Mandriva pod rządami społeczności

Mandriva pod rządami społeczności

przez -
15 957
Mandriva

Mandriva, niegdyś najchętniej wybierana dystrybucja Linuksa, dzisiaj boryka się z poważnymi problemami finansowymi i widmem bankructwa. Historia tej dystrybucji jest doskonałym studium przypadku amerykańskiego snu, gdzie każdy pucybut może zostać milionerem. Podobnie jest i w tym przypadku, jednak bez perspektyw na trwający “happy end”.

Mandriva to francuska dystrybucja, która zasłynęła wdrożeniem łatwych i przyjaznych interfejsów. Jej opiekunem była firma MandrakeSoft (i wtedy też dystrybucja ta nazywała się Mandrake Linux). Na fali sukcesów, w 2005 roku MandrakeSoft przejęło brazylijską firmę Connectiva, zmieniono nazwę z Mandrake na obecną oraz zaczęto rozszerzać siatkę swoich dystrybutorów. W Polsce oficjalnym partnerem była firma Amazis.net.

W 2006 zarząd spółki zwolnił Gaëla Duvala – współzałożyciela firmy, po którym zwolniono wielu innych pracowników. Jakiś czas później Mandriva popadła w kłopoty finansowe. Znowu. Tym razem jednak nie stworzono skutecznego planu ratunkowego. 8 maja 2010 r. oficjalnie ogłoszono informacje o zamiarze sprzedaży firmy. W międzyczasie Amazis.net odmówiło dalszej obsługi polskich klientów ze względu na wysokie opłaty licencyjne i zaprojektowało własny system o nazwie XtremeOS. We wrześniu 2010 r. społeczność odcięła się od firmy i stworzyła fork o nazwie Mageia.

Mandriva musiała upaść i robiła to bardzo nieskutecznie. Kilkakrotnie ogłaszano termin bankructwa, który potem przesuwano. Znaleziono sponsorów, którzy chętni byli wyłożyć potrzebne pieniądze, a którzy byli blokowani przez mniejszościowego udziałowca.

Dzisiaj Mandriva stoi na rozdrożu dróg, które najwidoczniej prowadzą ją donikąd. CEO spółki, Jean-Manuel Croset na na firmowym blogu ogłosił, że “system wraca do społeczności” i to właśnie społeczność będzie przewodzić rozwojowi dystrybucji. W skład społeczności wejdzie oczywiście przedstawiciel spółki, ale i wszyscy zainteresowani. Czy jest to akt desperacji? Trudno powiedzieć. Może to faktycznie jedyna rozsądna decyzja, wszak społeczność już raz uratowała zarząd MadrakeSoftu.

Rzecz w tym, że obecna społeczność to nie ta sama grupa co kiedyś, a jedyne deklaracje na jakie może liczyć spółka to “Nie ufamy Mandrivie ani chwili dłużej i nie sądzimy, aby firma ta (lub jakakolwiek inna) była bezpiecznym gospodarzem dla takiego projektu“.

Podobne artykuły

Mozilla Firefox 23

przez -
0 130
PHP

przez -
0 148