Początkujący użytkownicy Linuksa popełniają błędy. Jest to normalne i nie ma w tym nic odkrywczego, po prostu – jak się coś poznaje, to nie do końca wiadomo, gdzie dotknąć, gdzie polizać, a gdzie ugryźć, żeby nie popsuć. W poniższym artykule przedstawię kilka najczęstszych błędów, których można uniknąć pamiętając o podstawowych zasadach oraz kilka porad dla początkujących użytkowników.

Przeklejanie poleceń

Mamy problem i znajdujemy w końcu osobę chętną do rozwiązania go. Mija chwila, dostajemy jakieś komendy do wpisania, wpisujemy, problem rozwiązany, my się cieszymy. Niby wszystko ładnie pięknie, ale jest pewien drobny problem. Po dwóch godzinach zauważamy, że nie działa pół systemu. Nie wiemy co się stało, a to pomagający dał nam listę poleceń, które zrobiły niezły bajzel bądź nawet zainstalowały jakiegoś backdoora.

Zdarza się to dość rzadko, ale jednak. Częstszym przypadkiem jest dowcipniś, który daje nam komendy klasy rm -rf / albo :(){ :|: & };:. Pierwsza kasuje nam zawartość danych do których mamy prawa zapisu (w zasadzie jest już blokowana w większości dystrybucji, ale i tak wypada na nią uważać). Druga to najprostsza fork bomba – powoduje, że nagle pojawia się ogromna liczba procesów, które zużywają całe zasoby komputera i jedyną radą jest restart z guzika.

Sytuacji takich można bardzo prosto uniknąć wpisując każdą otrzymaną linijkę w goolge i patrząc na wyniki wyszukiwania – zazwyczaj jest to wystarczające zabezpieczenie, choć wiadomo – lepiej aby pomagała nam osoba, do której mamy zaufanie.

Udostępnianie danych do logowania

Podobnie jak w poprzednim przypadku – mamy problem i prosimy o pomoc. Osoba, która proponuje ową pomoc prosi o login i hasło do komputera. Scenariusz podobny do poprzedniego, chociaż w takim przypadku częściej dochodzi do zainstalowania backdoora, dzięki któremu pomagającego naprawdę trudno pozbawić dostępu do naszego systemu.

Brak płyty Rescue

Większość producentów dystrybucji tworzy oprogramowanie, dzięki któremu możemy odzyskać nasz system, jeśli stało się z nim coś złego. Czasami jest to możliwe dzięki płycie instalacyjnej, czasami należy ściągnąć dodatkową płytę (zazwyczaj jest dostępna na stronie dystrybucji), wypalić i posiadać. Na przykład jeśli przypadkowo skasowaliśmy plik /etc/passwd, to po uruchomieniu narzędzia z płyty można go przywrócić z kopii zapasowej. Jeśli mamy takową płytkę – wkładamy ją, montujemy nasz system plików, kopiujemy odpowiednie pliki, uruchamiamy komputer ponownie i wszystko gra i buczy. Jeśli nie mamy – no cóż, szukamy pomocy z innego komputera.

Programy wątpliwego pochodzenia

Instalujemy mega-hiper-super program hackerski pomagający nam przejąć kontrolę nad światem. Tak, zainstalowaliśmy program i owszem, jest to program hackerski, tylko jest pełen drobny szkopuł – my straciliśmy dostęp do komputera, a ktoś zyskał. Osobiście radziłbym unikać programów tego typu, bo zazwyczaj ich działanie odbiega od rzeczywistości. Usunięcie wszystkich “dodatków” zazwyczaj jest niemożliwe bądź bardzo pracochłonne.

Nadużywanie konta root

Pracujemy jako root. Używając konta roota wszystko idzie jakoś szybciej i przyjemniej. Ale jeśli coś skopiemy, to zaczynają się schody. Prosta literówka potrafi zamienić się w koszmar. Złe wywołanie programu może pozbawić nas o wiele więcej niż gdybyśmy go wywołali z konta zwykłego użytkownika. Najlepiej po konto takie sięgać w ostateczności i za każdym razem zastanowić się czy rzeczywiście jest nam ono potrzebne.

Przeklejanie poleceń cd.

Droga na skróty bez analizy procesu. Instalujemy sobie jakiś program, korzystamy z poradnika na sieci, strona pomocy naszej dystrybucji, ale że dużo linijek do przeklejenia, to w pewnym momencie postanawiamy wstawić pozostałą część w plik i odpalić jak skrypt. Wrzucamy w plik między innymi polecenie

cat $roboczy/etc/passwd.bak > $roboczy/etc/passwd

Co linijka powinna zrobić? z pliku znajdującego się w folderze $roboczy/etc/passwd.bak skopiować zawartość do pliku $roboczy/etc/passwd. Co zrobiła? Wyczyściła plik /etc/passwd. Dlaczego? Bo co prawda w linii komend zdefiniowaliśmy zmienną $roboczy, ale w skrypcie o tym zapomnieliśmy, więc zawartość pliku /etc/passwd.bak (który nie istniał) znalazła się w /etc/passwd.

Brak kopii zapasowej

Niezależnie od systemu należy regularnie posiadać taką kopię, czasem to jedyny ratunek gdy dysk twardy odmówi nam posłuszeństwa. Kopię zapasową należy wykonywać na nośniku, który jest przechowywany poza komputerem.

Na następnej stronie znajdziecie uniwersalne porady, krok po kroku co należy zrobić, aby znaleźć rozwiązanie swojego problemu.

No dobra, podstawowe błędy przerobiliśmy, ale jak wiadomo – każdy uczy się na własnych błędach, a jak już natrafimy na problem, to fajnie byłoby sobie z nim poradzić. Czasami problemy wynikają nie tylko z popełnionego przez nas błędu, ale z chęci zrobienia czegoś więcej z naszym systemem. Poniżej przedstawię krok po kroku schemat postępowania w takich przypadkach. Nie będę rozwiązywał konkretnego problemu, ale przedstawię ogólne podejście.

Krok 1

Czytamy co przed chwilą wpisywaliśmy w terminal i patrzymy, czy nie ma jakiejś literówki, brakującego znaku i ewentualnie poprawiamy błąd (zazwyczaj strzałka w górę przywołuje poprzednie polecenia).

Krok 2

Czytamy ponownie (bo oczywiście czytaliśmy przed instalacją) wszystkie pliki tekstowe dołączone do instalowanego lub sprawiającego problemy programu. Zazwyczaj w źródłach programów znajdują się pliki w stylu howto, readme, install, configuration. Czasami nawet są wrzucone osobno do katalogu doc. Zapoznajemy się z nimi uważnie, czy przypadkiem nie popełniliśmy jakiegoś prostego błędu. Jeśli program już jest zainstalowany i mamy problemy z jego konfiguracją, to należy sprawdzić działanie polecenia man nasz_program, ewentualnie nasz_program -h tudzież nasz_program --help. Tam często znajdziemy rozwiązanie, lub w przypadku polecenia man nasz_program wskazanie pozostałych plików pomocy, które również wypada nam przeczytać.

Krok 3

Odpalamy przeglądarkę internetową i w google wpisujemy nazwę programu i błąd jaki wyświetla się na ekranie (warto sprawdzić co nam poda wyszukiwarka jeśli cały błąd wstawimy w cudzysłów i co poda gdy nie wstawimy w cudzysłów). Przeszukujemy kilka pierwszych stron wyszukiwania, chociaż zazwyczaj rozwiązanie znajduje się w którymś z linków na pierwszej stronie. Jeśli nic nie znajdziemy, to warto wpisać w google błąd bez nazwy programu, z którym mamy problem. Możliwe, że podobny błąd występuje w innym programie i jest na niego prosty sposób. Jeśli nie mamy żadnego konkretnego błędu, można wpisać nazwę programu oraz objawy, których doświadczyliśmy. Warto spróbować również wpisać zapytanie w języku angielskim (jeśli go nie znamy – wspomagamy się na przykład translatorem: http://translate.google.com/) Naprawdę niezmiernie rzadko zdarza się sytuacja, gdy nikomu na świecie nie objawił się błąd, którego doświadczyliśmy.

Krok 4

Rejestrujemy się na forum programu, z którym mamy problem. Przeszukujemy forum pod kątem naszego problemu. Jeśli nic nie znajdziemy – prosimy o pomoc opisując dokładnie sytuację, w której pojawił się błąd, objawy i podajemy system, jakiego używamy. Czasami osoby pomagające proszą o dodatkowe szczegóły, warto je podać, chyba, że proszą o pin do karty kredytowej, dane osobowe, czy hasło do systemu. Jeśli nie znamy angielskiego, a forum jest właśnie w tym języku – wspomagamy się translatorem. Jeśli program nie ma forum możemy zajrzeć na forum ogólnolinuksowe, jakieś forum dla początkujących linuksiarzy, czy forum zainstalowanej dystrybucji. Ważne jest postępowanie z zasadami netykiety. Za poradę zawsze warto podziękować i dać znać, że pomogła.

Krok 5

Wchodzimy na irca (sieć ircnet) i na kanał #linux.pl. Tam znajduje się sporo ludzi, którzy dobrze znają systemy linuksowe i zazwyczaj potrafią rozwiązać problem. Po wejściu na kanał zawsze fajnie jest przywitać i krótko opisać problem oraz poprosić o pomoc. W żadnym wypadku nie wolno samodzielnie bez pozwolenia pisać do kogoś msg. Spamowanie też nie jest wskazane. Netykieta zaś mocno wskazana. Jeśli zadajemy pytanie, to czekamy na odpowiedź, nie idziemy sobie na spacer z psem. W większości przypadków problem zostanie rozwiązany w kilka minut, o ile nie jest to jakiś trywialny problem związany z tym, że użytkownikowi nie chciało się nawet przeczytać pomocy. Za pomoc oczywiście zawsze dziękujemy. Z serca, nie z obowiązku. Złamanie zasad zazwyczaj kończy się wydaleniem z kanału bez opcji powrotu i oczywiście bez pomocy ze strony bywalców. Pamiętamy, że ci ludzie pomagają za darmo bez żadnych profitów, więc nie ma co się pienić i burzyć.

To jest standardowa ścieżka do rozwiązania większości problemów. Oczywiście, zdarzają się sytuacje bez wyjścia, ale w zasadzie są one na tyle rzadkie, że trudno na nie trafić. Jeśli nie możemy znaleźć odpowiedzi – oznacza to, że może zadajemy złe pytanie, bądź po prostu próbujemy przeskoczyć ograniczenia wbudowane przez programistów. Czasami można wtedy znaleźć alternatywne rozwiązanie. Ważne jest to, żeby zachować spokój i nie dać ponieść się emocjom. Jeśli ktokolwiek w odpowiedzi napisze “RTFM” (co zdarza się już naprawdę rzadko), to oznacza, że najprawdopodobniej nie przeczytaliśmy plików pomocy i musimy wrócić się do kroku drugiego, gdzie na 99% poznamy rozwiązanie.

  • Fajny artykuł, szkoda tylko, że najważniejsza chyba część – czyli ta o umiejętności samodzielnego wyszkuwania rozwiązań naszych problemów – jest na drugiej stronie ;)
    Aha no i jak już robimy Ctrl+C i Shift+Insert komend to warto się zapytać znajomego co to robi – nie tylko po to żeby się zabezpieczyć ale też po to by w przyszłości móc taką ratującą komputer komendę wklepać samemu.

    • arek

      Z terminala łatwiej pomóc nie znając systemu na którym wystąpił problem. Każda dystrybucja ma swoje własne akcenty, ale z konsoli robi się wszędzie podobnie.

  • marcinsud

    Najlepiej by było gdyby nie były podawane komendy do rzeczy, które są do wyklikania. Ja wiem, że szybciej coś wkleić, łatwiej też jest opisać taki sposób, ale później trudno zaprzeczyć, że sięganie do terminala jest koniecznością, skoro każdy tutorial opiera się właśnie an tym.

  • Dziękuję :) Przyda się taki artykulik, ale ludzie to lenie i tak tego nie skumają.

  • o_O

    Radzić sobie z czym?

    • Z Twoimi głupimi postami :)

    • o_O

      Fakt, moje posty to największe z problemów jakie ktoś może mieć na Linuksie.

    • Niestety tak bo jesteś trollem.

  • Tomasz

    Nie zawsze chcą tak pomagać jak piszesz :-\

    • Tia :D

    • Artur Głowacki

      Wiesz, bo ludzie zamiast pomyśleć to czekają na gotowe rozwiązania, więc się nie dziw, że nie pomagają. Tzn. pomagają odszukać rozwiązanie, nakierowują Ciebie a nie wykonują za Ciebie zadanie.