OSv 0.01, nowy system operacyjny do uruchamiania aplikacji na maszynach wirtualnych

OSv 0.01, nowy system operacyjny do uruchamiania aplikacji na maszynach wirtualnych

    przez -
    14 283
    OSv
    Jesteśmy świadkami powstania nowego systemu operacyjnego – OSv, zaprojektowanego całkowicie od zera. Pozwala on na uruchamianie pojedynczej aplikacji na hyperwizorze, dzięki czemu zyskujemy wysoką wydajność oraz łatwe zarządzanie. OSv jest wydawany na licencji BSD.

    Abyśmy mogli uruchomić OSv pod KVM/QEMU musimy pobrać kod źródłowy:

    git clone git@github.com:cloudius-systems/osv.git

    Następnie należy pobrać odpowiednie pakiety:

    Fedora: yum install ant autoconf automake boost-static gcc-c++ genromfs libvirt libtool zfs-fuse flex bison

    Debian: apt-get install libboost-all-dev genromfs zfs-fuse autoconf

    Upewnijmy się, że mamy uruchomionego demona zfs-fuse:
    Fedora: sudo systemctl start zfs-fuse.service
    sudo systemctl enable zfs-fuse.service #będzie się uruchamiał automatycznie

    Debian: demon powinien wystartować samodzielnie

    Pobieramy odpowiednie moduły:
    git submodule update --init

    Budujemy pakiet:
    make external all

    Uruchamiamy maszynę wirtualną OSv pod KVM/QEMU:
    sudo ./scripts/run.py -nv -m 2G

    Logowanie po SSH:
    ssh ad...@192.168.122.89 # hasło: admin

    Zarządzanie poprzez interfejs webowy:
    http://192.168.122.89:8080/

    Podobne artykuły

    • "Debian: demon powinien wystartować samodzielnie" ach ten inteligentny debian :P

    • aroundwaves

      o . coś naprawdę ciekawego a już myślałem że kolejny "spin" jakiejś dystrybucji.

      • krzabr

        Takie systemy pisane przez pasjonatów powstają średnio raz na kwartał, ten na wstępie się różni że ma jakiś cel, ale były inne systemy pisane od zera i mało który dożywał dojrzałości.

        Jednak mam nadzieje że im się uda i że znajdą jakiś solidnych sponsorów, bo to od nich zależy przeżycie tego systemu.

    • o_O

      > OSv jest wydawany na licencji BSD.

      Potem znowu będą płakać, że nie dostają łatek, że nie mają dotacji, że ktoś używa ich kodu nie dając nic w zamian…
      Głupich nie sieją, sami się rodzą.

      "Making Linux GPL'd was definitely the best thing I ever did."
      – Linus Torvalds

      • Paweł

        Jeśli ktoś pisze kod na licencji BSD i "płacze", że ktoś inny go zamyka, to chyba ma coś z głową, albo nie rozumie implikacji tej licencji. Możesz podać jakieś przykłady "płaczu" deweloperów?

        ""Making Linux GPL'd was definitely the best thing I ever did."
        – Linus Torvalds "
        Możesz rozwinąć myśl? Chcesz przez to wyrazić, że ten człowiek jest twoim autorytetem?

      • o_O

        Oczywiście, że większośc ludzi od BSD ma coś z głową. Trzymają się swojej "superwolnej" licencji jednocześnie oczekując (!) kontrybucji i dotacji. Do spełniania tych oczekiwań wymyślono odpowiednie narzędzia, czyli copyleft i GPL. Ale niektórym trudno to pojąć.

        Nie mówię, że Linus jest autorytetem. Ale niektórzy uważają go za mądrego pragmatyka, w prszeciwieństwie do Stallmana. Poza tym Linux dzięki takiemu licencjonowaniu odniósł sukces i nie musi dopraszać się o kontrybucje. Może warto wyciągnąć z tego wnioski?

      • Paweł

        GPL niczego nie spełnia. Jeśli ktoś od początku nie ma zamiaru oddawać kodu, to nie wybierze GPL i tyle w temacie (może wybierze BSD – ale to bez znaczenia, bo nie odda ew. łatek). Ale jeśli chce publikować swój kod to wybierze GPL lub BSD. Tyle, że w przypadku BSD te łatki może wykorzystać ktoś w innym zamkniętyk kodzie. GPL może gwarantować tylko w przypadku kogoś nierozgarniętego, który wybierze GPL a tak naprawdę nie chce się dzielić łatkami – wtedy będzie zmuszony je opublikować.

        Co do Linusa, to nie każdy jest Linusem i nie każdy tworzy Linuxa. IMO licencja to tylko mały i wcale nienajważniejszy czynnik, który wpłynął na sukces Linuxa. Pozatym Linus nie ma może przenieść się w przeszłość i sprawdzić by było gdyby linux był na innej licencji – po prostu nie może. To jest tylko jego opinia oparta jakimiś przeczuciami.

      • wojtek

        Teraz to ty bardziej teoretyzujesz niż Linus. Tworzysz historię typu "co by było gdyby…". Tu nie ma co gdybać. Linus stwierdza fakt i w nawiązaniu do niego powiedział, że to najlepsze co zrobił. Koniec, kropka,

        Co do przyczyny popularyzacji Linuksa, to skąd wiesz, że było / jest tak jak piszesz? Same teorie od ciebie wychodzą. Wiesz… wszystko można przekreślić tworząc kolejne odgałęzienia, tak jak teraz to robisz. Nic to nie zmienia, tylko powoduje bezsensowne dociekania "co by było gdyby".

        Sporo firm i lubi prywatnych wybiera Linuksa m.in. dlatego, że jest właśnie na takiej licencji. I sporo z tych użytkowników odwróciło by się od Linuksa gdyby "jakimś cudem" ta licencja nagle się zmieniła. Ja np. używam z wielu powodów ale głównym jest jasność i przejrzystość kodu. Nikt tam nic nie kombinuje, nie włącza jakichś tylnych furtek czy innego dziwnego kodu, o którym nawet się nie ma pojęcia w przypadku Windowsa czy OS X

      • marcinsud

        Wszystko byłoby fajnie gdyby nie fakt, że linux nie spełnia warunków GPL, więc nie wiem czy dyskusja o tym jakie GPL jest fajne, bo linux się udał, ma sens.

      • WasylTrzeci

        To że żółtki nie publikują swojego żółtkowego kodu zmodyfikowanego kernela pod swoje żółtkowe procki ARM nie znaczy że Linux narusza GPL ;))

      • wojtek

        Jakieś fragmenty nie spełniają, ale większość tak. Chodzi o całokształt a nie rodzynki.
        Wypowiedź nie dotyczyła tego, że GPL jest fajne bo Linux się udał, a raczej, że Linux oparty na GPL to był najlepszy pomysł.

      • Jakoś od GCC się odwrócono gdy przeszło na GPL3.