Płyty CD, DVD, Blu-Ray i inne to w dzisiejszych czasach bardzo popularny nośnik danych. Częściej jednak możemy je spotkać, jako obrazy ISO na naszych komputerach, aniżeli wypalone na krążku. Powodem tego jest krótki czas żywotności plastykowego dysku danych, przez co wiele osób chce zrobić sobie cyfrową kopię i nie niszczyć oryginalnego nośnika. Zarówno pod Windows, jak i Linux nie posiadają domyślnie zainstalowanych aplikacji to montowania obrazów.

Furius ISO Mount - o wersji

Jedną z nich jest Furius ISO Mount, proste narzędzie potrafiące emulować obrazy płyt ISO, IMG, BIN, MDF, NRG i inne. Dzięki niemu jesteśmy w stanie przeglądać zawartość, bez konieczności nagrywania na płytę. Program dostępny jest w języku polskim i posiada bardzo prostą obsługę. My pokażemy, jak używać go pod Ubuntu.

Instalacja

Program powinien być dostępny domyślnie w repozytorium Ubuntu. Jeżeli nie ma, wystarczy pobrać paczkę furiusisomount_0.11.3.1_all.deb i zainstalować ją. Do pełnego wykorzystania możliwości aplikacji potrzebny jeszcze będzie program Brasero.

Warto przed skorzystaniem, wcisnąć klawisze Alt+F2, wkleić polecenie: sudo adduser <nasza_nazwa_użytkownika> fuse, po czym zatwierdzić. Dzięki temu będziemy mogli wykorzystać jedną opcję dostępną w programie.

Furius ISO Mount potrafi działać również bez instalacji. Wystarczy pobrać paczkę furiusisomount_0.11.3.1.tar.gz, rozpakować i uruchomić plik furiusisomount.

Użytkowanie

Jak widzimy interfejs jest przejrzysty i prosty w użyciu. Program jest spolszczony i posiada sporo opcji do wyboru.
Furius ISO Mount - okno główne

Montowanie obrazu odbywa się poprzez naciśnięcie przycisku Przeglądaj, gdzie możemy wybrać plik i zatwierdzić. W szerokim oknie pojawi się nam ścieżka z plikiem.

Furius ISO Mount - dodany obraz ISO

Przycisk Zamontuj pozwala montować nam w dwóch trybach – Fuse i Loop. Pierwszy tryb Fuse, nie wymaga praw administratora, zamontowany obraz pojawia się, jako katalog w katalogu domowym użytkownika, gdzie możemy przeglądać zawartość. Aby odmontować wystarczy wcisnąć przycisk Odmontuj.

Furius ISO Mount - zamontowany obraz płyty z użyciem Fuse Furius ISO Mount - zawartość obrazu z użyciem Fuse

Drugi tryb, tzw. Loop potrzebuje podania hasła super użytkownika i montuje nam obraz, jak normalnie włożoną płytę w napędzie lub pendriva do portu USB. Odmontować możemy bezpośrednio z programu lub klikając prawym przyciskiem myszy.

Furius ISO Mount - zamontowany obraz płyty z użyciem Loop

Przycisk Suma kontrolna wylicza nam sumę kontrolną obrazu MD5 lub SHA1, co pozwala sprawdzić, czy został on dobrze pobrany lub zgrany z oryginału. Niestety, ale program nie posiada opcji porównywania jej.

Furius ISO Mount - wyliczona suma kontrolna

Przycisk Nagraj umożliwia nam nagranie obrazu na nośnik fizyczny, przy pomocy aplikacji Brasero lub menedżera plików Nautilus. Jeżeli ktoś posiada inne środowisko graficzne, aniżeli Gnome 2, to należy używać tej pierwszej opcji.

Furius ISO Mount - nagrywanie obrazu płyty

Przyciski Wyświetl dziennik zdarzeń i Usuń dziennik zdarzeń pozwalają odpowiednio na wyświetlenie zapisanych 10 ostatnich czynności, jakie zostały wykonane, oraz ich wyczyszczenie.

Furius ISO Mount - Dziennik zdarzeń

Przy zamykaniu program pyta się, czy pozostawić katalogi montowania, czy je usunąć i odmontować automatycznie. Dzięki temu możemy posiadać zamontowane obrazy płyt, bez konieczności posiadania uruchomionej aplikacji. Możemy także montować obrazy za pomocą funkcji Przeciągnij i Upuść, ale nie zawsze chce to działać.

Podobne artykuły

LiveCD

przez -
6 1673
Dokumenty, ODF, Open Document Format, OpenDocument

przez -
7 541
  • BigBen

    "Zarówno pod Windows, jak i Linux nie posiadają domyślnie zainstalowanych aplikacji to montowania obrazów."

    A polecenia mount to pies?

    • Aplikacja, a polecenia to dwa różne pojęcia. Jakbym chciał pisać o montowaniu przez konsolę to bym to napisał. Jest artykuł o aplikacji z interfejsem graficznym i takowe się odnosi także do Windowsa.
      I szczerze, mi jest łatwiej zamontować tak, aniżeli bawić się w jakieś parametry :)

    • Jak już się szczegółów czepiamy, to chętnie usłyszę, z jakiego niby powodu mount nie kwalifikuje się na aplikację.

    • W jednym miejscu podają, że jest to aplikacja, w innym polecenie. Ja traktuję to jako wbudowane na stałe polecenie.
      Poza tym w jaki sposób chcesz dotrzeć do 90% społeczeństwa, które nawet pod Windows nie umie zainstalować programu, a co dopiero użyć konsoli? Chyba logiczne, że nie napiszę, iż jest polecenie mount, które posiada takie opcje, bo osoba czytająca to od razu ucieknie stąd na inny portal, gdzie ładnie napisali, iż są specjalne programy graficzne.
      Poza tym sam program korzysta z mount, jakbyś zauważył w jego GUI opcje Fuse i Loop, o których napisałem.

    • zloo

      OMG, aż szczęka opada… Mount jest aplikacją, a 'mount -o loop ścieżka_do_obrazu_iso /media' poleceniem, które zamontuje obraz ISO aplikacją mount. Ze względu na to, czy mount ma gui, bądź cli, czy jest wbudowane, czy nie to jest aplikacją. Czy aż tak trudno to zrozumieć?

      A teraz pytanie za 100 punktów, w Ubuntu jest graficzne montowanie obrazu ISO i jak autor nazwie to? Przecież z twojego punku widzenia jest to wbudowane i pewnie nie może nazywać się aplikacją, tylko klikaczem? Dlatego BigBen ma 100% rację i proponuję poprawić to zdanie, o którym sam wspomniał, gdyż mount jest aplikacją. Po prostu wprowadzasz ludzi w błąd, bo w linukcie istenieje aplikacja do montowania ISO. Spokojnie nikt się nie czepia do tego programu, o którym napisałeś, ponieważ ma prawo być lubianym przez każdego, ale napisz chociaż, że mount jest dużo mniej wygodnym w użyciu od graficznego/klikalnego Furis coś tam, który z niego korzysta. Po kłopocie.

    • To, jak traktujesz rzeczywistość, to dla rzeczywistości drugorzędna sprawa.

      Technicznie mount jest aplikacją, na dodatek Priorytet: wymagany […] Ten pakiet udostępnia polecenia mount(8), umount(8), swapon(8), swapoff(8), oraz losetup(8), czyli domyślnie zainstalowaną (szczególnie w klikalnym Ubuntu – ja piszę o Debianie). Po prostu zdanie, którego czepił się BigBen jest całkowicie nieprawdziwe, bo jest aplikacja i jest domyślnie zainstalowana, więc słusznie zwrócił uwagę.

      90% społeczeństwa mnie osobiście średnio obchodzi. Zaryzykuję twierdzenie, że 90% społeczeństwa ma cały ten temat i Linuksa głęboko w poważaniu.

      Przy okazji, nie sądzę, by Linux mógł w przewidywalnej przyszłości konkurować jako system do samodzielnej obsługi dla ludzi, którzy nie umieją pod Windows zainstalować programu. Inna kultura (wymagająca czytania), inny zakres wspieranego sprzętu i aplikacji.

    • emsem

      Zapewne autorowi chodziło o program z GUI. Nietrudno się domyślić, za to łatwiej od razu pisać wymądrzające się posty.

    • Admn

      Dla użytkownika typu Kowalski, mount to polecenie a nie aplikacjia. Dlatego taki jest artykuł. Jeżeli tego nie rozumiesz – nie mądruj się i tyle. Albo zadzwoń do TVN że na cyberprzestęcpów mówią Hakerzy ;]

  • quest

    A jak wygląda porównanie do programu CDEmu/gCDEmu?

  • mwozniak00

    Nie wiem ale ja jakoś przyzwyczaiłem się do Acetoneiso2… Może ktoś zrobi właśnie porównanie kilku programów tego typu?

    • quest

      W przeszłości, gdy próbowałem się czegoś dowiedzieć na temat tych programów (Acetoneiso2 vs (g)CDEmu), to z minusów tego pierwszego wymieniono montowanie obrazów jako katalogów, a nie jako wirtualnych napędów.

    • O Acetoneiso na pewno będziemy pisali, także cierpliwości. Potem może zrobimy większe porównanie wszystkich programów, pod względem obsługi :)

  • Greg

    Ja pierdole….. do jednego polecenia mount by zamontgować ISO potrzeba wielkiego GUI i długiego artykułu. Linux schodzi na psy…. nie… ludzie to debile bo nie potrafią myśleć i obsługiwać Linuksa.

    • mwozniak00

      Greg mylisz lekko pojęcia, sam na GNU/Linuks pracuje mniej więcej od 10lat i konsola w wielu wypadkach jest o wiele wygodniejsza. Jednakże by rozpowszechnić właśnie ten system i przekonać do niego ludzi którzy w życiu nie wpisali żadnej komendy w konsoli właśnie programy GUI są jak zbawienie. I jeden człowiek nie zainstaluje nawet x serwera, a inny nigdy nie wpisze nic w konsoli. Każdy używa tego co dla niego wygodniejsze po prostu. A sam Linux nie schodzi na psy…. on wychodzi do ludzi zwykłych i daje im narzędzia którymi im będzie łatwo wyklikać to co chcą. A im Linux popularniejszy tym lepiej dla wszystkich jego użytkowników. I takie jest moje zdanie.

    • Minter

      Haters gonna hate.

    • Greg, skoro tak nie lubisz korzystać z GUI, to po co w ogóle siedzisz na nim? Przejdź na tryb CLI i ciesz się prostotą jego obsługi. Do internetu używaj Lynx lub Links, w zależności co ci jest danej chwili potrzebne i po kłopocie :)
      Ten portal ma na celu popularyzację systemów Linux, wśród ludzi, którzy nie umieją nawet pod Windows wielu rzeczy. A ty wymagasz użycia polecenia mount i wielu opcji.

  • Infranet

    Fajna aplikacja :) Przyda się do szybkiego montowania ISO bez konieczności odpalania konsoli :D

  • LeM

    Jeśli używa się Ubuntu, to programy należy pobierać z Centrum oprogramowania. To fundamentalne dla bezpieczeństwa systemu! Zbyt łatwo autor przechodzi do Terminala.

    • TomJ

      Co ty za głupoty piszesz? Przecież COU to tylko nagładka na terminal.

    • W repo masz czasem bardzo przestarzałe pakiety, np. sterowniki nVidia. Dodanie zewnętrznego repozytorium to czasem jedyny sposób, aby mieć najbardziej aktualne wersje. Poza tym Skype nie zainstalujesz inaczej, aniżeli przez pobranie paczki z oficjalnej strony.

    • misiek

      Centrum oprogramowania jest przydatne przy instalacji "bezproblemowej". Są w nim oceny użytkowników, co też się przydaje. Osobiście częściej używam synaptica. Choćby ze względu na to, że widzę co mi się instaluje. Można sprawdzić jakie są zalecane/rekomendowane inne pakiety. Bezproblemowa jest też reinstalacja pakietów i zarządzanie repozytoriami. Jest to wygodniejsze niż sama konsola, ale też nieosiągalne w centrum oprogramowania.