ODF 1.2 nie będzie (normą ISO), bo standaryzowanie go nie ma sensu – ODF jako standard spełnił swoja marketingowo-lobbystyczną funkcje i może umrzeć; więcej się z niego nie wyciśnie.

Edward Tomasz “trasz” Napierała

8 lipca br. na listach OASIS pojawiło się ogłoszenie informujące o dostępności kompletnego projektu standardu OpenDocument 1.2. Wtenczas standard wszedł fazę konsultacji, która trwała 60 dni, aż do 6 września. Przez dwa miesiące programiści, użytkownicy i osoby zainteresowane składały własne uwagi, które teraz są rozpatrywane przez Komitet Techniczny. Następnie ODF 1.2 zostanie przekazany Międzynarodowej Organizacji Normalizacyjnej do zatwierdzenia jako aktualizacja normy ISO/IEC 26300 (ODF 1.0).

Geneza

Geneza OpenDocument

Rewolucja rozpoczęła się w 1999 roku, w chwili kiedy niemiecka firma StarDivision zdecydowała się porzucić przestarzałe formaty binarne na rzecz nowych, opartych na XML-u obsługujących Unicode.

Rok później ekipa StarDivision – już pod banderą Sun Microsystems – wydała społecznościową edycję swojego oprogramowania, które korzystało z formatu Sun XML *. W ciągu kolejnych dwóch lat zdefiniowano systemy pisma CJK i nawiązano współpracę z konkurencyjnym projektem KOffice.

W grudniu 2002 roku członkowie OASIS zwołali pierwszą konferencję, na której ogłoszone prace nad otwartym, ale i neutralnym formatem. Do organizacji przystąpiły niezależne stowarzyszenia i firmy trzecie (Corel, KDE, Narodowe Archiwum Australii, Biuro Prokuratora Generalnego stanu Nowy Jork) oraz osoby prywatne. Skutkiem tej współpracy, było ustandaryzowanie specyfikacji formatu w ramach OASIS, co stało się w maju 2005 roku. Jeszcze we wrześniu tego samego roku, OASIS złożyło wniosek do ISO/IEC, by członkowie tych ciał zaakceptowali OpenDocument jako międzynarodową normę. Status ten udało się uzyskać w maju 2006 roku, co dodało impetu w rozwoju i działalności reklamowo-informacyjnej. Swoje trzy grosze w ekosystem OpenDocumentu zaczęły wnosić Nokia, IBM, SoftMaker oraz setki firm i instytucji rządowych zrzeszonych pod nazwą ODF Alliance.

Geneza konfliktu

W maju 2004 roku grupa doradcza Komisji Europejskiej (IDA) zarekomendowała użycie formatu Open Office XML [1] jako standardowego formatu używanego w administracji publicznej Unii Europejskiej. Jednak, aby to było możliwe, postawiono dwa warunki: nad rozwojem Open Office XML miała czuwać niezależna organizacja OASIS oraz w oprogramowaniu Suna miały znaleźć się filtry importu formatu Office XML-a (WordML, SpreadsheetML).

Działanie to – w swoim zamierzeniu – miało pozwolić uwolnić się od wirtualnego monopolu Microsoftu.

Ówczesna komisja zajęła wtedy stanowisko [2]: Wymagana przejrzystość i dostępność jest podyktowana potrzebą uniknięcia uzależnienia publicznych informacji i rządowych operacji od technologii, które implikują bądź wymuszają użycie specyficznego produktu lub platformy w biznesie, jak i w życiu obywateli.

IDA zasugerowała również, by Microsoft rozważył publiczne zobowiązanie do publikacji i dostarczenia niedyskryminującego dostępu do przyszłych wersji specyfikacji WordML.

Zwrócić należy tutaj uwagę, iż celem Komisji Europejskiej nie było nękanie firmy, czy zastąpienie jej produktów, produktami konkurencji. Głównym celem było uzyskanie prawa do neutralności technologicznej Wspólnoty Europejskiej i uniezależnienie się od narzędzi jednego dostawcy. W swojej rekomendacji dla Open Office XML, IDA poleciła również przekazanie prawa do rozwoju specyfikacji WordML i SpreadsheetML niezależnemu ciału oraz wyłączenie nie-XML-owych elementów z dokumentów WordML.

Niedługo później, bo na początku 2005 roku Eric Kriss piastujący stanowisko sekretarza administracji i finansów stanu Massachusetts, ogłosił adaptację normy ODF na potrzeby administracji publicznej. Argumentował to słowami: Nadrzędnym imperatywem amerykańskiego systemu demokratycznego jest to, by nasze publiczne dane nie były więźniem jakiegoś własnościowego formatu, być może nie do odczytania w przyszłości, lub zależnego od własnościowego systemu licencji z restrykcyjnym prawem dostępu.

W niezależnym ciele, ręka rękę myje

Ciekawa koincydencja dała Microsoftowi jasny sygnał: rynek 25 europejskich państw może się nader szybko skurczyć. Co więcej, na przypadku Unii i Massachusetts się nie skończyło. OpenDocument po uzyskaniu certyfikatu ISO stawał się obiektem zainteresowań kolejnych rządów, które uznawały format za podstawę do komunikacji na linii państwo – obywatel, bądź też ogłaszały taki zamiar.

Microsoft w swojej historii wiele razy popisał się arogancją czy praktykami rynkowego totalitaryzmu. Przed rozpoczęciem Consumer Electronics Show w 2005 roku, Bill Gates powiedział: Istnieje grupa nowoczesnych komunistów, których pragnieniem ukrywanym pod różnymi przebraniami, jest pozbawić bodźców do pracy muzyków, twórców filmów i twórców oprogramowania. Ci ludzie nie uważają, by bodźce te powinny istnieć.

Idąc tokiem myślenia tego – bądź, co bądź, genialnego biznesmena – należałoby uczciwie przyznać, iż Microsoft jest korporacją totalitarną, dążącą do całkowitej dominacji nad społeczeństwem informacyjnym, za pomocą monopolu informacyjnego (FUD), propagandy (marketingu), ideologii (antykomunistycznej, co należy tłumaczyć jako ideologi anty linuksowej, anty wolnościowej i przeciwnej całemu ruchowi FLOSS), jak i za pomocą akcji monopolowych.

Jeśli praca w ramach wolontariatu czy chęć dzielenia się z innymi owocami swojej pracy jest komunizmem, to jak nazwać działania firmy, która chce pozbawić społeczeństwo bodźców do samorealizacji, wolności informacyjnej i prawa do rynkowej rywalizacji usługodawców?

(Nasz) Standard jest bardziej standardziasty niż wasz!

Nie inaczej stało się w tym przypadku. Wszystkie działania Microsoftu miały na celu zachowanie status quo, a jeżeli któreś z nich miały oznaki przyjęcia cudzych rekomendacji, były to tylko oznaki mirażu.

Mniej więcej od 2005 roku do świadomości Internautów docierały informacje o pracach nad nową wersją Officea. Pakiet ten miał cechować się otwartym i ustandaryzowanym formatem zapisu danych, nazwanym Microsoft Office Open XML.

Warto tutaj zwrócić uwagę na niecodzienny zbieg okoliczności. Rok po unijnej rekomendacji dla Open Office XML, Microsoft zaprezentował własny format, nazwany Office Open XML. Jest to o tyle zaskakujące, że firma od zawsze broniła prawa klienta do rzetelnej informacji, co można było zaobserwować podczas walki sądowej z właścicielem marki Lindows. Gdy Microsoft ostatecznie przegrał w dwóch instancjach, wykupił prawo do niej za 24 miliony dolarów. Czy w takim razie nazwy Open Office XML i Office Open XML były mniej mylące niż Lindows i Windows?

W październiku 2006 roku Brian Jones, program manager w zespole Microsoft poinformował, że specyfikacja Office Open XML jest już gotowa i zostanie przekazana do ECMA International. Prace nad nią trwały od grudnia 2005 roku. Zamierzony cel udało się osiągnąć już w grudniu 2006 roku i wtedy też zmieniono nazwę na OpenXML.

Przedstawiciel IBM-a skrytykował ECMA stwierdzając, iż OpenXML jest zbytnio związany z jedną firmą. Członkom ECMA to jednak nie przeszkadzało, wskazując, że format może być stosowany bez przeszkód.

W tym momencie należy zdać sobie dwa pytania. Czym jest ECMA i kim są jej członkowie?

Standard ECMA dla wielu osób to taki sam standard jak standard “Procter & Gamble”. Jest to przemilczane przez zainteresowanych, ale ECMA to nie organizacja standaryzacyjna a stowarzyszenie for-profit. Jak najbardziej jest dla niej miejsce, ale odpowiednikiem ISO nie może być. Znaną usługą oferowaną przez ECMA jest “pchanie” standardów do ISO w trybie “fast track”, tworząc lobbing “light”.

Członkowie ECMA to firmy produkujące, sprzedające lub rozwijające systemy informatyczne i telekomunikacyjne w Europie. Słowo “firmy” można tutaj czytać jako “duże firmy”. Z drugiej strony małe firmy (rzadko) i non-profity (Mozilla) też są członkami, ale będąc poza komitetami, które nas interesują, jest to obecność, powiedziałbym – prestiżowa.

Fotografia autorstwa Aleksa na licencji CC BY-NC 3.0

Mechanizmy machlojek Microsoftu

Patrick Durusau, edytor OpenDocument, członek OASIS oraz Jean Paoli, General Manager Microsoftu ds. strategii interoperacyjności. Również po prawej, Jean Paoli, ekspert oraz przewodniczący Komitetu Technicznego nr 45 w ECMA, który unormalizował OfficeOpenXML.

Również skład Komitetu Technicznego nr 45 odpowiedzialnego za standaryzację OfficeOpenXML-a pozostawia sporo do życzenia, gdyż jest on obsadzony głównie pracownikami Microsoftu – na czterech członków, dwóch (J. Paoli oraz I. Valet-Harper) należy do Microsoftu i pełnią funkcję przewodniczących. Jeśli myślałeś, że – zgodnie z rekomendacją IDA – Microsoft przekaże rozwój niezależnemu ciału, to grubo się myliłeś.

Oczywiście, w przypadku konkurencji można znaleźć podobne zachowania, jednak nie są one tak totalitarne i jednokierunkowe jak u Microsoftu. W szeregach OASIS znajdziemy Suna (Oracle) – głównego pomysłodawcę standardu – jednak nie ma on decydującego głosu. Obok Oracle figuruje wiele firm IT m.in. IBM, Google, Nokia, Novell, MultiRacio, KDE czy Boeing, jak i instytucji naukowych, stowarzyszeń i osób prywatnych z wielu kontynentów.
Ponadto, swój wkład w rozwój normy ODF miały podmioty niezrzeszone w OASIS jak Corel, Adobe, Intel, RedFlag2000, Afrykański Departament Nauki i Technologii czy Narodowe Archiwum Australii.

► Poznaj twórców OpenDocument i OpenXML!

W przypadku standaryzacji OpenXML, ECMA szczyci się współpracą z kilkoma firmami IT (Apple, Novell, Intel, Toshiba) jak i z producentem soczewek okularowych (Essilor), bankiem inwestycyjnym (Barclays Capital), dwoma rafineriami petrochemicznymi (Statoil, BP) oraz Brytyjską Biblioteką i Kongresem Stanów Zjednoczonych.

Zaskakujące jest to, że Microsoft potrzebował dwa razy mniej czasu na ustandaryzowanie swojego formatu, chociaż jego objętość była blisko 8,6 raza większa (6 tysięcy stron w rok w stosunku do 700 stron w dwa lata), co pozwala wysunąć przypuszczenia, że w rzeczywistości nikt w ECMA nawet nie otworzył tej “księgi”.

Strach, niepewność, wątpliwość

Jak wspomniałem w “Genezie OpenDocument”, w maju 2006 roku norma ODF została zaakceptowana jako standard ISO/IEC 26300 (normę ECMA-376 opublikowano dopiero w grudniu 2006), czemu towarzyszyły ataki dezinformacji i fałszywych przyrzeczeń ze strony różnych przedstawicieli Microsoftu.

Microsoft: OpenDocument jest zbyt wolny

Również w maju 2006 roku Alan Yates, general manager, business strategy for the Information Worker Group krytykował ODF za zbyt powolne działanie. Nie wiadomo, o co dokładnie chodziło temu dżentelmenowi, ale przypuszcza się, że krytykował jego implementację w OpenOffice.org 2.0, który – jak powiedział innym razem – jest 10 lat za Microsoft Office. Chociaż, może chodziło mu o brak kontroli nad standardem? :)

Microsoft: Koniec wojny formatów ODF vs OOXML

W marcu 2007 roku Brian Jones, Microsoft Office program manager na łamach swojego bloga poinformował o zakończeniu działań operacyjnych w Wojnie Formatów, a zwycięzcą jest… są nim oba formaty!

Tę śmiałą tezę podpierał faktem istnienia trzech narzędzi: novellowskiego konwertera (Open XML translator for OpenOffice), sunowskiej wtyczki do StarOfficea 8 i (już porzuconej) wtyczki do Worda autorstwa Microsoftu, co miało pozwolić skupić się na produktywności i współpracy zamiast na rywalizacji. Jones podsumował to wydarzenie następująco:

Myślę, że w tym momencie tak naprawdę możemy przejść do bardziej produktywnej dyskusji i przyznać, że nie jesteśmy już za jakąkolwiek “wojną formatów plików”. Jeżeli kiedykolwiek byliśmy na prawdziwej wojnie, to już jest jej koniec, a obie strony są zwycięzcami.

W ciągu ostatnich kilku lat na rynek trafiły dwa ważne formaty plików: OpenXML i ODF. Oba zostały zaprojektowane do różnych celów i oba wniosły nowe funkcje. Teraz możemy powiedzieć, że mamy wiele implementacji obu formatów.

Na nieszczęście Jonesa, centrala Microsoftu zleciła badanie, którego wyniki opublikowano w sierpniu tego samego roku. Z raportu wynika, że cele OpenXML nie tylko pokrywają się z tymi od OpenDocumentu, ale także to, że firmy – zwłaszcza dyrektorzy biznesowi – preferują stosowanie kilku standardów!

Być może w tym szaleństwie jest metoda, gdyż sam Microsoft w ANSI (American National Standards) poparł przyjęcie OpenDocumentu za narodowy standard. Jego zdania najwyraźniej nie podziela Światowa Organizacja Handlu, Sun (Oracle) oraz chińskie instytucje (Chińskie Ministerstwo Handlu i Chińskie Biuro Patentowe), które w 2006 roku dyskutowały o możliwości scalenia OpenDocumentu z państwowym standardem UOF.

Zresztą, nie od dziś wiadomo, że różne standardy szerokości torów kolejowych są gwarantem rozwoju transportu kolejowego. A kilka standardów ładowarek do komórek pozwala zaspokoić szerokie spektrum konsumenckich fanaberii. ;)

Microsoft: To jasne, że ODF wygrało tę walkę

19 czerwca 2008 roku Microsoft ustami Stuarta McKee oznajmił: “to jasne, że ODF wygrało tę walkę” (ODF Has Clearly Won). Słowa te padły podczas trwającego w Bostonie panelu RedHat Summit. McKee poinformował również o planach implementacji konkurencyjnego standardu już w następnym roku, poczynając od wydania Office 2007 SP2 oraz o dołączeniu Microsoftu do Komitetu Technicznego odpowiedzialnego za nadzorowanie rozwoju standardu.

W kwietniu 2009 roku Microsoft opublikował zestaw aktualizacji do Officea, który zawierał m.in. długo wyczekiwaną obsługę normy ODF. Wbrew początkowym zapowiedziom implementacji wersji 1.0 (ISO), zaimplementowano wersję 1.1 (OASIS).

Szybko okazało się, iż microsoftowska implementacja jest wysoce wadliwa i nie pozwala użytkownikom na swobodne przenoszenie danych. Najbardziej widoczne objawy dotyczyły i nadal dotyczą interpretacji funkcji w arkuszu kalkulacyjnym. Podczas gdy norma określa zapis jako table:formula="of:=[.A1]*[.B1]" (i taki zapis jest stosowany przez OpenOffice.org 3), Microsoft Office 2007/2010 zapisuje formułę jako table:formula="msoxl:=A1*B1" wtrącając elementy specyfikacji OfficeXML do ODF-u.

Firmie zarzucono psucie standardu i tworzenie jej własnej wersji (podobnie jak było to w przypadku MS HTML-a), jednak jedyną odpowiedzią korporacji było stwierdzenie, iż dostosowano się do wymogów standardu.

Tutaj Microsoft ponownie posłużył się półprawdą. OASIS ODF 1.1, który zaimplementowano, nigdy nie był obowiązującym standardem. Zapis formuł wynikał co prawda ze specyfikacji OpenFormuły, będącej częścią rozwojowej wersji ODF 1.2, jednak jej nie implementacja zdecydowanie utrudniła życie użytkownikom, a implementacja w jej miejsce funkcji z OpenXML-a na pewno zaszkodziła. Dodatkowo w działalności Microsoftu widać sporo niekonsekwencji, gdyż sam Office 2010 nie obsługuje normy ISO/IEC 29500 (OpenXML). Natomiast implementacja selektorów CSS3 w Internet Explorerze – wg szkicu standardu z 2001 roku! – nie sprawiła firmie już żadnych problemów.

W ten sposób stosując wybiórczą politykę i podwójne standardy, Microsoft zostawił swoich klientów na lodzie. Druga część wypowiedzi McKee, na szczęście okazała się być pozbawiona kłamstw. Microsoft rzeczywiście przystąpił do prac technicznych nad ODF 1.2 i ma w nim swój udział poprzez osoby: Douga Mahugh, Erica Patterson i Stephena Peront. Co ciekawe, do prac dołączył ich kolega, Kazunori Matsuura, z japońskiego oddziału Microsoftu. To jednak oddolna inicjatywa i działania tego człowieka nie mają nic wspólnego z polityką firmy. Matsuura pracuje na zasadzie społecznościowego wolontariatu.

Fałszywa otwartość

W lipcu 2008 r., czyli 3 lata po uzyskaniu statusu normy ECMA i kwartał po uzyskaniu certyfikatu ISO stało się jasne, że formaty binarne umrą powolną i naturalną śmiercią. Microsoft w geście przyjaźni udostępnił specyfikację plików Worda, Excela i PowerPointa. Niestety dobra wola korporacji nie objęła specyfikacji binarnych plików Accessa (.mdb) ani tych nowych, z Accessa 2007 (.accdb).

Mechanizmy machlojek Microsoftu

Podejście pierwsze w ISO. Szybka ścieżka

Jak w grudniu 2006 r. Office Open XML uzyskał certyfikat ECMA, tak w marcu 2007 roku decyzją Lisy Rachjel, sekretarz komitetu technicznego (JTC 1), został poddany procedurze przyśpieszonej standaryzacji (fast track).

Specyfikacja OpenXML-a została udostępniona narodowym gremiom normalizacyjnym, których członkowie mieli po zapoznaniu się ze specyfikacją zadecydować o akceptacji, bądź odrzuceniu formatu.

Zachowania korupcyjne

Szwecja

Szwedzka organizacja standaryzująca – SIS – wydawała się mieć wypracowane już stanowisko w sprawie OpenXML i było to stanowisko PRZECIW standaryzacji. Nieoczekiwanie zostało ono zamienione. Dosłownie na chwilę przed głosowaniem, do grupy dołączyło 23. przedstawicieli firm – którzy nie interesując się wcześniej procesem standaryzacji – opłacili składkę członkowską wynoszącą 17,000 SEK (2,444 USD) i zagłosowali za poparciem dla formatu. Jak się okazało, większość z nich była formalnymi partnerami Microsoftu.

Później do mediów przeciekł e-mail napisany przez Klasa Hammara, Business Managera w szwedzkim oddziale Microsoft. Hammer przekonywał w nim swoich partnerów do wzięcia udziału w głosowaniu w zamian za pomoc w zakresie marketingu, a także możliwość udostępnienia zasobów Microsoftu. Przekonywał także, iż nie muszą oni teraz znać powodów, dla których trzeba głosować za przyjęciem OpenXML-a, a informacje te dostarczy później Microsoft.

Klas Hammar caly czas utrzymywał, że nie miał nic złego na myśli, a treść wiadomości została po prostu źle sformułowana.

Głosowanie w SIS zakończyło się wynikiem: 25 głosów ZA, 6 głosów PRZECIW, a 3 osoby wstrzymały się od decyzji.

Ostatecznie SIS unieważniło głosowanie tłumacząc, że przyczyną jest dwukrotne oddanie głosu przez jednego z członków (prawdopodobnie przez Microsoft). Z powodów praktycznych nie było możliwe zorganizowanie powtórnego głosowania dlatego też, Szwecja zrezygnowała z głosowania w ISO.

Norwegia

Komitet nr 185 przy Standard Norge (SN/K 185) nie podzielał opinii Microsoftu,a jego członkowie wypracowali stanowisko PRZECIW. 21 członków zagłosowało przeciwko standardowi, a dwóch przedstawicieli go zaakceptowało (Microsoft wraz z partnerem). Pomimo jasnej sytuacji, Standard Norge zagłosował tak, jakby tego oczekiwał Microsoft.

Steve Pepper – przewodniczący komitetu technicznego w wywiadzie dla IDG.no stwierdził, że Standard Norge zostało poddane ogromnej presji ze strony rynkowych graczy, którzy posiadają duże fundusze. Z kolei Bjørnhild Sæterøy, lokalny lider OpenXML powiedział: To była bardzo trudna decyzja, ponieważ istniał silny sprzeciw wobec OpenXML (..) Podjęliśmy tę decyzję, ponieważ chcemy przyczynić się do dalszego rozwoju tego standardu.

Decyzja ta, jak i jej późniejsze skutki, doprowadziła do ulicznych protestów. Ponad 150 Norwegów z branży IT na czele z przewodniczącym SN/K 185 Stevem Pepperem pikietowało w centrum Oslo. Był to drugi protest w historii tego kraju zorganizowany przez geeków.

Od lewej, Steve Pepper i Håkon Wium Lie przemawiają to ponad 150 osobowego tłumu demonstrującego przeciwko OpenXML w Oslo, Norwegii.

Mechanizmy machlojek Microsoftu

Steve Pepper, przewodniczący SN/K 185.

Polska

PKN (Polski Komitet Normalizujący) zadanie zaopiniowania OpenXML-a powierzył członkom KT 171 (komitetowi ds. Sieci Komputerowych i Oprogramowania). W wyniku ich działań, wypracowano stanowisko PRZECIW normie. Wynik głosowania to: 9 głosów przeciw i 2 głosy za. Następnie postanowiono przenieść prace do KT 182 (komitetu ds. Ochrony Informacji w Systemach Teleinformatycznych), gdzie wypracowano pozytywne dla Microsoftu stanowisko. Komitet zagłosował na “Tak z (4) komentarzami”: 17 osób było ZA, 3 się wstrzymało, nikt nie był przeciw.

Krok ten uargumentowano tym, że “KT 171 nie da rady”, a poza tym wynik jego pracy nie jest wiążący, gdyż zasiadający w nim członkowie nie są kompetentni w danej dziedzinie. Przeniesienia prac dokonano za zgodą przewodniczących danych komitetów (Eugeniusza Blisko i Elżbiety Andrukiewicz) oraz prezesa PKN (Marka Kalińskiego).

Z innych ciekawostek należy wymienić fakt, iż wiceprezes PKN Pan Tomasz Schweitzer przychylił się do prośby Fundacji Wolnego i Otwartego Oprogramowania, aby zwiększyć liczbę stanowisk do czterdziestu i włączyć fundację oraz firmę Amazis w poczet członków KT 182. Niestety ostatecznie – z niewyjaśnionych przyczyn – odmówiono im prawa do głosu, przydzielając stanowisko obserwatorów. Ponadto komplikację tę uznano za zaletę, gdyż chroni ona komitet przed lobbystami udającymi ekspertów.

Dzień po ogłoszeniu wyników przez KT 182, dwóch ekspertów KT 171 (Krzysztof Leszczyński i Łukasz Jachowicz) wystosowało list do zastępcy prezesa PKN, w którym wyrazili zaskoczenie przeniesieniem prac do innego (niekompetentnego) komitetu. W związku z wątpliwej jakości procedurami i brakiem konsensusu, członkowie zaapelowali o wstrzymanie się z głosem. Wcześniej swój list z protestem wysłał Wiktor Wandachowicz (pracownik Instytutu Informatyki Politechniki Łódzkiej) i Google wraz z IBM-em.

Brazylia

Choć stanowisko Brazylii zostało wypracowane bez zakłóceń (PRZECIW z komentarzami (63+2)) to Avi Alkalay, członek ABNT (Brazilian Technical Standards Organization) w ostrych słowach skrytykował sam format, jak i ECMA.

Jestem członkiem grupy technicznej, która dogłębnie przestudiowała OOXML. Nie mogę uwierzyć, że ECMA (ci sami goście, którzy ustandaryzowali JavaScript!) myśli, iż to się nadaje do wysłania gdziekolwiek. Format jest niekompletny (nie dostarcza mapowania z dziedziczeniem standardów), specyfikacja jest zbyt długa, jest przywiązana do jednego produktu, odwołuje się do przestarzałych standardów, promuje złe praktyki (osadzanie binarnych elementów), ma widoczne haki (jak tag “formatAsWord95”) i wynajduje nowe standardy (definiując daty i kolory) (…)

Wstydź się ECMA. Twoja pozycja jako ciała standaryzującego została ciężko nadszarpnięta.

Uważam, że kraje, które głosowały ZA nie czytały tej specyfikacji, a głosowały ze względów politycznych. (..) Kraje, które wstrzymają swoje głosy, prawdopodobnie miały wiele konfliktów w procesie decyzyjnym, lawirując między polityką a technicznymi faktami.

Mechanizmy machlojek Microsoftu

Szwajcaria

Szwajcarskie Stowarzyszenie Normalizujące (SNV) przyjęło stanowisko “TAK z komentarzami”. Kontrowersje wywołało zachowanie przewodniczącego podkomitetu UK 14, który nie dopuścił do dyskusji na temat licencjonowania, czynników ekonomicznych oraz argumentów politycznych. Ponadto przewodniczącym NK 149 (komitetu nadrzędnego wobec UK 14) okazał być Istvan Sebestyen, ta sama osoba, która w ECMA International pełniła funkcję sekretarza generalnego w komitecie normalizującym OpenXML. Na domiar tego, liczba członków przed głosowaniem wzrosła do 57 osób.

Sebestyena oskarżono o nadużywanie swoich uprawnień i wpływanie na pracę UK 14. Ponieważ wystąpił konflikt interesów, zaapelowano o odrzucenie OpenXML-a do czasu jego następnej rewizji. W ostatecznym rozrachunku, Szwajcaria jeszcze raz zagłosowała za akceptacją dla rozwiązania Microsoftu.

Finał i przegrana Microsoftu

By stać się standardem ISO, opracowany przez Microsoft format musiał spełnić dwa warunki – zyskać poparcie dwóch trzecich z 41 członków specjalnego komitetu JTC 1 (P członków – przedstawicieli z prawem głosu), a jednocześnie przeciwko formatowi nie mogło zagłosować więcej niż 25% wszystkich członków ISO (wliczając w to Obserwatorów, P+O, były to 104 kraje).

Żadne z powyższych kryteriów nie zostało spełnione. Za przyjęciem OpenXML było 17 z 32 członków, co dało 53% głosów poparcia, przeciw było 18 państw z 69, co dało 26% wszystkich członków ISO (P+O).

Kraje, które odrzuciły produkt Microsoftu to: Brazylia, Kanada, Chiny, Kuba, Dania, Czechy, Ekwador, Francja, Indie, Iran, Irlandia, Japonia, Korea Płd., Libia, Nowa Zelandia, Norwegia, Filipiny, RPA, Tajlandia i Wielka Brytania. Na mapie zostały oznaczone kolorem zielonym. Państwa wyróżnione pogrubionym fontem mają prawo do głosowania w grupie JTC 1.

► Zapoznaj się z przypadkami łamania reguł w procesach normalizacyjnych

► Zobacz jak głosowały poszczególne państwa

Mechanizmy machlojek Microsoftu

W ten sposób wrzesień 2007 roku stał się symbolem przegranej bitwy, ale jeszcze nieostatecznej klęski OpenXML-a. W lutym następnego roku format miał przejść normalny proces standaryzacji.

Ballot Resolution Meeting

20 lutego 2008 roku ogłoszono wyniki z siedmiodniowego spotkania Ballot Resolution Meeting, który został zorganizowany przez członków SC 34, podkomitetu JTC 1 odpowiedzialnego za wyeliminowanie ponad 3,500 błędów zgłoszonych przez narodowe ciała normalizujące.

120 uczestników z 37 narodowych delegacji w 5 dni uporało się z 1100 komentarzami i różnymi propozycjami zmian, co pozwoliło omówić 20 procent materiału.

Gdy zabrakło czasu kierownictwo zaproponowało, by resztę uwag objąć całościowym głosowaniem. Frank Farance szef delegacji reprezentującej w Genewie Stany Zjednoczone skomentował to później następująco:

Czegoś takiego jeszcze nie widziałem, a działam w tej branży od 25 lat. Wykonaliśmy spory postęp przeglądając 20% materiału, ale praktycznie wszystko, co już zaakceptowaliśmy, wymaga powtórnego przejrzenia. Jest wysoce prawdopodobne, że pozostałe 80% specyfikacji wymaga modyfikacji.

Drugie podejście w ISO

Polska

Odrzucenie OpenXML w ISO dało zainteresowanym stronom trochę czasu, pozwoliło dołączyć do KT 182 i uzyskać prawo głosu. Tak też się stało.

***

Podczas zebrania przewodnicząca Andrukiewicz prezentowała slajdy ze spotkania BRM, z których wynikało, iż rozwiązano już 98,4% zgłoszonych nieprawidłowości. Jest to o tyle niezwykłe, że Frank Farance wspominał zaledwie o 20%.

Smaczku sprawie dodaje fakt, że według relacji delegacji z Brazylii, wspomniana prezentacja nigdy nie powinna ujrzeć światła dziennego.

Pan Barta poinformował Pana Oh (sekretarza SC34, z Japonii, autora slajdów i osobę, która je prezentowała), że te konkretne slajdy NIGDY NIE POWINNY opuścić tego pokoju obrad, ponieważ nie podsumowują one w sposób reprezentatywny BRM. Slajdy te również nie wyjaśniają procesu wykorzystanego podczas spotkania, tak więc są niezrozumiałe dla osób nieobecnych na BRM.

Dodatkowo anonimowy członek KT 182, bazując na właściwościach pliku prezentacji PowerPoint, potwierdził, że autorem slajdów jest Raul Pesch, Platform Strategy Manager, Microsoft Netherlands.

Andrukiewicz nie zgadza się z tym oskarżeniem i grozi pozwem każdemu, kto je rozpowszechni.

***

Po drugim głosowaniu, wyniki były już zgoła inne. 12 osób opowiedziało się ZA, 10 osób było PRZECIW, 2 osoby się wstrzymały (we wrześniu 2007 r. 17 osób było ZA, 3 osoby się wstrzymały).

Wobec braku wyraźnego konsensu przewodnicząca KT 182 podjęła decyzję o przeprowadzeniu głosowania korespondencyjnego przez wszystkich jej członków w trybie elektronicznym, co było skandalem zgodnym z literą prawa. Obecność 24 członków na 45 możliwych pokazała, ilu z nich naprawdę było zaangażowanych w proces standaryzacji. Najwyraźniej głosy osób postronnych miały tylko “przepchnąć” standard dalej i tak w rzeczywistości się stało.

O rozsądek listownie apelował jeszcze Tomasz Schweitzer, jednak bezskutecznie. Co więcej, jego wiadomość nie dotarła do wszystkich członków komitetu technicznego.

W wyniku korespondencyjnego głosowania 24 osoby były ZA (z czego brak głosu siedmiu osób potraktowano jako głos na TAK), 13 osób było PRZECIW, a 4 się wstrzymały. PKN ponownie wysłał pozytywną dla Microsoftu opinię.

Indie

W Indiach przedstawiciele dwóch firm (Infosys Technologies i CSI) zagłosowali za formatem Microsoftu, natomiast przeciwko było 19 członków komitetu. Wskutek tego, ostatecznie zagłosowano na “NIE z komentarzami”.

Wcześniej do opinii publicznej dochodziły sygnały, iż Microsoft zachęcał organizacje społeczne do lobbowania w narodowym gremium i w instytucjach rządowych, odpowiedzialnych za informatyzację. Za dowód przeciwko Microsoftowi służy list wysłany przez organizację, która dziękuje w nim za subwencje.

Mechanizmy machlojek Microsoftu

Protest przeniósł się poza granice Norwegii, do Indii.

Mechanizmy machlojek Microsoftu

Te same “plakaty” jakich użyto w Oslo

Mechanizmy machlojek Microsoftu

Tłum piromanów usiłuje podpalić siedzibę Microsoft India

Fotografie demonstrantów zostały udostępnianie przez Martina Bekkelund na licencji CC BY-NC-ND 2.0 (pierwsze trzy zdjęcia (Norwegia)), Andyego Armstronga na licencji CC BY-SA 2.0 (dwa zdjęcia (Norwegia)) i Kushala Das na licencji CC BY-SA 2.0 (ostatnie trzy zdjęcia (Indie)).

Chorwacja

W 2007 roku Narodowe Zgromadzenie zagłosowało za przyjęciem formatu Microsoftu, jednakże po Ballot Resolution Meeting, członkowie z uwagi na wiele zmian dokonanych w specyfikacji OpenXML, wnieśli o drugą turę głosowania. Microsoft sprzeciwił się ponownemu głosowaniu oraz odmówił udziału w nim, argumentując, iż ponowne głosowanie nie jest obowiązkowe. Ponadto oskarżył komitet o niekompetencje.

Druga tura odbyła się pomimo protestów Microsoftu. Na 35 członków TO Z1, 17 z nich wzięło udział. W wyniku głosowania, 3 osoby były ZA, a 14 było PRZECIW. Członkowie, którzy wzięli udział w tym głosowaniu to głównie indywidualni eksperci, IBM, CLUG oraz HrOpen.

Jednakże z uwagi na to, iż w głosowaniu oddano mniej niż 51% bezwzględnej liczby głosów (18), głosowanie uznano za nieważne. Zabrakło jedynie 1 głosu, aby wynik drugiej tury głosowania został uznany.

Inne kraje

Koniec końców, w duchu skandalu, Microsoft dopiął swego. Wiele państw, które wcześniej głosowały na NIE, bądź wstrzymywały się od głosu (jak Dania, Finlandia, Wielka Brytania, Irlandia, Norwegia, Korea Południowa) zdecydowało się przejść na stronę zwolenników formatu OpenXML.

W innych krajach – można przypuszczać, że dokonywano tego z premedytacją – posuwano się do naginania procedur i nadużywania władzy, aby wypracowane stanowisko było korzystne dla Microsoftu. Należy zwrócić uwagę, że “korzystne stanowisko” wcale nie oznaczało akceptacji.

W krajach gdzie odrzucono OpenXML, wywołany skandal stawał się przyczyną wstrzymania się od głosu, lub też powodem do zaniechania jakichkolwiek działań. Kazus Szwecji czy Węgier [3] pokazuje, że dla Microsoftu brak głosu jest lepszy niż głos negatywy. I jakkolwiek kupowanie głosów odbywało się zgodnie z literą prawa, tylko dwa państwa szczerze przyznały, że działania te były sprzeczne z duchem ciał normalizujących, które na pierwszym miejscu powinny stawiać interes obywateli, a nie zysk akcjonariuszy.

Zwycięstwo Microsoftu

Aby format mógł uzyskać certyfikat ISO, Microsoft potrzebował poparcia co najmniej dwóch trzecich przedstawicieli gremiów narodowych przy jednoczesnym maksymalnym sprzeciwie wynoszącym jedną czwartą członków (25 %). Tymczasem minimalne wymagania zostały spełnione aż nadto. W głosowaniu wzięło udział 87 krajów. 61 państw zaaprobowało OpenXML (w tym 24 ze statusem P), 10 z nich zagłosowało przeciw, a 16 państw wstrzymało się od głosu.

► Zobacz jak głosowały poszczególne państwa

Mechanizmy machlojek Microsoftu

Głos przedstawiciela fundacji Electronic Frontier Finland

Electronic Frontier Foundation to (cytując za Wikipedią)

organizacja pozarządowa mająca na celu walkę o wolności obywatelskie (takie jak prawo do anonimowości, prywatności i wolności słowa) w elektronicznym świecie. Organizacja EFF patronuje m.in systemowi TOR, szeroko rozpowszechnionemu programowi zapewniającemu anonimowość w sieci.

Kai Puolamäki członek fińskiego oddziału fundacji zainteresowany machinacjami, jakie towarzyszyły procesom normalizującym na całym świecie, porównał “typy” oddanych głosów z poziomem panującej w kraju korupcji.

Z obliczeń bazujących na CPI index (Corruption Perceptions Index) wynika, że im większa w danym kraju korupcja, tym więcej oddano popierających Microsoft głosów. Podobny wniosek wyciągnięto w przypadku nowych państw członkowskich.

Przed głosowaniem w 2007 roku, 11 nowych krajów uzyskało prawo głosu w grupie JTC 1. Były to: Wybrzeże Kości Słoniowej, Cypr, Ekwador, Jamajka, Liban, Malta, Pakistan, Trynidad i Tobago, Turcja, Urugwaj oraz Wenezuela.

Wśród nowych członków 90% (9) z nich zagłosowało ZA, 10% (1) PRZECIW (Ekwador). Jeden kraj się wstrzymał (Trynidad i Tobago). Wśród starych P – członków 36% (8) poparło Microsoft, 64% (14) opowiedziało się PRZECIW.

Zbadano także zachowanie przedstawicieli wszystkich 70 krajów. W najbardziej skorumpowanej grupie (gdzie index CPI wynosi mniej niż 3.95), od 23% do 77% głosów oddano na rzecz Microsoftu (łącząc głosy ZA oraz ZA z komentarzami), od 7% do 23% było przeciw i tylko 5% głosów oznaczało wstrzymanie się.

W najmniej skorumpowanej części (gdzie index CPI jest większy niż 3.95) od 13% do 54% głosów oddano na rzecz Microsoftu, od 11% do 46% było przeciw i aż 11% głosów oznaczało wstrzymanie się.

► Zapoznaj się z badaniami Electronic Frontier Finland

Mechanizmy machlojek Microsoftu

Im mniejszy index CPI, tym większa korupcja.

Puolamäki podsumował to słowami: jeżeli prawdopodobieństwo głosu ZA będzie niezależne od poziomu korupcji w danym państwie, wtedy w najlepszym przypadku korelacja pomiędzy korupcją a zaobserwowanym wynikiem wynosić będzie ok. 7%

Epilog

Dobre praktyki w informatyce nakazują opracowywanie standardów w atmosferze współpracy zainteresowanych organizacji i firm. Dzięki takiej kooperacji powstały dobre i otwarte standardy będące podstawą dzisiejszego Internetu: TCP/IP, HTML, XML. OpenXML jest przykładem kolejnego ruchu ze strony firmy Microsoft wyraźnie dążącej do zachowania kontroli nad zmonopolizowanym rynkiem oprogramowania biurowego. Specyfikacja normy ISO/IEC 29500 pozbawiona odwołań do starych produktów monopolisty staje się standardem papierowym, bez wartości, niemającym faktycznej implementacji. Obsługa ISO/IEC 29500 nie gwarantuje pełnej obsługi danych stworzonych przez Microsoft Office 2007/2010, a obsługa formatu MS Office nie jest równa obsłudze standardu ISO.

Sam Microsoft nie uczestniczył wcześniej w pracach dotyczących starszego i otwartego formatu ODF, chociaż miał na to co najmniej 5 lat. Opracował za to własny bez konsultacji z innymi organizacjami. Praktyki tej firmy doprowadziły do obecnej monopolizacji rynku, poprzez celowe utrudnianie współpracy oprogramowania firm trzecich z produktami Microsoftu.

Pytanie o to, czy certyfikacja stanie się bodźcem do poprawy polityki względem konsumenta, pozostawiam do indywidualnego rozważenia.

Na koniec, z kronikarskiego obowiązku muszę dodać. Microsoft uznał głosowanie nad OpenXML za uczciwe, a “ludzie, którym nie podobał się wynik, atakują go” – powiedział Tom Robertson, Microsofts general manager for interoperability and standards.

Reminiscencja

W drugą rocznicę (kwiecień 2010) uzyskania przez OpenXML certyfikatu ISO, przewodniczący BRM, Alex Brown ubolewał nad postępowaniem Microsoftu. Na swoim blogu napisał, (tłumaczenie za heise-online [4]):

Koncern z Redmond poniósł klęskę, próbując przekształcić OOXML w otwarty standard.

Z mojego punktu widzenia wygląda to tak, jakby cały projekt OOXML zmierzał ku porażce.

Microsoft zachowuje się tak, jakby proces normalizacji nigdy nie nastąpił.

Nie może być mowy o “zdrowej opiece” nad standardem sprawowanej przez Microsoft i stowarzyszenie ECMA.

Widocznie standard ISO/IEC 29500 spełnił swoją marketingowo-lobbystyczną funkcje i może umrzeć; więcej się z niego nie wyciśnie.


Przypisy:
[1] Od 2002 roku, ciało nadzorujące rozwój normy nazywało się OASIS Open Office Technical Committee (TC). Dopiero na początku 2005 roku zmieniono nazwę na OASIS Open Document Format for Office Applications (OpenDocument) TC, by podkreślić jego niezależność. [src]

[2] Zacytowane słowa są opinią całej komisji i nie wiadomo, kto dokładnie je wypowiedział. Wiadomo jedynie, że w skład IDA wchodziły następujące osoby: Dr Barbara Held, Thomas Myrup Kristensen, Bernhard Schnittger [src]

[3] Groklaw.net: What Happened in Hungary

[4] Heise-online: format Microsoftu przepadł w testach standaryzacyjnych lustro

  • Dobry tekst.

  • Dziękuję. :)

    Tak szybko przeczytałeś?

  • Dlaczego sądzisz, że szybko?

    Ale tak, szybko czytam. Poza tym jest sporo zdjęć ;-) Poza tym znałem niektóre elementy sprawy i je pominąłem w czytaniu ;-)

  • Zal

    Dzięki za materiał. Naprawdę wartościowy tekst!

  • Bardzo się cieszę, że to doceniasz. :) Już myślałem, że nigdy mnie nie nagrodzisz. :D

    Przy okazji, zwiększyłem font treści do 15 pt, a “blockquote” ma wordpressowy styl. Mam nadzieję, że dzięki temu zabiegowi tekst jest bardziej czytelny. :)

  • Dopiero teraz znalazłem chwilę by zapoznać się z całym tekstem. Nieco za długi jak na standardy internetowe, ale w gruncie rzeczy dobrze, że całościowo potraktowałeś sprawę i opisałeś cały przebieg procedury i towarzyszące im skandale.

    Mimo, że o większość spraw słyszałem w miarę jak do nich dochodziło, dopiero po zebraniu ich w jednym artykule zauważyłem, jak skorumpowany był proces standaryzacji.

    Mógłbyś jeszcze wyjaśnić kwestię patentów, które zablokowały Microsoftowi możliwość sprzedaży MSO w USA. Jeśli dobrze pamiętam dotyczyły OpenXML i ostatecznie Microsoft będzie musiał z niego zrezygnować. Czyli na nic się nie zdadzą te przepychanki w komitetach normalizacyjnych, prawda?

  • Nieco za długi jak na standardy internetowe,

    I Ty Kasjuszu?
    Następnym razem będę publikował na mikroblogu. :/

    Sporny patent dotyczył edycji plików XML w Wordzie 2003 i 2007 (natomiast nie dotyczy wersji 2000 i 2010)

    http://www.dobreprogramy.pl/Microsoft-przegrywa-sprawe-o-edycje-XML-w-Wordzie,Aktualnosc,15842.html

    http://www.dobreprogramy.pl/Microsoft-znowu-przegrywa-w-sprawie-ii,Aktualnosc,17497.html

    Ja nie widzę powiązań.

  • TheBlackMan

    No no no quest, ale się rozpisałeś. Szacunek za całą prawdę na temat tej zepsutej i chorej firmy.

    —-
    PS.
    To nie jest komentarz z “przymusu” tylko z wolnej woli.

  • Poprawiłem dwa linki! Przy okazji, znalazłem odpowiedź ECMA na komentarze Narodowych Gremiów.

    http://www.computerworld.com/pdfs/Ecma.pdf

    Aczkolwiek nie wiem jak się do tego ustosunkować. Z właściwości pliku wynika, że dokument został utworzony z marcu 2007 roku, czyli w momencie wejścia OpenXML na szybką ścieżkę. Poza tym, brakuje w nim odpowiedzi na “4 polskie komentarze”.

  • Informacja. Wygasły dwa źródła. Pierwsze: kde.org.pl. Domena została przejęta przez jakiegoś handlarza. Drugie: wydawca zamknął heise-online.pl. W pierwszym przypadku wszystkie dotychczasowe materiały są już dostępne pod adresem pl.kde.org i blog.pl.kde.org. Link został zaktualizowany. W drugim przypadku dodałem lustro w postaci zrzutu ekranu. Gdyby ktoś chciał skopiować sobie treść bez przepisywania artykułu, na SkyDrive umieściłem zzipowany html.

    “MMM” na ooblogu to jedyny zaktualizowany artykuł w sieci. Wszystkie kopie w innych serwisach nadal odsyłają o martwych źródeł i tak będzie dopóki ktoś tego nie naprawi.