Zgodzicie się ze mną, że ostatnie dwanaście miesięcy możemy uznać za udane? Bez najmniejszych wątpliwości miniony rok upłynął pod znakiem Valve, którego odważne posunięcia zachęciły tysiące deweloperów do Linuksa i pośrednio zapewniły nam kilkaset natywnych produkcji. Koniec roku to czas podsumowań, zatem spośród wszystkich wydanych gier wybraliśmy dla Was dwudziestkę najciekawszych.

Oto pierwsza piątka:

Half-Life 2

Half Life 2

Debiut Valve był i jest czymś wyjątkowym. Mam nadzieję, że nie zostanę zbytnio skarcony jeśli przymierzę Half-Life do słynnego konstruktora Leonardo da Vinci. W obu przypadkach twory wyprzedziły swoją epokę, z tym, że produkcja Valve została odkryta “za życia” przyczyniając się do powstania największej platformy dla graczy na świecie i nadal żyje. Świadczyć o tym może chociażby bardzo aktywna i silna społeczność graczy, skupiona wokół serii, która nie pozwala, aby o tej grze zapomniano.

Dlaczego pierwsza odsłona była tak rewolucyjna i zachwyca się nią każdy, kto pamięta schyłek lat dziewięćdziesiątych? Półtorej dekady temu gry trójwymiarowe nadal raczkowały. Twórcy posilali się różnymi technologiami (najważniejszą opisaliśmy na łamach naszego serwisu) ale dopiero Half-Life zaprezentował nam perspektywę pierwszej osoby z prawdziwego zdarzenia, dodając do tego niebanalną fabułę, świetny klimat i wyborną jak na tamte czasy grafikę. Grono grających rosło w siłę i z czasem doceniło potencjał silnika HL uzupełniając serię amatorskimi modyfikacjami.

Team Fortress 2

Team Fortress 2

Pierwsza gra w linuksowym Steam. Dostępna za darmo i stawiająca na grę w sieci, klasyczna strzelanina wypełniona czarnym humorem i luźnym podejściem do przemocy. Choć gra oparta jest o silnik Source i waży ponad 12 gigabajtów, wizualnie prezentuje się dość średnio. Twórcy odeszli od realizmu w stronę kreskówek i nadali grze komiksowego, sympatycznego tonu. I szczerze mówiąc, gdybym miał przyznać jakąkolwiek nagrodę tej grze, byłby to filmowy Oskar dla scenarzysty, który wykreował bohaterów.

To właśnie oni nadają produkcji groteskowego charakteru. Zresztą, spójrzcie sami. Na desancie ujrzymy Skauta – anarchistycznego młodziaka z zapędem do strzelania ale słabym wzrokiem, Żołnierza – twardego i zdyscyplinowanego a na deser Pyro – tajemniczego wielbiciela ognia, który ze swoją butlą gazową nie rozstaje się na krok. Drugą linię tworzą: Gruby – osiłek z rosyjskimi korzeniami o wielkiej sile, Demoman – pijak, który w dzieciństwie interesował się bombami a na koniec Inżynier – mądry chłop znający się na konstruowaniu maszyn mogących uszkodzić przeciwnika. Do tego zaopatrzeniowcy – cisnący we wszystkie strony strzykawkami Medyk, niebezpieczny sabotażysta Szpieg i cichy zabójca Snajper.

W całym tym cyrku na grających czeka masa wrażeń i śmiechu, ale to nie wszystko. Postacie mają dość indywidualne cechy i pod bajkową przykrywką czai się całkiem dobry, taktyczny FPS. Nie mogło więc zabraknąć kilkunastu różnych trybów i sporego zestawu map.

Dota 2

DOTA 2

Jeden z największych pożeraczy czasu – Warcraft III – doczekał się ogromnej ilości fanowskich dodatków. Wśród znalazła się Defense of the Ancient i dość szybko stała się najpopularniejszym „modem”. Nie trzeba było długo czekać aż słynące z udoskonalania interesujących projektów stworzonych przez społeczność (przykładem może być chociażby Day of Defeat czy Counter Strike) Valve, obejmie opieką i tą modyfikację.

Zespół obiecał wycisnąć z rozgrywki maksimum trzymając się klimatu pierwowzoru. Cel był prosty – stworzyć następczynie królowej wszystkich gier MOBA. Każdy, kto w przeszłości miał styczność z którąkolwiek produkcją firmy zza oceanu uśmiecha się słysząc „valve time”. Na stabilne, finalne wydanie przyszło nam czekać niespełna dwa lata. Przez ten czas Dota otrzymała setki aktualizacji aż w końcu latem oddano w nasze ręcę gotowy produkt oparty o silnik Source.

Podobnie jak w pierwowzorze, naprzeciw siebie stają dwie drużyny. Każdy z graczy steruje jednym z wybranych przez siebie bohaterów i pełni funkcje zależne od jego umiejętności. Dlatego kluczem do sukcesu jest odpowiednie dobranie postaci i współpraca pomiędzy zawodnikami.

Dotę od innych gier tego typu odróżnia integracja ze społecznością i przyjazne nastawienie wobec początkujących. Rozpoczęcie przygody przez nowicjusza jest dość łatwe, na starcie jesteśmy wydelegowani do gier z innymi o podobnym stopniu wtajemniczenia i mamy do dyspozycji interaktywne przewodniki, żywych trenerów online (są to zazwyczaj weterani) a także pozarankingowe potyczki.

Left 4 Dead

Left 4 Dead

W ostatnich latach mieliśmy prawdziwy wysyp gier o tematyce zombie, ale jedną z pozycji, które zapoczątkowały tę modę, był Left4Dead od studia Valve. Zasady podstawowego trybu gry były dość proste: jesteś jednym z czwórki ludzi, którzy są odporni na wirusa zamieniającego ludzi w zombie i wspólnie staracie się przetrwać tę apokalipsę. Zabawa opierała się na trybie kooperacji, którym każdego ocalałego sterował jakiś gracz (w razie braku można było posłużyć się botem, ale to jednak nie to samo). Po drodze oprócz zwykłych żywych trupów spotykamy również specjalnych zombiaków posiadających specjalne umiejętności.

Całość jest podzielona na kampanie, z których przejście każdej zajmie około godziny, a razem tworzą one wspólną całość. Tworząc drugą część gry, autorzy kierowali się zasadą „to samo, ale jeszcze więcej”, co moim zdaniem wyszło na dobre, gdyż gameplay pierwszej części, to miodność zabawy w czystej postaci. Tak więc mamy tutaj inną grupkę ocalałych, nowe kampanie i więcej zombie.

Znudziły wam się kampanie? No to mamy dla was inne tryby zabawy jak np. Kontra, w której również specjalni zombie są sterowani przez żywych graczy, których zadaniem jest nie dopuścić, aby drużyna ocalonych ukończyła poziom. Przetrwanie – musicie jak najdłużej przetrwać, walcząc z kolejnymi falami zombie. Poszukiwacz – musicie zebrać jak najwięcej kanistrów z benzyną, w czym oczywiście będą wam przeszkadzać nie do końca żywi mieszkańcy okolicy.

Szukacie więcej map? Żaden problem, gdyż L4D2 korzysta ze Steam Workshop, czyli miejsca, w którym gracze dzielą się nowymi kampaniami i innymi modami. Do gry polecam zebrać grupkę znajomych, założyć serwer komunikacji głosowej (np. Mumble czy Teamspeak) i wspólnie przechodzić kampanie.

Counter Strike

Half-Life jako przełomowa produkcja znalazł wielu fanów na całym świecie a silnik ułatwiający tworzenie modyfikacji przyczynił się do powstania wielu społecznościowych projektów. Jednym z nich był tytułowy Counter Strike, który pod koniec ubiegłego tysiąclecia, gdy internet nie był jeszcze tak popularny jak dziś, odniósł ogromny sukces. Valve dość szybko połapało, że z tego mogą być kokosy, przyjrzało się modyfikacji i na jej podstawie opracowało samodzielną grę o tym samym tytule.

Pierwszy Counter Strike oparty był o silnik HL i w założeniu miał być symulacją działań jednostek antyterrorystycznych. W grze naprzeciw siebie stawały dwa oddziały – terrorystów oraz antyterrorystów – i wykorzystywały oryginalny arsenał używany przez różne specjalne jednostki na całym świecie.

Wydany w 2000 roku (nie zapominajmy, było to trzynaście lat temu) szybko zdobył jednak niesamowitą popularność, którą cieszy się do dziś. Był jednym z powodów do założenia platformy Steam i nadal gości na imprezach LANowych będąc filarem współczesnego e-sportu.