Podsumowanie pierwszego etapu kampanii

Podsumowanie pierwszego etapu kampanii

    przez -
    1 193
    Linux Tux
    Pierwszy, przypadający na ostatnie trzy miesiące 2007 roku etap kampanii jest niemal dwa razy krótszy niż kolejny. Mimo to udało nam się w czasie tych trzech miesięcy dotrzeć do szkół w pięciu województwach: wielkopolskim, lubuskim, zachodniopomorskim, dolnośląskim i łódzkim. W sumie odwiedziliśmy trzydzieści placówek w czternastu miastach i miejscowościach. Spotkaliśmy się w nich z ponad tysiącem uczniów. Dla zainteresowanych zebraliśmy też garść bardziej szczegółowych informacji:

    Średnio w jednym spotkaniu uczestniczyło 42 słuchaczy – najwięcej na raz, bo 120, w spotkaniu trzech szkół w Poznaniu. Ponadto 100 osób brało udział w prezentacji w Gorzowie Wielkopolskim (Zespół Szkół Elektrycznych), 90 osób w Poznaniu (I LO) i 80 w Zielonej Górze (Zespół Szkół Edukacyjnych Nr 1).

    Wolontariusze przeprowadzali prezentacje samodzielnie lub parami.Największą ilość prezentacji przeprowadzili dla nas: Maciej Drobniuch i Darek Nowak – odwiedzili w sumie cztery szkoły: dwie w Gorzowie Wielkopolskim oraz po jednej Myśliborzu i Barlinku. I wciąż im mało ;-D

    Warto podkreślić, że chęć udziału w większej ilości prezentacji zgłaszali także inni Wolontariusze – niestety nie zawsze były ku temu odpowiednie możliwości – doceniamy jednak każde zaangażowanie i chęci :-)

    Co do niespodzianek to wszędzie było ich sporo, więc trudno nam dokładnie określić, która szkoła przebiła pozostałe, cieszymy się jednak, że wszędzie Wolontariusze poradzili sobie z zaskakującymi sytuacjami koncertowo.

    Często szkoły w pierwszym kontakcie z Fundacją dość nieufnie odnosiły się do naszego projektu. Cieszymy się jednak, że w końcu większość z tych, które zamierzaliśmy odwiedzić, ostatecznie się zgodziła. Z ankiet przysyłanych przez placówki wynika, że bardzo dobrze oceniły one wizyty naszych Wolontariuszy, a także samą kampanię. W znakomitej większości zadeklarowały też, że zamierzają choć w części wykorzystać ofiarowane przez sponsorów oprogramowanie. Niektóre już to zrobiły. Coraz częściej też to nie uczniowie muszą zgłaszać szkoły, ale same placówki proszą o przysłanie Wolontariusza. To na prawdę cieszy!

    Zdarzały się także oczywiście problemy. Czasem były one natury organizacyjno-finansowej (np szkoła musiała pokryć koszty dojazdu Wolontariusza z innej miejscowości) – te udawało się najczęściej dość szybko rozwiązać. Były jednak i trudniejsze przypadki. Często szkoły w pierwszym momencie odmawiały udziału w kampanii i trzeba je było przekonywać. W większości przypadków odmowy wynikały z niechęci szkolnych informatyków do opanowywania nowej dla nich wiedzy i obawy przed utratą z tego powodu autorytetu wśród uczniów. Bywało także, że nikt nie miał i nie chciał mieć pojęcia o tym, z jaką ideą sie do nich zgłaszamy. Jednym z ciekawszych uzasadnień odmowy w takim przypadku było stwierdzenie, że “szkoła ma już takie coś”. Zdarzało się także, że kontakt mailowo-telefoniczny był mocno utrudniony lub nasze zaproszenie było opiniowane przez osobę o innych, niż pożądane kwalifikacjach zawodowych, np księgową. Także terminy oczekiwania na reakcję szkół pozostawiały wiele do życzenia. Rekordzistą pod tym względem było V Liceum Ogólnokształcące z Legnicy – trzy tygodnie codziennych telefonów, żeby w końcu usłyszeć odmowę, to chyba jednak przesada. Dodajmy, że z treścią naszego maila pan informatyk zapoznał się dopiero ostatniego dnia.

    Jeśli chodzi o ilość placówek, które odmówiły skutecznie, to ich odsetek jest niewielki i wynosi ok 7 procent ogółu zaproszonych przez nas do kampanii.

    Pomimo tych drobnych przeszkód kampania toczy się zgodnie z planem, choć niekoniecznie zgodnie z harmonogramem. Czasem ze względu na różne ważne okoliczności pewne szkoły były realizowane później lub wcześniej niż wynikałoby to z harmonogramu. Pamiętamy jednak, że to dotarcie do szkół było i jest dla nas najważniejszym celem, a harmonogram ma w tym jedynie pomagać.

    Jednocześnie dziękujemy wszystkim, którzy postanowili wykorzystać naszą wizytę w szkole, by zorganizować w niej święto wolnego i otwartego oprogramowania. Zdarzyło się to w kilku placówkach i pozwoliło na znacznie szerszą prezentację wioo oraz na zorganizowanie dyskusji z uczestnikami, która zawsze przynosiła ciekawe efekty. Wiemy też, że kilka szkół, z którymi jesteśmy umówieni na przyszły rok, także planuje tego rodzaju posunięcie – z góry cieszymy się na te spotkania.

    Fundacja Wolnego i Otwartego Oprogramowania objęła honorowym patronatem dwie imprezy związane z wioo: Linux-Reinstalacja oraz Dzień Wolnego i Otwartego Oprogramowania w XV LO (szczegóły w zakładce Pod Naszym Patronatem). Pierwsza z nich już się odbyła i okazała tak dużym sukcesem, że już planowane są kolejne jej edycje. Obecnie prowadzimy rozmowy w sprawie kolejnych imprez, które wesprzemy w ten sposób.

    Otrzymujemy też sygnały od uczniów i uczestników prezentacji, którzy postanowili otrzymane płytki z ubuntu wypróbować. Wielu z nich obecnie używa dwóch systemów operacyjnych (w tym jednego linuksowego) i jesteśmy przekonani, że jest to krok w dobrym kierunku.

    Warto także wspomnieć, że już w trakcie trwania kampanii przybyli nam kolejni Patroni Honorowi i Medialni, co nas bardzo cieszy, bo pozwala dotrzeć z przesłaniem nt wioo do kolejnych ludzi, czy szkół.

    W tym miejscu bardzo serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do tego sukcesu, jakim okazały się pierwsze miesiące naszej kampanii. Szczególnie dziękujemy Wolontariuszom, którzy chodzili do szkół, zajęli się moderowaniem forum, zgłaszali swoje cenne uwagi pomagające nam w coraz lepszej koordynacji kampanii, opracowali prezentację, plakaty, ulotki, logo i bannery i w jakikolwiek inny sposób pomogły nam w skutecznym przeprowadzeniu pierwszego etapu kampanii. Mamy nadzieję, że drugi etap okaże się jeszcze większym sukcesem, niż pierwszy.

    To jednak jeszcze nie zupełnie koniec – jutro relacja z ostatniego w tym roku spotkania, które odbyło się w Olsztynie. Zapraszamy do lektury!

    Autor: Łukasz Nowicki.

    • Michał Olber

      Witam

      Bardzo mnie to cieszy,że tyle szkół się zgodziło. Martwi mnie poziom wykształcenia niektórych informatyków, których na pewno nie dałoby się nazwać informatykami.Bo dlaczego taki informatyk ma się bać, czegoś co powinien chociaż znać w niewielkim stopniu.

      Chciałbym też dać propozycję odwiedzenia kilku szkół Łódzkich : 34 LO oraz 1 LO . Jeżeli by się dało, to chciałbym w jakimś sotpniu uczestniczyć w tych obu spotkaniach.