Fedora 20 – nazwa kodowa brzmi Heisenbug

Fedora 20 – nazwa kodowa brzmi Heisenbug

    przez -
    37 416
    Fedora
    Robyn Bergeron ogłosiła wyniki głosowania na kodową nazwę systemu Fedora 20, które brzmieć będzie Heisenbug. Jest to rodzaj błędu programu komputerowego, który wymyka się próbom wyizolowania warunków jego występowania. Na przykład nie występuje lub daje inne rezultaty w trakcie próby powtórzenia go w tych samych warunkach. Inne proponowane nazwy to: Eigenstate, Félicette, Superego, Cherry Ice Cream, Chateaubriand, Santa Claus, Österreich. Planowane wydanie stabilnej wersji ma nastąpić w listopadzie tego roku.

    Oto wyniki głosowania:

    • 1549 – Heisenbug
    • 1291 – Eigenstate
    • 961 – Félicette
    • 879 – Superego
    • 826 – Cherry Ice Cream
    • 808 – Chateaubriand
    • 750 – Santa Claus
    • 653 – Österreich
    • 1 – 20

    • Jacek Wielemborek

      Nazwa "superego" mi bardzo przypadła do gustu ;)

    • o_O

      Ten "bug" to akurat do Fedory idealnie pasuje…

      • Jacek Wielemborek

        Mam wrażenie, że gdybyś spędził chociaż ułamek tej energii, którą poświęcasz na narzekanie, pisząc zamiast tego bugreporty, mielibyśmy z tego podwójne olbrzymie korzyści :) Osobiście, nie narzekam na stabilność Fedory, ba! To jedyne distro, w którym do tej pory widziałem, żeby razem z KDE instalował mi się program, który pozwala automatycznie otworzyć buga na bugtrackerze, jeśli którykolwiek program siądzie ;)

      • o_O

        W Ubuntu jest tak od wersji 12.04.

      • jusko

        A w Fedorze ABRT od paru dobrych lat (nie wiem dokładnie od kiedy, ale był już w 2009, kiedy zacząłem z Fedorą) ;-)

      • jusko

        Używam Fedory od 2009 roku na biurku – i nie wiem o czym mówisz ;-) Fedorę jeśli już to trapią te same bolączki co każde inne linuksowe distro. Może szkoda mi trochę tylko, że Fedora nie ma wydań LTS jak Ubuntu, ale ostatecznie jedna aktualizacja do nowszego wydania raz na np. 13 miesięcy to nie jest wielki problem.

      • Kaleson

        Centos jest Fedorą LTS ;P

      • jusko

        A no fakt, o CentOS zapomniałem :-) Nawet kiedyś miałem ambicje zrobić z niego system na biurko :-) Znaczy da się, bez problemu przecież, ale pewnie Debian Stable ma nowsze paczki (głównie chodziło mi wtedy o sterowniki otwarte, a i był problem z kompilacją aplikacji niektórych, CentOS 'stary', zależności do kompilacji wymagane nowsze) ;-)

      • Bartek

        No i jeszcze RHEL :)

      • jusko

        Tak, planowałem kupić całkiem niedawno u polskiego dystrybutora wersję RHEL Desktop, kosztowała ~160zł (niestety w tej cenie jest wersja self-support, czyli radź sobie sam). Zapytałem nawet na FedoraForums i polskim forum Fedory czy ta idea ma sens. Polecano mi CentOS i Scientific Linux. Ideą było poszukiwanie takiej Fedory LTS (odpowiednika Ubuntu LTS). Systemu, który mógłbym po prostu zainstalować i po prostu aktualizować mając poczucie, że mam system stabilny, w którym nie muszę gonić za wersjami, i do tego od komercyjnej firmy która zna się na rzeczy, a do tego RHEL jest patchowany, aby mimo że stabilny, nadążał za nowymi sprzętami.

        Oczywiście darmowych odpowiedników nie trzeba daleko szukać, ale… chciałem mieć oryginał (RHEL) a nie klon (choć kompatybilny), z darmowych też identycznie wymagania spełnia Debian Testing (stable zbyt stable) czy Ubuntu LTS, ale to znowu debianowce a ja rpmowiec w sumie ;-)

        Może skuszę się na sprawdzenie Scientifica. Ostatecznie pomysł porzuciłem i zostałem na Fedorze jak byłem.

      • o_O

        CentOS nie jest Fedorą i nie opiera się na niej. Jako bazy używa _stabilnego_ RedHata, a nie tego poligonu doświadczalnego.

      • Kaleson

        Zarówno Centos jak RHEL bazują na Fedorze. Zobacz choćby na Distrowatch czy Wikipedii, zanim zaczniesz siać durną dezinformację…

      • Kaleson
      • o_O

        To teraz kliknij sobie w link do CentOSa:
        "CentOS (Community ENTerprise Operating System) – dystrybucja Linuksa oparta na Red Hat Enterprise Linux […]"

        Jasne, że bazują pośrednio na Fedorze, bo na Fedorze bazuje sam RHEL. Na ustabilizowanej Fedorze!
        A sama Fedora to ciągła alpha do testowania buildów na użytkownikach.

        Tyle "dezinformacji".

      • pijaczek

        CentOS opiera się na RHEL, a ten opiera się na Fedorze… o ile opiera się można tu użyć. Fedora to właśnie poligon doświadczalny RedHata i próbują różnych dziwnych rzeczy tam, a do RedHata wchodzi tylko to co się przyjęło i nie psuło systemu. Fedora to taki inkubator pomysłów – większość jest kiepska i dobrze to wykrywa właśnie się w takiej Fedorze (RedHat już w przeszłości naszkodził swojej marce wydając niedziałające oprogramowanie (pamiętam jak dziś RH7.2 z GCC, który nigdy nie wyszedł, a był modyfikacją RH o numerze 2.96, który nie potrafił skompilować dosłownie niczego) – dlatego powstała Fedora oficjalnie niezwiązana i niekojarzona z Redhatem bezpośrednio, a będąca darmowymi beta testami często poronionych pomysłów (w fedorze nie liczy się, żeby cokolwiek działało, i było stabilne, tylko, żeby w każdej wersji użytkownicy przetestowali jak najwięcej dziwactw za darmo)), i nie wchodzi do RHEL (czyli też CentOS).

      • Kaleson

        No mniej więcej. RHEL 6 został sforkowany z Fedory 12 w 2009 roku, Bazą dla RHEL 7 ma być z tego co wiem Fedora 19.

      • pijaczek

        Tak, jednak błędne jest mówienie, że CentOS opiera się na Fedorze. CentOS opiera się na kodzie RHEL bezpośrednio. Z Fedory czerpie jedynie pośrednio (te kilka rzeczy, które w danej fedorze RedHat uznał, że nie były zupełnie złe, bo resztę wyrzucił). Mówiąc, że CentOS opiera się na Fedorze to straszne i krzywdzące nieuproszenie. Może ogólnie napiszemy, że wszystkie dystrybucje opierają się na RedHat, Debian i Slackware, bo na tych dystrybucjach pośrednio opierają się praktycznie wszystkie istniejące dystrybucje (z fedorą na czele, która jest kontynuacją darmowego RedHata).

      • Kaleson

        CentOS został tak samo jak Red Hat Enterprise Linux sforkowany z Fedory, to już ustaliliśmy, więc nie uważam jakoby powyższe stwierdzenie było błędem, jest po prostu logiczną implikacją.

      • o_O

        CentOS jest "forkiem" RHEL, nie Fedory.
        Przeczytaj ze zrozumieniem co napisał pijaczek i logicznie wyimplikuj sobie swoją niewiedzę.

      • Kaleson

        Nie twierdze inaczej. Centos opiera się na RHEL'u, ten opiera się na Fedorze, co implikuje że Centos również jest pochodną Fedory.

        Tyle, myślę że teraz powinno to być dla Ciebie prostsze do zrozumienia że Centos wywodzi się w lini prostej z Fedory (Fedora -> RHEL -> Centos) przez co także się na niej opiera.

      • Kaleson

        Gwoli ścisłości, durną dezinformacją nazwałem część twojej wypowiedzi "CentOS nie jest Fedorą i <<nie opiera się na niej>>.", co nie jest prawdą…

      • pijaczek

        CentOS jest forkiem RHEL (nie fedory), a RHEL nie jest forkiem Fedory, a jedynie jest na niej kreatywnie oparty (robi cherry picking tego co warto, ale większość wyrzuca). Takie implikowanie zależności jakie robisz jest bezsensu – zaraz napiszesz, że Mageia (Mandriva->Mandrake), SuSE, PCLinuxOS to forki RedHata, bo opierają się na swoich wcześniejszych wersjach, które to były oparte na RedHat.
        RHEL nie jest forkiem Fedory, a jest odrębną dystrybucją do testowania wszystkiego co się da, a jeśli coś się sprawdza to wchodzi do RHEL, jednak tu o forku (ba nawet "opiera się" warto ubierać w cudzysłów) nie może być mowy. Forkiem RHEL jest CentOS.

      • Kaleson

        Nie napiszę tak z jednego powodu – SuSE, PCLinuxOS oprócz historii nie mają już żadnego związku z RH.

        Natomiast każda kolejna wersja Centosa, wywodzi się z Fedory w lini prostej, taki jest jego cykl wydawniczy.

        Na listach dyskusyjnych, w dokumentach i artykułach używa się, odnośnie relacji RHEL, fedora stwierdzenia np. "RHEL-5 was forked from Fedora 6 IIRC." więc nie wiem o co się czepiasz.

      • pijaczek

        CentOS z Fedorą też nie ma związku. Ma związek z RHEL, a ten bierze od Fedory jako od swojego testowego podwórka, ale nie wywodzi się od niego w lini prostej. Może nie jest to tak dalekie pokrewieństwo, jak w wypadku wspomnianych dystrybucji, które dalej czerpią z projektów redhatowych jak systemd itp. ale nie jest to fork.

        RedHat nie robi forka Fedory, bo to Fedora jest forkiem RedHata. RedHat robi merge z różnych wersji Fedory (forku RedHata) to co uzna za stosowne – przykładowo aktualny RHEL6 bierze to część zmergowana z Fedora 12, część z Fedora 13, a największa część to rzeczy, które nigdy w Fedorze nie istniały nawet (za to w RHEL czy CentOS są) lub są tam od forkowania z Redhata. Tak samo, RHEL7 będzie mergiem nielicznych udanych rozwiązań z Fedory (z kilku ostatnich wersji), ale większość będzie niezależna. CentOS będzie się opierał bezpośrednio na RHEL7 – wynika to z jego cyklu wydawniczego (czyli dla Fedory będzie to już dziesiąta woda po kisielu)

      • Kaleson

        Bełkot i nic więcej.

        Zrobił się tu w komentarzach mały burdel i nawet nie widzisz jak plączesz się we własnych wywodach. Jeśli dalej chcesz sobie wmawiać że jest tak jak mówisz i tworzyć jakąś własną wersje wydarzeń, to proszę bardzo. To zbyt mało istotny temat, żeby kogokolwiek ewangelizować.

        Pozdrawiam,
        Babci Kaleson

      • pijaczek

        Bełkoczesz od początku, nie wiesz co piszesz, na co Ci kilka osób zwracało uwagę, podpierasz się wymysłami i z braku argumentów insynuujesz, że to inni tak robią? Gratulację hipokryzji i cieszę się, że już zaprzestaniesz się na temat wypowiadać.

      • jusko

        Oj tam, Fedora tak groźnie tylko brzmi – w rzeczywistości Ubuntu wydaje się bardziej eksperymentalne niż Fedora :-) Uważam tak ze swojego doświadczenia i moich komputerów – od 2009 Fedora nigdy mi się nie wykrzaczyła i nigdy nie zdarzyło mi się, aby aktualizacja do nowszego wydania się nie udała. Owszem, czasem coś lekko nie zagra jak powinno, ale czy ktoś widział kiedyś forum Linuksowe jakiejkolwiek dystrybucji, gdzie jest pusty dział o problemach? :-)

      • o_O

        ROTFL. Tak, "problemy" z Ubuntu mają początkujący, zaawansowanym użytkownikom się praktycznie nie zdarzają. W przeciwieństwie do Fedory, gdzie problemy są realne i wynikają z błędów i eksperymentalności tej dystrybucji.

      • Rudyf

        Jakiej eksperymentalności? Masz tu linki, to changelogi przejrzyj je i wymień kilka z tych wielkich eksperymentów które przeprowadzili w ciągu ostatnich 3 wydań w Fedorze.
        http://fedoraproject.org/wiki/Releases/19/Featurehttp://fedoraproject.org/wiki/Releases/18/Featurehttp://fedoraproject.org/wiki/Releases/17/Feature

        Ja tu nie widzę nic naprawdę eksperymentalnego, w porównaniu do innych "zwykłych" dystrybucji

      • pijaczek

        Podałeś Fedorę 17 – nowszych przyznam się nie śledziłem, ale w 17 masz bootloader Grub w wersji beta, dhcp w wersji RC, a xz utils w wersji alpha (to tak z grubsza z takich najbardziej podstawowych pakietów – takich eksperymentów było znacznie więcej w tamtej wersji).

      • jusko

        Powiedz o tych problemach znajomemu programiście z mojej byłej firmy, któremu po aktualizacji firmowego komputera do nowszego wydania (wtedy z 11.10 do 12.04) padł system na tyle, że szybciej było przy 8Mbit/s łączu ściągnąć iso na nowo i zainstalować ponownie – tak rozpoczął dzień pracy (ba, obstawialiśmy zakłady nawet zawsze kto pierwszy odważy się aktualizować wyżej, i komu pierwszemu coś się spierdzieli). Na moim stanowisku aktualizacja 11.10–>12.04 spowodowała katastrofalny uszczerbek na wydajności a literki w belkach tytułowych były otoczone delikatną, zieloną poświatą (Unity 2D, karta NVidia). Powiedz to też mnie prywatnie, gdzie na komputerze rodziny postawiłem dla spokoju na długo Ubuntu 12.04, którego NetworkManager nie potrafił nawiązać połączenia PPPoE, kiedy konsolowy pppoeconf zakumał je bez problemu. A jeśli nie zdarzają się zaawansowanym to powiedz mi, skąd tu tyle tematów w dziale Hardware, zbiorczo z lat ponad 3000 stron: http://ubuntuforums.org/forumdisplay.php?f=332 Może po prostu im się nudziło i z tego powodu sklepali sobie tematy? Proszę Cię, o problemach możemy mówić w każdym distrze jakie tylko istnieje i w każdym innym systemie operacyjnym, od ReactOS, poprzez Haiku, BSD, OS X czy Windowsy, pewnie i w DOS znalazłyby się jakieś cyrki – oprogramowanie piszą ludzie, toteż tak samo jak człowiek jest niedoskonały, tak oprogramowanie gdyż wychodzi spod jego ręki, a doskonalenie jest procesem nieskończonym i zawsze coś będzie nie tak.

        Ale dywagować o Bożym Narodzeniu i Wielkanocy można długo. Nie wystarczy, że ujadają ludzie na siebie w dysputach między Windows a Linux, że sami jeszcze przekomarzamy się nie gorzej we własnym Linuksowym światku?

      • pijaczek

        Wybacz, ale w stabilnych wydaniach dystrybucji, rzadko możemy zobaczyć niestabilne i nawet niewydane wersje. W Fedorze za to bardzo znaczące programy potrafią być wydawane w wersji nawet nie RC, ale w czasie rozwoju Alpha, gdzie prawie nic nie działa.
        W Fedorze w samych założeniach nie ma mowy o stabilności – fedora istnieje po to, aby ludzie za darmo testowali i zgłaszali błędy i problemy w sofcie, bo RH nie chce za to płacić, a musiałby bez Fedory robiąc poważną komercyjną dystrybucje. W Fedorze właśnie chodzi o to, aby była jak najmniej stabilna i generowała jak najwięcej danych dla programistów o błędach – RH zapewnia sobie w ten sposób darmową siłę roboczą pracującą na 24h/7.

      • jusko

        Mogę powiedzieć tylko tyle, znam osobiście osoby używające Ubuntu, ale użytkownika Fedory znam tylko jednego – siebie. I z tych nieprzerwanych 4 lat z Fedorą mogę powiedzieć tylko za siebie ale słynne – u mnie działa.

        Nigdy, ale to nigdy Fedora mi się nie wykrzaczyła, nigdy, po prostu. I mimo, że uznajmy ją za te pole doświadczalne – używam jej po prostu bezstresowo. Kiedyś, w przedziale 2007-2009/10 używałem tylko Ubuntu prywatnie, nauczyło mnie ono pewnej niepewności a czasem strachu, bo po każdej aktualizacji od razu resetowałem komputer aby sprawdzić, czy system po niej się podnosi, nie wspominając o wskoczeniu na wyższy numerek poprzez aktualizację. Bywało i na tamten moment wiedza nie pozwalała mi zanalizować przyczyny, że po prostu włączałem komputer a Ubuntu leżało, samo z siebie nie wiedziałem czemu, bo nawet nic nie grzebałem. Po przejściu na Fedorę miałem podobne obawy i też niemało naczytałem się o Fedorze jako poligonie i przez pierwsze 2-3 wydania po każdej aktualizacji resetowałem Ubuntowym zwyczajem PC, a już w strachu wskakiwałem na nowsze wydanie przez aktualizację. Ale po roku, dwóch, trzech, czterech praktycznie bezproblemowości i zera wykrzaczania się systemu czy odwijania przez niego numerów, uzyskałem pewność, że wiem czego czego używam i zarówno przestałem bać się aktualizacji systemowych jak i do nowszego numerka. Samo to, że Fedora przez 3 lata gościła na PC moich rodziców i używali jej przez pewien czas gdy Windows się skopcił a ja mieszkam za daleko aby ot tak do nich przyjechać, to również nie mieli problemów – a to przecież użytkownicy mający małą wiedzę o Windows, a co dopiero Linuksie. Rozumiem Was bo też czytałem posty jaki to poligon, że Fedora się skończyła, ale ponownie, mogę powiedzieć tylko za siebie – u mnie działa, używam Fedory na 3 różnych sprzętach w tym 2 laptopy i takiej samej stabilności jaką ja mam z Fedorą, życzyłbym Waszym dystrybucjom. Pewnie, Fedora jest pod Red Hata, ale to nie jest taki "bardzo ekstremalny Debian Sid w wersji Alpha" jak opisujecie, przynajmniej u mnie przez 4 lata.

      • pijaczek

        Bardzo się cieszę, że u Ciebie działa, ale nie taki temat był poruszany. Podobnie tematu Ubuntu nie poruszałem, bo tej dystrybucji stabilną nazwać nie można… jednak w przeciwieństwie do Fedory ta niestabilność nie jest zamierzona (co bardzo źle o ubuntu świadczy).
        Historii rodzinnych też słuchać nie chciałem (ArchLinux z repo testing, jest na wielu komputerach u mnie w rodzinie i nikt nie narzeka na brak stabilności, a przez 2 ostatnie lata nawet core Archa jest mało stabilne, przez co wróciłem do Slackware).

      • Kermi

        Skoro fedora działa stabilnie, to po co mówić "niestabilność jest zamierzona". Sam jestem użytkownikiem fedory od kilku lat i mam podobne odczucia jak jusko.

        Po co teoretyzować że Fedora mogłaby się wykrzaczać ze swojej natury, skoro się nie wykrzacza? Po prostu jest stabilna "as fuck" ;)

      • pijaczek

        OFC można zaklinać rzeczywistość i mówić, że jest stabilna. To, że jest podobnie stabilna jak Ubuntu czy Arch z repo testing nie oznacza stabilności, a brak problemów u jednostek wcale nie potwierdza, że nie jest.
        Nie wiem na co się denerwujesz w sprawie zamierzonej niestabilności – to jest fakt i to na korzyść fedory (niestabilna z założenia, a jej stabilność jest porównywalna z ubuntu, który ponoć jest wydawany w stabilnych wersjach (takie jest założenie)). Powodem powstania Fedory było dokładnie to co mówię. RedHat postanowił darmową wersję testową nie nazywać swoją marką, bo to zły PR i stworzyli Fedorę jako niestabilne wydania do testowania wszystkiego w fazie rozwoju do swojej stabilnej dystrybucji – to jest geneza powstania fedory i taki jest jej cel (obruszać się na to, to tak jak obruszać się na to, że ziemia porusza się wokół słońca, kiedy nie pasuje to komuś do koncepcji).

    • Pingback: Intel i Red Hat pracują wspólnie nad obsługą GNOME w Waylandzie | OSWorld.pl()