KO GmbH rezygnuje ze wspierania projektu Krita

KO GmbH rezygnuje ze wspierania projektu Krita

    przez -
    6 326
    Narzędzia graficzne, grafika
    KO GmbH zaprzestanie wspierać komeryjnie projekt Krita od 1 stycznia 2015 roku. Firma popadła w problemy finansowe i rozpoczęła wewnętrzną restrukturyzacją, której efektem jest odejście współzałożyciela i głównego opiekuna – Boudewijna Rempta. Na szczęście udało się wprowadzić Krita Gemini na platformę Steam oraz zapewnić komercyjne wsparcie techniczne dla artystów i studiów animacji. Mimo rosnącej popularności projektu, firma KO GmbH ciągle nie potrafiła wyjść na prostą w kwestii finansów.

    Opiekę nad całym projektem Krita przejmie Fundacja Krita, która będzie zapewniać paczki dla systemów CentOS i Ubuntu. Zyski ze sprzedaży na Steam będą w pełni przechodziły na konto organizacji.

    • Roman

      To zabawne, że taki komercyjny Pixelimator, który wygląda prawie jak Gimp nie ma problemów. A ludzie go wręcz ubóstwiają i kupują masowo.

      • Lacky

        Jak się czepiać, to Photoshop na OSX wygląda podobnie jak GIMP (fruwające okna). Jeżeli mnie pamięć, nie myli, to ten obecny wygląd powstał w czasach, gdy portowano fotoszope na Windowsa, którego API w tamtym czasie nie potrafiło ogarnąć takich szaleństw jak “rozpłynięty” interfejs, a potem już tak zostało.

        Co do faktu ubóstwiania, to gdzieś czytałem artykuł o tym, że ludzie zupełnie inaczej podchodzą do czegoś co kupili i do czegoś co dostali za darmo (nawet jeżeli, to były te same rzeczy). Miało się składać na to wiele elementów, jak np racjonalizowanie zakupu, umysł odpowiednio przerobiony reklamą itd.

      • Roman

        Zatem jakie wnioski?
        Chcesz twierdzić, że Linux wygrał moralnie i cierpi za wolność świata?

      • Lacky

        To raczej po prostu taka ciekawostka, która tłumaczy niektóre tego typu zjawiska jak przytoczony przez ciebie Pixlimator, ale w żadnym razie nie można jej wciskać wszędzie gdzie się da. Obecny poziom popularność Linuksa wynika raczej z innych czynników.

      • Roman

        Tyle, że płacenie za soft to sytuacja Win-Win. Nie dość, że masz hajs za swoją prace, to jeszcze ludzie motywują cię dobrym słowem (w wyżej przytoczonym przypadku).

        W tej sytuacji free software ma podwójnie przesrane. Nie dość, że cebula to jeszcze wszyscy się czepiają, że czegoś brakuje.

        Zatem czy opłaca się pisać soft zgodnie z zaleceniami FSF?