Po trzech latach projektowania i półrocznym opóźnieniu, pojawiła się stabilna wersja długo wyczekiwanego środowiska GNOME 3.0. Zostało ono oparte o GTK3+, Clutter 1.6, Mutter. Nowe wydanie już podczas wersji alfa, czy beta budziło zarazem zachwyt, jak i wiele kontrowersji. Cały projekt miał być nową koncepcją ułatwienia korzystania z komputera, jak i być ewolucją poprzedniej wersji. Czy tak się stało, czy może to swoista rewolucja, której doświadczyliśmy jakiś czas temu w przypadku KDE 4?

Programiści chcąc pokazać nowe środowisko graficzne udostępnili nam obrazy systemów LiveCD z zainstalowanym i gotowym do pracy GNOME3. Pobranie obrazu i zainstalowanie na płycie trwało krótko, dzięki czemu byliśmy w stanie szybko go uruchomić. Maszyna testowa przedstawiała się następująco:

  • Procesor AMD Athlon II x2 250 3GHz
  • Płyta główna Gigabyte GA-870A-UD3
  • Pamięć RAM GoodRam 2GB DDR3 1333MHz
  • Karta graficzna WinFast PX6600GT TDH Extreme

Należy pamiętać, iż środowisko Gnome Shell uruchomi nam się tylko i wyłącznie przy wsparciu akceleracji 3D. Inaczej uświadczymy znany nam pulpit z Gnome 2.

Po chwilowym odczekaniu na załadowanie się systemu naszym oczom ukazał się ten widok:

gnome 3

Jak możemy zauważyć pulpit jest bardzo schludny. Panel górny posiada znany nam zasobnik systemowy:

Gnome 3

Brak w menu opcji zamknij, czy hibernacji zdziwi wiele osób, jest natomiast uśpienie, które jednak nie zawsze odpowiada wszystkim tym osobom, które potrzebują długo działającego laptopa:

Gnome 3

Po środku paska znajduje się zegar systemowy z kalendarzem:

Gnome 3

Brakuje znanego menu: Aplikacje, Miejsca, System. Ich miejsce zajął przycisk Activities, który przenosi nas do tzw. Shella:

Gnome 3

Po prawej stronie znajduje się menu najczęściej używanych aplikacji. Możemy dowolnie je konfigurować, dodając własne programy z listy, którą uruchamiamy najeżdżając na górny napis Applications:

Gnome 3

Dodajemy klikając PPM i wybierając z menu Add to favourities. To samo możemy robić z aplikacjami w naszym menu po lewej. Natomiast po prawej znajdują się obszary robocze, które znamy z wersji Gnome 2.x, jednakże teraz łatwiej jest nimi zarządzać z poziomu Shella. Sam menedżer potrafi zarządzać oknami, grupując je, w zależności od ilości:

Gnome 3

Owe okna możemy przeciągać sobie do obszarów roboczych, dzięki czemu w szybki sposób uporządkujemy aktualny pulpit. Zastanawiająca jest jednak pewna rzecz. Otóż próbując zapisać jakikolwiek plik na pulpicie nie ujrzymy go tam, to samo tyczy się PPM – nie zobaczymy Menu, jakie znamy z Gnome 3. Można tutaj się zastanowić, czy takową przestrzeń możemy nazywać jeszcze pulpitem, czy już raczej obszarem roboczym.

Obszar roboczy, o którym mowa wyżej prezentuje się tak:

Gnome 3

W górnym lewym rogu na pasku pojawia się nam aktualnie aktywny program. Nie widać natomiast innych aplikacji, uruchomionych w tle. Jak przyjrzymy się bliżej uruchomionemu oknu aplikacji, zauważymy brak przycisków Minimalizuj / Maksymalizuj. Pozostała jedynie opcja Zamknij. Jest jednak sposób, wystarczy bowiem PPM i ukazuje się nam odpowiednie menu:

Gnome 3

Zadbano także o odpowiednie akcje, podczas zarządzania oknami. Dosuwając je do lewej lub prawej strony obszaru roboczego uzyskamy taki efekt:

Gnome 3

Natomiast dociągając do góry ekranu będziemy mieli takie coś:

Gnome 3

Pasek dolny też nie zniknął całkowicie. Służy nam w pewnym stopniu do zarządzania aktualnie uruchomionymi aplikacjami, np. Rhythmbox:

Gnome 3

Korzystając natomiast z komunikatora Empathy, kiedy go zminimalizujemy, możemy rozmawiać bez potrzeby trzymania okna na wierzchu:

Gnome 3

Na koniec zostawiłem coś specjalnego. Jak dostać się do Pulpitu oraz katalogu domowego? Bezpośrednio z obszaru roboczego, czy Shella nie zrobimy tego bez małej interwencji. Trzeba wejść w Applications, znaleźć ikonkę Files, po czym dodać ją do Favourities:

Gnome 3
Po chwili naszym oczom ukaże się Katalog Domowy:

Gnome 3

Po krótkiej recenzji nowego środowiska graficznego można zadać sobie pytanie – czy jest to ewolucja, jak twierdzili sami programiści, czy może rewolucja na miarę KDE 4? Patrząc pod względem szybkości działania, jest to istotny krok naprzód.

Nowe środowisko jest gotowe także na tablety, czy ekrany dotykowe, natomiast przy korzystaniu z niego odczuliśmy pewien dyskomfort w postaci braku możliwości zapisywania na pulpicie, czy konieczności wchodzenia do Shella, jeżeli chcemy uruchomić szybko program.