Zapytał uśmiechnięty Wacex. To znakomite pytanie, na które warto znać odpowiedź! Zanim jeszcze rozwinę tytułową tezę, z góry zaznaczę, że ja do codziennej pracy wykorzystuję OpenOfficea zbudowanego przez społeczność Ubuntu na bazie Go-OO, a z racji wykonywanego zawodu, równolegle (jeszcze) Sun Oracle OpenOffice.org w wersji stabilnej i deweloperskiej.

Pakiet biurowy jest jak dobry mąż

Wybór odpowiedniego pakietu to jak wybór odpowiedniego męża – wiedzą o tym wszystkie kobiety. ;) Jedne wolą szybko się ustatkować i wybierają ciepłą kluchę, która odziedziczyła po wuju majątek, inne pragną męża z potencjałem do rozwoju, niekoniecznie kogoś z wyższych sfer. Uważam, że w tym przypadku majętną kluchą jest Sun OpenOffice.org a zaradnym szaraczkiem Novell Go-OO.

Wielu użytkowników błędnie uważa, że Go-OO to po prostu kolejny klon oryginału, tyle, że ze zmienionym ekranem startowym i logiem Novella/OpenSUSE. A nawet jeśli czymś się różni, to brakujące funkcje można zdobyć instalując rozszerzenia. To tylko część prawdy, a właściwie jej drobny ułamek. Go-OO faktycznie zawiera powszechnie dostępne rozszerzenia, ale także znacznie więcej usprawnień, niedostępnych w pierwowzorze.

Funkcje kontra funkcje, a tempo rozwoju

Ze strony projektu Go-OO dowiadujemy o ciekawych funkcjach, które dopiero mają wejść do upstreamu. Informację taką zamieszczono chyba tylko z czystej grzeczności, i aby nie rozwścieczyć Suna. ;) Trudno mi teraz rzucać sprawdzonymi datami, ale “spodziewam się ich w OO.o” pi razy oko już 2 lata.

A co oferuje Go-OO, czego nie ma w OpenOffice.org? Obsługę plików SVG, lepszą obsługa plików Worda, import plików graficznych pakietu WordPerfect, Lotus Word Pro oraz MS Works, również lepszą obsługę języków z Dalekiego Wschodu (Chiny, Japonia). I tak dalej, i tak dalej… A to tylko część wymienionych funkcji. Niektóre (jak nowy Solver) już zostały włączone do upstreamu, ale wiązało się to wieloma nieprzyjemnościami i kłótniami z Sunem.

Wymieniłem te funkcje, ponieważ właśnie o nie pytali polscy użytkownicy. I kiedy Go-OO obsługuje pliki SVG już co najmniej od roku, w OpenOffice.org obsługa tego formatu będzie za pół roku (w wersji 3.3, mającej się ukazać w czerwcu br.).

Od kiedy Kohei Yoshida (Novellowski deweloper Calca) pokolorował arkusze, funkcję tę postanowiono włączyć już do Go-OO 3.1.0, ja natomiast mam ją w OpenOffice 3.1.1 (kompilacja społeczności Ubuntu z patchem Novella). W OO.o pojawi się dopiero wraz z wersją 3.3, czyli za pół roku.

Następnym takim przypadkiem jest możliwość używania anglojęzycznych formuł w zlokalizowanym Calcu. Kohei znowu spisał się na medal, a łata będzie dostępna już w następnym wydaniu (Go-OO 3.2.1). Na razie nie ma planów, aby włączyć ją do OO.o w wersji 3.3, co oznacza, że w oficjalnej kompilacji może pojawić się nawet za rok (w wersji 3.4).

Kolejnym przypadkiem jest niewłączenie rozszerzenia Pagination/Pager do upstreamu. Wielu użytkowników narzeka na aktualny stan narzędzia do numeracji stron. Jednym z narzekaczy był deweloper, którzy stworzył dodatek Pagination. Ów dodatek miał zostać zintegrowany z kodem OpenOffice.org, ale ostatecznie – ze szkodą dla użytkowników – zrezygnowano z tego planu.

Analogiczne, lub podobne historie występują w przypadku innych funkcji: rotacji obrazków we Writerze, animacji w plikach SWF, czy zaznaczenia treści w Impressie. Nowe funkcje są spychane w czasie i odraczane. Winę za ten stan ponosi narzucony cykl wydawniczy nowych wersji. Co 3 miesiące dostajemy wydanie poprawkowe, a co pół roku wydanie z nowymi funkcjami. Niestety ten system się nie sprawdza. Użytkownicy chcą częściej i więcej nowości niż dwa razy do roku.

Innym ciosem (ale tylko wizerunkowym) dla OpenOffice.org była (i wciąż jest) jego dyskwalifikacja w Google Summer of Code 2008. Już od następnej edycji (2009), OpenOffice.org został zastąpiony przez Go-OpenOffice. Słusznie zresztą, bo Novell znacznie lepiej radzi sobie z wykorzystywaniem potencjału takich akcji, samemu często organizując Hack Week.

Jest jeszcze jedna rzecz, której nie ma w OpenOffice.org. Pod Linuksem brakuje modułu szybkiego uruchamiania (OOoQuickStarter), co mnie osobiście strasznie boli.

Dodając pożądane funkcje z kwartalno-rocznym opóźnieniem, nie można zrobić furory, a tym bardziej opanować rynku. Go-OO na tym polu wypada znacznie lepiej i nawet jeśli nie używamy anglojęzycznych formuł w zlokalizowanym Calcu, myślę, że znacznie korzystniej jest używać kompilacji Novella.

Pod koniec tego tekstu warto sobie uzmysłowić, że opisywana rzeczywistość jest już przeszłością. Rzecz dotyczy OpenOffice.org pod zwierzchnictwem już nieistniejącego Suna, a Larry Ellison ogłosił potrzebę integracji pakietu z narzędziami biznesowymi. Niewykluczone, że od wersji 3.2.1, Oracle OpenOffice.org będzie rozwijał się znacznie szybciej niż Go-OO.

  • Dodam tylko tyle, że na moim starym laptopie (pIII ~700MHz, 256MB ram) go-oo można było normalnie używać, podczas gdy zwykłe oo.o było nieużywalne.

  • Gdyby chociaż Sun dodawał wszystkie opracowane poprawki i nowości, to cykl 3- i 6-miesięczny dałoby się przeżyć, a nawet uzasadnić.

    Niestety jest tak, że łatki są zatwierdzane przez inne zespoły, wdrażane i stosowane przez użytkowników alternatywnych wersji, a OpenOffice.org od Suna stoi trochę w miejscu… Co grosze nikt tam nie chce pójść po rozum do głowy i skorelować wydań najważniejszych odmian OpenOffice by wspólnie pracować nad pewnymi kwestiami.

    Ech, kłótnie i animozje w środowisku Open Source to nic nowego, w tym przypadku zapomina się jednak przez kto, a przede wszystkim dla kogo, ten pakiet jest tworzony.

  • Takie zachowanie ma też swoje uzasadnienie, ale mnie ono w ogóle nie przekonuje.

    Czasami piszą do mnie/na forum użytkownicy Go-OO/Ux i mówią, że coś im nie działa, a ja odpisuję: Zainstaluj OO.o. W oryginale działa. :)

  • Hmm, na stronie jest wymieniona obsługa Gstreamera, to może wypróbuję. Niedawno robiłem prezentację i OO.ux.pl nie łykało ani .mp3, ani nawet .wav, co jest porażką, bo Powerpoint 97 nie ma z tym problemów…

  • Paweł Ciupak

    Wielu użytkowników błędnie uważa, że Go-OO to po prostu kolejny klon oryginału, tyle, że ze zmienionym ekranem startowym i logiem Novella/OpenSUSE.

    Akurat ekran startowy to ztcw dystrybucje zmieniają, bo ja jak zamieniłem paczkę ‘OpenOfficeorg-branding-openSUSE’ na ‘OpenOfficeorg-branding-upstream’, to wyświetlał się normalny sunowski ekran startowy.

    Ze strony projektu Go-OO dowiadujemy o ciekawych funkcjach, które dopiero mają wejść do upstreamu.

    Wut? Akurat większość z tych funkcji w OO.o jest już dawno, bądź dostępna jest przez roszerzenia

    Winę za ten stan ponosi narzucony cykl wydawniczy nowych wersji.

    Winę, to tu głównie ponosi to, że novellowskie patche są bardzo często dość kiepskiej jakości, i wprowadzają mnóstwo bugów. I doprowadzenie ich do takiego stanu, żeby się nadawały do włączenia w upstream oraz przetestowanie ich wymaga trochę czasu.

    Użytkownicy chcą częściej i więcej nowości niż dwa razy do roku.

    Problem w tym, że przy takiej złożoności kodu jak w przypadku OpenOffice.org, przygotowywanie nowych funkcji, a przede wszystkim testowanie ich i poprawianie bugów zajmuje trochę czasu. A przy częstszych wydaniach, prawdopobonie większość funkcji byłaby połowicznie skończona, i powodowałaby wiele bugów, że i tak pewnie trzebaby było na nie poczekać do jeszcze następnego wydania.

    Gdyby chociaż Sun dodawał wszystkie opracowane poprawki i nowości, to cykl 3- i 6-miesięczny dałoby się przeżyć, a nawet uzasadnić.

    Problem w tym, że nie wszystkie poprawki są na tyle dopracowane, żeby można było je włączyć do głównej gałęzi

    Co grosze nikt tam nie chce pójść po rozum do głowy i skorelować wydań najważniejszych odmian OpenOffice by wspólnie pracować nad pewnymi kwestiami.

    A o to już wiń Novella, że zamiast pracować wraz z Sunem wolał tworzyć własny zabugowany fork, który na dodatek niepotrzebnie dzieli społeczność.

    Czasami piszą do mnie/na forum użytkownicy Go-OO/Ux i mówią, że coś im nie działa, a ja odpisuję: Zainstaluj OO.o. W oryginale działa.

    I dlatego ja sam używam oryginalnego OO.o ;).

  • Wut? Akurat większość z tych funkcji w OO.o jest już dawno, bądź dostępna jest przez roszerzenia

    • Solver
    • Rozszerzenia (Sunowskie, więc to mówi samo za siebie)

    Cała reszta dodatków jest ograniczona do Linuksa (openoffice.org-ogltrans, oooquickstarter), bądź ich w ogóle nie ma.

    Winę, to tu głównie ponosi to, że novellowskie patche są bardzo często dość kiepskiej jakości, i wprowadzają mnóstwo bugów. I doprowadzenie ich do takiego stanu, żeby się nadawały do włączenia w upstream oraz przetestowanie ich wymaga trochę czasu.

    Racja, ale rok to zdecydowanie za długo.

  • Jeszcze jedna rzecz, o której zapomniałem.

    http://cedric.bosdonnat.free.fr/wordpress/?p=560

    Postulowałem o to już kilka lat temu i oczywiście zbyli mnie na IRC-u (kanał dla deweloperów). Widać, devów dzielimy na “nie potrafię” i “zajmiemy się tym”.

  • Mnie tam jakoś bardziej do gustu przypadł pakiet Lotus Symphony IBM-a a nie OpenOffice.org

  • Symphony jest fajne, ale dotychczas było zbyt ociężałe i stare (a nadal jest wolne). Poza tym, widziałeś jakie chce dociągać zależności?

  • Lesny

    Obsługa SVG w Go-oo to tragedia, rysowałem rysunki w Inkscape, i imporytowałem do – zwykłego OO za pomocą rozszerzenia – jakoś to było, raz lepiej, raz gorzej ale jakoś było. DO go-oo praktycznie żaden się nie zaimportował poprawnie…

  • Z wpisu wynika, że Go-OO lepszy, z komentarzy, że raczej nie. Z moich doświadczeń, że po wersji 2.4 Go-OO nic mi nie daje poza nowymi ikonkami.
    Mówię o Windows, bo mój hardware z ATI na czele niestety nie trawi Ubuntu. Być może w Ubuntu jest akurat odwrotnie i Go-OO tam rządzi.

  • WaceX, z wpisu wynika, że Novell szybciej dodaje nowe funkcje, i że przejął pałeczkę w G SoC. Lesny może narzekać na obsługę SVG, ale mój znajomy narzeka na brak obsługi Lotusa WordPro.

    Najważniejsze to używać to, co spełnia nasze wymagania. Ja używam trzech-czterech pakietów. :P

  • Piszesz o szeregu mniej czy bardziej przydatnych funkcji (chociaż pisanie że „właśnie o nie pytali polscy użytkownicy” niedługo po „lepszej obsłudze języków z Dalekiego Wschodu (Chiny, Japonia)” brzmi przynajmniej zabawnie), a mnie zastanawia na ile są one przenośne. Bo to — doprowadzone do skrajności — może doprowadzić do sytuacji w której plik stworzony w Go-OO nie może być poprawnie odczytany w OOo…

  • To rzeczywiście może wyglądać śmiesznie. O filtry importu pytali polscy użytkownicy.
    O obsłudze Azjatyckich języków wspomniałem z powodu niedawnego wpisu Kohei’ego, gdzie informował o zapotrzebowaniu Japońskiego rządu na taką i taką funkcję.

    Pokolorowane arkusze w Go-OO są niewidoczne w OO.o, więc przedstawiony scenariusz jest bardzo prawdopodobny.

    Co więcej, arkusz z kolorowymi kartami, wyedytowany i zapisany w Calcu 3.2, traci swoje kolory. Po ponownym otwarciu go w Go-OO Calcu, karty będą białe.

  • “Jedną z najbardziej wyczekiwanych zmian, pozornie tylko niewiele znaczącą jest zwiększenie możliwości obliczeniowych programu. Teraz Excel Calc potrafi obsłużyć arkusz kalkulacyjny zawierający aż 1.000.000 wierszy i 16.000 kolumn – co umożliwi operowanie na 16.000.000.000 komórek. Jedna komórka może zaś zawierać ponad 32.000 znaków (niezależnie od formatowania). Zmiana jest gigantyczna, dotychczas Excel umożliwiał bowiem operowanianie na 65.536 wierszach i 256 kolumnach. Nie trzeba już dzielić danych na kilka arkuszy, dzięki czemu ich przetwarzanie i analiza są znacznie prostsze”.

    Źródła:
    http://www.dobreprogramy.pl/Microsoft-Office–co-nowego-w-aplikacjach,Artykul,11337.html

    http://kohei.us/2010/02/20/increasing-calcs-row-limit-to-1-million/

  • xyz

    Tak przekornie się spytam – a taki arkusz z milionem wierszy załaduje się w OO.o szybciej niż w pół godziny czy kwadrans (zakładając że jakieś 5% to komórki wypełnione formułami i jest kilka wykresów).

    Bo sporo ludzi skarżyło się (ale dość dawno, chyba koło 2.0) właśnie na strasznie wszystkochłonne przetwarzanie dużych arkuszy

  • Podrzuć plik to zrobimy test.

  • BeWuP

    O tym, że tempo rozwoju OOo to kpina, pisałem już dawno. Za każdym razem też piszę o tym, że przyzwoitej obsługi tabel we Writerze nie widać nawet na horyzoncie. To nie przestaje być śmieszna i w takim samym stopniu nie przestaje być żałosne.

  • BeWuP, twoje żale naprawdę nikogo nie interesują.

    Zgłoś bug i czekaj na rozwiązanie, albo zacznij korzystać z oprogramowania, które zaspokoi twoje potrzeby.

    OO.o nie jest bez wad i to wiedza powszechna. Ty zaś nie robisz niczego konstruktywnego, tylko trollujesz. Zrób jakiś krok w celu rozwiązania problemu, czekaj, lub po prostu przestań korzystać i zamilcz.

  • @quest, xyz
    Jak na razie to wydajność OO.org Calc dalej jest zła. Trzeba mieć nadzieje, że dzięki pracy Kohei Yoshida będzie lepiej.