Manjaro
Philip Müller ogłosił wydanie Manjaro 0.8.4, który opiera się na Arch Linuksie i posiada środowisko graficzne Xfce 4.10. Najbardziej zauważalną zmianą jest całkowicie nowy wygląd głównego pulpitu oraz ekran powitalny instalatora. Pojawił się nowy graficzny menedżer pakietów – Pamac, który zastąpił dotychczas istniejące Kalu, Pacman-GUI i Package Browser (szczególnie szkoda tego drugiego, który zapowiadał się naprawdę ciekawie).

Pamac dodatkowo będzie sprawdzał automatycznie aktualizacje i informował nas o tym, w prawym górnym rogu przy pomocy kolorowej gwiazdki. Dodano także aplikację do konfiguracji menedżera logowania LXDM, napisaną całkowicie od zera, która pozwala wybrać podstawowy wygląd oraz automatyczne logowanie się.

Zaktualizowano repozytoria, w tym wiele pakietów zostało przetestowanych przez deweloperów, przed ich oficjalnym dodaniem. Mamy dostępne jądro Linux 3.7, repozytoria AUR, kodeki oraz włączoną hibernację.

Podobne artykuły

  • kamil

    ja p***** kto pisze o takim gównie. Jak nie umiecie sobie skonfigurować Archa to wyp***** na Win$hita albo Ubuntu. to tyle. ludzie, którzy robią te forki – które, i tak po ~roku padają nie mają całkowicie wizji. w unixach/linuxach liczą się tylko systemy z pierwszej 30 najpopularniejszych czy np na distrowatch, i to tyle w temacie. taaka jest prawda.
    a i PS jeb*** ludzką obłudę, której środowisku Linuxowemu również nie brakuje.

    • jusko

      Człowiek jest dla głupiego, bezosobowego kawałku kodu jakim jest system operacyjny, czy odwrotnie? Kolego – zapraszam do pracy w IT, gdzie czasem trzeba szukać jak najbardziej optymalnego wyjścia, miast pod górkę i tracić czasem cenny czas na konfigurowanie czegoś, co gdzieś indziej po prostu działa z pudełka. Nie każdy ma czas i chęć na konfigurację. Ja równie dobrze mogę teraz odbić piłeczkę do Ciebie. Sparafrazuję Twoją wypowiedź, "po co pisać o jakimś Archu, lepiej postawić sobie Gentoo, a jak nie umiesz skonfigurować Gentoo, to na Win$hita".

    • kamil

      hahaah Primo; stary daruj sobie z tym "zapraszam do pracy w IT" nie wiesz z kim rozmawiasz. Secundo; możesz mnie tutaj umoralniać i grać mentora, ale ja wiem swoje. Trzy; przeczytaj sobie Ferdydurke. 4; i vice versa. Wiem doskonale, że czasem nie ma czasu i trzeba brać system gdzie coś działa OOTB. rozumiem, że rozmawiam z freelancerem oferia.pl, zleceniaprzeznet itd…? Przeczytaj sobie stary o czym ja pisze a potem spójrz na swoje pseudo mądre całkowicie oderwane argumenty. można używać czego się chce, ale po co robić takie bezsensowne forki? a ta parafraza jest całkowicie bezsensowna. ja mówię, że jak ktoś nie radzi sobie np. na Archu/Gentoo to żeby wp*** na coś łatwiejszego, zamiast chwytać się szeregów fouriera opakowanych w "ładne" pudełko. (nawiasem mówiąc LXDE to g**** jakich mało, polecam zerknac na zrodla pcmanfm). Pozdrawiam Cię Walku ;)

    • Kenji

      Abstrahując od wszystkiego innego, @jusko wie na pewno, że rozmawia z ostatnim chamem i prostakiem i szczerze mówiąc nie wiem, czemu w ogóle podjął taką próbę. Za "moich czasów" dla takich ludzi był perm-ban z miejsca, ale dzisiaj chyba poprawność polityczna nie pozwala.

      PS: Tak, ja też nie wiem czemu ją podjąłem. Ale ja jestem dziwny ;-).

    • kamil

      ubuntu user? widocznie stary jeszcze nie wiesz co to znaczy internet. poznasz kanały IRC, TORa, różne chany to będziesz wiedział o co chodzi a goście nie przestrzegający etosu rycerskiego nie będą Cię tak bulwersować ;)
      Pzdr

    • Kenji

      (Naprawdę nie wiem czemu to robię). Tacy "goście" mnie bulwersują, bo pamiętam jeszcze czasy, kiedy ich nie było. Wiem, że niektórym trudno w to uwierzyć, ale kiedyś istniał internet bez TORa, "chanów" i innych wymysłów, a na IRCu była pełna kultura.

    • mikolajs

      Uważaj bo teraz się segreguje ludzi po tym jakiego używają systemu, a nie ma znaczenia jaki jest ich poziom kultury. Jakbym miał problemy z myśleniem to doszedłbym do wniosku, że użytkownicy Archa to chamy. ;)

    • Rudyf

      Użytkownicy archa i gentoo są w rzeczy samej bardziej aroganccy niż cała reszta (jak się dobrze skonfiguruje system, człowiek czuje się jak "power user").

      Oczywiście nie ma to większego znaczenia w przypadku użytkownika @kamil, którego wypowiedzi kojarzą mi się z burym chłoptasiem sprzedającym kradzione słuchawki na giełdzie RTV ;)

    • kamil

      hehe oj stary. nie wiesz czemu to robisz? – powiem Ci. bo ja ani nikt tutaj nie napisał nic niestosownego – ot po prostu sobie można popisać NATURALNIE co niektórzy robią tylko pod wpływem alkoholu. również pamiętam stare strony w stlu jak teraz listy mailingowe. I tak w ogóle zależy na jakich IRC itd… – zobaczyłbyś jak wygląda przerost treści nad formą na kanale np. ludzi stojących za jedynym prawdziwym deface strony "rządowej" kiedy cała Polska walczyła z ACTA a dzieciarnia "anonymous" ddosowała stronki blokując je i jarając się niekompetencją dziennikarzy z tv24,wp.pl…. stron. i to tyle. polecam trochę głebiej zajrzeć w te struktury i przestać p*** głupoty. a i PS często się zdarza właśnie, że debile oczekujący przerostu formy nad treścią oczekują pomocy bo zmigrowali właśnie z ubu czy win. dla takich sory ale nie ma litości. i myśli potem człowiek 'o jacy oni argonaccy"

    • Krzysztof

      Kamil

      Jak tak kochasz Archa, zrób swoje distro i od tej strony zaczynaj, a nie od pisania dyrdymałów.
      Masz wizje, działaj, a nie mów, że Ty "to" czy "tamto" potrafisz/nie potrafisz.

      A… i jak chcesz mi "nawrzucać", to proszę – jestem użytkownikiem Ubuntu, a Windows jest dobrym systemem :)

      A tak na poważnie, korzystaj z gościnności szanownych redaktorów tej strony z należytym szacunkiem.

    • 123qwe
    • herr

      Wolność słowa to piękna rzecz, ale nie wtedy gdy używa się jej do werbalnego plucia, pierdzenia i zasyfiania internetu. :-/

    • asdw100

      Czyż Manjaro nie jest jednym z 30 najpopularniejszych systemów na distrowatch? I tyle w temacie w sumie.

    • sicko

      Tak się składa że Ubuntu znajduje bardzo wysoko w pierwszej 30 distrowatch. Sam korzystam z tego systemu po latach marnowania czasu mojego i procesora w gentoo. System ma służyć do pracy a nie do realizowania swoich ambicji w konfiguracji desktopa.

  • kamil

    hehe ja pi****. śmieszy mnie wasza prymitywność. wolałbym 100x poczytać o np. dual wan, reverse engineering czy arpspoof napisane z przekleństwami niż czytać o kolejnym Manjaro (ja pier*** hahaahaa) i LXDE ubrane w ładne słowa. "który zastąpił dotychczas istniejące Kalu, Pacman-GUI i Package Browser" – bo "developerzy" nie umieją nic więcej. prawdziwe distro ma swoje autorskie narzędzia, menadżera pakietów i repozytorium. tutaj mamy kolejny zwalony fork, którego i tak nikt normalny nie użyje (chyba, że serio lubi tracić czas)

    • kamil

      poziom leciał już od dawna w dół jak c,arytm teraz leci jak geometryczny. kto wie może doczekamy czasu, że będzie tu jak u windowsiarzy

    • 123qwe
    • kamil

      daruj sobie stary. hasła też na zasadzie 123qwe masz? gdybym mieszkał koło Ciebie to pewnie wystarczyłby słownik small.txt i juz teraz miałbyś MITM a dalej to już tylko ostro prze****. więc wiesz ;)

    • 123qwe

      zapraszam

    • herr

      Widzę, że dresy zaczęły używać komputerów.

    • it999

      Biedni ludzie, którzy swoje marne ego podnoszą tym, że potrafią postawić krok po kroku system przy użyciu Wiki Archa. Ja nie uważam, że mam zbyt dużo wolnego czasu i używam Manjaro – na razie bez najmniejszych problemów. Fakt, że uwagi lidera projektu Archa o bezpieczeństwie tegoż systemu były słuszne, ale nie uważam że jakkolwiek wpływające na moją pracę na tym systemie. A co do Ciebie, Kamilu – chojrak sprzed monitora podniecający się umiejętnością postawienia systemu z świetną dokumentacją, jakich to czasów dożyłem…Ludzie tacy jak Ty się tym szczycą, bo wydaje im się, że mają ku temu powód – normalni ludzie to zazwyczaj potrafią, przerabiali ten motyw i zdają sobie sprawę, że w codziennym życiu i w codziennej pracy nie jest to do niczego im potrzebne, oprócz zabijania zbyt dużych ilości wolnego czasu.

    • kamil

      stary cienko cienko, ale jedna rzecz – ludziom w temacie nie stwarza to większych problemów i zakładam się, że na update … czy innego rodzaju takie pierdoły nie tracą więcej czasu niż ty na swoim Manjajo czy Windosie. "jakich to ja czasów dożyłem" stary mniej sobie lat ile chcesz. to nie jest żaden atut, współczuje tylko przez przez te lata żadnego black kanału IRC nie posmakowałeś i nie posmakujesz. a co do samego Majajo – świetne macie Wiki i fajne pytania typu "Why should I upgrade my kernel ?" na forum w wydającym się najbardziej "zaawansowanym" dziale "Kernel & Hardware". zakładam się, że za ~3lata nikt o majajo nie będzie słyszał a Arch userzy nadal będą działać na tej samej instalacji. pozdro obłudnicy marzyciele

    • Kales

      Ktoś już wspominał że twoje wypowiedzi nie mają żadnego sensu merytorycznego? Gdyby komuś nie chciało się czytać tych pierdół, a zastanawiałby się o co tyle szumu, przygotowałem streszczenie:

      "O Boże, stary jaki ten Majaro jest g**pi. n00berzy siedz**cy na osworld to fr**erzy, stary, bo używają czego chcą i nie siedzą na IRCu z ludźmi mającymi podobny poziom inteli***ji jak ja. Twórca M**jaro o to jeszcze większy frajer, bo poświęca swój własny czas na tworzenie dystrybucji i przez to jest obłudnym marzycielem, przez takich ludzi stary abdykują papierze."

    • Kenji

      "abdykują papierze", dobre. A ja naiwny myślałem, że to wina Tuska ;).

    • Użytkownicy Arch'a od kilku miesięcy masowo porzucają ten system. Pomyśl dlaczego. Jeżeli używasz komputera, do zmagania się z systemem operacyjnym – Twoja sprawa. Jeżeli ktoś używa komputera do poważnych zadan, np. praca, nie potknie się o Arch'a, ani nawet o żadną inną dystrybucję Linuksa.

    • jusko

      "(…)ani nawet o żadną inną dystrybucję Linuksa."

      Jesteś tego pewny? No popatrz – a ja znam firmy, które używają tylko tego systemu (np. w moim miejscu pracy) :-) Widocznie wszyscy, którzy stawiają Linuksa na biurku, serwerze czy embedded nie wiedzą co czynią :-)

    • Zastanów się do czego używany jest Linuks w Twoim miejscu pracy. Do prostych prac biurowych, albo jako terminal do zdalnej pracy na serwerach. Pingwin nie ma zastosowania w poważnych zastosowaniach biznesowych. Jeżeli uważasz, że jest inaczej, podaj przykład, zamiast robić głupie uśmiechy. Oczywiście takiego przykładu nie jesteś w stanie podać, więc te uśmiechy obracają się w Twoją stronę. Ten znakomity Linuks, przez ponad dwadzieścia lat, nie jest w stanie poważnie zadomowić się na rynku PC. KIlka procent udziału, to margines.

    • jusko

      Hmm…a wiesz, że w mojej pracy Linux prócz biura jest właśnie do celów biznesowych, bo pisane jest na nim oprogramowanie, które sprzedawane jest dalej? Z tego co pamiętam:

      – giełda londyńska przeszła na Linuksa: http://www.computerworld.pl/news/367188/Londynska

      – Pixar używa Linuksa od lat.

      – Armia Amerykańska przeszła na Linuksa po tym jak zawirował się Windows: http://www.theregister.co.uk/2012/01/12/drone_con

      – Autodesk Maya 3D, niesmowicie potężne narzędzie 3D, nie muszę dopisywać do czego jest wykorzystywane: http://en.wikipedia.org/wiki/Autodesk_Maya

      – Potrzebujesz CADA to pracy? Proszę: http://www.bricscad.info.pl/

      – A może muzykiem jesteś i potrzebujesz czegoś z górnej półki? No to proszę: http://www.renoise.com/

      – Biznesu nie możesz odmówić też Novellowi ani Red Hatowi.

      Ech – nie będę tutaj robił wywodów i wymieniał dalej, bo to są święte wojny na rzucanie argumentów bez końca. Pewnie, ograniczenia znajdą się na każdym systemie. Zauważ, że Linux jako pochodna UNIXa, nigdy nie pchał się na komputery PC jak Windows, Linux po prostu istniał. Jeśli Linux nie spełnia Twoich oczekiwań, to w czym problem – użyj oprogramowania, które je spełni :-) Niemniej Twój punkt widzenia nie musi być zgodny z innymi osobami – nie możesz mówić za każdego. Dla Ciebie Linux nie zadomowił się nigdy na rynku PC, a IBM robił świetne komercyjne reklamy w których wychwalał Linuksa. Zaletą Linuksa jest to, że jest niesamowicie skalowalny i użyjesz go wszędzie, w tym również na desktopie, o Windows tego powiedzieć nie można, bo dopiero teraz z bólami wciska się na tablety i ciężko go bardzo okroić na małe urządzenia, serwer na Linuksie uruchomisz na staarej maszynie – na Windows tego już nie zrobisz. Zauważ, że Linux taki kiepski jest, od tylu lat nie wbił się na desktopy… a mimo wszystko jest najdynamiczniej rozwijającym się oprogramowaniem :-) Desktop to tylko jedna z możliwości, a sam desktop to nie całe IT. Zastanów się, w jak wielkim stopniu Linux jest backendem zastosowań biznesowych, bo jest sporym, choćby ta giełda londyńska. Jak widzisz – wszystko ma dwie strony. W moim zastosowaniu, a używam Linuksa do wszystkiego, w tym zarobku nawet poza pracą – wystarczy. W Twoim – nie musi być wystarczający. Z Linuksiem i krytyką jest fajna sytuacja, dokładna nawet jak w powiedzeniu "psy szczekają, karawana idzie dalej" :-)

      Jaki problem używać technologii adekwatnej do odpowiedniego zastosowania? Ograniczenia są na każdym z systemów – nic nowego.

    • "Zauważ, że Linux jako pochodna UNIXa, nigdy nie pchał się na komputery PC jak Windows (…)". Od lat fanboje Linunksa wciskają ten system komu się da (sam robiłem tak kilkanaście lat temu) twierdząc, że nie tylko można nim zastąpić Okienka ale, że jest wręcz lepszy. Znam to z własnego doświadczenia.
      "Twój punkt widzenia nie musi być zgodny z innymi osobami – nie możesz mówić za każdego. Dla Ciebie Linux nie zadomowił się nigdy na rynku PC (…)". Statystyki wykorzystania systemów operacyjnych na PC, w których Linuks ma dosłownie kilka procent, to nie jest moje zdanie, tylko fakt. Sprawdź. Od lat jestem użytkownikiem Pingwina, jednak bardziej komfortową pracę zapewnia mi Windows. Pracując z okienkami mogę skupić się na tym, co muszę zrobić, a nie na ciągłym rozwiązywaniu problemów, które istnieją tylko pod Linuksem.
      Jeżeli chodzi o Linuksa w pracy, u mnie również króluje on na służbowych komputerach, ale dlatego, że firma szuka oszczędności gdzi się da. Klkaset komputerów pracuje pod kontrolą pingwina. Całe szczęście, jeżeli ktoś dobrze trafi, dostanie Windows. Kilkakrotnie w przeciągu ostatnich kilku miesięcy, deweloperzy zamiast pisać kod, walczyli z Ubuntu, które nie chciało wstać po aktualizacji. System ten króluje u mnie w pracy. Na moim służbowym komputzerze gości Arch, ale często zamarzanie KDE powoduje przestój w mojej pracy.

    • jusko

      Cóż – fanboj to fanboj, identycznie jest w przypadku Windows. Ja nie twierdzę, że zawsze zastąpi on okienka, bo może zastąpić, ale nie każdemu. Także zależy na jaką osobę się trafi. Ja nie ewangelizuję już ludzi od lat – zasadą używania Linuksa jest otwarta głowa, jak ktoś szuka darmowego Windows, to lepiej nie wspominać o Linuksie, bo szkoda czasu na potencajlne pretensje później. Zauważ, że Windows wciskany jest na siłę choćby przy nowych komputerach, Linux nie – w związku z tym Linuksa trzeba sobie samemu wybrać i wtedy jest najelpiej. Wciskanie Linuksa komuś z szumnymi obietnicami – nie, to nie przejdzie.

      Statystyki statystykami, jednak zastanów się ile osób idzie za tymi procentami. Te parę procent oznacza naprawdę sporą liczbę osób. A ze statystykami jest różnie – widywałem takie, na których Linux miał 5%, widywałem takie na których 1% a pochodziły z tego samego interwału czasowego. Aby statystyki były miarodaje, należy zestawić ich ze sobą wiele, obserwować stały trend. W przypadku Steama, Linux już ma ~2% (rosnące) tylko po paru miesiącach, a niektóre statystyki uparcie od lat twierdzą, że to nadal 1% – gdzie zatem prawdziwy wynik? No i najważniejsze – to są wyniki TYLKO desktopu, a nie całej reszty gdzie Linux jest. Poza desktopem – Linux nie ma konkurencji, tym bardziej Windows nie jest dla niego konkurencją. Powtórzę raz jeszcze – poza desktopem.

      Linux potrafi wywijać cyrki, lecz Windows podobnie. W przypadku Linuksa wszystko zależy od komputera. W ciągu ostatnich 5 lat używam już 3 maszyny, w tym dwóch laptopów – zarówno na stacjonarce jak i obu laptopach nie było absolutnie żadnych komplikacji, no po prostu żadnych :-) Niemniej nie każdy ma tyle szczęścia i czasem Linux jest pod górkę, potwierdzę. Za to w przypadku mojego lapka i Windows nie koloruje, ale po zainstalowaniu oprogramowania z płytki producenta, Windows 7 za każdym razem wywala BlueScreen i resetuje laptopa, tak po prostu podczas bootowania.

      Jeśli w Twoim przypadku preferujesz bardziej Windows i fajniej się go używa, masz swoją odpowiedź. Linux to pochodna UNIX'a i trzeba to zaakceptować lub nie – to po prostu inny system. Microsoft od wielu lat wykładał pieniądze na to, aby na desktopach były dla niego sterowniki, vendor lock i tym podobne, w przypadku Linuksa nikt nie szedł tą drogą, bo Linux idzie swoją ściażką obok.

      Zauważ też, że Ubuntu to tylko Ubuntu i ma właśnie takie wady – Twój pracodawca postawił na Ubuntu, ja nie zainstalowałbym Ubuntu w żadnej firmie ani instytucji bo to zbyt duże ryzyko, a Wikipedia stoi na Ubuntu Server i działa. Śmiało postawiłbym natomiast Debiana lub kupił licencję na RHEL Desktop, bo koszt licencji ~160zł jest i tak znacznie tańszy od Windows, a RHEL to RHEL (z tym, że preferuję rozwiązania Red Hatowe, więc dlatego takie wyjście a nie inne). Podobnie Arch – jak działa to działa, a jak się sypnie to odkręcanie :-) No i Archa na służbowym też bym nie postawił. Na instytucjonalne i firmowe maszyny tylko jak dla mnie Debian lub coś o bardzo długim wsparciu jak RHEL Desktop na biurku. A w domu co tam kto lubi.

      Poruszamy się zwyczajnie po subiektywnych doświadczeniach – każdy z nas ma rację, nie umniejszam Twojej racji, masz ją. Niemniej zależnie od sprzętu – mogą być one całkowicie odmienne jak moje, gdzie nigdy z Linuksem nie miałem problemu a używam go latami (jestem tylko ledwo amatorem kompletnym w grzebaniu w Linuksie, jak coś bym miał to muszę do Google, bo z braku problemów nie poszerzałem nawet wiedzy o serwisowaniu, bo nie musiałem).

    • MikolajS

      "Zauważ też, że Ubuntu to tylko Ubuntu i ma właśnie takie wady – Twój pracodawca postawił na Ubuntu, ja nie zainstalowałbym Ubuntu w żadnej firmie ani instytucji bo to zbyt duże ryzyko, a Wikipedia stoi na Ubuntu Server i działa."

      A jednak to Ubuntu jest coraz częściej wybierane w dużych wdrożeniach (jak np. firma ubezpieczeniowa w Monachium, czy żandarmeria francuska). Decyduje o tym możliwość uzyskania płatnego wsparcia technicznego. RedHat tutaj przegrywa ceną i pewnie wiek pakietów też czasem się liczy.

    • jusko

      Nie neguję Ubuntu – wygrywa, bo jest popularne, ma dobre wsparcie z tego powodu, możliwość dokupienia płatnego supportu. Jadąc na LTS to ma szansę tylko kurczę… Ubuntu ma czasem problemy sam ze sobą, nawet w LTS, moje robocze 12.04 ledwo zipie, tak po prostu. Ja postawiłbym Ubuntu, tylko bałbym się je momentami aktualizować, tu jest w mojej opinii problem Ubuntu, bo same distro jest proste, automatyczne, fajne – tylko aktualizacja lubi czasem coś spierniczyć :-/ Aktualizacja możesz coś zepsuć w każdym distro, ale czasem po Ubuntu tych co 6mcy, nie wiadomo czego się spodziewać, mimo że nazywają je stabilnymi (niemniej instytucje wybierają LTS, więc wydania 6 miesięczne nie są tu argumentem).

      Red Hat to Red Hat – ma swoje ceny, nie powiem, że nie – w korporacji, to pociągnie z portfela, pewnie nie jak Microsoft, ale jednak. Niemniej nie wiem co robili wcześniej pracownicy Canonical, ale ja mentalnie bardziej ufam Red Hatowi który na Linuksie zęby zjadł, niż pracownikom z Canonical od paru lat tworzącym Ubuntu, raz lepiej a raz gorzej. Dlatego używam Fedory, ale mam za sobą 3 lata z Ubuntu i nie da się zaprzeczyć, że Canonical zrobił dla Linuksa to i owo – tylko po Ubuntu 8.04 które było niesamowitą skałą, gdzieś ta stabilność zaczęła uciekać, chociaż każda firma może go wzmocnić po swojemu.

    • Zamiast RedHat'a, można wykorzystać SLES'a – subskrybcja jest tańsza. Jeżeli chodzi o wiek pakietów, to właśnie ten aspekt przemawia przeciwko Ubuntu, w którym często lądują świeże, nieprzetestowane dobrze paczki, przez co niekiedy niestabilne, przez które cały system może zostać zdestabilizowany, lub/oraz zawierać luki w bezpieczeństwie. To właśnie stabilność (czytaj wiek) pakietów umiejscawia RedHat'a (także CentOS'a) oraz Debiana (z gałęzi stable) w środowiskach serwerowych. Globalne już zjawisko padu Ubuntu po aktualizacji do wyższej wersji nie nastraja optymistycznie do zaawansowanej pracy z tym systemem.

    • Rudyf

      Słyszałeś kiedyś o LTS'ach?

    • sicko

      No to może ja podam. Zamiast drogiego i shitowatego napisanego w kilku różnych technologiach softu do archiwizacji badań medycznych na profesjonalny windows server 2003 ( celowo napisałem że na 2003, ponieważ na 2008 już np nie działa) zaproponowałem serwer na linuksie o nazwie conquest. Śmiga od 3 lat przy zerowym prawie nakladzei na maintenance. Specjalistyczne oprogramowanie poza CAD i gadzętami od adobe omija windowsa szerokim łukiem. Mam kilku znajomych, kórzy zajmują się polimerami i nie znaleźli żadnego spełniającego ich wymogi softu pod windows. Nie opowiadaj więc farmazonów.

    • Pokaż mi w świecie Open Source konkurenta dla Microsoft Exchange Server. Jaki otwarty klient poczty jest bardziej zaawansowany, niż MS Outlook. Jaki pakiet biurowy dla Linuksa sprawuje się chociaż porównywalnie z MS Office (mam tu na myśli poważne zastosowania, z wykorzystaniem zaawansowanego programowania w VBA, a nie napisanie dwóch stron dokumentu)? Otóż pod każdy system są inne aplikacje. Niestety/stety na PC Windows zapewnia większy komfort pracy.

  • Pingback: Manjaro Linux – Arch Linux w przyjaznej formie | OSWorld.pl()

  • Pingback: Manjaro 0.8.5 | OSWorld.pl()