Debian ma problemy z rozwojem?

Debian ma problemy z rozwojem?

    przez -
    0 245
    Debian
    Kilku programistów zasłużonych dla Debiana wykazało ostatnio zainteresowanie pracą nad Ubuntu. Na stronę tej młodszej dystrybucji przeszedł niedawno także Matthew Garrett, dobrze znany w debianowych kręgach. Twierdzi on, że Ubuntu wykazuje lepszą organizację, podczas gdy prace nad Debianem stają z powodu wielu niepotrzebnych dyskusji. Powody swojej rezygnacji z prac nad Debianem Garrett opisał na swoim blogu. Zasłużony dla tej dystrybucji deweloper twierdzi, że podstawowym problemem w pracy nad Debianem jest błędne przekonanie o tym, że głos każdego członka społeczności powinien liczyć się jednakowo.

    Zdaniem Garretta zawsze da się wyróżnić w projekcie ludzi, którzy mają cenniejsze uwagi i lepiej znają się na swojej pracy. Ważne jest również to, aby w grupie roboczej była jedna osoba podejmująca ważne decyzje.

    Grupa pracująca nad Debianem nie miała takiej sformalizowanej struktury, co owocowało – zdaniem Garreta – wydłużaniem się dyskusji, często poświęconych rzeczom mało istotnym z technicznego punktu widzenia jak np. rozstrzyganie dylematu “funkcjonalność czy wolność”.

    Były deweloper Debiana pisze też, iż społeczność tego projektu jest tak naprawdę daleka od czegoś, co można nazwać “społecznością”. Dyskusje na tematy związane z dystrybucją często toczą się na mało znanych, czy “wręcz sekretnych” kanałach IRC lub forach.

    W takich też tajnych miejscach toczyły się od kilku dni dyskusje nad odejściem Garreta i jego racjami. Już kilku znanych deweloperów Debiana przeszło do prac nad Ubuntu. Inni, tacy jak Steve McIntyre, przyznają Garretowi rację w tym, że mechanizm podejmowania decyzji jest w przypadku Debiana dość powolny i blokowany z powodu mało istotnych przepychanek.

    Nie oznacza to mimo wszystko, że przyszłość tego projektu musi rysować się w czarnych kolorach. Benjamin Mako Hill, jeden z deweloperów Debiana, uważa, że dystrybucja ta może przestać się liczyć na rynku z powodu wolnego rozwoju, ale jednocześnie może pozostać swoistym symbolem idei niezależnego od producentów oprogramowania.