Jak wygląda proces wydawniczy openSUSE

Jak wygląda proces wydawniczy openSUSE

    przez -
    7 374
    openSUSE
    Michal Hrusecky i Jos Poortvliet postanowili przybliżyć wszystkim zainteresowanym, jak wygląda proces wydawniczy systemu openSUSE od podszewki. Przygotowali w tym celu obszerny artykuł ze schematami, w którym opisują proces tworzenia nowej wersji systemu, od planowania celów i zbierania pomysłów, do zamrożenia funkcji, stabilizacji i oficjalnego wydania.

    Podobne artykuły

    • Kaleson

      Trzeba przyznać że mają ustandaryzowany proces, co widać po bardzo stabilnych wydaniach.

      Mam nadzieje że coś większego wypali z projektu KlyDE aka Opensuse Cloverleaf, chociaż nie są oficjalną odmianą susła i narazie daleko do wydania stabilnego, to lepszego paczkowania dla KDE nie widziałem naprawdę nigdzie.

      • Fisiu

        Cloverleaf to nie to samo co KlyDE. Klyde to nazwa dla projektu, zaczętego przez Willa Stephensona, którego głównym celem było rozdrobnienie pakietów KDE SC. Dzięki temu, możliwe jest zainstalowanie bardzo lekkiego pulpitu KDE bez jego wszystkich, niektórych ciężkich, zależności :) A Cloverleaf to była swego czasu nazwa dystrybucji, tworzonej na bazie openSUSE. Niestety nie doczekała się żadnego wydania a prace na dystrybucją zostały porzucone: http://cloverleaf-linux.org/?p=117

        Od teraz, Cloverleaf to swego rodzaju dodatek do openSUSE, w formie osobnego repozytorium z pakietami: http://cloverleaf-linux.org/?p=124

    • <offtop> Nie to, żebym się czepiał ale jak już się pisze newsa (a właściwie nie newsa a sam temat + wstęp) na jakiś temat to można chociaż zamieścić link "wewnątrz" newsa, a nie jako źródło. Doceniam to, że ktoś to pisze dla nas ale mam wrażenie, że powyższy wpis jest "urwany" i brakuje mu "treści".
      </offtop>

      • Ale co Ci robi za różnicę, czy odnośnik jest w tekście, czy jako źródło? Nie rozumiem tutaj kompletnie twojego wpisu :)

      • Powyższy news ma:
        1) Temat
        2) Wstęp – 1 zdanie
        3) "Rozwinięcie" – 1 zdanie
        4) Źródło
        Właściwie to wystarczyłoby dodać "zakończenie" np.: "Artykuł można przeczytać w całości na blogu twórców" i już brzmi to lepiej, chociaż to wciąż nie jest artykuł moim zdaniem nadający się na stronę a raczej notka + link. Różnicę robi może i kosmetyczną ale przyjemniej się czyta.

        Wydaje mi się, że jeśli jest coś wartego uwagi a nie ma weny/czasu/ochoty się rozpisywać to lepiej wrzucać na fb/g+/twitter itp i wtedy powyższy tekst byłby ok. Problem w tym, że na stronie zwykle oczekuje się dłuższej formy – czegoś do poczytania, wprowadzenia do tematu, streszczenia lub autorskiego artykułu. Tak ja to widzę :)

      • Zapraszamy zatem do naszej ekipy piszącej :)