Tags Posts tagged with "openoffice"

openoffice

przez -
4 812
Dokumenty, ODF, Open Document Format, OpenDocument

Open Source Business Alliance (OSBA) to sojuszu firm i instytucji, które w zeszłym roku wyłożyły pieniądze na wytworzenie wiele funkcji, a które trafiły potem do LibreOffice 4.1 oraz do OpenOffice 4.1 Beta. Szerzej o tym pisaliśmy w artykule: Tempo rozwoju LibreOffice: kto (s)finansuje nową funkcjonalność?, gdzie Mateusz Zasuwik związany bezpośrednio ze społecznością przedstawił, jak wydawane są pieniądze podatników niemieckich na nowe funkcje w obu pakietach biurowych.

Teraz OSBA zaproponowało drugą turę poprawek, które powinny się znaleźć w niedługim czasie:

  • Przypadek 1: Udoskonalenie obsługi maili we Writer
  • Przypadek 2: Udoskonalenie obsługi paragrafów we Writet
  • Przypadek 3: Implementacja stylów we wszystkich elementach Writera zawierających treść
  • Przypadek 4: Dodanie stylów dla wykresów w Calc
  • Przypadek 5: Dodanie większej ilości funkcji we współdzielonych arkuszach w Calc
  • Przypadek 6: Stworzenie specyfikacji śledzącej zmiany dla standardu ODF

Warto przy okazji wspomnieć o złośliwości firmy Microsoft, która zachowała się podobnie, jak w przypadku braku specyfikacji formuł w arkuszu czy podpisu cyfrowego. Wtedy zamiast zaimplementować wersję OpenOffice’a, stworzono hybrydę OOXML i ODF, która oczywiście nie była przez nikogo innego obsługiwana. Jeśli śledzenie zmian wejdzie w skład ODF 1.3, to obsługa tego najpewniej pojawi się tylko w kolejnym Office (analogicznie do ODF 1.2 obsługiwanego tylko przez Office 2013).

przez -
38 915
Oracle

Oracle ostatnimi czasy bardzo naraziło się społeczności wolnego oprogramowania. Wpierw porzuciło praktycznie rozwój OpenOffice-a, oddając go pod skrzydła fundacji Apache, a następnie przejmując Suna z bazą danych MySQL i zmieniając całkowicie model biznesowy rozwoju. Spowodowało to oczywiście powstanie dwóch nowych projektów: LibreOffice oraz MariaDB.

Jednocześnie firma jest znana z bardzo wysokich cen na swoje oprogramowanie i licencje, przez co rząd USA oskarżył ją o stosowanie zawyżonych cen. Tymczasem Oracle nie przestaje w swoim dążeniu do unicestwienia wolnego oprogramowania i opublikowała dokument: The Department of Defense (DoD) and Open Source Software.

Atakuje w nim model biznesowy open source, twierdząc, że w ostatecznym rozrachunku i tak wychodzi drożej, aniżeli jakby klient kupował zamknięte oprogramowanie. Kod dostarczany przez społeczność jest kiepskiej jakości i posiada sporo luk bezpieczeństwa.

Ciekawe natomiast jest to, że Oracle nie wspomina ani razu o kwestiach krytycznych błędów w Javie, a także bardzo wolnym ich łataniu.

przez -
7 638
OpenOffice

Grupa polonizująca rośnie w siłę! :-) Wczoraj ukończono tłumaczenie interfejsu OpenOfficea 4, a obecnie trwają ostatnie szlify i dyskusje czy polskie wydanie opublikować od razu, czy poczekać aż do pierwszego wydania poprawkowego.

W ostatnim wpisie Roba Weira możemy przeczytać, że:

Bringing additional language translations to AOO 4.0. There are quite a few languages that are “almost done”, but did not make it into this release. But rather than wait until 4.1 well release these languages, in batches, as they become available. Tentatively we
e aiming for mid-September for the first batch. If you want to help with a particular translation, wed love to hear from you. [źródło]

także zachowajcie czujność i wypatrujcie statku na horyzoncie. ;-) Nowe wydanie trafi do użytkowników dzięki Maciejowi Jaros aka nux. Wszelkie uwagi odnośnie tłumaczenia można zgłaszać na naszym forum.

przez -
3 933
OpenOffice

Apache Software Foundation wydało pakiet biurowy OpenOffice 4.0. Dodano obsługę 22 języków, w tym 3 nowe, naprawiono 500 błędów, udoskonalono współpracę z Microsoft Office, ulepszono narzędzia graficzne i do rysowania. Pojawił się nowy boczny pasek, znany nam z Lotus Symphony, a także całkowicie nowy logotyp.

Apache OpenOffice 4

Zmiany zaszły także w narzędziach graficznych: dodano nową paletę gradientów, nowe obiekty galerii z Lotus Symphony, nowy wygląd zaznaczenia. Poprawiono jakość podglądu wydruku oraz konwersję bitmap.

przez -
0 478
OpenOffice

Premiera Apache OpenOffice 4 zastała zapowiedziana na 16 lipca, jednakże nie należy spodziewać się jej polskojęzycznego wydania. Obecnie pozostało niecałe cztery tysiące słów do przetłumaczenia, a wolontariuszy zainteresowanych pracą wciąż nie widać. Pomimo braku tłumaczenia, nowe wydanie zapowiada się bardzo obiecująco, szczególnie dla posiadaczy ekranów panoramicznych. Jeśli brak polskiego interfejsu nie jest problemem, to OpenOffice staje się najlepszym wyborem dla właścicieli szerokich ekranów.

Apache OpenOffice 4

Gdybyś chciał wspomóc projekt swoim tłumaczeniem, proszę o komentarz.

2 tygodnie później (pod koniec lipca) swoją premierę będzie miało LibreOffice 4.1. Całkowicie spolonizowane (włączając w to nowości z OpenOffice-a), aczkolwiek niewystarczająco doszlifowane jeśli chodzi o cudze rozwiązania. W domyślnych ustawieniach będzie to najlepsze rozwiązanie dla szarego Kowalskiego.

Ps. Zapraszam do testowania LibreOffice 4.1 RC2.

przez -
13 1214
OpenOffice

Kwestia interfejsu to dla deweloperów prawdziwa zmora. Z jednej strony są zagłuszani przez żądnych nowości, koniunkturalnych użytkowników, a z drugiej strony nie są wspierani przez milczącą i wszystko-wystarczającej większość. Mix tych dwóch postaw odbija się na deweloperach, którzy są postrzegani jako głuchy beton, nieczuły na głosy konsumentów. ;-) I w pewnym sensie to dobrze, bo gdyby wdrażać tymczasowe mody, dzisiaj posługiwalibyśmy się np. hybrydą OpenOffice’a i Chrome’a z 2009 roku:

Hybryda Chrome i OpenOffice-a z 2009

Jednakże, od kiedy Microsoft zaprezentował swojego Office’a 12 w 2006 roku, i wydał go w marcu roku następnego jako Office 2007, zwiększyła się liczba nacisków na kwestie interfejsu. Głusi deweloperzy pozostali głusi, ale pewne innowacje były przenoszone i rozwijane na własną rękę przez firmy trzecie. Mowa oczywiście o Lotus Symphony od IBM-a oraz o egzotycznym, aczkolwiek zapomnianym już RedoOffice od RedFlag 2000.

RedOffice to po prostu OpenOffice.org 3.x z własnościowym, zamkniętoźródłowym interfejsem zaprojektowanym przez pekińską firmę RedFlag 2000. Głośno zrobiło się o niej w czerwcu 2008 roku, gdy wydano publiczną betę RedOffice 4.0. Wtenczas, wielu podekscytowanych komentatorów dopytywało o wersję anglojęzyczną, nie wiedząc nawet, że powstanie takiej nigdy nie było planowane.

W międzyczasie swoją kompilację przygotowywał inny gigant (amerykański IBM), który – jak głosi plotka – w ramach redukcji kosztów zaproponował inżynierom przeprowadzkę do Chin. Niewielu się zgodziło, to też Lotus Symphony został niemal w całości napisany przez skośnookich braci z IBM China Development Laboratory w Pekinie. W skutek wielu decyzji i dziwnej koincydencji, dwie duże firmy w jednym mieście pracowały nad dwoma, zamkniętoźródłowymi wariantami interfejsu dla OpenOffice’a.

RedOffice 4.0 Beta - sklonowane menu MS Office 2007

RedOffice 4.0 beta. Źródło: Johannes Eva

Lotus Symphony 1

IBM Lotus Symphony 1

Naturalnie producenci przez cały czas rozwijali i udoskonalali swoje produkty. RedOffice 4.0 doczekał się swojego następcy – wersji 4.5, a Lotus Symphony 1 przeskoczył od razu do trójki. Co prawda IBM obiecał “dwójkę” rozszerzoną o Drawa, Matha i Base’a, ale nigdy nie zrealizował tej obietnicy. Koncepcja interfejsu w ogóle się nie zmieniła i zakładała wykorzystanie szansy, jaką dają ekrany panoramiczne. Głównym obszarem z narzędziami miał być boczny pasek, do dzisiaj wielokrotnie już udoskonalany.

Data wydania Office (dystrybucja)
03.2007 Office 2007
06.2008 RedOffice 4.0
08.2008 Lotus Symphony 1.0
06.2009 RedOffice 4.5
10.2010 Lotus Symphony 3.0
07.2013 OpenOffice 4.0
07.2013 LibreOffice 4.1

Także do dzisiaj źródłem długich dyskusji jest pytanie “w jakim kierunki powinny pójść interfejsy?”. Wielu krytyków rozwiązania Microsoftu wskazuje na zmniejszanie się wysokości ekranów i niepotrzebne zajmowanie miejsca przez Wstążkę. Microsoft z kolei odpowiada własnymi badaniami i dowodzi, że wzrok użytkownika skupia się najpierw na środku górnej części ekranu, samym środku, a potem w jego lewym, górnym rogu, na dokładkę prezentując odrzucony interfejs z pionową Wstążką. Być może właśnie to było jedną z przyczyn upadku RedOffice’a i porażki Lotusa. Być może Microsoft postawił na właściwą kartę (ergonomię pracy) i prędzej odwróci trend popularyzacji ekranów panoramicznych, aniżeli konkurencja przekona konsumentów do swoich pasków. Wszak nikomu się to jeszcze nie udało, a minęły już prawie 4 lata.

Na czym skupia się wzrok użytkownika / prototyp MS Office 2007 z bocznym paskiem.
Źródło: The story of Ribbon, Jensen Harris, Principal Group Program Mgr., Office User Experience Team

Firma RedFlag 2000 od samego początku starała się naśladować wiele cech produktu Microsoftu. Już pierwsza wertykalna Wstążka z 2008 roku oferowała Podgląd na żywo (Live Preview) jeszcze niezastosowanego formatowania. My na podobną funkcję musimy czekać aż do wydania LibreOffice 4.1 (lipiec 2013), a i tak nowa funkcjonalność jest ograniczona tylko do Calca. Idąc za ciosem, w RedOffice sklonowano wszystko-mające menu:

RedOffice 4.5 Beta sklonowane menu MS Office 2007

Również interfejs Impressa mimo znaczących różnic, został na tyle, na ile było to możliwe, upodobniony do interfejsu PowerPointa.

W listopadzie 2009 roku, wraz z premierą RedOffice 4.5 uruchomiono RedOffice Online, czyli usługę edytora tekstu w przeglądarce (Office Web App Microsoftu pojawił się dopiero w czerwcu 2010 roku). Opracowano specjalną wersję dla procesorów z rodziny Loongson, RedOffice Mini dla urządzeń z ekranami o przekątnej od 4 do 7 cali, a także edycję serwerową. W grudniu 2010 roku wydano wersję 5.0, która jednak została pozbawiona nowatorskiej wstążki i była dostępna tylko na Windows. RedOffice jako rozwiązanie skierowane do Chińczyków zyskało uznanie w ponad setce lokalnych rządów.

Chińska spółka nie tylko błyszczała na arenie międzynarodowej swoim produktem, ale swego czasu była drugą siłą napędzającą rozwój OpenOffice.org, a jej wkład wynosił co najmniej 50. etatowych inżynierów.

Wkład firmy Red Flag w rozwój OpenOffice'a na rok 2007

Stan na wrzesień 2007 r. Źródło: mmeeks

Firma od momentu nawiązania współpracy z Sun Microsystem stała się bardzo aktywnym członkiem społeczności. Rozwiązano wiele błędów, jej przedstawiciele dawali wiele użytecznych prelekcji, a samo przedsiębiorstwo zgodziło się być gospodarzem kolejnego OOoConference. To dzięki ich pracy OpenOffice.org zyskał obsługę formatu UOF, który w Chinach jest odpowiednikiem naszego OpenDocumentu.

W roku 2011 historia RedFlag 2000 kończy się zamknięciem spółki. Wszyscy inżynierowie zostali zwolnieni, a wszelki dorobek zaprzepaszczony. Jak zdradził mi jeden z byłych pracowników, kierownictwo (pomimo wielu propozycji wielu doradców) nie chciało słyszeć o żadnym otwieraniu źródeł interfejsu. Wolą zarządu było, aby efekty ich pracy nigdy nie zostały upublicznione. Na pytanie co było przyczyną zamknięcia firmy, odpowiedziano:

Cała firma i interes zostały odwołane przez swoich właścicieli, gdyż RedOffice nigdy nie był nawet bliski żadnym zyskom.

RedOffice 4.5 dla Windows można pobrać z mojego repozytorium SkyDrive. Jest to ostatnia wersja z wertykalną Wstążką i jedna z niewielu kopii działającego instalatora, jaką w ogóle można znaleźć w sieci.

***

Historia Symphony sięga 2007 roku, kiedy to IBM porozumiał się z Sunem i za nieujawnioną kwotę kupił prawo do dystrybucji autorskiej modyfikacji bez konieczności redystrybucji kodu. W sierpniu pojawiła się “jedynka”, która za sprawą nowatorskiego interfejsu wywołała dużo szumu. Szybko jednak zorientowano się, że nowy twór to bazująca na frameworku Eclipse rozpasła krowa. Jeśli już wtedy ktoś narzekał na powolność OpenOffice’a, to Lotus Symphony jawił mu się, jako rozpasła krowa w zaawansowanej ciąży. ;-) Nowy interfejs był naprawdę ciekawym wydarzeniem, ale wady z nim związane okazały się być nie do zaakceptowania. 2 lata później wydano aktualizację oznaczoną numerem 3 i choć program doczekał się wielu przyjemnych poprawek, zła sława muła znacząco przeszkadzała w promocji, a nowe wydanie nie cieszyło się nawet taką samą uwagą, jakiej doznał jej nieudany poprzednik.

Wbrew przeciwnościom losu, IBM postanowił dalej forsować swoje rozwiązania. W 2009 roku rozpoczęto program redukcji kosztów, w którego ramach aż 400 tysięcy pracowników spółki zmigrowało z Microsoft Office’a na Lotusa. W lutym 2010 wydano ogłoszenie o pozyskaniu w sumie 12. milionów użytkowników. Idąc za trendem, ogłoszeno także dostępność usługi LotusLive Symphony – pakietu biurowego w oknie przeglądarki.

W 2012 Oracle przekazało prawa do marki OpenOffice fundacji Apache. Niedługo później IBM ogłosił zaprzestanie rozwoju Lotusa Symphony i przystąpienie do projektu, przekazanie w formie donacji swojego dotychczasowego dorobku, a także zapowiedział wydanie “OpenOffice IBM Edition”.

Dzisiaj na chłodno i ze sporą dozą dystansu, ale też uczciwie można powiedzieć, że IBM znowu wystrychnął społeczność na dudka. Co prawda już wcześniej publikowano słowa krytyki, a niektórzy wkład firmy wręcz nazywali “śmieciowymi zrzutami” (Michael Meeks z The Document Foundation), lecz dopiero upływ czasu pozwolił uchwycić to, co dla inżynierów było dosyć jasne.

Przykładowo: najnowszy boczny pasek, jaki zawitał do OpenOffice’a 4 wcale nie jest efektem kontrybucji, gdyż jak wyjaśniono:

The core implementation of the sidebar and the framework provided for panel developers is completely new. The sidebar looks similar to the Symphony property panel but shares no code with it. One important new feature is that the sidebar is easily configurable via the, well, configuration. Another one is that extensions can now add new decks and panels that can freely mix with existing decks and panels. More on that later. [źródło]

Gołym okiem i bez wnikliwej analizy widać, że jedyna wspólna część to fakt istnienie paska. Ikony nie zachowują spójności z obszarem roboczym, utrzymano losowy układ przycisków odbiegający od tego z Lotusa, chociaż zlecone badania udowodniły większą użyteczność schematu lotusowego. W najnowszej wersji brakuje kart, a błąd ten próbowano wyeliminować z pomocą programu Summer of Code. Gdzie więc znikł zestaw wartościowych funkcji, jakimi miał obdarować użytkowników IBM?

Wytłumaczenie tej niezręcznej sytuacji może brzmieć dwojako: albo IBM systematycznie kłamał w ciągu ostatnich lat, a ich kontrybucja nie jest nic warta, albo zarząd – podobnie jak w przypadku RedFlag 2000 – nie chce dzielić się kodem. Ja w drugą wersję uwierzyć nie potrafię.

Nowy OpenOffice cały czas nie zawiera w sobie tego specyficznego pierwiastka, który niegdyś poruszył tę czułą strunę w ludzkiej naturze, a która wyraziła szczerą chęć wypróbować oprogramowania pomimo jego kolosalnych wad. Numerki się zmieniają, loga się zmieniają, a sam OpenOffice pozostaje niezmienny.

Współczesny OpenOffice to niestety wciąż prototyp swoich komercyjnych, ale i zamkniętych odpowiedników sprzed 3-4 lat. A kiedy my doczekamy się rewolucji na miarę nieboszczyków?

przez -
0 676
OpenOffice

Zapewne wszyscy pamiętamy czas, gdy IBM hucznie ogłosił donację kodu Symphony do OpenOfficea. Była to świetna akcja marketingowa, ale dziś – po upływie ponad roku – wiemy, że była to tylko i wyłącznie akcja marketingowa. Fajne rzeczy, z których niegdyś słynął Lotus Symphony albo nie zostały zaimplementowane (jeszcze?), albo zostały dodane, ale w jakiejś okrojonej formie, a największa nowość w OpenOfficeie 4 okazała się nie mieć nic wspólnego z głośną donacją.

In order to help everyone better understand the value of Symphony, we are posting to the wiki a summary document. Features are grouped in various categories. We invite you to think about this code as providing a rich set of features with the potential to significantly improve user
productivity, performance and stability of Apache OpenOffice. Additionally, there is excellent work in Microsoft Office file format support, globalization, and last but not least, accessibility support.

We hope everyone is as excited about this contribution as we are. IBM will continue to maintain and support Symphony for our customers until we are able to offer Apache OpenOffice with what we hope will be most of the value we are contributing today. How we get to this goal will depend on all of us working together here. We have our ideas, but recognize that we are all equal in the project and are dedicated to working in the Apache Way. [źródło]

Natomiast współcześnie jeden z deweloperów OpenOfficea przyznał otwarcie, że identycznie wyglądający pasek boczny nie ma nic wspólnego z kontrybucją. Fakt ciągłego pisania tego samego poniekąd tłumaczy długi czas oczekiwania na czwartą odsłonę pakietu biurowego.

The core implementation of the sidebar and the framework provided for panel developers is completely new. The sidebar looks similar to the Symphony property panel but shares no code with it. One important new feature is that the sidebar is easily configurable via the, well, configuration. Another one is that extensions can now add new decks and panels that can freely mix with existing decks and panels. More on that later. [źródło]

przez -
41 1163
LibreOffice kontra OpenOffice.org

Małymi krokami zbliża się premiera LibreOffice 4.1, a wraz z nim dochodzi do kolejnej już eskalacji konfliktu między społecznością OpenOffice’a, a społecznością The Document Foundation. Niektórym deweloperom puszczają już nerwy, a złość wylewa się na klawiaturę i wypełnia ich blogi. Wszystko to spowodowane jest jednak nieuczciwym zachowaniem obydwóch ekip, chociaż ciężar winy (zdaniem autora) nie rozkłada się równomiernie.

Należy także przestać dawać wodzić się za nos. Publiczne wojenki między przedstawicielami obu projektów to czysta polityka, a faktem jest, że sukces OpenOffice’a jest dla The Document Foundation ich własnym sukcesem, gdyż zyskują w ten sposób dostęp do bazy dobrej jakości kodu. Tyle że takie postępowanie eliminuje szanse na jakikolwiek wyścig zbrojeń i skazuje OpenOffice’a na powolną pogoń za rywalem (z zyskiem dla użytkowników LibreOffice). OpenOffice oczywiście będzie nadal rozwijany i wykorzystywany, jednakże jego zasięg będzie mocno ograniczony, a jeśli nic się nie zmieni, jego sytuacja zacznie przypominać sytuację systemów BSD wobec Linuksa.

Deweloperów OpenOffice’a kłuje bezczelność konkurencji w kopiowaniu ich rozwiązań, chociaż sami wyrazili zgodę na takie zachowanie wybierając permisywną licencję. Z drugiej strony barykady, członkowie The Document Foundation (bo nie fundacja jako jednostka prawna) zachęcają Internautów do wypróbowania nowej wersji LibreOffice wymieniając wśród nowości i mocno akcentując właśnie boczny pasek, który to został zaprojektowany przez społeczności OpenOffice’a i miał być jego “gwoździem programu” podczas premiery czwartej odsłony.

W przeszłości Rob Weir (IBM) nie raz i nie dwa oskarżał członków TDF o zbałamucenie dziennikarzy, imputując im sianie kłamstw na temat śmierci OpenOffice’a, a konsekwencją ich działań miało być zawłaszczenie przestrzeni medialnej. Innym powodem było zawyżanie liczby aktywnych kontrybutorów, poprzez kopiowanie pracy eks-inżynierów Oracle’a i pracowników z IBM-a. Nazwiska rywali znajdowały się na “ścianie zasłużonych”, i choć postąpiono zgodnie z licencją, Rob Weir nie omieszkał publicznie skrytykować postępowanie przeciwników.

Wtenczas padło wiele ostrych słów, ale panu Weirowi trzeba przyznać jedno – na pewno nie mylił się w kwestii marketingu. LibreOffice zdaje się naprawdę zawładnąć przestrzenią medialną. Jeśli opublikowano o nim newsy, dotyczą one faktycznych nowości, w tym na pierwszym miejscu wymieniany jest dorobek OpenOffice’a. Jest to zarazem smutna wiadomość dla użytkowników, bowiem wszystkie pozostałe, autorskie zmiany są przyćmiewane przez kiepską i niestabilną implementację konkurencyjnego rozwiązania, a to również świadczy o dorobku TDF. Sam OpenOffice – jeśli w ogóle się o nim wspomina – to w ramach jednozdaniowej wzmianki (“skąd pochodzi ta nowość w LO?”) albo w kontekście błahych informacji pokroju wyboru nowego logotypu. I nagle oto okazuje się, że największą atrakcją LibreOffice jest coś, w czego rozwój deweloperzy nie włożyli żadnego wysiłku. OpenOffice oprócz tego, że stracił swój “czas antenowy”, to dodatkowo obdarty został z własnego killear feature, któremu poświęcono naprawdę wiele czasu. A kropla, która przelała czarę goryczy, została uroniona całkiem niedawno i w niezauważalny sposób…

 Zainteresowanie w ujęciu czasowym. Kolor czerwony: OpenOffice. Kolor niebieski: LibreOffice.

Zainteresowanie w ujęciu czasowym. Kolor czerwony: OpenOffice. Kolor niebieski: LibreOffice.
Linie przerywane: prognoza na przyszłość. Źródło: Google Trends.

… i tak naprawdę powodów kolejnego konfliktu możemy się tylko domyślić, gdyż jego źródło zostało gdzieś ukryte, choć niechybnie nawiązuje ono do poprzednich zarzutów Roba Weira. Tor Lillqvist (TDF) opublikował na swoim blogu post, w którym wyraża poirytowanie zachowaniem konkurencji i tłumaczy:

Cokolwiek powiesz, lub nie powiesz, zawsze zostanie to odebrane jako dowód. Jeśli coś jest zrobione, lub nie jest zrobione, w obu przypadkach jest to dowód spisku.

Przykład ze świata open source: wspomnienie projektu rywali, skąd pochodzi trochę twojego kodu będzie postrzegane jako dowód na niesprawiedliwą próbę kradzieży ich reputacji i próbę przeniesienia jej w twój projekt. Z drugiej strony, niewspomnienie zostanie odebrane jako dowód na to, że chcesz ukryć przed ludźmi skąd naprawdę pochodzą twoje dobre rzeczy

Nie możesz wygrać argumentem przeciwko teoriom spiskowym. [źródło]

Stąd też możemy tylko domniemać jak duże jest rozgoryczenie ekipy OpenOffice’a, która przegrała ten nierówny wyścig, jeszcze zanim się rozpoczął. Oprócz tego jak wielką niesprawiedliwość i krzywdę odczuwają teraz ludzie stojący za OpenOfficem, trzeba wspomnieć również o potencjalnych i prawdopodobnych szkodach, jakie wyrządziła spora grupa internetowych pop-blogerów mieniących się dziennikarzami serwisów technologicznych.

Wielu zwykłych użytkowników na wieść o LibreOffice 4.1 zapragnęło jak najszybciej przetestować nowy, boczny pasek. Prawda jednak jest taka, że ta “główna nowość” jest rozwiązaniem mocno eksperymentalnym i niestabilnym. Michael Meeks, jeden z głównym inżynierów TDF, wysłał stosowny kod zaledwie na kilka godzin przed wydzieleniem gałęzi 4.1 i “hard feature freeze”. Było to 20 maja, przy czym faktyczny rozwój bocznego paska nadal trwa i nadal istnieje kilka nierozwiązanych błędów. Cały proces można prześledzić w bugzilli AOO pod zgłoszeniem Bug 121420 – ([sidebar]) Add sidebar feature.

Co więcej, pan Meeks na zapytanie wolontariusza odnośnie testów QA owego paska, odpisał:

Tak jak inne eksperymentalne funkcje, ta również jest do podglądu. To nie jest coś, w co musimy inwestować więcej wysiłku w testy jakości, jeśli w ogóle. Spodziewam się problemów wszelkiego rodzaju. Ogólnie uważam, że powinniśmy skupić się na manualnych testach QA dla domyślnej instalacji – problemów z interoperacyjnością, aktualizacje formatów plików, zmiany w błędach, portowanie kreatorów w Javie i/lub dowolne inne, duże zmiany, które ludzie dotychczas tutaj wymienili. [źródło]

Informacje te jednak nie dotrą do szerszego grona użytkowników, a wielu z nich, wybierając LibreOffice, zwyczajnie się zawiedzie. Jeśli ktoś faktycznie posiada panoramiczny monitor i wyczekuje wzmiankowanego paska, bez wahania powinien postawić na zbliżający się Apache OpenOffice 4, który bije LibreOffice jeśli chodzi o stabilizację i postęp w rozwoju tej funkcjonalności. Jedynym mankamentem może być brak polonizacji interfejsu, który jednak nie występuje w LibreOffice.

Kolejnym, ciekawym zagadnieniem są intencje Michaela Meeksa, który błyskawicznie podrzucił kod nowego rozwiązania. Skoro jest to funkcjonalność eksperymentalna, nie wymagająca opieki testerów jakości, równie dobrze można było przenieść ją do gałęzi 4.2 i opublikować dopiero w momencie pełnej użyteczności (za około siedmiu miesięcy). Jednak jeśli już jest, a mimo wszystko nie jest przeznaczona do powszechnego użytku, członkowie fundacji mogliby pohamować się z jej promocją. Obecnie – choć jest ona bezużyteczna – przyciąga wzrok internetowych komentatorów, a także wywołuje sporo pozytywnego szumu. Szumu, który procentuje, przyciągając nowych inżynierów i pozwalając fundacji realnie nabrać wiatru w żagle. Za przykład podać można rosnącą liczbę przyznawanych miejsc w Summer of Code, powracających studentów, a także ich pozazarobkową działalność.

Przykładem tego cyklu jest Andrzej Hunt, student który podczas ubiegłorocznych letnich praktyk napisał pilota do Impressa dla systemu Android. W tym roku jego kod będzie portowany przez innego studenta na Apple iOS. Natomiast on sam podjął się innego wyzwania, choć nie to jest najważniejsze. Hunt postanowił bowiem napisać tę samą aplikację w HTML-u 5 dla FirefoxOS. Jeśli dokończy swój (niezazarobkowy) projekt, będzie to trzecia aplikacja fundacji, którą dodatkowo będzie można uruchomić na telefonach BlackBerry, SailfishOS czy Ubuntu Phone. Dzieje się to, gdy OpenOffice boryka się z problemem odzyskania sympatii mediów, reputacji wśród hackerów i cierpiąc jednocześnie na syndrom “dziecka w cieniu młodszego brata”. Taki obrót spraw zupełnie inaczej rzuca światło na zachowanie Roba Weira, choć nadal go (ani nikogo innego) nie usprawiedliwia.

W ostateczności nic się nie zmienia. Wygląda więc na to, że wszystko, co AOO zrobi dobre, prędzej czy później pojawi się w LibreOffice. Do tego LibreOffice ma n mniejszych lub większych funkcji, których w OpenOffice nie ma (i które nie mogą zostać po prostu do niego skopiowane). Przy wszystkich tych rodzinnych sporach, pyskówkach i medialnych kłamstwach, wyższość LibreOffice wydaje się być nadal niekwestionowana.

Polecane

Jesień Linuksowa

1 1174
Polska Grupa Użytkowników Linuksa ma zaszczyt zaprosić na konferencję Jesień Linuksowa 2017, która odbędzie się w dniach 22 – 24 września 2017 roku. Jako...