Fedora Workstation chce ułatwić instalację niewolnego oprogramowania

Fedora Workstation chce ułatwić instalację niewolnego oprogramowania

    przez -
    8 349
    Fedora
    Fedora Workstation chce ułatwić instalację niewolnego oprogramowania w systemie Fedora. Wstępne kroki już poczyniono, dodając nowy instalator oprogramowania w Fedora 20Software, znany z GNOME 3. Postawiono, że zgodnie z obowiązującą polityką, dostarczane będzie jedynie oprogramowanie, posiadające własne repozytoria, np. Adobe Acrobat i Google Chrome. Zostanie ono oficjalnie dodane, po przejściu odpowiednich procedur weryfikacyjnych, w tym prawnych.

    W opisie pojawi się ostrzeżenie, że aplikacja nie posiada wsparcia Projektu Fedora, a użytkownik w sprawie pomocy technicznej, musi skontaktować się z producentem. Dodane zostaną także odpowiednie oznaczenia, aby dodatkowo wyróżnić program. Stworzono również wstępny szkic.

    • nieznamsietospytam

      “po przejściu odpowiednich procedur weryfikacyjnych”
      – i co niby w zamkniętym oprogramowaniu zweryfikują, ładność?

      • Krystian Juskowiak

        Licencję, być może poprawność działania.

    • Lam_Pos

      I to się nazywa wolność. Chcesz – instaluj, nie chcesz – nie instaluj, ale masz wybór i zostałeś poinformowany.

      • sprae

        Wolność prawie jak w Windows. Tyle, że na Windows jest większy wybór :P

      • Lam_Pos

        Prawie masz rację. Tylko powiedz mi jak zrobić na Windows zestawienie – system Open Source i na nim oprogramowanie Open Source?

    • Gość

      Yum ma zostać zastąpiony czymś lepszym, ułatwienie instalacji wolnego oprogramowania, nowy srwer wyświetlania grafiki, wprowadzenie istotnych zmian we wcześniejszych wersjach Fedory, GNOME 3 zaczyna być co raz bardziej konkretne (chociaż jest jeszcze sporo do zrobienia)… Czyżby Red Hat zamierza ‘konkretniej’ starać się o Kowalskiego? Parząc na to wszystko, co raz mocniej Fedora uderza w Ubuntu. Ich nowe pomysły są bardzo ciekawe i co najważniejsze realizuja je (a nie jak w przypadku Ubuntu, często kończy się na pustych słowach). Czasami mam mieszane uczucia do polityki RH, ale zburzyć, zbudować coś na nowo, bardziej zintegrować z czymś i zarazem ograniczyć zaczyna mieć sens – ponieważ zaczyna to wyglądać i ładniej trzyma się kupy. Dystrybucje desktopowe wciąż mają ten sam problem, panuje bałagan oraz nieład, a Fedora/Red Hat zamierza coś z tym zrobić i życzę im powodzenia. Oczywiście tego typu zmiany mogą niezadowolić tych, którzy chcą mieć wszystko swojemu, ale nikt takim nie zabroni im używać Openbox itd.