Free Software Foundation odznaczyło certyfikatem Respects Your Freedom laptopy Gluglug X60

Free Software Foundation odznaczyło certyfikatem Respects Your Freedom laptopy Gluglug X60

przez -
11 392
Free Software Foundation
Free Software Foundation odznaczyło certyfikatem Respects Your Freedom laptopy Gluglug X60. Owa certyfikacja oznacza, że produkt spełnia wszystkie standardy dotyczące wolności, kontroli nad produktem oraz prywatności. Jest to także pierwszy laptop, który otrzymał certyfikację RYF od FSF.

Laptopy Gluglug X60 to refabrykowane urządzenia Lenovo ThinkPad X60s z lat 2006 – 2007. Na pokładzie możemy znaleźć procesory: Intel Core Duo, Intel Core Solo, Intel Core 2 Duo, od 1 do 3 GB pamięci RAM oraz dyski twarde: 60 GB, 120 GB, 320 GB, a także 120 GB SSD. Za wyświetlanie obrazu odpowiada karta graficzna Intel GMA 950, na 12.1 calowej matrycy o rozdzielczości 1024 x 768.

Całość chodzi pod systemem Trisquel GNU/Linux, która to dystrybucja jest pochodną Ubuntu bez własnościowych sterowników. Własnościowy BIOS został zastąpiony projektem Coreboot.

  • glugluger

    “Mam Glugluga” troche obciachowo brzmi.Powiedz to lasce z Ajfąnem.

    • marcinsud

      Brzmi tak samo głupio jak jaTelefon, więc chyba styknie

  • Pan Łukasz

    No to Stallman może szykować się na zmianę swojego Lemote Yeeloong na laptop o większej o dwa cale przekątnej ekranu.

  • 0_o

    Istny zabytek. Kto coś takiego kupi?

    • Dizzy

      Wyobraź sobie że są jeszcze tacy którym to wystarczy. Nie każdy musi jeździć “autobusem”, tym bardziej że sam “jeździ”.

  • gość

    Niestety NIE są to wolne komputery.
    – Gdzie jest schemat?
    – Gdzie są matryce?
    – Gdzie jest mikrokod?
    Schemat zastrzeżony. Matryce niedostępne. Na pytanie o mikrokod producenci procesorów dostają białej gorączki.
    I tyle z wolności.

    • Adam

      Trzeci problem możesz rozwiązać kupując coś z ARMem

    • sprae

      A w ARM można nadpisać SecuROM?

    • gość

      Muszą być wszystkie 3. Na co ARM, gdy mamy w projekcie “czarne skrzynki”, które np. niepostrzeżenie obciążają generator liczb losowych gdy wrzucić przed szyfrowaniem kilka charakterystycznych opkodów?
      A w wolnym sprzęcie można robić audyt: sprawdzamy mikrokod, matryce (matryca projektowana różni się znacznie od przemysłowej czytelnością), a na końcu trawimy CPU i porównujemy z matrycami, najmniejsze odstępstwo -> sprzęt posiada coś szemranego. Dotąd nikt się nie odważył.
      Dlatego powiedzmy szczerze, poza może projektami typu N8VEM nie ma naprawdę otwartego hardware.