Kinetic Void – zapowiedziano wersję dla Linuksa

Kinetic Void – zapowiedziano wersję dla Linuksa

przez -
13 360
Kinetic Void
Badland Studio ogłosiło, iż ich najnowsza produkcja Kinetic Void, która jest aktualnie w fazie rozwojowej, będzie posiadała wersję dla Linuksa. Gra jest swojego rodzaju symulatorem eksploatacji przestrzeni kosmicznej, gdzie gracz może decydować o wszelkich aspektach posiadanych przez niego statków kosmicznych. Jako silnik gry wykorzystano Unity3D.

Cechy gry:

  • W pełni szczegółowe i własnoręcznie robione statki
  • Duża ilość broni i modułów różnej wielkości
  • W pełni konfigurowalne dostosowywanie sposobu działania myszy, klawiatury i dżojstika
  • Generowany na bieżąco świat, ograniczony jedynie możliwościami naszego sprzętu
  • Losowe frakcje i polityczne klasyfikacje
  • W pełni kierujemy własnym losem
  • Wierne odwzorowanie ekonomii, z surowcami, handlem i wieloma innymi aspektami
  • Rozbudowane tryby walki
  • Toggleable Newtonian Flight
  • Emergent gameplay

Grę aktualnie można zakupić na platformie Steam i uzyskać wczesny dostęp do efektów pracy. Warto przypomnieć, że jakiś czas temu twórcy wystartowali z pomysłem na Kickstarterze: Kinetic Void: Procedural Space Adventure for PC and Mac i osiągnęli sukces.

  • razi

    Trochę szkoda że Unity, bo na moich fglrxach mam błędy:/ Cena też stosunkowo wysoka, jak na to że gra dopiero w produkcji, a zagrałbym se w jakiegoś kosmicznego symulatora walk. Ktoś wie jak wygląda obecna sytuacja Diaspory?

    • o_O

      Następnym razem nie kupuj gówna od AMD tylko porządną kartę od nVidii dbającej o swoich klientów.
      Ale są i plusy: w końcu człowiek uczy się właśnie na błędach.

    • Dizoooooooooooo

      Nie "pomidoruj" teraz. NVidia dba o swoich klentów proszę cię, Ta firma której kśc się przegrzewają a kary graficzne starczają na 2-3 lata.Bo potem odkleja się od płyki układ który tą wadę konstrukcjną ma od serii 6k.
      Wszyske lapk z NVidią tak samo siadają. A z Radkami jaoś dzaiałaą bez problemów. Więc kto tu se leci w kulki z klentami. Bo chba jednak NVidiaprodkuąc takie koście z bublem.

    • o_O

      Jakoś jedyną kartą, która mi się spaliła z przegrzania było badziewne ATI.

      A kart nVidii trochę mam: 2Ti, mx440, fx5200, 9600gt i jakoś wszystkie działają do dzisiaj (albo działałyby gdybym wyjął je z pudła gdzie siedzą na dawno zasłużonej emeryturze). I jakoś żyją wbrew temu co bredzisz.

      ATI/AMD to bubel, który ostatnio nawet na windowsie ostatnio szwankuje (wygooglaj sobie zielone klatki w grach 3D). Sterowniki ssą na całego, o Linuksowych nie warto wspominać.
      A nVidia bardzo się stara i jak na razie jest na prawdę dobrze.

    • pijaczek

      Ty o jednym on o drugim. Mówisz o stacjonarnych kartach, a on o mobilnych w laptopach. W laptopach GPU się grzeją – wszystkie i dodatkowo to nie wina producenta GPU (bo tak jak i z mobilnymi CPU za chłodzenie odpowiada producent laptopa, a Ci zazwyczaj dają zazwyczaj tu ciała). Podobnie "wada odklejania się kości od płytki drukowanej" jest zabawne, bo Nvidia podobnie jak AMD w mobilnych produktach dają jedynie kość, a montuje ją na płytce drukowanej sam producent laptopa lub jego podwykonawca, a to, że niektórzy z nich są mało uczciwi i specjalnie produkują tak, aby różne elementy psuły się po gwarancji i żebyś kupił nowego laptopa, to już zupełnie osobna kwestia (i cierpi na tym zarówno Nvidia jak i AMD, której kości wcale w laptopach nie są żywotniejsze (inna sprawa kiedy porównujemy laptopy różnych producentów (lub nawet pod tą samą marką, ale płyta główna z innej fabryki) to żywotność może się różnić.)).

    • Kenji

      Nie zagnieżdżaj tak mocno nawiasów w prozie, bo się strasznie ciężko czyta. Do wtrąceń można użyć przecinków lub myślników :-).

    • pijaczek

      Staram się, ale taki nawyk mam. Tu akurat mało nawiasów zagnieździłem ;p. Nie jest łatwe walczenie z przyzwyczajeniami, ale na swoją obronę mogę dać to, że jeśli otwieram nawias to jak dobry programista zawsze go zamykam w odpowiednim momencie ;p – strach pomyśleć co by było, gdybym, źle zamykał i nie wiadomo było co do czego… wtedy czytałoby się jeszcze fajniej ;]

    • o_O

      Na początku to ja mówiłem o porządnych sterownikach nVidii i gównianych AMD.
      Dizoooooooooooo "odpowiedział" na to chrzanieniem o przegrzewaniu się.
      Mam nVidię (450GT) w lapku i pięknie chodzi, nic się nie przegrzewa.
      A na Radeony wszyscy jak słyszę narzekają i zresztą widzę na własne oczy jak się nagrzewają i jak mielą w laptopach wiatraki i jakie kaloryfery się z nich robią, że można się od wydmuchiwanego powietrza poparzyć (sic!).

    • Dizoooooooooooo

      Chrzanisz akurat ty koleżko. Bo jak widzę to raczej mało widziałeś w swoim "małym światku" kart. Akurat ja pracuję w serwisie gdzie zajmuję się właśnie takimi naprawami. Więc ty nie chrzań teraz bo miałeś tylko ich kilka. A ja widziałem kilkaset albo i kilka tysięcy już . Nie grzeje Ci się na razie, zobaczymy co będzie później. Akurat z tych co wymieniłeś jedna znajduje się w serii z wadą. 9600GT późniejsze już mają wadę. I wadą koledzy nie jest lutowanie a sama kość to samo dzieje się w kartach desktopowych. Trzeba wymieniać kości zobaczcie nawet na samym Allegro revision kości a zobaczycie dlaczego. Poszperajcie po sieci tylko w prawdziwych serwisach elektronicznych.
      o_O więc skończ swoje "wydmuszki" nie mając pojęcia o czym bredzisz. Akurat tak się składa że w serwisach 90% kart uszkodzonych to NVidia a zaledwie 10% to ATI, o Intelu ciężko wspominać bo jest w chipsecie albo w procku.
      Widać że jesteś fanatykiem NVidii ale nie uprawnia cię to do oczerniania konkurencji i pisania takich bredni.

    • pijaczek

      Zapomniałeś dodać, że do serwisów idą prawie tylko urządzenia firm, które nie są znane z wysokiej jakości produkcji. Procentowo też by się wszystko zgadzało, bo w tanich laptopach znacznie częściej znajdziesz GPU Nvidii. Co do tego tego co mówisz to w desktopowych kartach mam prawie wszystkie serie kart od 2002 roku, z czego tylko jedna przeżywała kryzys w postaci zwiększonego grzania się i ostatecznie spalenia… było to AMD, akurat od najgorszego producenta, więc to nie wina AMD (czy dokładniej ATI bo mowa o serii HD2k). Dalej działa mi w jednym z komputerów GTX6800 od 2004 roku – była katowana znacznie bardziej niż przy grach, bo przy programowaniu silnika graficznego i większość jej życia wyglądało jak testy wypaleniowe. Miała przerwę od 2004 roku tylko pół roku i dalej służy jako karta w serwerku działającym 24/7. OFC też mam GPU z serii 8k (6 lat) dalej aktywną w testach (obecnie jako absolutny loend w który celuję, co jest dla niej zdwojonym wysiłkiem w testach, bo nie ma nawet momentu w którym by odpoczywała jak hiendy) i nic się z nią jeszcze nie dzieje i pewnie tak jak 6800 dożyje 10lat aktywnie w którymś z komputerów zanim odeślę ją na emeryturę.
      Jedyną rzeczą, jakie łączy moje karty (AMD/ATI/Nvidia) to to, że nie kupuję budżetowych odrzutów produkcyjnych – raz kupiłem budżetowego HD2k i długo nie pożył.

    • Kenji

      Tralala. Mam lapka z kartą NV, i to serii GTX, od ~4 lat. Działa, nie przegrzewa się, nic się nie odkleja. Ogólnie zero problemów. Trzeba jedynie co kilka miesięcy otworzyć i przedmuchać porządnie, tyle. Nawet większość nowych gier idzie spokojnie na medium :-).

      BTW: Popracuj nad gramatyką, interpunkcją i zjadaniem literek.

    • pijaczek

      Ja miałem przegrzewający się GTX od Della – ale jak kazałem im 2x wymieniać płytę główną bo się grzeje, to dali płytę z innej fabryki gdzie inaczej budowali – inny projekt płyty do tego samego modelu laptopa i tylko tego. Wszystko tu zależy od producenta płyty – AMD i Nvidia nie ma tu wiele do gadania… oni sprzedają tylko chipy, a ich chłodzenie czy montowanie to już nie ich działka.

    • marcinsud

      No widzisz, a ja w Vaio już 2 razy płytę główną wymieniałem (gf 8400 GT), bo układ graficzny się odkleja. Najbardziej boli, że dużo tańsze Acery mają ten sam układ na wpinanej karcie która kosztuje 10 razy mniej od płyty głównej do Sony.

      Co do dyskusji o grzaniu nie maiłem jeszcze w rekach laptopa z "zewnetrzną grafą" który by się nie grzał. Czarów nie ma chyba, że ktoś siedzi tylko w 2D