, jak chcesz coś robić przy Wioowszkole to zapraszamy na IRC #wioowszkole at irc.freenode.net

    • duclet

      "Po pierwsze – nie jest prawdą, że Fundacja nie rozpoczęła działalności gospodarczej, bo ja wiem ze 100% pewnością w tym roku wykonała już jedno zlecenie (sam byłem jednym z jego wykonawców)." – Nie chciałbym być jakoś szczególnie czepialski ale sam doskonale wiesz jako przedsiębiorca, że jedno czy dwa czy trzy niewielkie zlecenia w ciągu paru miesięcy to nie jest jeszcze działalność gospodarcza. Zwłaszcza pozwalająca na utrzymanie struktur Fundacji. Natomiast jak sam przyznałeś, w działalności tej partycypowałeś w zyskach (jeżeli już się pojawiły). A propos, zawieszanie działaności struktury, która z jakichś powodów stała się nierentowna, zwłaszcza przy tak okazjonalnie prowadzonej działalności gospodarczej jest podjęciem decyzji o ograniczeniu wypływ i tak skromnych środków. Zrozumiały natomiast jest poziom rozgoryczenia osób, które w kończącej działalność części organizacji brały udział. Niestety jak w każdym przedsiębiorstwie (organizacje pozarządowe uznaję za specyficzny rodzaj przedsiębiorstw)nikt się nie będzie bawił w sentymenty przede wszystkim z powodu dosyć sztywno budżetowanych środków.

      "Ale cele statutowe Fundacji nie jest praca na utrzymywanie infrastruktury ani generowanie zysku! Fundacja powinna w jak największym możliwym stopniu kierować środki na realizację swych celów statutowych – czyli jednym słowem wspierać bazar.". – Cele statutowe są możliwe do osiągnięcia poprzez utrzymanie odpowiedniej hierarchii i wewnętrznej organizacji. I znowu jako właściciel firmy powinieneś doskonale doskonale rozumieć, że model komuny hippisowskiej nie działa w przedsiębiorstwie. Jednym z celów statutowych jest popularyzacja OS. Nie wiem na dlaczego wywieszanie flagi, przemarsz ulicami i wykrzykiwanie haseł jest metodą uznaną za lepszą niż realizacja projektów i rzeczywista popularyzacja OS w środowiskach, gdzie do tej pory prężnie działał chyba tylko lobbing jednej z amerykańskich firm software'owych. Fajny jest taki kolorowy trochę jarmarczny przemarsz, jednak prawdziwe mozolne działanie na rzecz ruchu jest najczęściej ukryte w zaciszu biur. I to, jako doświadczony uczestnik ruchu OS powinieneś doskonale wiedzieć.

      Nie ma co lać krokodylich łez. Za dobre rady zaś wypada podziękować i mieć nadzieję na ściślejszą i bardziej efektywną współpracę w przyszłości. I chociaż to "oczywista oczywistość" to czasami warto przypomnieć, że to od współpracy zależy siła Społeczności i to każdej, nie tylko OS.

      • Tomasz Barbaszewski

        Od współpracy się nie wymiguję.

        Ale Fundacja to nie zwykła firma. Jej misją nie jest jedynie "generowanie zysków" – ma realizować cele statutowe. To jedno.

        Jeśli już piszesz o działalności gospodarczej, to nie myl zysków z kosztami! Nie partycypowałem w żadnych zyskach z tytułu działalności gospodarczej Fundacji! Otrzymałem po prostu wynagrodzenie za swoją pracę i to mniejsze, niż obowiązujące stawki rynkowe! Fundacja pobrała dość spory (kilkadziesiąt procent) narzut na pokrycie swoich kosztów oraz zysk z realizacji zamówienia. Tak to się dzieje wszędzie – w firmach, na uczelniach. Wynagrodzenia bezpośrednich wykonawców prac to koszt za konkretnie wykonaną pracę. Zysk dzielą udziałowcy. Chyba to jasne. I uważam, choć to suwerenna decyzja Rafała, że zyski z takiej działalności gospodarczej nie powinny iść na utrzymanie infrastruktury, a przede wszystkim na wsparcie działań statutowych.

        Nie znam żadnej Rady (a byłem członkiem kilku!), której zadaniem byłoby uzyskanie rentowności. Coś Ci się zupełnie pomieszało. Rada to nie przybudówka Fundacji, która ma sobie "poszukać środków na działalność". To nie "Gospodarstwo pomocnicze"! Jeśli Fundacja ma ochotę prowadzić zyskowną działalność gospodarczą to niech sobie zatrudni (nawet na kontrakt lub prowizję) "Product Managera", który przygotuje oferty i będzie rozliczany ze sprzedaży. Eksperci z Rady mogą być oczywiście brani pod uwagę jako wykonawcy prac (np. Umowy o dzieło), ale to nie ma nic wspólnego (w moim przekonaniu) z merytorycznymi zadaniami Rady, która jak sama nazwa wskazuje ma radzić! Takie jest moje zdanie i przy nim pozostanę.

        Twoja wypowiedź mnie bardzo zasmuciła – potwierdza bowiem moje wszystkie obawy. Jakoś dziwnie się tak składa, że RedHat wspiera Fedorę, Novell (Attachmate) OpenSuSE itp. Co nieco o tym wiem.

        A poza tym nieco o mnie i promocji OpenSource:

        Chyba nie przypadkowo otrzymałem nagrodę Zarządu PLUG z okazji 10 lecia tego stowarzyszenia za "całokształt" działalności we wspieraniu OpenSource. Liczba wprowadzonych przeze mnie do mateczników M$ Linuksów przekroczyła 40000 sztuk (czterdzieści tysięcy). Pewnie sobie nie zdajesz sprawy, że Twoje Pity są liczone od 2003 r. za pomocą końcówek pracujących pod specjalną wersją Linuksa (na 32 MB flasha z X-ami!). Wiele odpraw granicznych i celnych też. "Jam ci nie chwaląc się to sprawił". Doprowadziłem do końca certyfikację ABW dopuszczającą do ochrony informacji niejawnych szyfratory linuksowe. I to wszystko były POLSKIE rozwiązania, które przygotowali POLSCY programiści korzystając z programów OpenSource. Oczywiście były też i porażki, na które trzeba być przygotowanym, lecz życzę Fundacji takiego bilansu.

    • Pingback: Czy to koniec FWiOO? Nie, to kolejna próba otwarcia jej szeregów! | OSnews.pl()

    • abix_adamj

      A tak w ogóle, to projekt Wioowszkole żyje, zapraszam na stronę:

      http://wioowszkole.org/section/szkolny-remiks-ubu

      pozdrawiam,

      Adam