Tags Posts tagged with "ibm"

ibm

przez -
1 1265
Coreboot

Projekt Coreboot otrzymał właśnie wstępną obsługę architektury IBM POWER8. Prócz tego znajdziemy emulowaną płytę główną qemu-power8. Jest to o tyle ciekawe, że w niedługim czasie ma się pojawić stacja robocza Talos Secure Workstation, oparta na architekturze POWER8, ze 64 rdzeniami i 130 GB pamięci operacyjnej.

Warto zapoznać się z artykułem: For $3100 USD You Can Have A Fast, Fully-Free-Software Workstation.

przez -
0 1205
SUSE - nowe logo

Firma SUSE ogłosiła, że SUSE Linux Enterprise Server stał się pierwszym systemem, zgodnym z rozwiązaniem wirtualizacyjnym KVM for IBM z Systems. Warto zaznaczyć, że IBM dopiero niedawno przedstawił to rozwiązanie dla swoich komputerów mainframe na procesorach POWER. Informacja ta zbiega się z trzema ważnymi ogłoszeniami z dnia wczorajszego: o uruchomieniu przez IBM platformy LinuxONE, projektem Open Mainframe Project od Linux Foundation, a także planowanym wydaniu przez Canonical Ubuntu na komputery mainframe.

Przypomnijmy, że w 1999 roku IBM i SUSE nawiązały współpracę, w ramach której rozwijany jest system serwerowy SUSE Linux Enterprise Server, który pracuje jako system-gość na platformie IBM z Systems. Wraz z wydaniem SUSE Linux Enterprise 11 SP3, system SUSE Linux Enterprise Server for System z otrzymał pełną obsługę technologii KVM, która wspierała wirtualizację z/VM.

przez -
1 1318
Canonical Ubuntu

Canonical i IBM podpisały umowę o współpracy, w ramach której systemu Ubuntu otrzyma pełne wsparcie dla komputerów mainframe. Z obecnie dostępnych linuksowych systemów serwerowych tylko Red Hat Enterprise Linux (RHEL) i SUSE Linux Enterprise Server (SLES) posiadają odpowiednie wersje. Mark Shuttleworth zapewnił, że w 2016 roku pojawi się Ubuntu 16.04 z długoletnim wsparciem i pełną obsługą sprzętu IBM. Przypomnijmy, że już w 2014 roku Ubuntu zostało przeniesione na architekturę POWER.

przez -
0 1628
Superkomputer

IBM uruchomiło platformę LinuxONE, której zadaniem jest dostarczanie najbardziej zaawansowanych systemów Linux. Pierwszy z nich, zwany LinuxONE Emperor będzie oparty na IBM z13 i dostępny dla wielkich przedsiębiorstw i będzie potrafił skalować się do 8000 maszyn wirtualnych lub tysiąca kontenerów. LinuxONE Rockhopper natomiast będzie przeznaczony dla biznesu klasy średniej i rynków rozwijających się. Prócz tego cała platforma będzie
posiadała dedykowane oprogramowanie, jak: Apache Spark, Node.js, MongoDB, MariaDB, PostgreSQL, Chef, Docker i wiele innych.

Wiadomość ta jest połączona z informację o uruchomieniu projektu: Open Mainframe Project – ujednolicenie rozwoju Linuksa na komputerach mainframe.

przez -
2 361
KVM

Jim Wasko, IBM Linux Technology Center Director poinformował, że aktualne prace mające na celu przeniesienie hipernadzorcy KVM z jądra Linux na architekturę POWER, są w bardzo zaawansowanym stadium rozwoju. Pierwszych efektów powinniśmy się spodziewać w roku 2014, kiedy to zostaną ujawnione dokładniejsze dane. Według niektórych źródeł, Red Hat i SUSE będą pomagać we wdrażaniu KVM dla procesorów POWER.

przez -
0 688
OpenOffice

Zapewne wszyscy pamiętamy czas, gdy IBM hucznie ogłosił donację kodu Symphony do OpenOfficea. Była to świetna akcja marketingowa, ale dziś – po upływie ponad roku – wiemy, że była to tylko i wyłącznie akcja marketingowa. Fajne rzeczy, z których niegdyś słynął Lotus Symphony albo nie zostały zaimplementowane (jeszcze?), albo zostały dodane, ale w jakiejś okrojonej formie, a największa nowość w OpenOfficeie 4 okazała się nie mieć nic wspólnego z głośną donacją.

In order to help everyone better understand the value of Symphony, we are posting to the wiki a summary document. Features are grouped in various categories. We invite you to think about this code as providing a rich set of features with the potential to significantly improve user
productivity, performance and stability of Apache OpenOffice. Additionally, there is excellent work in Microsoft Office file format support, globalization, and last but not least, accessibility support.

We hope everyone is as excited about this contribution as we are. IBM will continue to maintain and support Symphony for our customers until we are able to offer Apache OpenOffice with what we hope will be most of the value we are contributing today. How we get to this goal will depend on all of us working together here. We have our ideas, but recognize that we are all equal in the project and are dedicated to working in the Apache Way. [źródło]

Natomiast współcześnie jeden z deweloperów OpenOfficea przyznał otwarcie, że identycznie wyglądający pasek boczny nie ma nic wspólnego z kontrybucją. Fakt ciągłego pisania tego samego poniekąd tłumaczy długi czas oczekiwania na czwartą odsłonę pakietu biurowego.

The core implementation of the sidebar and the framework provided for panel developers is completely new. The sidebar looks similar to the Symphony property panel but shares no code with it. One important new feature is that the sidebar is easily configurable via the, well, configuration. Another one is that extensions can now add new decks and panels that can freely mix with existing decks and panels. More on that later. [źródło]

przez -
41 1177
LibreOffice kontra OpenOffice.org

Małymi krokami zbliża się premiera LibreOffice 4.1, a wraz z nim dochodzi do kolejnej już eskalacji konfliktu między społecznością OpenOffice’a, a społecznością The Document Foundation. Niektórym deweloperom puszczają już nerwy, a złość wylewa się na klawiaturę i wypełnia ich blogi. Wszystko to spowodowane jest jednak nieuczciwym zachowaniem obydwóch ekip, chociaż ciężar winy (zdaniem autora) nie rozkłada się równomiernie.

Należy także przestać dawać wodzić się za nos. Publiczne wojenki między przedstawicielami obu projektów to czysta polityka, a faktem jest, że sukces OpenOffice’a jest dla The Document Foundation ich własnym sukcesem, gdyż zyskują w ten sposób dostęp do bazy dobrej jakości kodu. Tyle że takie postępowanie eliminuje szanse na jakikolwiek wyścig zbrojeń i skazuje OpenOffice’a na powolną pogoń za rywalem (z zyskiem dla użytkowników LibreOffice). OpenOffice oczywiście będzie nadal rozwijany i wykorzystywany, jednakże jego zasięg będzie mocno ograniczony, a jeśli nic się nie zmieni, jego sytuacja zacznie przypominać sytuację systemów BSD wobec Linuksa.

Deweloperów OpenOffice’a kłuje bezczelność konkurencji w kopiowaniu ich rozwiązań, chociaż sami wyrazili zgodę na takie zachowanie wybierając permisywną licencję. Z drugiej strony barykady, członkowie The Document Foundation (bo nie fundacja jako jednostka prawna) zachęcają Internautów do wypróbowania nowej wersji LibreOffice wymieniając wśród nowości i mocno akcentując właśnie boczny pasek, który to został zaprojektowany przez społeczności OpenOffice’a i miał być jego “gwoździem programu” podczas premiery czwartej odsłony.

W przeszłości Rob Weir (IBM) nie raz i nie dwa oskarżał członków TDF o zbałamucenie dziennikarzy, imputując im sianie kłamstw na temat śmierci OpenOffice’a, a konsekwencją ich działań miało być zawłaszczenie przestrzeni medialnej. Innym powodem było zawyżanie liczby aktywnych kontrybutorów, poprzez kopiowanie pracy eks-inżynierów Oracle’a i pracowników z IBM-a. Nazwiska rywali znajdowały się na “ścianie zasłużonych”, i choć postąpiono zgodnie z licencją, Rob Weir nie omieszkał publicznie skrytykować postępowanie przeciwników.

Wtenczas padło wiele ostrych słów, ale panu Weirowi trzeba przyznać jedno – na pewno nie mylił się w kwestii marketingu. LibreOffice zdaje się naprawdę zawładnąć przestrzenią medialną. Jeśli opublikowano o nim newsy, dotyczą one faktycznych nowości, w tym na pierwszym miejscu wymieniany jest dorobek OpenOffice’a. Jest to zarazem smutna wiadomość dla użytkowników, bowiem wszystkie pozostałe, autorskie zmiany są przyćmiewane przez kiepską i niestabilną implementację konkurencyjnego rozwiązania, a to również świadczy o dorobku TDF. Sam OpenOffice – jeśli w ogóle się o nim wspomina – to w ramach jednozdaniowej wzmianki (“skąd pochodzi ta nowość w LO?”) albo w kontekście błahych informacji pokroju wyboru nowego logotypu. I nagle oto okazuje się, że największą atrakcją LibreOffice jest coś, w czego rozwój deweloperzy nie włożyli żadnego wysiłku. OpenOffice oprócz tego, że stracił swój “czas antenowy”, to dodatkowo obdarty został z własnego killear feature, któremu poświęcono naprawdę wiele czasu. A kropla, która przelała czarę goryczy, została uroniona całkiem niedawno i w niezauważalny sposób…

 Zainteresowanie w ujęciu czasowym. Kolor czerwony: OpenOffice. Kolor niebieski: LibreOffice.

Zainteresowanie w ujęciu czasowym. Kolor czerwony: OpenOffice. Kolor niebieski: LibreOffice.
Linie przerywane: prognoza na przyszłość. Źródło: Google Trends.

… i tak naprawdę powodów kolejnego konfliktu możemy się tylko domyślić, gdyż jego źródło zostało gdzieś ukryte, choć niechybnie nawiązuje ono do poprzednich zarzutów Roba Weira. Tor Lillqvist (TDF) opublikował na swoim blogu post, w którym wyraża poirytowanie zachowaniem konkurencji i tłumaczy:

Cokolwiek powiesz, lub nie powiesz, zawsze zostanie to odebrane jako dowód. Jeśli coś jest zrobione, lub nie jest zrobione, w obu przypadkach jest to dowód spisku.

Przykład ze świata open source: wspomnienie projektu rywali, skąd pochodzi trochę twojego kodu będzie postrzegane jako dowód na niesprawiedliwą próbę kradzieży ich reputacji i próbę przeniesienia jej w twój projekt. Z drugiej strony, niewspomnienie zostanie odebrane jako dowód na to, że chcesz ukryć przed ludźmi skąd naprawdę pochodzą twoje dobre rzeczy

Nie możesz wygrać argumentem przeciwko teoriom spiskowym. [źródło]

Stąd też możemy tylko domniemać jak duże jest rozgoryczenie ekipy OpenOffice’a, która przegrała ten nierówny wyścig, jeszcze zanim się rozpoczął. Oprócz tego jak wielką niesprawiedliwość i krzywdę odczuwają teraz ludzie stojący za OpenOfficem, trzeba wspomnieć również o potencjalnych i prawdopodobnych szkodach, jakie wyrządziła spora grupa internetowych pop-blogerów mieniących się dziennikarzami serwisów technologicznych.

Wielu zwykłych użytkowników na wieść o LibreOffice 4.1 zapragnęło jak najszybciej przetestować nowy, boczny pasek. Prawda jednak jest taka, że ta “główna nowość” jest rozwiązaniem mocno eksperymentalnym i niestabilnym. Michael Meeks, jeden z głównym inżynierów TDF, wysłał stosowny kod zaledwie na kilka godzin przed wydzieleniem gałęzi 4.1 i “hard feature freeze”. Było to 20 maja, przy czym faktyczny rozwój bocznego paska nadal trwa i nadal istnieje kilka nierozwiązanych błędów. Cały proces można prześledzić w bugzilli AOO pod zgłoszeniem Bug 121420 – ([sidebar]) Add sidebar feature.

Co więcej, pan Meeks na zapytanie wolontariusza odnośnie testów QA owego paska, odpisał:

Tak jak inne eksperymentalne funkcje, ta również jest do podglądu. To nie jest coś, w co musimy inwestować więcej wysiłku w testy jakości, jeśli w ogóle. Spodziewam się problemów wszelkiego rodzaju. Ogólnie uważam, że powinniśmy skupić się na manualnych testach QA dla domyślnej instalacji – problemów z interoperacyjnością, aktualizacje formatów plików, zmiany w błędach, portowanie kreatorów w Javie i/lub dowolne inne, duże zmiany, które ludzie dotychczas tutaj wymienili. [źródło]

Informacje te jednak nie dotrą do szerszego grona użytkowników, a wielu z nich, wybierając LibreOffice, zwyczajnie się zawiedzie. Jeśli ktoś faktycznie posiada panoramiczny monitor i wyczekuje wzmiankowanego paska, bez wahania powinien postawić na zbliżający się Apache OpenOffice 4, który bije LibreOffice jeśli chodzi o stabilizację i postęp w rozwoju tej funkcjonalności. Jedynym mankamentem może być brak polonizacji interfejsu, który jednak nie występuje w LibreOffice.

Kolejnym, ciekawym zagadnieniem są intencje Michaela Meeksa, który błyskawicznie podrzucił kod nowego rozwiązania. Skoro jest to funkcjonalność eksperymentalna, nie wymagająca opieki testerów jakości, równie dobrze można było przenieść ją do gałęzi 4.2 i opublikować dopiero w momencie pełnej użyteczności (za około siedmiu miesięcy). Jednak jeśli już jest, a mimo wszystko nie jest przeznaczona do powszechnego użytku, członkowie fundacji mogliby pohamować się z jej promocją. Obecnie – choć jest ona bezużyteczna – przyciąga wzrok internetowych komentatorów, a także wywołuje sporo pozytywnego szumu. Szumu, który procentuje, przyciągając nowych inżynierów i pozwalając fundacji realnie nabrać wiatru w żagle. Za przykład podać można rosnącą liczbę przyznawanych miejsc w Summer of Code, powracających studentów, a także ich pozazarobkową działalność.

Przykładem tego cyklu jest Andrzej Hunt, student który podczas ubiegłorocznych letnich praktyk napisał pilota do Impressa dla systemu Android. W tym roku jego kod będzie portowany przez innego studenta na Apple iOS. Natomiast on sam podjął się innego wyzwania, choć nie to jest najważniejsze. Hunt postanowił bowiem napisać tę samą aplikację w HTML-u 5 dla FirefoxOS. Jeśli dokończy swój (niezazarobkowy) projekt, będzie to trzecia aplikacja fundacji, którą dodatkowo będzie można uruchomić na telefonach BlackBerry, SailfishOS czy Ubuntu Phone. Dzieje się to, gdy OpenOffice boryka się z problemem odzyskania sympatii mediów, reputacji wśród hackerów i cierpiąc jednocześnie na syndrom “dziecka w cieniu młodszego brata”. Taki obrót spraw zupełnie inaczej rzuca światło na zachowanie Roba Weira, choć nadal go (ani nikogo innego) nie usprawiedliwia.

W ostateczności nic się nie zmienia. Wygląda więc na to, że wszystko, co AOO zrobi dobre, prędzej czy później pojawi się w LibreOffice. Do tego LibreOffice ma n mniejszych lub większych funkcji, których w OpenOffice nie ma (i które nie mogą zostać po prostu do niego skopiowane). Przy wszystkich tych rodzinnych sporach, pyskówkach i medialnych kłamstwach, wyższość LibreOffice wydaje się być nadal niekwestionowana.

przez -
5 598
OpenOffice

Pustosłowie to… tfu, tfu, marketing to wynalazek przyjemny niczym okienny kit. Kiedy brakuje treści, marketing wypełnia wszystkie braki i pozwala ugrać trochę czasu. A w ostatnim czasie Rob Weir potrzebuje go niczym topielec brakującego tchu. Zapewne mało kto już pamięta stare obietnice odnośnie planów wydawniczych, więc ja z przyjemnością je przypomnę. Fundacja Apache, która sprawuje pieczę na OpenOfficem, obiecała wydać wersję 3.5 przed końcem 2012 roku. IBM, który jest największym dawcą kodu, a także główną siłą roboczą i najbardziej umęczonym przez borykanie się z tymże kodem, zmienił numer na 4.0, a także przesunął premierę na pierwszy kwartał 2013 roku. Spowodowane to miało być ogromem nakładu pracy potrzebnego do integracji kodu, m.in. pracami nad integracją API iAccessibiltiy2.

Bez cienia satysfakcji przypomnę, że IBM pierwszą taką decyzję o integracji API ogłosił już w 2006 roku. Ku nieszczęściu ludzi z niepełnosprawnością, IBM nie mógł wówczas kontrolować OpenOfficea i nie zrobił absolutnie nic. Ponowną deklarację złożył w dniu faktycznej kontroli, już w ramach funkcjonowania w odrębnie fundacji Apache. Po cichu i bez większego rozgłosu, bo po prostu dodając stosowną zmianę na liście “Do zrobienia w AOO4”. Gdyby IBM dotrzymał ubiegłorocznego terminu, poślizg w realizacji obietnicy wynosiłby “zaledwie” 6 lat.

Po kolejnym już spóźnieniu w wydaniu czwartej wersji, następny termin wyznaczono na “do końca połowy bieżącego roku”. Czy uda się go zrealizować? Wierzę, że tak, bo dużą część funkcji ze statusem “w tracie tworzenia” i korzystnych propozycji zmian zostało zwyczajnie przeniesionych do wersji 4.1. Apache OpenOffice 4 miał być wersją przełomową, a został okrojony do niezbędnego minimum.

To, co jednak teraz zaprząta głowy publiczności, to kasting na nowy logotyp. Kasting zgoła zbyteczny, gdyż poprzednie logo zdaje się być (i będzie) najlepszym, jakie powstało dotychczas. A wiadomo przecież, że gorące dyskusje odnośnie tak medialnej rzeczy jak logotyp to wspaniała forma kitu, która wypełnia braki w funkcjonalności. Przyjrzymy się więc wszystkim logom OpenOfficea.

Przez dziesięć lat (2000 – 2010) każdy logotyp wyglądał tak samo, do czasu wydania OpenOffice.org 3.2. Jedyną zauważalną zmianą była cyfra. Dopiero w wydaniu 3.2.1 – pierwszym po przejęciu Suna przez Oraclea – wprowadzono logo (atrakcyjny symbol graficzny), a także inwersję oraz ożywienie kolorów i nowy krój fontu (marzec 2010). To przy czym Sun trwał dekadę, Oracle zmieniło w niecałe 4 miesiące.

logo
logo

Pierwsza kompilacja od Apache wydana została po szesnastu miesiącach przerwy. Wersja 3.4.0 przyniosła nieznaczne zmiany w logotypie: zmieniono font, usunięto przyrostek “.org” oraz dodano nazwę fundacji (maj 2012).

logo

Obecnie trwa konkurs na logo do Apache OpenOfficea 4.0, którego faworyt prezentuje się następująco.

logo
Autor: Samer Mansour

Zmiany, jakie zaszły w prawdopodobnie najpopularniejszym logo to: usunięto gradient, połysk i zmieniono krój czcionki. Ktoś mógłby stwierdzić, że spłaszczone logo to również idea warta pochwały, wszak taka jest teraz moda, a przecież nikt wcześniej na to nie wpadł. Błąd! Nowy symbol jest identyczny ze starą wersją 2D, którą stworzyło Oracle w 2010 roku, a która to została opublikowana na stronie A Brand Refresh for OpenOffice.org.

Wszystko więc wskazuje na to, że Oracle wykonało kawał porządnej roboty, a dzieło jego pracownika będzie rządziło jeszcze przez bardzo długi czas, lecz w lekko odchudzonej formie. Konkurs nadal trwa – i bardzo dobrze! Może nikt nie zauważy tych sześcioletnich, niespełnionych obietnic IBM-a…

Aktualizacja 4.07.2013

A oto zwycięzca.

logo OpenOffice 4

Polecane

OSWorld

6 1158
Drodzy Czytelnicy, prowadzimy portal OSWorld.pl już ponad 10 lat. Z przykrością stwierdzamy, że mamy na niego coraz mniej czasu, dlatego chcielibyśmy przekazać prowadzenie serwisu osobie...