Sabayon dostępny jest następujących wersjach:

  • CoreCDX – minimalistyczna wersja przeznaczona do samodzielnej konfiguracji, z menadżerem okien Fluxbox
  • HardenedServer – wersja ze specjalnie przygotowanym obrazem jądra Gentoo Hardened, z domyślnym środowiskiem graficznym Xfce
  • ServerBase – wersja przeznaczona do zbudowania systemu serwerowego
  • SpinBase – obraz pozwalający na zbudowanie własnej wersji na desktopy

Do recenzji wybraliśmy Sabayon 11 GNOME oraz Sabayon 11 Xfce, które przeznaczone są dla desktopów i posiadają wszystko, co niezbędne jest do pracy przy komputerze. Jeśli brakuje nam jakichś programów, to znajdziemy je w repozytoriach dystrybucji wśród 14 tysięcy dostępnych aplikacji.

Pobranie i instalacja systemu

System musimy pobrać z oficjalnej strony sabayon.org, wybierając spośród wymienionych wcześniej wersji. Instalację systemu zaczynamy od nagrania dysku Live CD, Live DVD lub Live USB, dopiero później mamy możliwość instalacji na dysku twardym. W czasie instalacji jesteśmy prowadzeni krok o kroku w przewodniku. Warto zaznaczyć, iż przy automatycznym dzieleniu dysku, Sabayon domyślnie wybiera partycje LVM. Jeżeli chcemy mieć wszystko podzielone na stałe, należy zrobić ręczny podział na partycje.

Jeżeli wszystko przebiegło pomyślnie, to powinniśmy zobaczyć poniższe ekrany:

Sabayon 11 GNOME

Wersja z GNOME do poprawnego działania wymaga akceleracji sprzętowej sterowników graficznych. Jeżeli tego nie posiadamy, to system automatycznie przełączy nas w tryb Legacy i będziemy mieli pulpit znany z GNOME 2.

Dużych zmian nie poczyniono w stosunku do domyślnej wersji GNOME 3. Na pulpicie mamy kilka ikonek, a większość aplikacji znajduje się pod menu Activities. Najczęściej używane programy możemy sobie wrzucić w podręczny boczny pasek szybkiego uruchamiania.

Sabayon 11 Xfce

Wersja z Xfce działa bezproblemowo po instalacji. Nie potrzebujemy wsparcia akceleracji, co szczególnie przydatne jest na sprzęcie, który nie posiada własnościowych sterowników. Domyślnie mamy włączone Kompozycje Xfce, dzięki którym mamy przezroczystość oraz proste animacje pulpitu.

Mamy dostępne podstawowej aplikacje, czyli LibreOffice, Midori, Exaile, Totem, GIMP, Shotwell, Pidgin.

Instalacja programów i aktualizacja systemu

Wgrywanie programów i aktualizacja systemu, może odbywać się poprzez:

  • Entropię (z klientem tekstowym klientem pakietów Equo i graficznym klientem pakietów Sulfur)
  • Portage (ponieważ Sabayon oparty jest o Gentoo Linux)
  • Rigo – udoskonalona wersja Sulfura, która ma go domyślnie zastąpić

Rigo

Graficzny menedżer pakietów dla Sabayona, który ma zastąpić Sulfura. Aplikacja cały czas jest w fazie intensywnego rozwoju, jednakże już teraz oferuje sporo ciekawych funkcji.

Sabayon - Rigo - główne okno

Aktualizacja systemu
Rigo informuje nas o aktualizacjach, a także informacjach ze strony domowej. Możemy bez problemu sprawdzić, jakie pakiety są do pobrania, a aplikacja pokaże nam przy okazji ich licencje, które należy zaakceptować przed instalacją.

Application Groups
Tutaj możemy sobie wybrać konkretną grupę aplikacji, w której chcemy znaleźć pakiet

Czynności
Mamy tutaj do wyboru różne operacje, związane z pakietami i systemem

Wyszukiwanie i instalacja pakietu
Szukanie pakietu, sprawdzenie informacji o nim, a następnie instalacja jest niezwykle prosta

  • robski

    Hmm… rozumiem, że chodzi o zaprezentowanie tej dystrybucji tym, którzy nigdy jej na oczy nie wiedzieli, ale ja mam pytania idące trochę dalej.
    Jest to dystrybucja ciągła, więc jak jest po aktualizacjach? Czy znika jej stabiloność? Czy programy nie zaczynają działać gorzej? Chodzi o to, jak autorzy dystrybucji podchodzą do nowości – wykonują niezbędne testy i po aktualizacji jest ok., czy trzeba tę pracę wykonać za nich?
    Może coś więcej o codziennym funkcjonowaniu, bo przy tego rodzaju systemach jest to najistotniejsze.

    • Jak robiłem aktualizację, to z repo były instalowane wersje developerskie, aczkolwiek nie zauważyłem jakiejś większej niestabilności w korzystaniu. Głównie przesiaduję na Xubuntu i Manjaro, a Sabayona używam od czasu do czasu :)

    • robski

      A jak Rigo radzi sobie z dodatkowymi rzeczami, które trzeba wykonać po aktualizacji. Wypisuje komunikaty tak, jak portage czy może samo robi niektóre(?) rzeczy? Czy zdarzają aktualizaje, które bez portage nie ruszają?

    • Jak skończyła się aktualizacja, to Rigo poinformował mnie o usunięciu zbędnych pakietów w bezpieczny sposób oraz aktualizacji kilku plików konfiguracyjnych. Po ponownym uruchomieniu nic nie działo się złego z systemem :)

    • robski

      A co z plikami konfiguracyjnymi, które sam zmieniłeś? Z twgo, co piszesz wynika, że raczej nic Ci nie zmienił, ale chodzi mi o taką sytuację, w której zmiasz plik konfiguracyjny w istotny sposób, a potem np. pojawia się aktualizacja i wraz z nowym pakietem przychodzi nowy plik konfiguracyjny – co Rigo wtedy robi?
      Wiem, że – jak to zauważył Roomcays – pewnych rzeczy nie da się wiedzieć bez dłuższego i systematycznego kontaktu z dystrybucją, ale na początku też coś można zaobserwować.

    • Nie bawiłem się plikami konfiguracyjnymi, tylko instalowałem system z marszu. Chciałem sprawdzić, czy nada się na biurko, jako zamiennik dla Xubuntu. Chwilowo niestety jest to nie możliwe, tak samo jak sytuacja ma się w przypadku Manjaro. Czekam na rozwój sytuacji i raczej stawiam na Arch Linuksa :)

    • robski

      "Chwilowo niestety jest to nie możliwe, tak samo jak sytuacja ma się w przypadku Manjaro. Czekam na rozwój sytuacji i raczej stawiam na Arch Linuksa"

      Dlaczego? Tzn. dlaczego nie dystrybucja ciągła, a jeżeli już to dlaczego nie Sabayon?

    • Sauer Braten

      Też jestem ciekaw co takiego ma w sobie Xubuntu, że nie można go zamienić na nic innego…

    • Xubuntu ma sporą bazę oprogramowania, które czasami pod inne systemy nie ma paczek, a ja nie chcę się bawić w jakieś kompilacje. Aktualizacje i instalacja jest tutaj praktycznie bezproblemowa, chociaż czasem zdarzają się różne dziwne sytuacje. No i graficzne konfiguratory potrafią naprawdę ułatwić życie :)

    • Roomcays

      Dobre pytanie.
      Mnie, jako użytkownika Gentoo, ciekawi jeszcze czy używanie portage i sabayońskiego menedżera pakietów (jak mniemam, binarnych) nie powoduje destabilizacji systemu, tudzież powstawania śmietniska wielkiego.
      Ale na to pytanie nie da się pewnie odpowiedzieć bez dłuższego (przechodzącego w miesiące) kontaktu z tą dystrybucją.

      Long Live Gentoo!

    • Jest opcja synchronizacji pomiędzy Portage i Entropy. Można korzystać z obu, jednak domyślnie zaleca się korzystać z Entropy ponieważ Sabayon korzysta z niestabilnego Portage.

      Miło wspominam lata z tą dystrybucją. Niestety Unity z Ubuntu jest tak wygodne, że nie pozostawię go na rzecz Gnome3 czy KDE

    • sicko

      Niestabilność w gentoo to tworzy się samemu, po to żeby testować nowe pakiety :) Jak ktoś chce mieć stabilny os to bierze distro z gotowymi binarnymi paczkami i nie kombinuje z dziwnymi flagami :)

  • Maciek

    Bardzo przyjemna i szybka dystrybucja – gentoo dla leniwych :)

    Jednakże na laptopie nie mogę jej używać – po instalacji sterowników do ATI, system potrafi się zamrozić w losowych sytuacjach (czasem pochodził dobę lub dwie, a czasem kilka razy dziennie się zmrarzał) – pomimo długich bojów problemu nie rozwiązałem i teraz na laptopie stoi sobie fedora 18 również 64bit i niema z nią problemów.

  • assa

    Niech ktoś jeszcze poda powód po co ujarzmiać Gentoo?
    Na serwery, wg wyłącznie moich obserwacji, używa się Debiana stable, Slackware czy CentOSa i chyba nikt nie powie, że tam ktoś robi problem z braku "ciągłości" dystrybucji

    Na desktopy wiadomo – Debian i pochodne (deb), Suse (jest i odmiana ciągła), Mandrivy, Fedory itp (rpm), Arch Linux (ciągły, nadaje się nawet dla "grzebaczy" z rewelacyjnym pacmanem)
    Gdzie w tym wszystkim jest luka dla ujarzmionego Gentoo?

    • robski

      Po prostu w dystrybucjach ciągłych. Lata wydawania takiego systemu sprawiły, że ekipa Gentoo jest naprawdę świetna, a poza tym tylko czyste Gentoo i czysty Arch pozwalają zobaczyć, jak środowiska graficzne wyglądają "bez upiększeń" i pozwalają na ich "osobistą" konfigurację.
      Próbowałem Suse w wersji ciągłej chyba z roku temu. Nie dało się. Gentoo wbrew pozorom jest dość stabilne i właśnie Arch (teraz używam) jest dla niego konkurencją (w dystrybucjach ciągłych – nieciągłe to zupełnie co innego nie można ich ze sobą porównywać) oraz Mint w wersji debianowej, ale on jednak ma dość dawne pakiety. Reszcie "prób" dystrybucji ciągłych dużo brakuje do stabilności Gentoo.

    • mazdac

      -jesteś programistą
      -specjalne zastosowania
      -nauka budowy systemu

    • System pd internet :) Sabayon latami mi pod to służył ( no i programowanie na Linuksie też )

    • MikołajS

      "Gdzie w tym wszystkim jest luka dla ujarzmionego Gentoo? "
      Idealnie nadaje się do systemów wbudowanych.

  • Zetok

    Odnośnie artykułu, to nie mogłem nigdzie wypatrzyć informacji o rodzaju dystrybucji (wszak większość dystrybucji jako domyślny posiada profil wydawania co jakiś czas nowszych wersji?). To jest główna bolączka, przysłowiowa drzazga w oku tekstu. Brak choćby napomknienia o możliwości wyboru między
    OpenRC, a (wciąż eksperymentalnie, ale!) systemd, czy o kilku innych sprawach.. Ale artykuł to artykuł.

    Jako, od pewnego czasu, użytkownik chyba mogę podzielić się odpowiedziami na kilka pytań.

    Jeśli chodzi o moje odczucia, to jest to dla mnie najlepsza dystrybucja z jaką przyszło mi się spotkać – używałem Ubuntu, Fedory, próbowałem Manjaro, Archa, Gentoo. Nie dość, iż umożliwia ona bezproblemowe działanie “out-of-box” (przynajmniej jeśli chodzi o niezbyt starą nvidią, słyszałem o problemach ze starszymi kartami/zamkniętymi sterownikami od AMD), to jeszcze daje najnowsze oprogramowanie w stabilnej oprawie, okraszone przyjazną społecznością (Arch, ktokolwiek?) i dość dobrą angielskojęzyczną wiki dotyczącą charakterystycznych elementów dystrybucji (i nie tylko).

    @robski

    Dystrybucja tzw. community – to co jest używane najczęściej jest
    najlepiej przetestowane, a jeśli chodzi o bardziej egzotyczne
    programy… Zależy. Jest kika wersji repozytorium, od mniej stabilnych
    do bardziej (w sensie programy dłużej/krócej oczekują na wypuszczenie w danym
    repozytorium), jeśli nie zależy Ci (Wam?) by najnowsze pakiey mieć już, teraz,
    może być stabilnie, przy aktualizowaniu doradzałbym ostrożność, aczkolwiek
    spotkałem się iż nie bardzo jest się czym przejmować, gdy korzysta się
    ze stabilniejszego repo.

    Posiadając kartę ATI/AMD bądź starszego GF na własnościowych
    sterownikach należałoby uważać.. bo można obudzić/odkryć piękno
    maszyny bez funkcjonalnego środowiska graficznego :)

    Co do codziennego funkcjonowania – jest dobrze, świetnie, ok. Zależy jak
    jaki użytkownik na to spogląda. To co chcę działa, ale jako iż każdy potrzebuje innych rzeczy.. więc różnie różnym może być. Najlepiej uruchomić Virtualboxa i zasmakować się samemu – sprawdzić co potrzebnego jak działa (najbardziej niestabilne chyba są sterowniki od AMD).
    Rzeczą będącą największą chwilową bolączką jest zmiana/wymiana kernela na nowszy – ale wszystko w wiki jest dokładnie opisane, wystarczy przeczytać, co jest na ten temat (copy&paste) i po sprawie.

    Odnośnie Rigo nie mam zbyt wiele do powiedzenia, jako iż z tego cuda nie kożystam, preferując CLI, aczkolwiek po screenach widzę, iż wyświetla toto co jest normalnie wyświetlane w konsoli, co przy np. zmienionych plikach konfiguracyjnych oznacza wpisane komendy by je złączyć (czyt. zamienić na “nowszy model” nieposiadający wprowadzonych zmian), bądź odrzucić zmiany (pyta się o wybór). Podaje przy tym ścieżkę do plików *.conf więc można łatwo samemu sprawdzić, czy warto (bądź nie) wprowadzić zmiany w poczynionej konfiguracji). Muszę jednak przyznać, iż jest to nieco uciążliwe, jako że za każdym razem po aktualizacji pyta się, czy używać dostarczanego w paczce pliku *.conf, mimo, iż od czasu poczynionych zmian nic a nic się w dostarczanym *.conf od poprzedniej wersji nie zmieniło…

    Wszystkimi aktualizacjami można zajmować się z poziomu menedżera pakietów oferowanego przez Sabayon, bez potrzeby “ruszania” Portage.

    @Roomcays

    Ja sam nie mam o tym pojęcia, jako iż nigdy nie “mieszałem” Portage i menadżera pakietów Entropy (swoją drogą to nieco dziwne iż w artykule nie wyartykułowano tejże nazwy). Wiem jednak, iż odradza się jednoczesne korzystanie z obu systemów, gdyż, jak napisano na wiki, może to powodować niestabilność i użytkownik korzystający z czegoś takiego może musieć radzić sobie sam. Co nie znaczy iż nie ma ułatwień do mieszania, takich jak np. świetne wiki, szeroko opisujące jak to robić by nie zepsuć, a także sama dystrybucja, która zawiera ot, choćby make.conf identyczny z tym, który jest używany do kompilowania binarek na serwerze, tak by maksymalnie zminimalizować ewentualne niespójności. “Nie bardzo” jest konieczność wydania polecenia dla menadżera Entropy by zaczął “widzieć” rzeczy zainstalowane przez portage jako własne pakiety którymi może zarządzać..

    @Maciek

    Jak napisałem wcześniej, na sprzęcie z nvidią nie było jakichkolwiek problemów z własnościowymi sterownikami, a jeśli chodzi o ATI/AMD, to nie jest to jedyna dystrybucja posiadająca problemy z zamkniętymi sterownikami tegoż producenta. Zawsze można korzystać z tych otwartych… :/
    Swoją drogą, ja sam przesiadłem się właśnie z Fedory 17 na Sabayon, który IMO jest sporo lepszy od Fedory, między innymi oprogramowanie zaczerpnięte z oficjalnego źródła naprawdę działa jak powinno – próbował ktoś uruchomić na wspieranym przez korporację “produkcie” takie cuś, BOINC zwane? Nie? A o CUDA to zapomnij… wszak oprócz Sabayona toto i na Archu i Manjaro działało od samej instalacji, ino system trza było uruchomić ponownie…

    BTW, na 18 masz dobrze działające stery otwarte czy zamknięte? Sam na laptopie z AMD mam dobrze działającego Sabayona, z grafiką wszystko ok..

    @assa

    Dziwne, man skądinąd wrażenie iż początek wypowiedzi “Maciek” nie został przeczytany/doczytany..

    • assa

      Po takiej wypowiedzi, aż się chce wypróbować i zobaczyć "to wszystko" na własne oczy. +1

    • Mariusz

      Dobrze powiedziane :)
      Ja tylko dopowiem, że z tą aktualizacją kernela wcale nie jest tak źle. W sabayonie jest narzędzie kernel-switcher i w zasadzie aktualizacja / doinstalowanie nowego kernela to kwestia uruchomienia np. kernel-switcher switch linux-sabayon-3.8.0. Narzędzie samo ściągnie wybrane jądro, zależności (np. moduły, sterowniki do grafiki, itp), zaktualizuje konfigurację grub'a, ustawi kernel jako aktualny i każe zrestartować system :)
      A co do mieszania entropy i portage to faktycznie na dłuższą metę może być uciążliwe – lepiej wybrać jedną opcję i trzymać się wyboru do końca. Ale w razie potrzeby można śmiało skompilować sobie jakąś paczkę przez portage zmieniając domyślne flagi USE. Robiłem tak z clementine gdy wersja z entropy nie miała obsługi lastfm – wystarczyla aktualizacja portage (na wszelki wypadek) i USE='lastfm" emerge clementine;
      Ogólnie świetna dystrybucja – używam od wielu miesięcy (pewnie i lat…) w domu i pracy :)
      Oczywiście wpadki się zdarzały – czasem brak grafiki po aktualizacjach, rozjechane czcionki w gnome, nawet grub kiedyś nie chciał wstać… – ale nigdy nie trzeba było reinstalować systemu od nowa.
      Moim zdaniem warto przynajmniej spróbować :)

  • Lukasz

    Moim zdaniem robienie z gentoo (gdzie sie wszystko kompiluje pod siebie), dystrybucji binarnej (sciagamy i jest), nie ma sensu. Sabayon zabija wszystko to, co gentoo ma najlepszego. Chyba, że pomieszamy portage z entropy, ale to jak już sami pisaliście nie jest dobrym pomysłem.