Hybrydowe pliki PDF są funkcją, która raczej nie przebiła się do szerszej świadomości użytkowników, a szkoda, bo jest to świetne rozwiązanie łączące zalety obu formatów: PDF i ODF. Koncepcja działania jest prosta: połączmy przenośność PDF-a, z edytowalnością pliku źródłowego, a w efekcie otrzymamy właśnie plik hybrydowy. Wygenerowana w ten sposób hybryda jest zgodna z dostępnymi na rynku czytnikami PDF. Aby plik edytować, należy go po prostu przeciągnąć na okno programu LibreOffice.

Aby stworzyć taki plik, w LibreOffice należy wybrać po kolei opcje z menu: Plik > Eksportuj jako PDF > Ogólne > Osadź plik OpenDocument.

Magia hybrydowych plików PDF - tworzenie

Do poprawnego działania wymagany jest pakiet PDF Import. W LibreOffice jest on elementem standardowego wyposażenia, jednak może być niedostępny w niektórych dystrybucjach Linuksa.

Uwaga! Jeśli omawiana funkcja już raz została zaptaszkowana, każdy następny PDF będzie również plikiem hybrydowym.

Podobne artykuły

  • Problem z “przebiciem się” formatu hybrydowego jest popularność LIbre/OpenOffice. Większość osób zapisuje dokumenty do formatu PDF wykorzystując Worda lub wirtualne drukarki.

  • Ten format nigdy nie miał się przebić. Przecież w samym Open/LibreOffice jest to funkcja domyślnie nieaktywna. Jest to po prostu kolejny miły ficzer do niszowych zastosowań. Dla nas. :-)

  • No i trudno żeby była aktywna, później by ludzie płakali że im ktoś nieautoryzowany wyedytował dokument ;)

  • No patrz, a ja myślałem, że PDF służy do wydruku dokładnie tego co jest na ekranie, a do autoryzacji służy hasło.

  • Kaczka

    Hasło to chyba raczej służy do uwierzytelniania.

  • @Quest: niektórzy myślą, że skoro oni nie umieją edytować PDF, to się nie da ;)

  • Kaczka

    Mogliby wymyślić lepiej pliki ODT z osadzanymi plikami czcionek. Pewnie rozmiar by rósł, ale nie byłoby problemów z edycją wizualną. O ile się orientuję, to Word takie coś miał już w latach 90.