OpenOffice.org porzucony przez Oracle

OpenOfficeStało się, projekt OpenOffice.org został porzucony przez firmę Oracle. Larry Ellison, założyciel i prezes firmy Oracle, poinformował o porzuceniu aktywnego rozwoju tego znanego pakietu biurowego, który otrzymali po zakupie firmy Sun Microsystems. Utrzymaniem i rozwojem ma zajęć się teraz społeczność. Niestety na temat współpracy firmy Oracle ze społecznością nic nie wiadomo.

Od samego początku Oracle nie wiedziało co zrobić z tym projektem. Pojawiały się pomysły stworzenia pakietu biurowego działającego w chmurze - CloudOffice, jednak pomysł nie zyskał wielkiej aprobaty wśród osób zaangażowanych w projekt.

Na rynku istnieje fork tego pakietu pod nazwą LibreOffice. LibreOffice powstał na bazie kodu OpenOffice.org. Nazwa jest hybrydą słów Libre, które znaczy wolny (od "wolność") zarówno w języku hiszpańskim, jak i francuskim, oraz angielskiego słowa Office. Pakiet ten rozwijany jest przez Document Foundation przy wsparciu takich firm jak IBM czy Google.

Projekt ten czerpał dużo kodu z opłacanych przez Oracle programistów OpenOffice.org. Wraz z końcem rozwoju OpenOffice.org traci również i LibreOffice. A jeszcze nie tak dawno temu Oracle zarzekał się, że nie przestanie rozwijać takich produktów jak MySQL, Java czy właśnie OpenOffice.

Teraz zamykany jest pakiet biurowy. Czy przyjdzie kolej na resztę produktów?

Znalazłeś błąd w newsie? Kliknij i zgłoś go używając formularza!
podaj wynik 13 + 17 =
  
 
Komentarze
  1. @Michał Olber

    Znam ten model filozoficzny już jakby z klasyki.

    W jednym poście widzimy, że to dobrze, że

    "kazali używać [OpenOffice], bo nauczali pakietu biurowego, a nie konkretnego produktu."

    W drugim –

    "A informatyk dobry, że uczył na OpenOffice :) Tak już powinno być od dawna, że uczą procesora tekstu"

    Czyli wychodzi, że jak uczy się kogoś używać OpenOffice to dobrze, a jak MS Office – to źle. Tiaaa, mentalnośc Kalego sie kłania…

    Dzięki takiemu podejściu moje córki – uczone przez takiego "dobrego informatyka", który tresuje je na jakiejś starej dystrybucji Linuxa z OpenOffice, mają problemy z poruszaniem się zarówno w Windows z MSOffice2010 jak i w najnowszym Ubuntu z LO. Bo niestety – zamiast uczyć _posługiwania_ się komputerem to pan informatyk uczy _obsługi_ produktu. I nie ma znaczenia jaki to produkt! Nie chodzi o ty, żeby nauczyć się gdzie jaka ikonka (przy Fluent UI MSOffice to dośc trudne :-)) tylko o to, żeby wiedzieć co musimy zrobić żeby uzyskać zamierzony efekt. I wtedy sami znajdziemy odpowiednie opcje w menu, na wstążce czy w inny sposób.

    Ot, tak troche off topic mi się pojechało…

  2. T4ngramTylko, że MS Office kosztuje 300 zł, a OpenOffice jest darmowy. Dziecko w domu może sobie pobrać OpenOffice i go wypróbować. MS Office, aby pobrać, trzeba wypełnić 10 stron rejestracji i do tego jeszcze po okresie próbnym, o którym pewnie zwykli ludzie nie wiedzą, nagle pakiet przestanie się uruchamiać, to będzie płacz.

    Jeżeli informatyk uczy na starej wersji, to nie jest to informatyk, tylko osoba udająca go. Przy okazji nauki poznaje się oba systemy, a nie tylko jeden. Można stwierdzić, że osoba po nauce dystrybucji Linuksa z KDE 4.6 powinna bez problemu korzystać z Windows. Natomiast z Ubuntu 10.10 powinna bez problemu móc przesiąść się na Mac OS X :)

  3. Argument ceny – jesli mowa o szkole-instytucji nie osobie prywatnej – jest słaby, ponieważ MS ma specjalne ceny dla edukacji. I cena Office robi się niższa do cen komercyjnych dystrybucji OpenOffice. No i jeszcze jest bezpłatnie dostępny na nowych kompach Ofice Starter. Dzieciaki powinny mieć w szkole możliwość wyboru narzędzia – potem w pracy już tego komfortu nie będzie :-)

    Miłego dnia ;-)

  4. A gdzie ty masz specjalne ceny na pakiet MS Office? Nawet szkoły nie są w stanie załatwić dzieciakom poniżej 300 zł. Zobacz chociażby na program MSDN AA, gdzie MS daje prawie za darmo systemy operacyjne, ale pakietu biurowego już nie.

    I o jakim wyborze ty mówisz? Uzależnienia człowieka od aktualnego monopolisty na rynku? Już mamy praktycznie uzależnienie od desktopów, bo wszystkie nowe komputery są sprzedawane z Windows, a dostanie kompa bez tego graniczy z cudem.

    A ten Office Starter to można sobie od razu wyrzucić, bo to kastrat.

  5. Napisałem przecież "dla instytucji", a nie dla uczniów. Szkoły – jako instytucje edukacyjne – mają specjalne ceny na wszystkie produkty i to nie tylko w ramach umowy MEN (http://bit.ly/guHxkm). Są one na poziomie ok. 10% ceny normalnej. Atrakcyjne? Chyba tak. A dlaczego dyrektorzy szkół o tym nie wiedzą? Bo łatwiej jest narzekać na "monopolistę".

    Jest jeszcze umowa School Agreement – wtedy szkoła może kupić soft na użytek swoich uczniów. I kilka innych opcji w podobnej cenie.

    Studenci z kolei oprócz MSDN AA mają Office Professional za 269 PLN – doczytaj może na http://www.akcjastudent.pl
    Przypominam, że Microsoft nie produkuje sprzętu – i nie zmusza dostawców do instlowania Windows – dlatego w wielu krajach bez problemu można kupić komputery z systemami alternatywnymi. Czemu nie w Polsce? Bo dostawcy sprzętu nie widzą chyba na to popytu. Może spróbuj wpłynąć na

    Mówiąc wybór – mam na myśli to, że szkoła ma na swoich komputerach zainstalowane jedno i drugie oprogramowanie i uczniowie mogą wybrać czego chcą używać do wykonania zlecanych zadań.

    Nakrzyczałeś tu na wszystkich "gadacie bzdury, a nawet nie doczytacie". Ale wygląda, że swoją wiedzę o rynku opierasz na publikacjach jednej tylko strony.

    I jeszcze jedno – tak jestem pracownikiem MS :-) – chociaż nie mam już nic wspólnego ze sprzedażą.

    Dla mnie EOT

  6. Specjalne ceny dla instytucji edukacyjnych nie uczniów – przecież chyba wyraźnie napisałem – warto o tym wiedzieć i przeczytać http://bit.ly/guHxkm zamiast narzekać na monopol.

    Dla studentów, niezależnie od MSDN AA, jest dostępny Office ProPlus a szczegóły na http://www.akcjastudent.pl – sporo uczelni już w to weszło (bo chciało im się czegoś dowiedzieć a nie tylko narzekać).

    Co do komputerów – MS nie produkuje sprzętu i naprawdę nie zmusza do instalowania Windows. Skoro w wielu innych krajach można kupić komputery z alternatywnymi systemami, to może problem leży jednak w braku popytu i dlatego nie ma podaży. Nie pomyślałeś o tym?

    Mówiąc wybór – mam na myśli to, że uczeń może sobie wybrać narzędzia do wykonania zadań – i narzędzia te są po prostu przygotowane w szkolnej pracowni.

    Nakrzyczałeś na wszystkich tu na forum że "Gadacie bzdury, a nawet nie doczytacie" ale wygląda mi, że wiedzę o rynku czerpiesz z jednego tylko rodzaju publikacji.

    Tak – jestem pracownikiem MS i lekko mnie męczy ta nagonka bez dokładnego poznania tematu.

    Dla mnie EOT.

  7. OK. Fakt jest dość tanio, ale jak patrzę na waszą kompatybilność z otwartymi formatami typu odt, to mnie krew zalewa. Dokumenty wyprodukowany przez wasz procesor tekstu po otwarciu w Writer rozjeżdża się we wszystkie strony. I jak tu uczeń ma pracować pomiędzy obiema wersjami, skoro ani w LibreOffice, ani w MS Office nie ma żadnej zgodności formatów. Mieliście wprowadzić OXML do pakietu, który tak mocno promowaliście, a do tej pory nie ma implementacji nawet.

    Przy okazji, kiedy wyjdzie wersja na Linuksa? Bo inaczej nie mamy o czym rozmawiać, że każdy może sobie zainstalować to na dowolnym systemie :P Najlepsze jest to, że spotkałem się, iż osoba kupowała sobie MS Office 2007 ze dwa lata temu i kupiła notebooka z SUSE. Przyszła potem z krzykiem, że nie może na nim zainstalować swojego pakietu biurowego :P

  8. Trochę zalatuje tu fanatyzmem z obu stron barykady.

    Primo MS Office nie opłaca się robić wersji na Linuks bo kto to będzie kupował ? 0.1 % z 2% rynku userów linux'a ?

    Już wersja na Mac'a im się ledwo opłaca, a Mac'owcy są przynajmniej przyzwyczajeni że za soft trzeba czasem zapłacić. Open Source to nie jedyna słuszna droga, jest jedną z wielu. Fajniejsza dla dev'ów z innych firm ale nie jedyna :)

    Secudno to że MS nie ma gdzieś otwarte formaty i umyślnie stosuje vendor lock-in poprzez niepełne i niedbałe upublicznianie spec swoich formatów to fakt. Nie ma co temu zaprzeczać i trzeba to napiętnować.

    Cenę za soft producent ma prawo podać jaka mu się podoba. Ale za to stosowanie vendor lock-in żeby podbijać popyt na swoje produkty już uważam ze zagranie chamskie mimo że wielu to stosuje.

  9. Przykro to słyszeć ale OO i tak jest w pełni funkcjonalny i tak naprawdę nigdy nie umrze.

Dodaj komentarz
  
Powiadom mnie o odpowiedzi na mój komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. OSWorld.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0