Tags Posts tagged with "wioo"

wioo

przez -
0 400
Canonical Ubuntu

Przystanek Woodstock 2012 to coroczny festiwal muzyczny organizowany przez Fundację Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy z pieniędzy uzyskanych od sponsorów. Impreza ta ma być z założenia podziękowaniem dla wolontariuszy za ich pracę, w szczególności podczas finałów. Festiwal jest w całości bezpłatny dla widzów. Dzięki współpracy kilku organizacji, związanych z wolnym oprogramowaniem, na przystanek wraca stoisko wolnościowe. W dniach 31.07-03.08 w Kostrzynie nad Odrą, będzie można spotkać się z wolontariuszami WiOO i znaleźć informacje o organizacjach i ideach przez nie promowanych.

Organizacje wolnościowe:

  • Fundacja Wolnego i Otwartego Oprogramowania
  • Polska Grupa Użytkowników Linuksa
  • Warszawski Hackerspace
  • OpenStreetMap Polska
  • Laboratorium Wolności Freelab

Co znajdziecie na stoisku:

  • Wykłady i warsztaty na temat zachowania prywatności oraz higieny przy korzystaniu z Internetu i innych cyfrowych technologii
  • Edycja i wykorzystanie otwartej kartografii
  • Warsztaty z podstaw oraz użycia wolnego i otwartego oprogramowania
  • Pokazy i warsztaty z użycia WiOO w twórczości artystycznej
  • Wykłady na temat idei ruchów wolnościowych w domenie cyfrowej
  • Będzie można posłuchać muzyki na wolnych licencjach (całą bibliotekę będzie można również przegrać sobie na naszym stoisku)
  • Odlewanie gipsowych figurek pingwina na oczach i przy udziale publiczności

przez -
0 384
Fundacja Wolnego i Otwartego Oprogramowania FWiOO

Fundacja Wolnego i Otwartego Oprogramowania z wielka radością powiadamia wszystkich pasjonatów WiOO, że właśnie w dzień Komisji Edukacji Narodowej uruchomili nową odsłonę strony naszego projektu Wioowszkole. Projekt ten ma na celu popularyzację rozwiązań Wolnego i Otwartego Oprogramowania w polskim szkolnictwie, które aktualnie jest bardzo uzależnione od komercyjnych rozwiązań. Powoduje to problemy izolacji biedniejszych uczniów i rodzin, od dostępu do technologii, którą mogliby mieć na równi z innymi.

Zapraszamy wszystkich do odwiedzin, komentowania, a co najważniejsze, do wspólnej pracy nad propagowaniem rozwiązań WiOO w szkolnictwie.

Strona projektu: http://wioowszkole.org

przez -
0 523
Robert Partyka

W związku z pojawiającymi się wieloma informacjami odwołującymi się do mojej osoby oraz stanowiska w kwestiach FWiOO czuję się zobligowany do dokonania pewnego podsumowania i przekazania wyjaśnień. Prezentowane stanowisko jest wyłącznie moim prywatnym odniesieniem się do aktualnej sytuacji i w żadnym momencie nie może być wiązane z organizacjami, w których działam. Powoływanie się na piastowane przeze mnie funkcje może doprowadzić do wymuszenia zajęcia stanowiska przez te organizacje – co w moim przekonaniu prowadzić będzie jedynie do eskalacji problemu bez przynoszenia konstruktywnych i długofalowych efektów.

W tym miejscu muszę zdecydowanie zdementować twierdzenie prezesa FWiOO o opuszczeniu przeze mnie szeregów Rady Ekspertów ze względu na jej rzekomą złą organizację i zarządzanie. Powodem odejścia z szeregów REF FWiOO były sprawy osobiste, które uniemożliwiały mi w tamtym czasie skuteczne działanie w jej ramach – o czym poinformowany był zarówno prezes, jak i członkowie rady.

Osobiście przez długi czas wspierałem FWiOO zarówno bezpośrednio – działając w ramach REF – jak i (głównie) pośrednio poprzez promocję w środowisku FLOSS, o czym można było się przekonać choćby na niedawnej konferencji „8 Sesja Linuksowa” (http://www.youtube.com/watch?v=WdbMtBn7_xk). Z tym większym smutkiem odbieram zaistniałą sytuację, która urosła do takiego rozmiaru, że znalazła swój finał na forum publicznym.

Fundacja jest od fundowania. Fundowania związanego oczywiście ze swoimi celami statutowymi. I tutaj należałoby postawić zasadniczo pytanie: co ufundowała FWiOO w ostatnim okresie, poza statuetką Izydora?

Wielokrotnie zwracałem uwagę na konieczność stworzenia struktury pozyskiwania darów na cele statutowe ze społeczności i od darczyńców instytucjonalnych w ramach Fundacji. Kwestia ta była niestety ustawicznie spychana przez zarząd na poboczny tor. Ostatecznie usłyszałem, że są projekty z dotacji i fundraising nie jest potrzebny.

Przyjmuję do wiadomości argumentację drugiej strony, jednakże całkowicie się z nią nie zgadzam. Wykonywanie projektów pod dotacje jest jak najbardziej wskazane – i ich zdobycie jest niewątpliwie wielkim sukcesem zarządu – aczkolwiek nie mogę uznać tego za realizację projektów społecznych, czy celów statutowych. Jest to wykonywanie zlecenia, na które pozyskało się klienta. Klienta, który płaci za konkretne zadanie. Niczym się więc to nie różni od działalności firm, czy korporacji – i dokładnie te same projekty można by było w ramach takiej działalności gospodarczej wykonywać.

Podkreślić należy dobitnie, że wykonywanie tego typu projektów nie jest czymś złym i jest jak najbardziej wskazane – jednakże w ramach fundacji musi być to działanie poboczne (ukierunkowane jedynie na wsparcie działalności społecznej i statutowej organizacji), gdyż przekazanych w ten sposób środków nie można spożytkować na inne niż wymienione w projekcie cele. W przeciwnym przypadku fundacja staje się prywatnym przedsiębiorstwem, a potrzeby społeczności traktowane są instrumentalnie. Potrzeby, na które fundacja powinna odpowiadać całościowo, nie zaś wybiórczo. Bo inaczej jest to – by zobrazować – leczenie tylko chorych na katar, bo tylko tych się opłaca, a innych nie.

Zarząd Fundacji Wolnego i Otwartego Oprogramowania wielokrotnie był ostrzegany, że nie będzie zgody i poparcia ze strony mojej, jak i wielu innych osób na komercjalizację i NGOizację fundacji. Z tym większym zaskoczeniem przyjmuję zdziwienie Rafała Brzychcego naszym publicznym sprzeciwem wobec tego typu działań.

Rada Ekspertów jest od radzenia. Jak sama nazwa wskazuje. Głównym celem istnienia tego typu ciał jest dostarczanie eksperckiej wiedzy w celu konsultowania materiałów dostarczanych przez zarząd fundacji. Zadaniem fundacji jest więc dostarczenie środków na wykonywanie przez radę zleconych jej zadań – tak biura i sekretariatu (których to REF – za mojej kadencji – nie miała utworzonych), jak i funduszy na pokrywanie choćby kosztów przejazdu i noclegu w delegacji. Swoistym kuriozum jest więc sformułowanie oficjalnego oczekiwania, że rada sama wskaże źródła swojego finansowania i to wobec osób, które z własnych środków pokrywały koszty działań w ramach REF.

Nadmienić wypada, że w przypadku FWiOO kierunek przebiegu inicjatywy był raczej z Rady do zarządu, nie zaś odwrotnie. Należy oceniać to pozytywnie, gdyż był to przejaw siły idei FLOSS i element silnie społecznościowy Fundacji. Tym bardziej negatywnej ocenie podlega próba zawieszenia działań Rady Ekspertów przez aktualnego prezesa, jak również sposób, w jaki próbowano tego dokonać. Podstawą działalności organizacji typu fundacja musi być transparentność – dlatego też niedopuszczalnym jest tajne informowanie członków REF o jej zawieszeniu w ukryciu przed całą społecznością. Samo zaś traktowanie w ten sposób osób, dzięki którym FWiOO zaistniało w świadomości społeczności wolnego i otwartego oprogramowania musi spotkać się z głośnym publicznym głosem sprzeciwu.

Aby oddać sprawiedliwość, należy odnotować działania takie jak naciski na rząd. Aczkolwiek i w tym wypadku Fundacja nie jest motorem, a jedynie beneficjentem działań podjętych przez osoby trzecie, które zwykle same je zainicjowały i opłaciły je swoimi środkami. Osób, które zgodziły się, by Fundacja firmowała te działania swoją nazwą. W tym miejscu należy oddać chwałę Michałowi „ryśkowi” Woźniakowi, bez którego zaangażowania osobistego i finansowego działania te – w moim głębokim przekonaniu – nigdy nie ujrzałyby światła dziennego.

Biorąc powyższe pod uwagę, zmuszony zostałem przez zaistniałą sytuację do publicznego wycofania swojego poparcia dla działalności FWiOO. Publicznego – ze względu na szacunek i poczucie odpowiedzialności wobec słuchaczy prelekcji, których nawoływałem do wspierania tej fundacji tak wolontariatem, jak i finansowo. Żywię głęboką nadzieję, że sytuacja okaże się chwilową aberracją, a zarząd Fundacji wyciągnie wnioski i wprowadzi odpowiednie działania naprawcze.

Aktualnie stwierdzić mogę, że osobiście dalej prowadził będę działalność dążącą do popularyzacji idei wolnego i otwartego oprogramowania oraz szeroko pojętej kultury dzielenia się zarówno w ramach PLUG, jak i wraz z wszystkimi osobami, które chcą działać w tym kierunku – takimi jak Tomasz Barbaszewski, Rafał Malujda, Marek Zibrow czy Michał Woźniak.

Na koniec chciałbym, by wszyscy zastanowili się nad przestrogą, jaką zaistniała sytuacja nam niesie. Działania społeczne w ramach idei FLOSS nie mogą obyć się bez silnego mecenatu samej społeczności. Bez wspierania energią, ale także finansowo organizacje floss będą skazane na NGOizację, same zaś projekty open source i szeroko rozumianej kultury remiksu na wybór między komercjalizacją lub upadkiem.

Wszystkich chętnych do kontaktu lub współpracy – zapraszam: bobson@bobson.pl

Pozdrawiam
Robert Partyka

przez -
3 407
Fundacja Wolnego i Otwartego Oprogramowania FWiOO

Raport Pentor RI z badania Wykorzystanie wolnego i otwartego oprogramowania w rządowej administracji publicznej – badanie ilościowe dla Fundacji Wolnego i Otwartego Oprogramowania, przeprowadzone w marcu 2010 r. a opublikowane 4 października 2010 r.

Cel badań

Głównym celem badania była kompleksowa diagnoza wykorzystania narzędzi informatycznych w rządowej administracji publicznej w ocenie pracowników działów IT tych urzędów ze szczególnym uwzględnieniem wolnego i otwartego oprogramowania.

Chodziło nie tylko o „suche” dane na tematy wykorzystywanego oprogramowania, ale – co najważniejsze – o opinie pracowników IT na temat wolnego oprogramowania oraz jego potencjału jako narzędzia pracy administracji publicznej.

W badaniu skupiono się na takich aspektach jak:

  • w jakich ilościach i do czego jest wykorzystywane wolne i otwarte oprogramowanie?
  • jaka jest jakość tego oprogramowania w oczach informatyków i urzędników?
  • jakie jest zapotrzebowanie na tego typu oprogramowanie
  • jakie są bariery jego wdrażania?

Przygotowanie i metodologia

Badanie zostało przeprowadzone metodą CAWI (Computer Aided Web Interviewing – badania ankietowe realizowane przez internet), wzięli w nim udział pracownicy działów IT administracji rządowej szczebla centralnego i wojewódzkiego.

Ankieta została wysłana do pracowników 500 urzędów centralnych oraz urzędów szczebla wojewódzkiego (organów administracji zespolonej i niezespolonej). Zrealizowanych zostało 101 efektywnych wywiadów. Warto podkreślić, że jest to bardzo wysoki wskaźnik, jak na tę formę badań – na ankietę odpowiedziało 20 proc. respondentów. Wynika to prawdopodobnie z tego, że ankieta była wysłana na adresy e-mail pozyskane w drodze rozmów telefonicznych, a nie na „chybił-trafił”.

Wśród respondentów są pracownicy działów IT z różnym stażem, pracujący na różnych szczeblach (dyrektorzy/kierownicy działów IT, „szeregowi” informatycy, samodzielni specjaliści) w urzędach różnej rangi, wielkości i szczebla. Dzięki temu w badaniach prezentowane było duże spektrum opinii.

Podsumowanie wyników

1. Poziom wykorzystania wolnego i otwartego oprogramowania (WiOO), plany wdrożeń.

WiOO jest wykorzystywane aż w 90 proc. urzędów – nie przekłada się to jednak na powszechność jego wykorzystywania. Najczęściej bowiem wykorzystywane jest na serwerach, a nie na stanowiskach urzędników. Na stanowiskach roboczych z kolei częściej są to pojedyncze aplikacje oparte na wolnych licencjach – jak np. przeglądarka internetowa Firefox czy pakiet biurowy Open Office – a zdecydowanie rzadziej cały system operacyjny Linux.

45% badanych urzędów rozważa w obecnym roku wdrożenie WiOO – przy czym zasadniczo deklarują to przedstawiciele urzędów już wykorzystujących WiOO. Wśród najczęściej rozważanych opcji znajdują się między innymi system operacyjny Linux na serwer i stanowisko komputerowe, pakiet biurowy OpenOffice i przeglądarka internetowa Firefox.

2. Powody wykorzystywania WiOO i bariery na drodze jego stosowania

Najczęściej jako przyczyny stosowania podawane są czynniki natury finansowej: wysokie koszty licencji na oprogramowanie własnościowe, którego ceny są – zdaniem respondentów – zawyżone.

Najważniejsze bariery, powstrzymujące przed wdrażaniem WiOO to konieczność przeszkolenia pracowników (od lat przyzwyczajonych do najpopularniejszych zamkniętych rozwiązań), spełnianie wymogów bezpieczeństwa przez wolne oprogramowanie oraz konieczność dostosowania własnych rozwiązań IT do wymagań nakładanych przez urzędy wyższego szczebla.

3. Opinie o jakości WiOO

Opinie co do przewagi WiOO nad oprogramowaniem komercyjnym/własnościowym (lub odwrotnie) są podzielone równo 50/50 proc. Przewaga oprogramowania własnościowego polega  – zdaniem badanych – na kompatybilności z powszechnie używanymi aplikacjami oraz na dostępności serwisu producenta. WiOO z kolei lepiej sprzyja nie-wykluczaniu cyfrowemu obywatela.

Wnioski

Polska znajduje się w szczególnym momencie historycznym. Nie jest tajemnicą, że gospodarka – w związku ze światowym kryzysem – nie jest w najlepszej kondycji. Dług publiczny rośnie. Rząd  czyni starania na rzecz ograniczenia wydatków na administrację publiczną.

Jednocześnie następuje dynamiczny rozwój nowych technologii, którym administracja musi sprostać, jeżeli mamy mówić o Polsce jako kraju nowoczesnym. Wydatki na informatyzację administracji to ogromne kwoty, wydawane z budżetu państwa i samorządów. Co zrobić, by fundusze te wydawane były racjonalnie i efektywnie?

Naszym zdaniem – jako zleceniodawcy badań – wolne i otwarte oprogramowanie jest dla administracji publicznej znakomitą alternatywą wobec powszechnie stosowanego oprogramowania własnościowego i zamkniętego. Chodzi głównie o stabilność i bezpieczeństwo – wolne licencje i otwartość kodu zapewniają każdemu użytkownikowi pełna kontrolę nad oprogramowaniem, wraz z możliwością wglądu do kodu, dostosowania do własnych potrzeb, kopiowania i rozpowszechniania. Co więcej, używanie otwartego oprogramowania nie wiąże urzędu z konkretną firmą.

Tymczasem „zakup” oprogramowania własnościowego i zamkniętego to w istocie jedynie zakup licencji. Prowadzi to do powszechnego, a niezwykle niebezpiecznego zjawiska „vendor lock-in” – uzależnienia urzędów od jednego producenta/dostawcy oprogramowania. Urząd, raz „zakupując” zamknięte oprogramowanie, po wygaśnięciu licencji skazany jest na jej okresowe odnawianie na warunkach narzuconych przez producenta – wobec perspektywy paraliżu infrastruktury informatycznej. Jeżeli mamy do czynienia z wysokiej rangi urzędem centralnym, to na wykorzystanie takiego samego oprogramowania skazane są jednostki podległe z całego kraju.

Tracą na tym również rodzime firmy IT. W obecnej sytuacji preferowane są bowiem firmy, które zajmują się pośrednictwem w sprzedaży gotowych, zamkniętych rozwiązań, a konkurencja na rynku IT sprowadza się do marży, jaką narzucają na cenę producenta. Tymczasem jesteśmy krajem o wielkim potencjale informatycznym, a zamówienia na narzędzia IT dla administracji stanowią ok. 20 proc. całego rynku IT w Polsce. Upowszechnienie wolnego i otwartego oprogramowania w administracji otworzyłoby dostęp do zamówień publicznych na oprogramowanie wszystkim, także małym i średnim firmom informatycznym, a nie tylko dealerom gotowych (najczęściej zagranicznych) rozwiązań.

Warto także wspomnieć że stosowanie wolnego i otwartego oprogramowania zgodne jest z postulatem neutralności technologicznej państwa. Tymczasem korzystanie z oprogramowania komercyjnego/własnościowego w komunikacji urzędu z obywatelem czy przedsiębiorcą w praktyce wymusza na nim zakup takich samych rozwiązań technologicznych. Sztandarowym przykładem jest ZUS-owski „Płatnik”, dostępny od lat tylko w wersji dla  Windows, co w praktyce wymusza na każdym przedsiębiorcy zakup licencji na ten system operacyjny! Generalnie wysoki „poziom dotarcia” WiOO do badanych urzędów jest wysoki.  Wskazywane bariery wydają się do pokonania – zależy to jednak nie tylko od chęci samych informatyków, którzy z reguły nie są niechętnie nastawieni do WiOO, oraz przyzwyczajeń urzędników (tu: konieczność szkoleń), lecz także od centralnych urzędów najwyższej rangi, których decyzje w sprawach wdrożeń oprogramowania mocno rzutują, albo są wręcz decydujące, na wybory podejmowane w urzędach niższej rangi. Okazuje się również, że informatycy prawdopodobnie poradziliby sobie ze szkoleniami wew. Pracowników urzędów, bowiem jak wskazuje badanie, ich wiedza informatyczna jest bardzo wysoka.

Dodatkowo,  jak szacuje Przewodniczący Rady Ekspertów Fundacji dr Tomasz Barbaszewski w swojej publikacji Zamówienia publiczne na oprogramowanie – aspekty technologiczne i finansowe administracja wykorzystując WiOO mogłaby zaoszczędzić aż 70% kosztów. Dlatego też jeszcze szersze stosowanie WiOO, nie tylko na serwerach ale również na komputerach biurkowych, mogłoby znacznie przyczynić się do realizacji postulatów „taniego państwa”.

przez -
1 427

Zakończyła się kampania WiOO w Szkole, w ramach której ochotnicy odwiedzali szkoły w całym kraju i opowiadali o zaletach otwartego oprogramowania. Wolontariusze dotarli do tysięcy uczniów, a niektóre z nich od razu zadeklarowały, że zainstalują u siebie wolne oprogramowanie.

Ogólnopolska kampania WiOO w Szkole oficjalnie została zakończona 19 września. Koordynator kampanii Łukasz Nowicki podkreślił, że udało się zrealizować więcej, niż początkowo planowano. Wolontariusze (w liczbie ponad 100) dotarli do 99 szkół z 43 miast w całej Polsce, w których spotkali się z ponad 4500 uczniami (o ponad 1500 więcej, niż planowano).

Najwięcej uczniów uczestniczyło w spotkaniach na Śląsku (1285 osób), Dolnym Śląsku (654) oraz w lubuskiem (509). Z kolei w rankingu miast i miejscowości najliczniej przez uczniów były reprezentowane Tarnowskie Góry (480 uczniów), Wrocław (444) i Poznań (435).

Ilość miast, które odwiedzili nasi Wolontariusze w każdym z województw nie była równa i zależała od ilości zgłoszonych szkół i Wolontariuszy. Pod tym względem wygrało województwo śląskie (wolontariusze byli w 10 miastach), dalej było lubuskie (6) oraz dolnośląskie i podlaskie (po 5).

Ponad 30 szkół w nadesłanych do Fundacji ankietach zadeklarowało, że od razu zacznie używać wolnego i otwartego oprogramowania oraz uczyć o nim. Większość zadeklarowała, że zainstaluje je na komputerach w całej pracowni komputerowej albo na 9-20 stanowiskach komputerowych. Kolejne 30 szkół obiecało się nad tym zastanowić albo zadeklarowało, że będzie je stosować, kiedy otrzymają nową pracownię komputerową.

Z okazji zakończenia kampanii Fundacja oraz Wielkopolskie Kuratorium Oświaty zorganizowały specjalne spotkanie. W swoim przemówieniu Wicekurator Mirosław Drzazga podkreślił znaczenie wolnego i otwartego oprogramowania dla szkolnictwa. Zwrócił uwagę na aspekt ekonomiczny jego stosowania i podkreślił jego znaczenie z moralnego punktu widzenia – wolne oprogramowanie może zahamować piractwo.

Wicekurator powiedział, że według jego wiedzy z wolnego i otwartego oprogramowania korzysta ok. trzech tysięcy uczniów i kilkuset nauczycieli. Wyraził przy tym nadzieję, że dzięki kampanii WiOO w Szkole liczba ta się znacząco zwiększy.

Przedstawicieli Fundacji bardzo ucieszyło tak dobre nastawienie Kuratorium do wolnego i otwartego oprogramowania. Jeśli więcej organów nadzoru pedagogicznego będzie reprezentowało podobne stanowisko, to zwiększa się szansa na to, że tańsze i ciekawe pod względem edukacyjnym oprogramowanie zawita do szkół.

Źródło: di.com.pl

przez -
3 426
Software, Oprogramowanie, open source

Niedawno ukazał się na łamach portalu Rzeczpospolita bardzo ciekawy artykuł, autorstwa Piotr Kościelniaka. Opisuje on w nim, jakie są zalety posiadania Wolnego i Otwartego Oprogramowania. Sam autor zadaje konkretne pytania oraz na nie odpowiada:

Czym jest otwarte oprogramowanie i co sprawia, że interesują się nim urzędy, firmy i zwykli użytkownicy? Przede wszystkim jest powszechnie dostępne wraz z tzw. kodem źródłowym, co pozwala na analizowanie działania takich programów i wprowadzanie własnych poprawek. Zwykle (choć nie jest to regułą) jest ono bezpłatne. To ogromna zaleta dla dużych instytucji, które z jednej strony tną koszty, a z drugiej pozbywają się kłopotów z liczeniem stanowisk i wykupionych licencji komercyjnych programów. Zapraszam do zapoznania się z lekturą “Wolność komputerów”.

przez -
0 347
Linux Tux

Według Stowarzyszenia Młoda Socjaldemokracja (SMS) oraz Laboratorium Brama, jeżeli warszawskie urzędy zaczną stosować otwarte oprogramowanie, oszczędności wyniosą 4 mln złotych. Dlatego 24 stycznia w Radzie Miasta Warszawy odbył się happening promujący WiOO wśród radnych.

Przed salą obrad postawiono laptop, na którym można było osobiście spróbować pracy pod Linuksem, korzystając między innymi z Firefoksa i OpenOffice’a. Zainteresowani dostawali ulotki oraz płyty z Kubuntu 7.10. Do testów przystąpili politycy partii LiD i PiS.

Sceptycy, głównie politycy PO, tłumaczyli korzystanie z Windowsa bezpieczeństwem danych osobowych i niskim ryzykiem ich utraty. Dodano także, że nie wszystkie programy mają swoje darmowe odpowiedniki.

Już za miesiąc (29 lutego) BRAMA zamierza zorganizować bardziej szczegółową dyskusję z radnymi na temat możliwości zastosowań WiOO.

Źródła:

przez -
1 286
Linux Tux

Pierwszy, przypadający na ostatnie trzy miesiące 2007 roku etap kampanii jest niemal dwa razy krótszy niż kolejny. Mimo to udało nam się w czasie tych trzech miesięcy dotrzeć do szkół w pięciu województwach: wielkopolskim, lubuskim, zachodniopomorskim, dolnośląskim i łódzkim. W sumie odwiedziliśmy trzydzieści placówek w czternastu miastach i miejscowościach. Spotkaliśmy się w nich z ponad tysiącem uczniów. Dla zainteresowanych zebraliśmy też garść bardziej szczegółowych informacji:

Średnio w jednym spotkaniu uczestniczyło 42 słuchaczy – najwięcej na raz, bo 120, w spotkaniu trzech szkół w Poznaniu. Ponadto 100 osób brało udział w prezentacji w Gorzowie Wielkopolskim (Zespół Szkół Elektrycznych), 90 osób w Poznaniu (I LO) i 80 w Zielonej Górze (Zespół Szkół Edukacyjnych Nr 1).

Wolontariusze przeprowadzali prezentacje samodzielnie lub parami.Największą ilość prezentacji przeprowadzili dla nas: Maciej Drobniuch i Darek Nowak – odwiedzili w sumie cztery szkoły: dwie w Gorzowie Wielkopolskim oraz po jednej Myśliborzu i Barlinku. I wciąż im mało ;-D

Warto podkreślić, że chęć udziału w większej ilości prezentacji zgłaszali także inni Wolontariusze – niestety nie zawsze były ku temu odpowiednie możliwości – doceniamy jednak każde zaangażowanie i chęci :-)

Co do niespodzianek to wszędzie było ich sporo, więc trudno nam dokładnie określić, która szkoła przebiła pozostałe, cieszymy się jednak, że wszędzie Wolontariusze poradzili sobie z zaskakującymi sytuacjami koncertowo.

Często szkoły w pierwszym kontakcie z Fundacją dość nieufnie odnosiły się do naszego projektu. Cieszymy się jednak, że w końcu większość z tych, które zamierzaliśmy odwiedzić, ostatecznie się zgodziła. Z ankiet przysyłanych przez placówki wynika, że bardzo dobrze oceniły one wizyty naszych Wolontariuszy, a także samą kampanię. W znakomitej większości zadeklarowały też, że zamierzają choć w części wykorzystać ofiarowane przez sponsorów oprogramowanie. Niektóre już to zrobiły. Coraz częściej też to nie uczniowie muszą zgłaszać szkoły, ale same placówki proszą o przysłanie Wolontariusza. To na prawdę cieszy!

Zdarzały się także oczywiście problemy. Czasem były one natury organizacyjno-finansowej (np szkoła musiała pokryć koszty dojazdu Wolontariusza z innej miejscowości) – te udawało się najczęściej dość szybko rozwiązać. Były jednak i trudniejsze przypadki. Często szkoły w pierwszym momencie odmawiały udziału w kampanii i trzeba je było przekonywać. W większości przypadków odmowy wynikały z niechęci szkolnych informatyków do opanowywania nowej dla nich wiedzy i obawy przed utratą z tego powodu autorytetu wśród uczniów. Bywało także, że nikt nie miał i nie chciał mieć pojęcia o tym, z jaką ideą sie do nich zgłaszamy. Jednym z ciekawszych uzasadnień odmowy w takim przypadku było stwierdzenie, że “szkoła ma już takie coś”. Zdarzało się także, że kontakt mailowo-telefoniczny był mocno utrudniony lub nasze zaproszenie było opiniowane przez osobę o innych, niż pożądane kwalifikacjach zawodowych, np księgową. Także terminy oczekiwania na reakcję szkół pozostawiały wiele do życzenia. Rekordzistą pod tym względem było V Liceum Ogólnokształcące z Legnicy – trzy tygodnie codziennych telefonów, żeby w końcu usłyszeć odmowę, to chyba jednak przesada. Dodajmy, że z treścią naszego maila pan informatyk zapoznał się dopiero ostatniego dnia.

Jeśli chodzi o ilość placówek, które odmówiły skutecznie, to ich odsetek jest niewielki i wynosi ok 7 procent ogółu zaproszonych przez nas do kampanii.

Pomimo tych drobnych przeszkód kampania toczy się zgodnie z planem, choć niekoniecznie zgodnie z harmonogramem. Czasem ze względu na różne ważne okoliczności pewne szkoły były realizowane później lub wcześniej niż wynikałoby to z harmonogramu. Pamiętamy jednak, że to dotarcie do szkół było i jest dla nas najważniejszym celem, a harmonogram ma w tym jedynie pomagać.

Jednocześnie dziękujemy wszystkim, którzy postanowili wykorzystać naszą wizytę w szkole, by zorganizować w niej święto wolnego i otwartego oprogramowania. Zdarzyło się to w kilku placówkach i pozwoliło na znacznie szerszą prezentację wioo oraz na zorganizowanie dyskusji z uczestnikami, która zawsze przynosiła ciekawe efekty. Wiemy też, że kilka szkół, z którymi jesteśmy umówieni na przyszły rok, także planuje tego rodzaju posunięcie – z góry cieszymy się na te spotkania.

Fundacja Wolnego i Otwartego Oprogramowania objęła honorowym patronatem dwie imprezy związane z wioo: Linux-Reinstalacja oraz Dzień Wolnego i Otwartego Oprogramowania w XV LO (szczegóły w zakładce Pod Naszym Patronatem). Pierwsza z nich już się odbyła i okazała tak dużym sukcesem, że już planowane są kolejne jej edycje. Obecnie prowadzimy rozmowy w sprawie kolejnych imprez, które wesprzemy w ten sposób.

Otrzymujemy też sygnały od uczniów i uczestników prezentacji, którzy postanowili otrzymane płytki z ubuntu wypróbować. Wielu z nich obecnie używa dwóch systemów operacyjnych (w tym jednego linuksowego) i jesteśmy przekonani, że jest to krok w dobrym kierunku.

Warto także wspomnieć, że już w trakcie trwania kampanii przybyli nam kolejni Patroni Honorowi i Medialni, co nas bardzo cieszy, bo pozwala dotrzeć z przesłaniem nt wioo do kolejnych ludzi, czy szkół.

W tym miejscu bardzo serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do tego sukcesu, jakim okazały się pierwsze miesiące naszej kampanii. Szczególnie dziękujemy Wolontariuszom, którzy chodzili do szkół, zajęli się moderowaniem forum, zgłaszali swoje cenne uwagi pomagające nam w coraz lepszej koordynacji kampanii, opracowali prezentację, plakaty, ulotki, logo i bannery i w jakikolwiek inny sposób pomogły nam w skutecznym przeprowadzeniu pierwszego etapu kampanii. Mamy nadzieję, że drugi etap okaże się jeszcze większym sukcesem, niż pierwszy.

To jednak jeszcze nie zupełnie koniec – jutro relacja z ostatniego w tym roku spotkania, które odbyło się w Olsztynie. Zapraszamy do lektury!

Autor: Łukasz Nowicki.

Polecane

Jesień Linuksowa

1 1146
Polska Grupa Użytkowników Linuksa ma zaszczyt zaprosić na konferencję Jesień Linuksowa 2017, która odbędzie się w dniach 22 – 24 września 2017 roku. Jako...