Linus Torvalds i Miguel de Icaza krytykują linuksowe pulpity

Linus Torvalds i Miguel de Icaza krytykują linuksowe pulpity

    przez -
    59 520
    Open Source
    Kilka dni temu Miguel de Icaza skrytykował ekosystem środowisk graficznych Linuksa, w którym twierdzi, że przez nieudolność, złe zarządzanie i głupotę twórców, Linux nigdy nie zaistnieje na domowych komputerach użytkowników. Winni są twórcy poszczególnych dystrybucji, którzy nie potrafi dojść do porozumienia, w kwestii zgodności głównych części systemu, jak jądro, biblioteki, układ katalogów, czy sposób dystrybucji pakietów.

    Wszystkie te niezgodności powodują problemy dla deweloperów, którzy chcieliby pisać oprogramowanie na Linuksa. Jak twierdzi Miguel, gdyby Linux w latach 2000 – 2005 uzgodnił jednolitą politykę głównych komponentów systemu i API, to dzisiaj miałby podobny rynek komputerów desktop, co posiada firma Apple.

    Do dyskusji na Google+ włączył się Linus Torvalds, który stwierdza, że jądro od samego początku było jednolite i nigdy nie chciano, aby owa spójność została zachwiana. Dzięki takiej polityce Linux mógł znaleźć się na praktycznie każdym urządzeniu, dostępnym dzisiaj na świecie. Jądro Linux osiągnęło to, co chciał Linus Torvalds, tworząc je w 1991 roku.

    Na koniec krytyka przechodzi na twórców Gnome, którzy poczynili jedne, z największych zmian w kwestii środowiska graficznego. Przez swoje dziwne i durne decyzje zaczęli tracić sporą liczbę użytkowników, a także wsparcie ze strony deweloperów. Winią wszystkich dookoła, tylko nie swoje własne grono. Ponad rok temu Linux Torvalds skrytykował Gnome 3.0 i przeszedł na Xfce.

    • a.ru

      Miguel, założyciel GNOME krytykuje swój projekt jako w czasie konferencji Microsoftu jako ważny uczestnik. Nie udało mu się bowiem wcisnąć .NET do GNOME w takim zakresie w jakim chciał. Wcześniej zaprojektował GNOME wzorując się na MS ActiveX. Ciekawe.

    • Widocznie taka jest cena wolności.
      Poza tym od takiego gadania nic się nie zmienia. Bo już nie raz o tym można było usłyszeć.

      • Druedain

        Chyba coś w tym jest – ideały wolności nikogo nie obligują do trzeźwego spoglądania na rzeczywistość.

    • Gość

      Zgadzam się z Miguelem i Linusem, tylko gdzie oni byli w tym 2000-2005r, bo o tym to się mówiło "od zawsze".

      • Ale wtedy fanatycy atakowali takich co tak mówili.

      • Hehehe. No niestety tak jest. Fanatykom jest się trudno przyznać do tego, że ich system i sposób widzenia ma wady. Microsoft zaciera ręce bo się skupia na jednym systemie, a Open Source nie wie co robić.

      • marcinsud

        Dlaczego tworzysz wirtualną grupę OS i klasyfikujesz wszystkich w tej grupie jako reprezentantów jednego słusznego wg. ciebie poglądu? Microsoft to firma, ruch OS to ludzie wydający soft na otwartych licencjach jedno nie ma wiele wspólnego z drugim. To tak jakby porównywać drzewo i samochód. Ba Microsoft także jest OS i co też nie wie co robić?

    • 123qwe

      Ostatnia nadzieja to e18.. czekam z niecierpliwoscia ;)

      • Pan Łukasz

        Ostatnia nadzieja to KDE. Już jest. Nie trza czekać.

      • Pan Łukasz

        A tak w ogóle to trzeba właśnie stawiać na duże środowiska graficzne, jak KDE, a nie na samotne menedżery okien lub tylko nieco bardziej rozbudowane, jak Enlightenment, bo zmniejsza się w ten sposób bałagan. Na ten przykład Enlightenment to jest daleko w tyle za ekosystemem KDE pod względem użyteczności. Używanie KDE to inwestycja w przyszłość tego już zaawansowanego projektu, bo można np. zgłosić błąd.

      • Xfce też wcale nie jest złe. Tylko brakuje im rąk do pracy oraz komercyjnego wsparcia. KDE otrzymało wsparcie od Blue Systems, Gnome ma Red Hata, a Xfce jedynie dobre słowa Linusa Torvalds :]

      • Czyli zrobił dobry PR ;-) A teraz bierzcie i kodujcie to wszyscy :P

      • a.ru

        Pomoc firm dla KDE jest sporadyczna. Można to sprawdzić w kwartalnych raportach z budżetu stowarzyszenia KDE e.V.

        Z 600 programistów niewielu jest zatrudnionych na etat.

        RedHat zatrudnia programistów GNOME i w pewnym stopniu to nie było zdrowe, bo RedHat oficjalnie krytykował linuksowy desktop. Canonical odszedł do Unity i się w GNOME posypało. Nikt nie chce się zajmować nudnym GTK+, podstawą GNOME, który powstał jako sprzeciw na rzekomo zamknięte Qt, gdy dla założyciela GNOME, Miguela .NET nie jest zamknięty.

        Paradoksów jest wiele. W efekcie GTK+ ma teraz 1 programiste na etat. To bez porównania mniej niż Qt mający się świetnie i zmierzający do wersji 5.

      • Kenji

        Odnośnie "rzekomości": W czasie, gdy powstawało GTK, Qt faktycznie było zamknięte. Później licencja została parę razy zmieniona, z każdą zmianą coraz bardziej w stronę "otwartości".

      • |||

        Qt było na QPL – http://en.wikipedia.org/wiki/Q_Public_License – wg. Definicji FSF było otwarte, nie było jedynie zgodne z GPL.

        Dziwi mnie ta powtarzana od dawna plotka. Nie ma wymogu zgodności z GPL – niezgodny z nim jest Apache czy Mozilla; niezgodny jest też MS-PL Microsoftu, co nie przeszkadza założycielowi GNOME promować .NET :)

      • Hipokryzm i tyle. Zresztą ktoś już tu wspominał o tym, że Kowalskiego nie interesuje licencja tylko to czy program działa czy nie. GNOME 3 nie działa. Koniec.

      • Kenji

        Pierwszą wersją Qt wydaną na QPL była wersja 2.0. To było w czerwcu 1999. GTK+ 1.0 zostało wydane w kwietniu 1998, czyli w czasie, kiedy Qt było jeszcze zamknięte :).

      • mazdac

        ja używam MATE i jeśli moge to instaluję gdzie popadnie (albo debian stable z gnome 2). Sorry ale xfce jest niedopracowane (odkąd pamiętam). Szlak mnie trafia jak z gnome 3, unity, kde 4, windows 7/8 MUSZĘ korzystać, porzucili intuicyjność totalnie, co śmieszniejsze microsoft zrobił identycznie to samo (win7 i 8). Po prostu taka "moda", wszystko jest lśniące, animujące, nieintyuicyjne i niefukncjonalne (np. zmiana starych skrótów klawiszowych). Nie mam czasu się co rok dostosowywać do nowego widzimisię devów którym nie chciało się zgłębić wiedzy o podstawach użyteczności.

      • MATE daje radę. Na pewno jest lepsze niż to co prezentuje Windows 8 :P

      • mikolajs

        "Ostatnia nadzieja to e18"
        I to jest właśnie jeden z problemów Linuksa, zamiast zrobić forka Gnome 2 i pokazać, że można było lepiej niż Gnome 3 to najlepiej stworzyć własny menadżer od podstaw ;)

      • Gosc

        Śmieszą mnie ludzie myślaćy w ten sposób. A jeśli E18 okaże się dużo lepszy od GNOME, też będziesz mówić, że to jest problemem? Ja nie widzę w tym żadnego problemu, bo problemem GNOME 2 jest jego przestarzałość i zrobienie z niego forka też nie jest miłą sprawą. Jedna osoba tego nie podejmie się, a jak widać w świecie wolnego oprogramowania nie łatwo jest pozyskać sponsora, który zatrudni u siebie sporą grupę programistów. Nawet Canonical ma w d*** stworzyć forka i budować swój system swoja drogą, a nie być wskazanym na twórców GNOME. Chociaż ta firma zawsze wydawała mi się dziwna. W świecie Linuksa środowiska graficzne nie są największym problemem, tylko brakuje poważnych firm, które idealnie stworzą to czego chcemy. Niestety na dzień dzisiejszy jesteśmy zasypywani taki dystrybucjami jak Ubuntu, w którym są wprowadzane zmiany w interfejsie, tylko nie wiem po co. Ta firma jest strasznie zabawkowa i daleko im do bycia poważną, ponieważ oni widzą problem w głupich dymkach, przciskach itd. Jak dla mne na dzień dzisiejszy Ubuntu 12.04 stoi na takim poziomie jak 8.04, bo że mamy lepszą obsługę sprzętu nie jest ich zasługą.

      • mikolajs

        No właśnie o to chodzi, że co chwila powstaje coś nowego, ale zbyt, rzadko oprogramowanie jest doprowadzane i utrzymywane na odpowiednim poziomie. Tworzenie podstawowych funkcjonalności projektu to 20% czasu pracy jaki jest potrzebny. Pozostałe 80% to usuwanie drobnych problemów i błędów. Problem w tym, że w wielu projektach Open Source kończy się na tych 20%, bo wszyscy odchodzą do projektu, żeby wziąć się za nowy i lepszy.
        Fakt, brakuje firmy która wyłożyłaby na to kasę, ale jak na razie brakuje środków finansowania takiej firmy.
        Na Ubuntu bym tak nie narzekał ich celem nie jest typowy obecny użytkownik Linuksa, tylko szara masa. Ten ostatni ma sporo różnych dystrybucji do wyboru. A po dłuższym używaniu Unity nawet zaczyna mi się podobać :)

      • draken

        niech najpierw e17 skończą, bo go od 12 lat skończyć nie mogą :)

    • Greg

      Jak pisałem kilka lat temu, że Linux się źle rozwija to byłem minusowany. Jak pisałem, że nic konkretnego się nie dzieje to też minusy. A tu proszę. Same mógzi, twórcy mówią, że coś jest nie tak.

      Linux nie będzie potęgą bo ta wolność go niszczy. Zamiast iść w jakość – idzie w ilość. Sorry Panowie, ale nie tędy droga.

      • mikolajs

        "Linux nie będzie potęgą bo ta wolność go niszczy. "
        Bez tej wolności nie byłoby Linuksa.
        Faktycznie za dużo projektów powstaje i znika, ludzie tworzą wszystko od nowa zamiast rozwijać coś co jest i co zaczyna być popularne. Jednak trudno kogoś zmusić jeżeli robi to sam z siebie. Tylko tam gdzie ktoś sponsoruje projekt można czegoś wymagać.

      • Grawer

        Kto nie idzie z nami ten przeciwko nam kto nie idzie z nami ten wróg. Dziś też bym Ci strzelił minusa, przy jądrze potrzebna jest konsekwencja przy międzymordziu już nie. Icaz to trochę taki Hołdys, kiedyś tam coś zagrał, teraz się tylko ośmiesza i puszy, Linus strzelił focha na Gnome i w swej porywczości popiera słowa Icaza, przeszedł na Xfce bo miał na co przejść, ciekawe jak wszyscy by pracowali nad jednym międzymordziem na co by przeszedł, patrz kafle. Wolność ma to do siebie że wymaga tolerancji, GNOME albo wróci do formy, albo pójdzie w zapomnienie i tyle. Oczywiście możesz powiedzieć że gdyby GNOME trzymało poziom i nie wprowadzało niepotrzebnych udziwnień nie było by problemu, jest to błędne spojżenie nie było by rozwoju była by stagnacja. Myślisz że błędy jakie popełniono zostają bez echa, twórcy innych środowisk graficznych wyciągną wnioski.Trochę tolerancji tu nie ma walki tu jest radosna chęć tworzenia. Nie plusuję nie minusuję bo od stawiania ocen są nauczyciele.

      • jacek2v

        A ja nie jestem nauczycielem, ale plusuję .. Twoją wypowiedź :P
        Zgadzam się z tym co napisałeś, dodam, że bardzo często zapominamy, że współpraca przy jakimkolwiek projekcie wymaga tolerancji i dobrej woli. Nakazywanie/mędrkowanie: "co to oni (Ci głupi developerzy) powinni zrobić, aby ten Linux był WIELKI" :) nie popycha nas w dobrym kierunku.

    • utnubu

      Linux dla domowego komputera to Ubuntu. Wystarczy konsekwentnie trzymać się tej dystrybucji i pisać pod nią oprogramowanie. Jak ktoś chce mieć innego Linuksa na domowym komputerze, to niech sam sobie radzi.

      • Sorry ale poza Ubuntu, które jest słabe pod względem użyteczności lepszy byłby Mint albo Arch.

      • mikolajs

        To właśnie Ubuntu najbardziej daje tu ciała :)
        Zamiast wziąć to co jest i zrobić na prawdę dobrze działający i sprawny system, to koncentrują się na dorobieniem fajerwerków. Sami tworzą multum własnych projektów zamiast współpracować z innymi.
        Gnome-Shell nie jest idealne ale i tak lepsze od Unity, które do dzisiaj nie działa w pełni tak jak powinno. Do tego dodam baazar, dużo gorszy od gita, a ostatnio nawet chcą napisać własną bazę danych bo CouchDB już im nie pasuje.

      • utnubu

        Jeżeli Ubuntu (najpopularniejsza dystrybucja) daje ciała, to co powiedzieć o innych dystrybucjach? W porównaniu z Ubuntu one leżą i kwiczą. Gnome 3.4 nie jest idealne, jest słabe i też nie działa, tak jak powinno. Poczynając od małej stabilności (średnio kilka razy w tygodniu zabijam proces gnome-shell), poprzez beznadziejne GUI do konfiguracji (Unity też nie zachwyca), a kończąc na irytujących innowacjach, takich jak okna dialogowe przyspawane do okna głównego, których nie przesuniesz nawet o jeden 1 piksel (wiem że można to wyłączyć, ale domowy użytkownik nie wie). Oczywiście są plusy, takie jak eleganckie pola liczbowe z dużymi przyciskami +/-, ale minusów jest więcej i są poważniejsze.

      • MikołajS

        Wczoraj doinstalowałem sobie Gnome 3, żeby przypomnieć sobie jak to wygląda. I dochodzę do wniosku, że tym bardziej nieciekawe są Unity i Gnome im dłużej się ich używa :)
        Każde z nich ma ciekawe pomysły, które bardzo mi się podobają i dobrze, że się pojawiły, ale każde mogłoby zostać dodane jako dodatkowa opcja, a nie jedynie słuszna idea. Bardzo nie rozumiem usuwania funkcjonalności. Normalnie powinno się zwiększać możliwości a nie je ograniczać. Przykładowo jak ktoś nie chce używać przycisku minimalizowania/maksymalizowania, to przecież nie musi, ale skoro inni się przyzwyczaili to po co to zabierać. Komu to szkodzi. I tutaj rozumiem punkt widzenia Torvaldsa.
        Ograniczenia możliwości konfiguracyjnych mają swoje plusy dla administratorów zarządzających wieloma komputerami. Oczywiście na własnym komputerze wolałbym mieć większe możliwości konfiguracji. To oznacza, że model Ubuntu akurat tutaj jest OK, bo możesz sobie doinstalować program który zwiększa możliwości. Pozostaje kwestia rozwoju tych narzędzi.

        Co do innych dystrybucji to można mieć pretensje tylko do tych dużych, które wprowadzają odrobinę komercji do OS. Jeśli Linuks ma być bardzie popularny na desktopach to nie dokona tego ani czysty Debian, ani całkiem fajny Arch. Szanse ma tylko taka firma jak Canonical, która mogłaby z morza radosnej twórczości, eksperymentów programistycznych i wielu ciekawych pomysłów wyłonić system nadający się dla przeciętnego Kowalskiego. Dodać mu trochę solidności i stabilności, a nie zajmować się dodaniem nowych fajerwerków. Ani też nie próbować zrobić wszystkiego samemu do nowa, bo bardzo szybko okaże się że będą musieli robić cały system od podstaw. Taka firma musi nauczyć się współpracować ze społecznością i zamiast samodzielnie zatrudniać programistów piszących wszystko od nowa, wpływać na rozwój projektów przez dotacje.
        Inne większe dystrybucje nie idą w tym kierunku. Fedora to poligon doświadczalny dla RedHata, podobnie Suse, tu nie powstanie nigdy system dla mas. Dlatego tym bardziej największe nadzieje pokładam w Canonical i tym bardziej rozczarowuje mnie czasem ich polityka.

      • utnubu

        PS. Zapomniałem wspomnieć o największej "atrakcji" Gnome 3, czyli o ukrytym przycisku "Wyłącz komputer…". Ciekawe ilu użytkowników domowych wpadnie na pomysł, że trzeba wcisnąć ALT. Optymistycznie licząc pewnie ok. 0,1%. Jak można pracować nad GUI od tylu lat i robić takie błędy? Przecież podstawowe zasady to intuicyjność i nie zaskakiwanie użytkownika.

      • Gentoo FTW!

      • Szkoda tylko, że instalacja Gentoo jest o wiele bardziej pracochłonna od Arch Linuksa. Paradoksalnie pozostaje Sabayon oraz Bridge Linux/Chakra :)

      • Ktoś kto stawia Gentoo nie potrzebuje instalatorków ;) To tak jakbyś montował ogranicznik prędkości w Ferrari. Za to raz i dobrze postawiony Gentoo sprawia dużo więcej radości niż Arch czy Sabayon :)

      • Kenji

        Do pewnego momentu. Kiedyś też miałem Gentoo i lubiłem się bawić w konfigurowanie wszystkiego, ustawianie flag kompilacji, itd. Ale teraz potrzebuję przede wszystkim systemu, który działa.
        A jak mam akurat chwilę i chęć, to pobawić się można i na Archu :).

      • Gentoo działa ;) Tylko trzeba się umieć nim posługiwać.

      • 123qwe

        Nie ma chyba lepszej dystrybucji dzieki, ktorej mozna poznac linuxa "doglebnie" takze baw sie poki masz czas i ucz.. pojdziesz do pracy to odechce ci sie marnowania wolnych chwil na kompilacje i przejdziesz pewnie na Archa (chyba ze powstanie cos innego) pozniej pewnie i tak przeprosisz sie z Debianem. Przynajmniej moja droga byla taka (Mandake (~20 lat) –> Debian (~22)–> Gentoo (~23 ) –> Arch (~27) –> Debian Testing (30…?)) Po drodze jeszcze testowanie kilku innyc popularnych dystrybucji. Na blaszaku zazwyczaj instaluje to co dziala out of box tym bardziej ze korzystaja z niego tez rodzice czyli najczesciej ubuntu bez zadnej dodatkowej konfiguracji.

      • Jedni wolą zainstalować system w 5 minut i na nim pracować, a inni spędzić kilka dni na jego konfiguracji ;-)

      • Lepiej bym tego nie ujął :D

    • Pan Łukasz

      – powiedział przedstawiciel "głupiej młodzieży". Pytanie do Ciebie. Co jest powodem twojej marnej kondycji intelektualnej? Może:
      a) przemoc w domu,
      b) rodzice alkoholicy,
      c) wychowanie w młodzieżowym ośrodku wychowawczym,
      d) bycie blokersem i nadmierne ulubienie sokera,
      e) zażywanie narkotyków (w tym tytoniu),
      f) cała rodzinka klnie od zawsze, od kiedy byłeś mały, w twojej obecności,
      g) tata zdradzał mamę kilka razy w miesiącu i się z tym nie krył,
      h) demoralizowanie przez głupich kolesi, proces trwający od szkoły podstawowej, albo nawet przedszkola?
      Tak w ogólności to prawie na pewno nie jesteś kobietą, tylko mężczyzna potrafi być tak upośledzony społecznie.

    • Gimbusy z wykopu atakują. W życiu na oczy Linuksa nie widzieli i jedyne co potrafią to trollować.

      • Gość Niedzielny

        Chciałbym poprawić, że nie są to użytkownicy strony wykop tylko karachan.
        Dzieci nie mają ciekawych rzeczy do roboty, więc pieprzą trzy po trzy…

    • Linus potwierdza słowa de Icaza?! W którym momencie?? Według tego co czytałem to Icaza zasugerował, że deweloperzy GNOME mają zbyt duży wpływ na jądro, co Linus skrytykował wskazując niezależność jądra od jakichkolwiek interfejsów, co pozwala na wykorzystanie go w routerach, czy telefonach.

      • wal-dus

        Gdy Linus pisal o "gnome people" chodzilo mu wlasnie o Icaze (nawiazywal do jego wczesniejszej wypowiedzi i "osiagniec"). I bynajmniej sie z nim nie zgadza:

        "The gnome people claiming that I set the "attitude" that causes them problems is laughable."

        "That's exactly the reverse of the gnome "we know better" mentality, and "We will force Corba/.NET down your throat whether you like it or not, and if you complain, you're against progress, and cannot handle the change".

    • lukaszz

      Gentoo jest fajne tylko kompilacja powoduje że mój laptop wyje niemiłośiernie. Dlatego na desktop po laptopy się nie opłaca instalować. Serwery mocne pcety owszem. Ubuntu było natomiast dobre do wersji 10.04 , Unity to kolejne zmiany i nieintuicyjny pulpit. Lepszym wyborem było by KDE, przypomina Windows i nowi użytkownicy mogli by się łatwiej przyzwyczaić. No ale widać że twórca Ubyntu pan Mark to wielki fan Apple i nawet kolory od wersji 11 Ubuntu ma podobne do Macintosha. Jedynie zaleta że dość szybko się uruchamia i jest lżejsze niż KDE. Mimo to gdyby Canonical przerzucił się na QT pewnie też by ulepszyli lekkość i start w swoim Ubuntu tylko co z Kubuntu które jest teraz niedopracowane i taka Chakra i Suse lepiej działa z KDE.

      • MikołajS

        KDE nie nadaje się dla niekumatych użytkowników. Nie widziałeś jaki bałagan potrafią stworzyć na pulpicie tacy ludzie :)

        "Suse lepiej działa z KDE"
        To Suse w ogóle działa? :)

    • marcinsud

      Wystarczyłoby, gdyby czołowe dystrybucje były zgodne z LSB (czyli np. korzystanie z RPM) i dewelopera już nie obchodzi na czym user uruchamia apkę.

      Poza tym GregKoval słusznie wypatrzył manipulację, podejrzewam, że doszło do niej w artykule źródłowym, a ten tutaj jest tylko tłumaczeniem.

      • MikołajS

        Akurat RPM jest gorszy od DEB, a poza tym równie ważne co system paczkowania jest układ plików konfiguracyjnych katalogów i używanych bibliotek.

      • marcinsud

        Rozwiń swoją wypowiedź, bo z tego co sie orientuje oba systemy oferują w sumie to samo.

    • Rostowski

      Jednocześnie ta różnorodność jest zaletą jak i wadą. Zaletą bo jest wybór, ale wadą. Niestety Kowalskiego nie interesuje RPM czy DEB, Ubuntu czy Mandriva….. Kowalski woli wybrać MacOS albo Windows i nie przejmować się takimi rzeczami.

      I tak niestety jest w biznesie. Firmy wybierają Red Hata a nie Debiana czy inne twory.

      • MikołajS

        "Firmy wybierają Red Hata a nie Debiana czy inne twory. "
        Chciałeś powiedzieć niektóre firmy. Sporo firm wybiera Ubuntu zarówno na serwery jak i desktopy. Canonical udziela komercyjnego wsparcia dla wielu firm korzystających z Ubuntu (np. Google).

    • Hahal

      Na szczęście większość firm wybiera RedHata i dzięki temu jakoś ten Linux żyje na serwerach. Ubuntu dla picu jest wybierane. A Debiana wybierają starzy ludzie.

      • mikolajs

        Ale sam RedHat to nie jest system który może trafić pod strzechy.

    • lukaszz

      @MikołajS “To Suse w ogóle działa? :) ”
      Działa, miałem okazję zainstalować go w wersji z netinstall wybierając i pobierając pakiety oraz minimalne KDE. Mimo wszystko jak dla mnie pakiety są zbyt stare było w nim KDE 4.7. Nie wiem jak jest teraz bo dziś wyszła wersja 12.2 bodajże KDE 4.8.4. Tylko że reszta dystrybucji z tym środowiskiem ma już w standardowym repo wersję 4.9. Działać natomiast nie mogła Fedora która potrafiła po aktualizacji się nie uruchomić. Ale fakt za czasów Suse 10 i Fedory 9, 11 nie dało się ich nawet zainstalować gdy sprzęt był nieodpowiedni. Lepiej wtedy było wybrać stabilne Ubuntu 8.04 lub Slackware dla hardcora.

    • aduke

      linux mint i cinnamon są wstanie zdobyć duża popularność a unity i gnome 3 tylko zwiększają głód społeczności na praktyczny interfejs. Świetnie że jest xfce i kde. Opensuse 12.2 ma stare kde ale maksymalnie zoptymalizowane pod system. Twórcy gnome 3 powinni se darować ścieżkę która obrali jak i Mark astronauta i wesprzeć twórców Cinnamona. a Xfce niech zostanie dla tych którzy wola minimalizm i mało fajerwerków, bo tak naprawdę to środowisko zostało następcą gnome 2. Problemem jest działanie sterów AMD pod gnome 3 i cinnamona, bo tak jestem zmuszony czasami wracać do win7.

    • lukaszz

      @aduke przesadzasz. Od wersji 3.4.2 Gnome Shell dobrze działa na otwarty sterownikach intela i ATI AMD. Powiedział bym nawet że lepiej jest zgrane z aplikacjami. Na KDE 4.9 przy uruchamianiu tych samych aplikacji co na nowym Gnome wiatraczki w laptopie głośniej chodzą. No ale nie ma co się dziwić KDE jest dużo bardziej rozbudowane, a Gnome 3 to dużo mniejszy projekt. Może ma na to jeszcze wpływ staż programisty i to w jakim języku jest napisane Gnome (C) KDE(C++). Ale tego to już nie wiem, powiem tylko tyle że na Gnome laptop pracuje mi ciszej na KDE głośniej. Wygrało u mnie KDE bo lubię skonfigurować dobrze pulpit, a u konkurencji teraz mi tego brakuje lub trzeba się naszukać podstawowych ustawień w gconf i dconf.

    • Pingback: Linus Torvalds testuje KDE i od razu padają słowa krytyki | OSWorld.pl()