Koszulka LibreOffice

Koszulka LibreOffice

    przez -
    4 436
    OSWorld - logo kwadratowe
    2 miesiące po tym jak kurier dostarczył do mojego mieszkania kartony z koszulkami, Oracle był już po przejęciu Suna i po odświeżeniu logotypu OpenOfficea. W międzyczasie wydał też jedną nową wersję pakietu, po czym zarzucił jego rozwój.Część koszulek została wysłana w podziękowaniu za pomoc na forum, inne za poprawne odpowiedzi w konkursie. Leniwie toczące się życie projektu przypominające podrygiwanie na stole operacyjnym szybko zostało zniszczone. Wskutek politycznych animozji towarzyszących działaniom nowemu nabywcy powstało The Document Foundation oraz LibreOffice, a sam OpenOffice wylądował na cmentarzysku Apachea. W tej sytuacji już nawet Cor Nouws, eks-mentor z Community Council, niejako z żalem wspomniał, że nasze, społecznościowe koszulki dosyć szybko stały się przestarzałe. Co w takim razie powinienem zrobić z tym stosem prezentów?

    Myślę, że dokładnie to samo co zrobiło Oracle z OpenOfficem. Zwyczajnie zaktualizować. Przy tej okazji odkryłem, że pasją mojego kolegi jest wykonywanie nadruków na odzieży. Chociaż nie jest profesjonalistą, to efekty jego pracy są więcej niż zadowalające. Poprosiłem go o przysługę i w ten oto sposób stałem pierwszym i jedynym (jak na razie :-) krajowym posiadaczem koszulki LibreOffice!

    Jeśli OpenOffice oferował wolność wyboru, to LibreOffice jest uwieńczeniem tej wolności – jest wyborem społeczności. Wierzę też, że “Open Office” to nie tylko nazwa ubitego produktu, ale też określenie idei i dużej grupy ludzi z nią związanej, której leży na sercu rozwijanie otwartego biura i otwartych standardów. Dlatego też dla mnie Open Office wciąż jest synonimem ruchu, który stoi za The Document Foundation.

    Fajne, prawda? Zastanawiałem się jeszcze nad wariantem z gołąbkiem OpenDocument na rękawkach, jednak brakło już białej farby.

    Gdy pierwszy raz opublikowałem informację o koszulkach OpenOfficea, wiele osób było zainteresowanych ich pozyskaniem i już trochę mniej, jeśli należało wykonać pracę na rzecz społeczności. Pytano mnie również o możliwość zakupienia takiej koszulki, gdyż udzielanie się na forum czy tworzenie rozszerzeń i szablonów ich nie interesuje, jednak dotacja spokojnie leży w zakresie ich możliwości.

    W obliczu bieżącej sytuacji postanowiłem rozpocząć dystrybucję takich t-shirtów. Cena to 26 złotych + koszt dostawy. Zamawiając ją dostajesz dwustronną koszulkę: z OpenOfficem i powyższym lub własnym nadrukiem – oczywiście, jeśli koszt jego wykonania zmieści się cenie kubełka farby. Jeśli sądzisz, że cena jest wygórowana, zerknij proszę na sklepy MozillaPL.org, Ubuntu i Debian gdzie wahają się od 50 złotych do 70 złotych, a za cenę naszej koszulki możesz dostać co najwyżej tandetną przypinkę. Oryginalny nadruk wykonano metodą sitodruku, a dodatkowy wykonywany jest za pomocą szablonów i specjalnych farb. Czas oczekiwania na wykonanie nadruku to 3 dni. Dostępne kolory odzieży to: czarny, biały i czerwony w rozmiarach L-XL-XXL. Koszulki tylko z nadrukiem “OpenOffice.org…” były i pozostaną darmowe dla aktywnej społeczności oraz uczestników konkursów.

    Zainteresowani nabywcy proszeni są o kontakt e-mailowy.

    • Ja

      Dość ciekawe zjawisko socjologiczne: koszulki-srulki, szpanik-sranik, ogólnie działania full-wypas, a jak np. jest temat wdrożenia OOo w dużej placówce i przekonania Dyrekcji, że zakup kilkudziesięciu pakietów MSO do pisania jednostronicowych pism nie jest działaniem rozsądnym, to Pan Polski Ewangelizator OOo odpowiada ,,ale po co mi o tym mówisz, co mnie to obchodzi, to ich sprawa, że chcą wydać kasę”.

    • @Ja

      A od kiedy to ja odpowiadam za przekonanie dyrekcji placówek publicznych do wdrożenia tego czy innego oprogramowania? Szpital Rejonowy (dawny górniczy) w Biskupicach czy komisariat policji w Mikulczycach “jedzie” na OpenOffice bez mojej interwencji. To ty odpowiadasz za obsługę owej placówki i to ty odpowiadasz za oprogramowanie, prawda? A twoje informowanie o braku wyboru OO.o – o ile pamiętam – miało charakter “patrz! znowu nikt nie chce tego badziewnego office’a pisanego przez pryszczersów! Microsoft znowu triumfuje!”.

      Inna sprawa:

      15 sierpnia 2011: ZUS na zakupach – 10 mln zł na licencje Microsoftu
      16 sierpnia 2011: 4 mld zł z FRD trafi do FUS. Pracodawcy: to polityka rabunkowa

      Co proponujesz? Bierzemy taran i rozwałkujemy ten bałagan czy może będziesz spokojnie patrzył jak z 1200 złotych twojej emerytury, 600 złotych idzie do Microsoftu?

    • Ja

      od nigdy nie odpowiadasz. Po prostu zauważam fakt. Zrób sobie czadową koszulkę, spodenki, buciki i czapeczkę. A jak następnym razem przyjdzie do ciebie jakiś naiwny, któremu będzie się wydawało, że warto polobbować za OOo, to napisz mu ,,a po co mnie pan to mówisz? ich sprawa na co wydadzą kasę”. Tak naprawdę to obydwa pakiety biurowe i tak zdechną sobie prędzej czy później, bo światem zarządzi gugiel i chmura. To już nie lata 80 gdzie killer-appsem był arkusz ani nie lata 90, gdy był nim procesor tekstu. Ja myślę, że jeszcze z 10-15 lat i pakiety biurowe będą ciekawostką historyczną.

    • Skoro znasz prawdą i przyszłość, to po co zawracasz sobie głowę *Office’ami? Lobbuj za zakupem Google Apps, a jeśli dyrekcja odmówi to poskarż się firmie jakiego słabego mają ewangelizatora..