Świat Open Source daje nam wiele odtwarzaczy plików mp3, w tym artykule chciałbym zaprezentować ciekawe połączenie jakim jest Music Player Daemon oraz klient owego demona – Sonata. Mam nadzieję, że przybliżę ową alternatywę dla innych odtwarzaczy typu Amarok, Xmms.

W artykule przedstawię konfigurację MPD i Sonaty opierając się na dystrybucji Fedora 11, którą mam zainstalowaną na swojej maszynie. Dla starych “wyjadaczy” na pewno nie będzie to nowość, ale początkującym może się przydać i zachęcić do używania MPD jako domyślnego odtwarzacza mp3 dla swojego systemu.

Co to jest MPD?

MPD – Music Player Daemon – jest to odtwarzacz muzyczny działający jako serwer dźwięku. Do obsługi MPD używa się nakładek (będących klientami) umożliwiających zdalne sterowanie odtwarzaniem utworów.

Do funkcji MPD można zaliczyć:

  • odtwarzanie wielu formatów plików ( MP3, MP4/AAC, MP2, OGG Vorbis, FLAC, MOD, Musepack, WAV)
  • odtwarzanie strumieniowe
  • obsługa znaczników (ID3v1, ID3v2, Vorbis, MP4 Metadata
  • wyszukiwanie utworów
  • zarządzanie listami odtwarzania (w formacie m3u)
  • kontrola głośności
  • bardzo małe wymagania sprzętowe

Co to jest Sonata?

Sonata jest to graficzny klient MPD oparty na bibliotece GTK+ i jest rozpowszechniany na licencji GPL.

Cechy Sonaty:

  • dwa rodzaje widoków: prosty lub rozbudowany
  • możliwość edytowania tagów
  • wsparcie dla last.fm
  • obsługa wielu profili
  • wyświetlanie okładki albumu
  • automatyczne pobieranie tekstu aktualnie odtwarzanego utworu
  • obsługa strumieni i list odtwarzania
  • wyszukiwanie utworów

Jak to ugryźć?

Zaczniemy od zainstalowania serwera czyli MPD, w systemach w których menedżerem pakietów jest yum wydajemy polecenie (jako root, bądź z sudo):

[drastik@mysticangel ~]$ sudo yum install mpd

a dla systemów z rodziny Debianowej (jak Ubuntu, Kubuntu, Linux Mint)

[drastik@mysticangel ~]$ sudo apt-get install mpd

jak przebiega instalacja pewnie wszyscy wiedzą, dla tego nie będę się rozpisywał na ten temat, skupie się bardziej na konfiguracji Sonaty i MPD żeby ze sobą te dwa programy współpracowały.

Sonatę instalujemy tak samo jak MPD:

[drastik@mysticangel ~]$ sudo yum install sonata

lub

[drastik@mysticangel ~]$ sudo apt-get install sonata

i po tych dwóch krokach oraz zainstalowaniu zależności, mamy oba niezbędne do działania programy. Teraz wypadało by zająć się konfiguracją, żeby nasze pliki mp3 były w bazie MPD i były widoczne w Sonacie.

Zaczynamy konfigurację serwera MPD, od usunięcia domyślnego pliku konfiguracyjnego (który może aczkolwiek nie musi istnieć w naszym folderze domowym): rm ~/.mpdconf

następnym krokiem jest utworzenie dowiązania symbolicznego do folderu w którym znajdują sie nasze mp3 (w przykładzie podaje ścieżkę do folderu u mnie, każdy z czytających musi zmienić pochyloną część ścieżki na własny):

sudo ln -s /home/drastik/Muzyka /var/lib/mpd/music/mp3

po dodaniu dowiązania, aktualizujemy bazę MPD: sudo mpd --create-db
Po tym kroku zabijamy demona mpd: sudo killall mpd i włączmy go ponownie: sudo /etc/init.d/mpd start

Skonfigurowaliśmy już serwer, teraz czas skonfigurować klienta, czyli wcześniej wspomnianą Sonatę. Klienta mamy już zainstalowanego (kilka kroków wcześniej), uruchamiamy go zatem, wybierając odpowiednią pozycję z menu. Ukazuje się nam okno główne Sonaty, wyglądające tak jak na poniższym screenie:

Sonata

Klikamy prawym przyciskiem myszy gdziekolwiek wybieramy preferencje i w otwartym oknie w polu Folder z muzyką podajemy ścieżkę w której jest dowiązanie do naszego folderu z muzyką. Zamykamy okienko preferencji, klikamy jeszcze raz prawym przyciskiem myszy wybierając Połączenie i [1]Domyślny profil. Od tej chwili możemy cieszyć się lekkim odtwarzaczem naszych plików mp3.

  • MPD używam od dłuższego czasu, na początku była Sonata, teraz GMPC – dużo bardziej rozbudowany i oferujący dodatkowe wtyczki. Polecam i pozdrawiam!

  • Zal

    Naprawdę lekki MPD jest dopiero wtedy, gdy za klienta ma się ncmpc, lub ncmpc++ :D

  • mk

    Czy sonata (albo inny klient MPD) jest w stanie wyświetlić okładkę albumu, zapisaną w pliku mp3?

  • Amarok, Totem potrafią.

  • Infro

    Rzeczywiście jest lekki; fajny oddech po Ammaroku. Szkoda że nie da się odsłuchać czegoś tak ad hoc, bez dodawania do biblioteki. A czy jest możliwość wznawiania odtwarzania od tego momentu, w którym zostało ono przerwane? Przejrzałem plik konfiguracyjny, ale nie znalazłem czegoś takiego.

  • mk

    odkomentuj tą linijkę w /etc/mpd/conf:

    state_file "/var/lib/mpd/state"