Microsoft ODFrunął

Microsoft ODFrunął

    przez -
    19 386
    Microsoft
    W trakcie konferencji ODF Plugfest w Brukseli, odbywającej się już po raz ósmy, Microsoft zaskoczył wszystkich informacją o planowanej obsłudze standardu ODF 1.2 w produktach Microsoft Office 15 oraz Office 365. Z pewnością jest to krok w dobrym kierunku, aczkolwiek postawiony zdecydowanie za późno. Za późno, a także na przekór deklaracjom samego Microsoftu, którymi firma karmiła użytkowników przez ostatnie 6 lat. Gdy w maju 2006 roku format OpenDocument uzyskał certyfikat ISO, powoli zaczęły podnosić się głosy wyrażające potrzebę implementacji standardu.

    Microsoft długo milczał, a gdy już przemówił, był daleko za konkurencją. Podczas gdy świat implementował normę ODF 1.1, Office 2007 miał obsługiwać tylko standard ISO, a więc starszą wersję (1.0). Pod koniec kwietnia 2009 r. Microsoft wydał Service Pack 2 do Officea 2007, który wzbogacił go o obsługę normy, i tu niespodzianka, normy w wersji 1.1! Można było przypuszczać, że Microsoft poszedł po rozum do głowy, ale tak się jednak nie stało.

    Korzystając z nowego Officea użytkownik mógł się przekonać, że działanie Microsoftu było zwykłym sabotażem i działaniem pod publikę. Dokumenty generowane przez ten pakiet były tak naprawdę hybrydą specyfikacji ODF i własnościowego Office OpenXML-a. W ten sposób Microsoft dodał “wsparcie” dla neutralnego formatu, który można było odczytać wyłącznie w ich własnym oprogramowaniu. Problem (a zarazem alibi), który wynalazł Microsoft był od dawna rozwiązany w nowszej wersji specyfikacji – ODF 1.2, ale koncernowi przeszkadzał rzekomy brak stabilizacji. Pytania o obsługę wersji 1.2 zwykle odbijały się od odpowiedzi takich jak poniższa:

    we tend to want to support stable versions of formats that have emerged from the OASIS and ISO standardization processes. But we have not made any specific announcements yet with regard to the timing of our support for ODF 1.2 in Microsoft Office ~ Doug Mahugh

    Czytając te słowa, a także nową zapowiedź Microsoftu odnoszę wrażenie sprzeczności. OpenDocument 1.2 nadal nie wyszedł ze ścieżki standaryzującej ISO, a jedynie został uznany za dojrzały przez swoich twórców – konsorcjum OASIS. Jednak dojrzały jest już od 30 września 2011 roku, a Microsoft ogłasza wsparcie dopiero dziś i dopiero na późną przyszłość. Robi to tradycyjnie wbrew wcześniejszym deklaracjom.

    Brak tej konsekwencji widać chociażby na przykładzie polityki odnośnie Internet Explorera. IE9 oraz wersja dziesiąta przeglądarki obsługują selektory z grupy CSS3, który jest szkicem standardu od ponad dwóch dekad (1999). HTML5 standardem będzie, ale nie wiadomo kiedy i jaka będzie jego ostateczna forma. Jednak firma już teraz implementuje HTML5 w różnych usługach sieciowych i systemowych. Skąd więc te podwójne standardy? Dlaczego użytkownicy przeglądarki mogą cieszyć się nowymi technologiami już teraz, a użytkownicy pakietu biurowego muszą czekać na pieczątkę urzędnika ISO?

    Jeszcze tydzień temu sieć wrzała na wieść o obsłudze ODF w Office Web Apps, a już rzeczywistość zaskrzeczała. Usługa ta podobnie jak jej stacjonarny pierwowzór obsługuje tylko pliki utworzone w okolicach 2006 roku. Czy macie ich wiele, czy raczej usuwacie stare i tworzycie nowe, zapisując je zawsze w domyślnym (nowszym) formacie? Otóż to. A wczytanie nowszych doprowadzi do wywołania błędu.

    Zapowiedź obsługi ODF 1.2 powinna cieszyć. Cóż jednak z tego, kiedy dominującemu graczowi nie zależy na bieżących aktualizacjach? Konsorcjum OASIS złożone m.in. z członków Microsoftu pracuje już nad ODF-Next (1.3), a główna alternatywa tj. LibreOffice systematycznie dodaje obsługę nowych rozwiązań. Nie ma to jednak większego znaczenia, bowiem Office 2012 nie otworzy dokumentów stworzonych w LibreOffice 3.x. Microsoft bawi się w kotka i myszkę, i mówi: “My chcemy dobrze, patrzcie!”, jednak w rzeczywistości ich działania są zwyczajnie przeterminowane. Obsługa ODF 1.2 byłaby miłą niespodzianką, ale w… Officeie 2003, a nie 2012. I to w ramach bezpłatnej aktualizacji typu Microsoft Office Compatibility Pack, a nie nowej edycji pakietu, wydanej n lat po fakcie i za kilkaset złotych.

    • format OpenDocument uzyskał certyfikat ISO

      Chyba raczej stał się standardem ISO?

    • Masz rację, ISO nie daje certyfikatów jak “Rzetelna firma” czy “Dobre, bo polskie”, ale skrót myślowy chyba jest zrozumiały?

    • Problem w tym, że właśnie ISO (pośrednio) daje certyfikaty jak “Rzetelna firma”. Więc uzyskanie certyfikatu ISO domyślnie rozumie się jako osiągnięcie poziomu zarządzania jakością zgodnego z normą ISO 9000…

    • Szkoda że DOC nie został, dobry format, wszystko to obsługuje, od mojego nowego telefonu marki iPhone, przez nawet starą nokię 3660 z odpowiednim softem, o obsłudze na komputerach nawet nie mówię, bo każdy szanujący się pakiet biurowy to otworzy.

    • A w międzyczasie Adobe próbuje przepychać swój “ulepszony” SVG tylko im to nie idzie.
      Czy tylko mi się wydaje, że korporacje wsadzają sobie palce w uszy i robią głośne LA LA LA, żeby nie zauważyć, że czasy gdy odpowiednio duża firma mogła dyktować warunki całej branży bezpowrotnie przeminęły?

    • d4rky, nigdy wcześniej o tym nie słyszałem. Możesz podrzucić link do jakiegoś wyjaśnienia tej historii?

    • Kaczka

      Ja bym wolała, żeby OpenOffice zaczął być zgodny z samym sobą. Mam teraz na jednym kompie LibreOffice 3.5.2 a na innym OpenOffice 3.2 (bo obrabiam tam dokumenty z Antykwą) i w prezentacji z LO kolory są skopane pod OO. Jeszcze w tę stronę jakoś mogę zrozumieć, że z nowszego na starym się kaszani. Ale np. pliki arkusza przygotowane mniej więcej za czasów 2.x pod 3.x też mają skopane kolory. I musiałam mozolnie poprawiać. Pół biedy, jak to dotyczy mnie. Ale nie można mieć pewności jak coś się komuś prześle… Albo wrednie się robi, jak się chce na szybko skorzystać z jakiegoś archiwalnego pliku.

    • @Kaczka

      Cieszę się, że pomimo twoich negatywnych komentarzy liczonych w setki i wieloletnich groźbach łączonych z zamiarem kupna Microsoft Office, Ty wciąż lojalnie korzystasz z rodziny narzędzi Open i LibreOffice. W podzięce za tak długą współpracę z firmą, dostajesz Apache OpenOffice 3.4 RC.

      https://cwiki.apache.org/confluence/display/OOOUSERS/AOO+3.4+%28incubating%29+Release+Candidate

    • Kaczka

      Bo wciąż nie mam pieniędzy a poza tym, używam systemu, dla którego brak niestety MSO.

      No i co mi z tym Apaczim? Pomoże na to, że kuźwa kompatybilność pomiędzy wersjami jest wujowa? Antykwy też pewnie nie obsługuje.

    • Sprawdź, potestuj, przekonaj się.

    • jw

      Zdecydowanie nie odfrunął bo dzięki temu jest daleko przed konkurencja w osiąganiu zysków z własnego pakietu office’owego wymagającego przy okazji Windows bo utrzymuje konsekwentnie niekompatybilność z konkurentami osiągnąwszy uprzedni pozycję dominująca na rynku.

    • MS Office wcale nie wymaga Windows. Sprzedają (i supportują) wersję natywną też na OS X…

    • Kaczka

      Komentarz z jednej z grup dyskusyjnych: ,,A to dziwne – otwieram pliki odt (głównie) w Wordzie 2010 i nie ma ŻADNYCH problemów.”.

    • Bo problem dotyczy plików ODS i formuł matematycznych.

    • Ktokolwiek używa do matematyki czegokolwiek poza TeXem, sam sobie winien :P

    • Kaczka

      IRem: Żę kę? TeX oblicza formuły matematyczne? No może coś umie, bo to w końcu język programowania. Ale żeby TeXa z arkuszem porównywać…

      A! Właśnie zauważyłem, że pliki ODP zrobione pod Windowsem mają zepsute kolory pod Linuksem. Więc LibreOffice jest niezgodny z samym sobą nawet. Bosko…

    • Nie, po prostu nie doczytałem że chodzi o arkusze, a nie o pisanie formuł w Writerze. Które i tak jest o niebo lepsze od rysowania ich w Wordzie.

    • Kaczka

      Lepsze, o ile się miało styczność z LaTeXem. Niestety dla pozostałych to koszmar i MS Equations jest 100 razy lepszy do typowych zastosowań. Jak faktycznie się chce dużo wzorów i ma się TeXową smykałkę, to Writer jest do przodu.

    • LeM

      Notka jest rzeczowa, ale jej wymowa płaczliwa. Brak planu naprawczego. Mimo wszystko dziękuję za fachową analizę.