Improv, czyli Open Hardware dla KDE

Improv, czyli Open Hardware dla KDE

przez -
12 305
KDE
Pod koniec listopada tamtego roku twórców projektu Make Play Live wprowadzili do sprzedaży Improv. Jest to otwarto źródłową płytka deweloperska, która powstała podczas prac nad tabletem Vivaldi, w celu testowania różnych konfiguracji sprzętowych. Improv jest płytką modułową składającą się z dwóch elementów CPU card (SoC, RAM i pamięć NAND flash) oraz Feature board (HDMI, ethernet, SATA, czytnik kart micro SD, 2x złącza usb w tym OTG, i2c, VGA/TTL oraz 8 pinów GPIO).

Kilka dni temu na blogu KDE pojawił się wpis Carla Symonsa, który przedstawia założenia w pełni otwartego technologicznie sprzętu dla społeczności. Sam Aaron Seigo stwierdza, że płytka została stworzona dla wolnego oprogramowania, aniżeli oprogramowanie open source dla niej. Zapraszane są chętne osoby do kupowania, testowania, zgłaszania swoich uwag i pomysłów.

  • Roman

    Mam nieodparte wrażenie, że odkąd Aaron przestał dostawać zasiłek z Nokii, zaczął handlować chińskim sprzętem pod ideologią otwartości.

    Ale niech się chłopak uczy. Może kiedyś założy nowy Red Hat ;D.

  • Disorder

    Biorąc pod uwagę aktualną cenę RPi i jej popularność, to cena tego ustrojstwa powinna oscylować w okolicza 30-50 USD, może by się przyjęło.

    • marcinsud

      BeagleBone Black wygląda ciekawiej moim zdaniem od “tego ustrojstwa”

    • sprae

      Nie wspominając o Udoo i Hardkernel.

    • gość

      A wszystkie mają zamkniętą dokumentację układów, z których są zbudowane. Na tym otwartość się kończy.

    • przypadkowy

      Czyli nie istnieje jeszcze żadna w pełni otwarta płytka, na której dałoby się zainstalować lekki otwarty system? Taka by można było powiedzieć: Tak, to jest Open Hardware od początku do końca.

    • sprae

      Taka płytka byłaby zwyczajnie niewydajna.
      Ale jeśli chcesz to amigowcy takich używają. Maja wydajność smartfona i kosztują tyle co dobry komp na haswellu.

    • gość

      N8VEM :)
      No co, pierwsze Uniksy chodziły na wolniejszych. Aha, tylko one były projektowane z myślą o działaniu na ograniczonym sprzęcie, a nie jądrze w języku wysokiego poziomu.
      Ciekawa metoda programistyczna, jaką miałem okazję spotkać w dokumentacji oprogramowania matrycowego starej niemieckiej maszyny ESER: Brakuje Ci pamięci programu na jakąś stałą? Użyj poprzedniego kodu. Jeżeli nie jest to używane kilka razy na stronę druku (składanka) to jest dopuszczalne, a w starych listingach wydaje się to podstawową metodą działania Niemców, plus piękne opisy czego z pewnością nie ruszać, a jeżeli ruszać to gdzie zmieniać aby się nie posypało. Takie opisy na 6 linijek. I co? Potrafili to utrzymać w kawałku.