Jeff Hoogland, lider projektu Bodhi Linux, poinformował, że przestaje już rozwijać swój system. Powodem tego jest brak czasu oraz ludzi do pomocy. Bodhi Linux powstał ponad 4 lata, zbudowany w oparciu o Ubuntu oraz środowisko graficzne Enlightenment. Jeff Hoogland dziękuje wszystkim za czas spędzony przy projekcie i jeżeli jest ktoś chętny kontynuować Bodhi Linux, to czeka na informację od takiej osoby. Wszystkie źródła zostały udostępnione na GitHubie, a do połowy przyszłego roku opłacona jest jeszcze domena.

  • Jakub Konieczny

    Zabrzmię po chamsku, ale.

    Te distro było góra ciekawostką która wykorzystuje całkiem ciekawe środowisko E17. Fajnie że każdy może zbudować swoje distro, ale tego jest za dużo. Oczywiście różne gałęzie są potrzebne (debiany, red haty, itd.) i ich forki „dla ludzi” (Ubuntu, Mint, itd).

    • icywind

      Też tak uważam. Z chęcią powitałbym inną gałąź dystrybucji za to kolejne i kolejne dystrybucje oparte o Ubuntu nie dające nic oprócz niepewności czy cała dwójka developerów będzie chciała to ciągnąć jakoś mnie nie grzeją. Na obecną chwilę większość dystrybucji jest opartych o Debiana, Fedorę lub Archa (albo inaczej mówiąc, pakiety .deb, .rmp i paczki tar.xz) więc nie można powiedzieć, żeby tego było dużo.

    • vivendi

      bo dystrybucje głównie róźnią się systemem pakietowym…

      Jest pełno dystrybucji, powiedzmy independent, a z tych ogólnego przeznaczenia to jeszcze warto wspomnieć o slackware, gentoo, turbolinux, pld, frugalware, suse, puppy, nix, mandrake. Ale nawet te oparte o coś, jak Qubes na Fedorze, zmieniają je drastycznie.

      Suma sumarum, nawet z forkami, które zmieniają tylko theme, niech powstaje tego jak najwięcej, co kto potrafi, jeśli woli sam.

    • rob

      moim zdaniem to ma sens, bo nawet jak jeden z setek forków coś w niesie to warto aby istniał choćby przez chwilę.

  • Kris

    Dlatego nie bawię się osobiście w żadne forki – nigdy nie wiesz, kiedy programistom znudzi się ta zabawa (szczególnie, jeśli nie mają z tego żadnych profitów). Trzymam się od zawsze tych bazowych distr (podstawek)

    • dftg

      W czym problem zmienić distro? Potrafisz bawić się Bodhi, będziesz potrafił też obsłużyć Ubuntu. Najwyżej będziesz musiał przyzwyczaić się do nowego środowiska graficznego. Jakby nie patrzeć, nawet Ubuntu też może się skończyć, ale to raczej nie jest największy problem. Przejście z Linuksa na inne distrto będzie słodsze, niż przejście z Windowsa na Linuksa.

  • Remigiusz

    pomysł był fajny, ale kilkakrotnie mialem problemy z Bodhi, które zawsze doprowadzały do skasowania tego distra

    z jednej strony szkoda, z drugiej nie – też zaczynam unikać dystrybucji z kilkoma developerami, którym w każdej chwili może się znudzić, albo którzy moga się poklócić

    lepiej postawić na poważne distro i je sobie pzerobić wg jakiegoś howto w necie