Tags Posts tagged with "BitCoin"

BitCoin

przez -
11 603
Bitcoin logo

Po wprowadzeniu przez organizatorów >promocji Humble Bundle nowego środka płatności za gry w formie Bitcoin’ów, w sieci pojawiła się akcja Bitcoin Bundle. Naśladowcy oferują nam kilka ciekawych, niezależnych tytułów w zamian za wirtualną gotówkę.

Zacznijmy od początku, czym jest właściwie Bitcoin. Jedni wróżą, że ma on szanse zmienić przyszłość i być doskonałą alternatywą dla Euro, drudzy twierdzą, że jest to wirtualne złoto złodziei – możemy za nią kupić wszystko – począwszy od soku czy czasopisma w internetowym sklepie, kończąc na broni palnej i narkotykach w sieci TOR (która swoją drogą była do niedawna mekką Bitcoina)

Wszystko zaczęło się w 2009 roku, gdy niejaki Satoshi Nakamoto (pseudonim tajemniczego jegomościa) zaprojektował cały system inspirując się pomysłem na „kryptowalutę“. Bitcoin miał być pierwszą walutą w pełni niezależną i wolną od podatku. Tak, Bitcoin nie może zostać opodatkowany jako cyfrowy środek płatności, jest w pełni anonimowy i nie dotyczą go kursy rzeczywistych walut.

Bitfon

„Pieniądz anarchistów i wolnych ludzi“ wciąż wydaje się być niszowy, ale zauważa go coraz więcej osób, w tym sklepy internetowe, które powoli wdrażają Bitcoin jako formę płatności za ich produkty. Opłaca się, ponieważ wirtualna gotówka znacząco nabrała na wartości.

Aby to zrozumieć, sprawdźmy jak działa Bitcoin. Mało kto z nas wie w jaki sposób pojawia się normalny pieniądz i w jaki sposób wyznacza się jego wartość, więc nie wdając się w zagwozdki techniczne i ekonomiczne, najprościej jak się da:

Bitcoin „wydobywa się“ za pośrednictwem połączenia P2P wykorzystując do tego urządzenia liczące: konsole, procesory czy – najbardziej wydajne – karty graficzne. Nasz sprzęt dokonuje różnych kryptograficznych obliczeń, po czym rozwiązane zadania są sprawdzane przez inne urządzenia podłączone do sieci i na tej podstawie trafiają do nas Bitcoiny.

Bitcoin P2P Virtual Currency

Po rozwiązaniu określonej liczby bloków, trafia do nas Bitcoin. Niestety, ich pula jest ograniczona. Specjalny algorytm zwiększa poziom trudności wydobycia Bitcoina wraz ze wzrostem popularności waluty. Od początku roku kurs BTC z poziomu około 15$ doszedł w cztery miesiące do ponad 260$ i wielu ludzi stało się „internetowymi milionerami“. Pojawiły się nawet głosy o Amerykaninie, który za wirtualną gotówkę kupił sobie apartament. W tym czasie popularność cyfrowej waluty wzrosła nawet kilkukrotnie, a każdy dzień spektakularnych wzrostów przyciągał coraz to większe grono użytkowników.

Najwięcej zarobią więc Ci, którzy przystąpili do projektu najwcześniej. Nowi kopacze nie mają wielkich szans bez specjalistycznego sprzętu.

Biorąc to wszystko pod uwagę, bardzo dziwi mnie tak stanowczy krok organizatorów Humble Bundle, tym bardziej wydaje się być ryzykowny pomysł ich plagiatorów, by płacić tylko i wyłącznie Bitcoinami.

Tak czy siak – możecie spróbować szczęścia i zabawić się w górnika a może uda Wam się zdobyć linuksowe And Yet It Moves, Eufloria, World of Goo i Spirits. Albo poczekać do kolejnego konkursu na naszej stronie :)

przez -
6 825
Bitcoin logo

Bitcoin, a wolność gospodarcza to temat konferencji naukowej, która odbędzie się dnia 19.04.2013 o godzinie 12:00 na Wydziale Nauk Ekonomicznych i Zarządzania Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Organizatorem całego wydarzenia są Pan profesor Leszek Dziawgo oraz trzy koła naukowe: Studenckie Koło Naukowe Prawa Nowych Technologii, Forum e-Biznesu, PROGRES. Udział w konferencji Bitcoin jest bezpłatny, jednakże organizatorzy proszą o przysłanie potwierdzenia udziału drogą mailową na adres: blogsatoshi@gmail.com.

Dla przybyłych gości z całej Polski oraz studentów UMK będzie ona szansą na wymianę poglądów i poszerzenie horyzontów w takich dziedzinach jak:

  • Wolność gospodarcza
  • Oszczędzanie i lokowanie kapitału
  • Perspektywy ekonomiczne w najbliższych latach
  • Nowe technologie w dziedzinie bankowości i finansów – w szczególności temat Bitcoin

Wśród prelegentów między innymi:

  • Adam Golański: Gospodarka ludzi dzielnych, samowystarczalnych
    Dziennikarz, filozof, programista, przedsiębiorca, tłumacz literatury SF. Od kilkunastu lat zajmuje się technologiami internetowymi, w latach 2007-2012 współtworzył specjalistyczny portal internetowy o tematyce hostingowej i programistycznej Webhosting.pl, obecnie związany z redakcją najpopularniejszego polskiego serwisu IT – DobreProgramy.pl.
  • Przemysław Adam Słomski: Dlaczego złoto to prawdziwy pieniądz?
    Prezes firmy 79th Element Ltd., firmy będącej jednym z liderów sprzedaży złota w Polsce. Autor bloga ekonomicznego: slomski.us. Właściciel sklepu internetowego oferującego złote i srebrne monety oraz sztabki lokacyjne: monety-inwestycyjne.pl.
  • Patrick L Young: Disintermediation
    He is an entrepreneur/C-suite executive and a leading thinker about financial markets and investment. He has worked throughout the world and is currently active in several emerging markets, particularly in “the New Europe”. Originally a derivatives analyst and broker, Young has experience running an exchange and a boutique investment bank as well as working in private equity markets.

Zostało utworzone specjalne wydarzenia na Facebooku z tej okazji.

przez -
65 1866
Bitcoin logo

Szwecja to kraj, gdzie polityka jest prowadzona w sposób bardzo ciekawy – zwłaszcza z punktu widzenia polskiego obywatela. Z jednej strony socjalistyczny ustrój i perfidna opieka człowiekiem, z drugiej strony biurokratyczny minimalizm i czołówka w rankingach wolności gospodarczej. Szwecja ciekawi i zaskakuje, notorycznie przecierając przy tym szlaki w wielu społecznych i gospodarczych dziedzinach życia.

Nie tak dawno temu usłyszeć mogliśmy o kolejnej oddolnej propozycji eliminacji gotówki. Gdyby taką propozycję wysunął rząd, jego działanie należałoby uznać za próżny trud, bowiem w Szwecji materialne pieniądze eliminują się same. Już teraz przy pomocy bilonu i banknotów płaci się tylko za 3% towarów i usług. Szwedzi pokochali plastikowe korony. Płacą nimi w osiedlowych sklepikach czy też “rzucają” je na kościelną “tacę” (kościelny czytnik kart).

Rzecz jasna każdej takiej propozycji towarzyszą głosy sprzeciwu. W samej Szwecji uzasadniane są one zwiększającą się liczbą przestępstw internetowych. Komentarze z Polski dotyczą głównie kwestii totalnej, państwowej inwigilacji, która dla Kowalskiego jest nie do przyjęcia. O ile rdzenni Szwedzi słynną z prawdomówności, a ich politycy z uczciwości to Polak niekoniecznie musi być zachwycony perspektywą kontroli każdego grosza przez służby skarbu państwa. Przykładem postępującej globalizacji i informatyzacji naszego życia mogą być działania niektórych państw. Jednym z nich jest oczywiście Szwecja, gdzie banknoty i monety zostały praktycznie wyrugowane. W ślad za Szwecją idzie Hiszpania, gdzie zabronione ma być płacenie gotówką za kwotę powyżej 2500 euro. Ponadto karane ma być trzymanie pieniędzy na niehiszpańskich rachunkach bankowych, a w ramach dobrowolnego poddania się karze, przestępca będzie musiał oddać zaledwie 10% oszczędności z rachunku. W Norwegii rząd poszedł o generację do przodu i już od 2009 roku każdy człowiek na świecie może sprawdzić ile zarabia każdy Norweg. Dostępne online są informacje o dochodzie, majątku i rocznym zeznaniu podatkowym.

Że szwedzki “eksperyment” się uda, to pewne. Pytanie tylko: czy istnieje jeszcze granica w cyfryzacji społeczeństwa? Rozwój społeczeństw zawsze odbywa się kosztem jednostek. Jeśli dobrze ci się powodzi (a według sąsiadów aż za dobrze), to czy w demokratyczny sposób mają prawo zmusić cię do wyjawienia informacji o swoim majątku? Należy zadać też inne pytanie: czy całkowite oddanie kontroli nad swoimi finansami w ręce państwa jest jeszcze rozwojem? Ja myślę, że tak ale już nie społeczeństwa, a aparatu państwa.

Ewolucja gospodarcza ma to do siebie, że następuje w już wysoko rozwiniętych państwach, a potem robi przerzut w rejony przyokoliczne. Szwecja była również pierwszym państwem, które wprowadziło pieniądze papierowe (było to w 1661 r), a dziś posługujemy się nimi wszyscy. Zapewne wkrótce Szwecja porzuci pieniądz papierowy na rzecz elektronicznego, a za nią zrobią to pozostałe państwa Fenno-Skandynawii i np. Hiszpania, za którą ochoczo podążą inne landy eurostrefy. Kiedyś ten trend dojdzie i do Polski, co wielu rodakom przy obecnym symbolu e-Państwa może wydać się pobożnym życzeniem. Jednak faktem jest nieuchronna cyfryzacja, która będzie postępować dalej i dalej, systematycznie ingerując w naszą prywatność. Politycy różnej maści – od lewa do prawa – między sobą mówią wspólnym głosem: chodzi o ściągalność różnych danin. W Polsce rząd nie odpuści 1 grosza podatku od 1 grosza zysku, jest łasy na podatek dochodowy od pożyczki rodzinnej, a ostatnio na topie jest pomysł podatku od transakcji finansowych, który w przypadku cyfryzacji jak w Szwecji stanie się podatkiem od życia.

Jaki więc będzie wpływ Szwecji na politykę Unii Europejskiej i czy uda się przenieść skandynawskie idee na polski grunt?

Naturalnie trudno jest wyrokować w tak skomplikowanej i odległej w czasie sprawie, a udzielenie dobrej, jednoznacznej odpowiedzi jest zwyczajnie niemożliwe. Dodatkowo Polacy egzystujący lokalnie, z pewnością żyją z przeświadczeniem, że pierwsza jaskółka rządowych zmian przyfrunie najpewniej za dekadę. Co jednak jeśli ktoś stu procentową cyfryzację pieniądza postrzega jako kaganiec narzucony przez państwo, a jednocześnie stoi w obliczu nadejścia nieuniknionego? Kompromisem między “muszę” a “chcę” może okazać się… kryptowaluta!

Kryptowaluta to cyfrowa forma środka płatniczego, która nie opiera się na zaufaniu do jej emitenta, a na zdecentralizowanej bazie danych rozprowadzonej pomiędzy węzłami sieci peer-to-peer. Pierwszą i najpopularniejszą odmianą kryptowaluty jest zapoczątkowany w 2009 roku, otwartoźródłowy projekt o nazwie BitCoin.

Wtedy i teraz

Początkowo handel między cywilizacjami opierał się na wymianie barterowej. Następnie mniej więcej w VII wieku p.n.e naród Fenicki ku wygodzie handlarzy, wynalazł pierwsze monety zbudowane z elektrum (stopu złota i srebra) i/lub brązu. Tak w skrócie powstał pieniądz. Pieniądz, który ewoluował w monety i banknoty, trzymające parytet złota i srebra, by ostatecznie stać się zadrukowanym papierem z wartością nadaną mu na wiarę.

Przez cały okres ewolucji pieniądza, każde państwo uzurpowało sobie prawo do monopolizacji środków płatności. Było jego jedynym emitentem i to ono głównie nadawało mu wartość. Taki stan rzeczy oczywiście nie satysfakcjonował wszystkich, to też krnąbrna i przezorna społeczność libertarian i anarchokapitalistów zaczęła posługiwać się walutami alternatywnymi. Na najbardziej rozwiniętym rynku amerykańskim występują do dzisiaj takie waluty jak Dolar Liberty, Dolar Phoenix, Ithaca Hours i cyfrowa złota waluta. Dolary Phoenix oparte są o srebro, a Dolary Liberty zarówno o srebro, jak i złoto (Dolar Liberty ma również podaną sugerowaną wartość w dolarach amerykańskich).

Oczywiście posługiwanie się banknotami wydrukownymi nie przez państwo jest nielegalne, a waluty alternatywne bazujące na kruszcu przez długi czas były ciekawostką adresowaną do wesołych reakcjonistów. Było tak aż do czasu, gdy Gary Herbert, gubernator stanu Utah, w obawie przed hiperinflacją dolara, wdrożył w maju 2011 r. monety bazujące na kruszcu (konstytucja Stanów Zjednoczonych zezwala rządom stanowym na bicie własnych monet, ale nie na dodruk banknotów). W ten oto sposób wynaleziono American Gold Eagle i American Silver Eagle, którymi można zapłacić podatki.

Gold American Eagle Coin - awers i rewers

Oficjalna amerykańska moneta bulionowa American Gold Eagle

Zgodnie z prawem stanowym, a także realną wartością nowych monet, mieszkaniec Utah może podpisać umowę sprzedaży samochodu za 10 jednouncjowych złotych monet (ok. 17 000 dolarów)tłumaczy sprawę Rich Danker z American Principles Project. Ponadto Utah Gold & Silver Depository opracowuje system, który powiąże zasoby w złocie danego klienta z jego kartą kredytową. Pomysł ten ma także zwolenników w 13 innych stanach m.in. w Minnesocie, Tennessee, Iowa, Idaho, Indianie, Karolinie Południowej i Georgii.

Identyczną politykę prowadzą także państwa po drugiej stronie globu. W dalekiej Indonezji jej obywatele mogą posługiwać się złotymi dinarami i srebrnymi dirhamami. Szacuje się, że w 10 lat po zainicjowaniu akcji, w obiegu znajduje się 50 tysięcy wartościowych monet.

– Kiedy zaczęliśmy bić dinary 9 lat temu, (jeden dinar – przyp. mój) był wart tylko 4 takie banknoty – 400 tys rupii. Dziś potrzeba 15 takich banknotów. 1,5 mln rupii by dostać jednego dinara – wyjaśnia jeden z aktywistów.

Chiny, druga największa gospodarka na świecie, w swoim jak najlepszym interesie, z roku na rok skupuje coraz większe ilości kruszcu. Krok ten ma przyczynić się do zwiększenia wiarygodności yuana i dewaluacji dolara jako światowej rezerwy walutowej, który pomimo spadku wciąż “oblega” 60% globalnych rezerw. W kwietniu 2009 r. władze Chin ogłosiły, że ich oficjalne zasoby złota wzrosły z 12,99 mln uncji do 33,89 mln troy uncji. Ponieważ osiągnięcie 10% rezerwy walutowej opartej na złocie, bazując wyłącznie na wydobyciu własnym zajęłoby Chinom aż 19 lat, analitycy spodziewają się intensywniejszej polityki skupu “z zewnątrz” i wzrostu cen na światowych rynkach. Niektórzy Zachodni ekonomiści, chiński sposób prowadzenia polityki próbują pokryć z bijącą tamże rekordy popularności książką “Curency Wars” autorstwa Songa Hongbing. Ten chiński ekonomista radzi w niej rządowi – a rząd zdaje się go słuchać – aby ku dominacji yuana dojść w kilkustopniowym planie. Jednym z etapów jest właśnie skup kruszcu oraz emisja ponadnarodowego chińskiego “złotego yuana” oraz chińskiego “srebrnego yuana”, który wyprze dolara i euro, a także yuana fiducjarnego.

Zaleta złota – jego trudnodostępność – jest jednocześnie jego wadą. Rezerwy złota USA to obecnie prawie 9000 ton, chińskie (oficjalne) to 1162 tony. O ile pozostałe kraje takie jak RPA, Australia, Indie, Brazylia, Kanada, Wielka Brytania czy Niemcy będą w stanie dobrze zabezpieczyć swoje oszczędności złotem, to pozostała część świata łącznie z Polską może nie być w stanie rywalizować z takimi gigantami. Dodatkowo rządy państw będą musiały w końcu stawić czoła faktowi, że więcej złota już nie ma lub jego wydobycie jest nieopłacalne (vide cazus: Szwajcarzy nie wydobędą złota wartego 1,2 mld dol. Wybierają przyrodę). Choć problem jest mocno oddalony w czasie, już teraz warto pomyśleć nad jego rozwiązaniem.

Kryptowaluta

Mówi się, że najgorszym typem pieniądza jest współczesny pieniądz fiducjarny. Potocznie określany jako zadrukowany papier, a za ich emitentów jako przykład podaje się Europejski Bank Centralny czy Amerykańską Rezerwę Walutową. Instytucje te aby obsługiwać swoje bieżące długi, dodrukowują pieniądze co jednocześnie zaniża ich wartość nabywczą, wywołuje inflację oraz pauperyzację społeczeństwa. Jako alternatywę przedstawia się…

Złoto. Drugim wariantem jest pieniądz oparty o kruszce. Ponieważ złoto i srebro są skończone, ich wartość jest względnie stabilna i nie podlega manipulacjom polityków z banków centralnych. Wadą tego pieniądza jest jego materialność. Wprawdzie w Utah, administracja stanowa pracuje nad systemem wiążącym złoto z kartą kredytową, jednak jak do tej pory nadal jest to pieniądz, który uniemożliwia dokonywanie swobodnych transakcji w Internecie.

Na końcu tego zestawienia stoi kryptowaluta. Nie jest to oczywiście rozwiązanie idealne, choć myślę, że najlepsze z dostępnych. Łączy zalety obu powyższych i eliminuje wiele ich wad. Kryptowalutę określiłbym mianem waluty najbardziej elastycznej i najmniej cierpiącej na brak zaufania.

Piramida - Pieniądze, na które politycy mają najmniejszy wpływ

Pieniądze, na które politycy mają najmniejszy wpływ

Kryptowaluta to elektroniczny pieniądz. Fizycznie tak samo nie istnieje jak nie istnieją cyfry na rachunku bankowym. Wartość takiej kryptowaluty jest taka sama jak wartość banknotów czy złotych monet – bierze się ona z umowy społecznej i wiary, że dla mnie, dla Ciebie i dla Mariana (hotelarza z Gdańska) coś ona znaczy, i że później będziemy mogli nią dalej obracać.

Pierwszą kryptowalutą jaka powstała był wspomniany na początki BitCoin. Narodziła się ona zaledwie 4 lata temu, a jej ojcem jest japończyk Satoshi Nakamoto. Jej główne cechy to otwartoźródlowość, działanie na zasadzie sieci Peer-to-Peer oraz pełna anonimowość. BitCoin jest również (tak jak metale szlachetne) ograniczony do 21 mln monet (jednostek), a także nie posiada centralnej instytucji, która regulowałaby podaż i obieg waluty.

Istnieją dwa sposoby pozyskania BitCoinów. Pierwszy polega na wykorzystaniu mocy obliczeniowej procesora lub karty graficznej do ich wykopania (miningu), a drugi – znacznie prostszy – polega na ich kupnie w kantorze i późniejszym obrocie. Pierwszy wariant był skuteczny w momencie startu projektu i jego całkowitej niepewności. Szaleńcy, którzy wtenczas zaryzykowali i zainwestowali w mining, dzisiaj są bitcoinowymi potentatami. Źle na tym nie wyszli, gdyż pomimo zawirowań i spekulacji, BitCoin błyskawicznie zyskuje na wartości, a także zwiększa liczbę realnych odbiorców. Aby podział monet wśród cyfrowych górników odbywał się w sposób sprawiedliwy, sieć BitCoina samoczynnie podnosi poziom trudności i wydłuża czas potrzebny do rozbicia specjalnych bloków, które po odgadnięciu dostarczają nowych monet (obecnie 50 BTC, a liczba ta maleje). Wymusza to posiadanie szybkich komputerów, które zużywają coraz więcej energii elektrycznej co przekłada się na nieopłacalność indywidualnego miningu. To z kolei wymusza tworzenie farm komputerów-górników albo zwyczajnego obrotu (kupna i odsprzedaży), co dla waluty jest lepszą opcją.

Total Bitcoins over time

Emisja pieniądza w czasie

Nastanie w końcu czas, że wszystkie bitcoiny zostaną upłynnione. Liczba przyznawanych monet za wyliczenie bloku będzie zmniejszać się w postępie geometrycznym co cztery lata. Według prognozy krótkoterminowej, pod koniec roku 2012 na rynku ma być już 50% wszystkich możliwych do wyliczenia bitcoinów, a pod koniec roku 2020 będzie ich 87,5%. W prognozie długoterminowej, ostatnie 0,0021 bitcoina zostanie wyliczone około 2140 roku. Łącznie w obiegu znajdzie się około 21 mln BTC – i jeśli waluta ta się upowszechni, można spodziewać się wystąpienia deflacji. W przyszłości nie powinno być także problemów z dostępnością pieniądza, gdyż waluta ta dobrze dzieli się do ośmiu miejsc po przecinku. Najmniejszą możliwą jednostką jest 1 satoshi, czyli 0,00000001 BTC, a już dzisiaj stosuje się mikropłatności w postaci bitcentów (0,01 BTC) oraz milibitów (0,001). Zbudowanie sieci w taki sposób pozwoli wygenerować 21 mln * 1014 jednostek monet.

BitCoin to nie tylko sieć, ale także przyjemny, wielosystemowy klient napisany w C++ i Qt. Wszystkie dane zapisywane są w pliku wallet.dat, który jest de facto bankiem. Utrata portfela wiąże się z bezpowrotną utratą pieniędzy. Program jest tak prosty jak proste jest wykonanie przelewu. Umożliwia on nadanie oraz odebranie pieniędzy, podpisanie przelewu, zaszyfrowanie portfela czy ustawienie opłaty transakcyjnej za szybszą transmisję. Program pozwala wygenerować nieskończoną liczbę adresów (“rachunków bankowych”) i każdy jeden można używać do innej, anonimowej transakcji. Wysyłanie pieniędzy odbywa się natychmiast, jednak ich uwierzytelnienie przez pozostałych członków sieci trwa od 10 minut do 60 minut, co można przyśpieszyć oferując opłatę transakcyjną. Pierwsza instalacja klienta wiąże się z pobraniem bloków wygenerowanych dotychczas przez pozostałych członków sieci, które ważą około 1,5 GB.

Bitcoin Wallet

Portfel z Bitcoinami

Wirtualna waluta, namacalne dobra, realne zagrożenie

Miarą sukcesu waluty jest liczba jej odbiorców. Nietrudno się domyślić, że wirtualna waluta najlepiej radzi sobie w wirtualnym świecie, co nie znaczy, że w prawdziwym nie istnieje. Na wiki projektu przedsiębiorcy-aktywiści wymieniają firmy, które akceptują BitCoiny. I tak kryptowalutę można wymienić na usługi agencji kreatywnej, kupić usługi sieciowe (web hosting, anonimowe konto e-mail, bramke VoIP), zamówić oprogramowanie, projekt 3D, kwiaty, odzież, pornografię, elektronikę użytkową, muzykę czy akcesoria samochodowe. Tuż obok znajdziemy mapę z hotelami i restauracjami, które akceptują BitCoina. Słowem – wszystko to samo co można kupić za realną walutę, tylko dużo mniej.

BitCoin zyskał także sympatię ludzi działających na marginesie prawa. Na Road Silku czy BlackMarkecie można nabyć przeróżne towary (ich legalność bądź nielegalność zależy od prawa państwa, z którego pochodzi kupujący) m.in. medykamenty do zrzucenia wagi, instrumenty muzyczne, pornografię, biżuterię, akcesoria ogrodowe, sztuczne ognie i książki, wyposażenie laboratoryjne (np. strzykawki i woreczki foliowe), elektronikę oraz oczywiście fałszywe dokumenty i narkotyki

Nie trzeba się specjalnie domyślać, by wiedzieć, iż dział z narkotykami jest najpopularniejszy, największy i najlepiej otagowany. Taki stan rzeczy wynika z ponadnarodowej prohibicji i monopolu państwa na opiekę nad obywatelami. Nieliczne rządy eksperymentują z depenalizacją bądź legalizacją części substancji do celów medycznych. I tak na przykład w Kalifornii chorzy na stwardnienie rozsiane mogą kupić marihuanę w… ulicznym automacie. Inni np. Polacy mogą posiłkować się BitCoinami.

W szlachetność idei anonimowej waluty nie za bardzo wierzy amerykański aparat przymusu. W kwietniu ubiegłego roku, Gavin Andresen, jeden z głównych inżynierów BitCoina został zaproszony do kwatery głównej CIA, aby poprowadzić pogadankę na temat BitCoina. Sam Andresen skwitował to następująco:

Zaakceptowałem zaproszenie do poprowadzenia prezentacji, ponieważ fakt zaproszenia mnie oznacza, że BitCoin jest na świeczniku CIA. Myślę, że to może być dobra okazja do wyjasnienia dlaczego uważam, iż BitCoin może sprawić, że świat stanie się lepszym miejscem. Celem tego projektu jest stworzenie lepszej waluty, konkurencyjnego i efektywnego, ponadnarodowego systemu płatności, a także danie ludziom większej, bezpośredniej kontroli nad ich finansami. I myślę, że żaden z tych celów nie jest sprzeczny z celem rządu.

Natomiast bardzo mnie niepokoi, że mówienie o BitConie CIA sprawi, że będą szukali możliwości zrobienia czegoś, czego byśmy nie chcieli, aby zrobili. Myślę, że akceptując ich zaproszenie i będąc otwartym na to co wykona BitCoin, jest mniej prawdopodobne, że będą postrzegać to jako zagrożenie.

Czy udało mu się przekonać federalnych śledczych? Chyba nie. Ostatnio swój głos zabrało także FBI, które w oficjalnym raporcie ostrzega przed coraz większą popularyzacją BitCoina wśród grup przestępczych. W raporcie znajdziemy m.in. informacje o problemach z namierzaniem jej użytkowników, a także szacunki co do wielkości gospodarki BitCoina. FBI wylicza, że dzienny obrót najpopularniejszego kantoru Mt.gox wynosi $276 tysięcy oraz $8 mln w ostatnich trzydziestu dniach. Cały ekosystem BitCoina ma być wart od $35 mln do $44 mln. Chociaż raport poświęcony jest zagrożeniom, to paradoksalnie zawiera jednocześnie porady, dzięki którym użytkownicy Bitcoina mogą zwiększyć swoją anonimowość (strona nr 5).

Nie powinny dziwić nas te i podobne działania służb bezpieczeństwa. Działania, które na ogół są szeroko popierane przez społeczeństwo. W rzeczywistości to większość ludzi jest gotowa oddać swoją wolności dla względnego spokoju. Większość też nie czuje potrzeby kupna mocnego środka przeciwbólowego (w Polsce niedostępnego), natomiast chorobliwie lęka się niezidentyfikowanych grup przestępczych. Problemem powstaje dopiero przy głośnych incydentach, które rząd stara się zatuszować identyfikując ich sprawców jako grupy terrorystyczne, a które mają wsparcie w…. społeczeństwach.

Przykładem takiego wydarzenia może być opublikowanie w lutym 2010 roku depesz amerykańskich dyplomatów przez demaskatorski serwis WikiLeaks. O ile szeregowca Bradley’a Manninga, który wykradł tajne dane udało się pochwycić i uwięzić, o tyle próby skontrolowania internetowego wycieku były bezcelowe. Samo WikiLeaks jest organizacją działającą non-profit i z tego powodu jej egzystencja uzależniona jest od dobrowolnych datków, z którymi też nigdy wcześniej nie było problemów. Do czasu, gdy podegle Stanom firmy jak PayPal, MasterCard i Visa zawłaszczyły podarowane WikiLeaks pieniądze.

Sytuacja ta choć była logiczną konsekwencją ich działalności, to jednak spotkała się z zaskoczeniem społeczności. Choć organizacja w ten sam sposób funkcjonowała od roku 2007, to nigdy wcześniej nie miała podobnych problemów, a amerykańscy pośrednicy przez długi okres odliczali należną sobie prowizję (w samym roku 2010 tylko przez system płatności PayPal, na rzecz WikiLeaks przelano około miliona dolarów). Po odcięciu WikiLeaks od źródła pieniędzy, media internetowe (Keir Thomas: Could the Wikileaks Scandal Lead to New Virtual Currency? (PCWorld)) zastanawiały się, czy obecny skandal nie zwiększy popularności BitCoina. Thomas zauważa, że jeśli darowizny dla WikiLeaks płatne byłyby w BitCoinach – serwis otrzymywałby je niezwłocznie i bez żadnych problemów. Autor zwraca uwagę na fakt, że niemal każdy w niemal dowolnym miejscu na Ziemi może wysyłać i otrzymywać BitCoiny praktycznie bez niczyjej kontroli. Około miesiąca później WikiLeaks ogłosiło, że można wspierać ich BitCoinami.

Niegdyś podobny krok poczyniła organizacja Electronic Frontier Foundation, która z biegiem czasu wycofała się z dotacji BitCoinami. Krok ten argumentowano wątpliwościami prawno-księgowymi. Niestety systematycznie doświadczamy odchodzenia od zasady Nullum crimen sine lege (co nie jest zabronione, jest dozwolone). W dochodzeniowym artykule Irish Times Danny O’Brien relacjonował “Kiedy pokazuję ludziom ekonomię Bitcoin, oni pytają: “Czy to jest legalne?”. Pytają: “Czy to jest oszustwo?” Wyobrażam sobie, że są prawnicy i ekonomiści, którzy borykają się z odpowiedzią na obydwa te pytania. Przypuszczam, że wkrótce będzie można dopisać ustawodawców do tej listy.

BitCoin to intrygujący projekt z wielkim potencjałem, który przez polityczne niezrozumienie ma szansę na szybką delegalizację bądź na naznaczenie jako środek przestępczy (analogicznie jak TOR wobec pedofilii). Jeśli jednak ma przebić się do szerszej świadomości i znacząco wypłynąć na światowy system płatności, to rewolucja powinna zacząć się właśnie od Szwecji, gdzie poziom ludzkiej uczciwości jest na tyle wysoki, że człowiek może cieszyć się z korzyści wynikających z kryptowaluty, a państwo nie obawiać się o wpływy do budżetu.

Ciekawostki

BitCoin jest pierwszą, ale nie jedyną kryptowalutą. Ma także naśladowców. Jednym z nich jest SolidCon powstały z prywatnej inicjatywy, ale również MintChip, którego projekt wyszedł od mennicy Kanady i ma być wspierany przez kanadyjskiego dolara. Oczywiście MintChip jako projekt państwowy, nie oferuje takiego poziomu bezpieczeństwa jak BitCoin. Istnieje za to szansa, że zgodnie z zasadą efektu sieciowego, BitCoin zdetronizuje pozostałe waluty i przejmie ich użytkowników.

W okresie największej spekulacji, 1 BTC był wart 30 złotych. Aktualny kurs za jedną bitmonetę to ok. 15,5 złotego oraz prawie 5 dolarów amerykańskich (kurs wg mtgox.com z 12.04.12). Na szczęście system został tak zapropgramowany, by wraz z rozpowszechnieniem się waluty, liczba tworzenia możliwych bąbli spekulacyjnych malała. Gdy liczba użytkowników rośnie to liczba dostępnych monet maleje. W pewnym momencie dojdzie do upłynnienia wszystkich 21 milionów monet, a użytkownicy będą handlować setnymi i tysięcznymi częściami waluty. Wtedy też zachwianie rynkiem większą ilością pieniędzy będzie bardzo nieprawdopodobne.

Bitomat.pl był polskim kantorem wymiany BTC <> PLN. Wszystko funkcjonowało jak należy do czasu niespodziwanego resetu serwera (działającego jako usługa w ramach chmury Amazon Web Services), w skutek którego utracono ok. 600 000 zł w bitcoinach. Jedna z hipotez mówiła o włamaniu krakerów i wyzerowaniu portfela. Właściciel kantoru, by zwrócić ofiarom ich pieniądze, wystawił serwis na sprzedaż, a cena wywoławcza wynosiła 17 000 BTC. Ostatecznie polski Bitomat został kupiony przez japoński mtgox.com. Więcej na ten temat przeczytasz na łamach Niebezpiecznika.

Pomysłodawca i pierwszy twórca BitCoina, Satoshi Nakamoto, może w ogóle nie być tym za kogo się podaje. Choć jest osobą mocno znającą się na kryptografii, jego dane osobowe nie występują nigdzie indziej niż w projekcie BitCoin. Podaje się za Japończyka, choć nigdy nie napisał ani jednego słowa po japońsku. Do komunikacji używał anonimowego adresu e-mail, który obsługiwał przez sieć TOR. Spekuluje się, że nową tożsamość stworzył po to, aby chronić siebie samego jak i stworzoną przez siebie sieć. Imię “Satoshi” ma oznaczać “mądrość” lub “powód”. W roku 2010, twórca BitCoina ostatecznie odszedł od zainicjowanego projektu, pozostawiając jego rozwój zaangażowanym hakerom.

We wrześniu br. utworzono Fundację BitCoina.

przez -
4 342

Gavin Andresen, główny deweloper wolnej waluty Bitcoin, ogłosił powstanie Bitcoin Foundation. Grupa jest stworzona na podobieństwo Linux Foundation, a jej celem jest zachęcanie do używania technologii elektronicznych pieniędzy, w różnego rodzaju aplikacjach. Wybrano już zarząd, w skład którego wchodzą: Gavin Andresen, Mark Karpeles, Jon Matonis. Kierownictwo posiada dwuletni system rządów, z pięcioosobową załogą, która posiada dwa indywidualne i dwa korporacyjne miejsca, oraz jedno dla przewodniczącego.

Gavin Andresen dodał, że zarząd może zostać w dowolnej chwili zmieniony, poprzez system głosowania członków, należących do organizacji. Podstawowe członkostwo, czyli Individual Membership kosztuje 2.5 Bitcoiny rocznie, koszt na całe życie – Lifetime Membership to 25 Bitcoinów, natomiast Premier Industry Membership wiąże się z opłatą 10 000 wirtualnych monet.

przez -
4 320

Bitcoinica to firma zajmująca się przewalutowaniem realnej waluty na kryptowalutę BitCoin (BTC). 11 maja br. około godziny pierwszej czasu GMT doszło do ataku przestępców i skompromitowania serwerów, w wskutek czego skradziono 18 547 bitcoinów o wartości 55 000 funtów brytyjskich. Na czas audytu zawieszono wszelkie transakcje. Jak informują właściciele, główna część zasobów wirtualnej gotówki została nienaruszona, a skradzione pieniądze należały do właścicieli firmy, nie do użytkowników. Klienci obawiający się o bezpieczeństwo swoich bitcoinów mogą je wycofać.

Skompromitowana została także baza z danymi osobowymi, adresami e-mail oraz szczegółami transakcji, które w przyszłości mogą zostać użyte do phishingu. Agresorzy uzyskali także dostęp do haszy haseł, które z racji zasolenia (ciągu zaburzającego) i zaszyfrowania powinny okazać się bezużyteczne. Pomimo tego, administracja zaleca zmienić hasło jeśli identyczne było używane w innych serwisach. Dane z prawdziwą tożsamością zarejestrowanych klientów hostowano na oddzielnym serwerze, który był szyfrowany osobno. Ich bezpieczeństwo jest nienaruszone.

To drugi w ostatnim czasie atak na serwis Bitcoinica. Zaledwie 2 miesiące temu doszło do ataku na chmury obliczeniowe Linode.com, podczas którego zrabowano 112 100 funtów (€140 000).

Polecane

Jesień Linuksowa

1 1100
Polska Grupa Użytkowników Linuksa ma zaszczyt zaprosić na konferencję Jesień Linuksowa 2017, która odbędzie się w dniach 22 – 24 września 2017 roku. Jako...