Ubuntu Bug #1, czyli pierwszy błąd Ubuntu rozwiązany

Ubuntu Bug #1, czyli pierwszy błąd Ubuntu rozwiązany

    przez -
    71 263
    Canonical Ubuntu
    Mark Shuttleworth rozwiązał Ubuntu Bug #1, czyli pierwszy błąd Ubuntu który został zgłoszony 20 sierpnia 2004 roku. Jego tematem było: Microsoft has a majority market share, czyli Microsoft posiada większość rynku klienckiego. Jako że w ostatnim czasie rynek urządzeń mobilnych został zdominowany przez Androida i iOS, a Microsoft spadł na trzecie miejsce w rankingu, Mark postanowił zamknąć zgłoszenie.

    Poniżej znajduje się komentarz numer 1834 od Marka Shuttlewortha:

    Personal computing today is a broader proposition than it was in 2004: phones, tablets, wearables and other devices are all part of the mix for our digital lives. From a competitive perspective, that broader market has healthy competition, with IOS and Android representing a meaningful share (see http://www.zdnet.com/windows-has-fallen-behind-apple-ios-and-google-android-7000008699/ and in particular http://cdn-static.zdnet.com/i/r/story/70/00/008699/meeker620-620×466-620×466.jpg?hash=ZQxmZmDjAz&upscale=1).

    Android may not be my or your first choice of Linux, but it is without doubt an open source platform that offers both practical and economic benefits to users and industry. So we have both competition, and good representation for open source, in personal computing.

    Even though we have only played a small part in that shift, I think it’s important for us to recognize that the shift has taken place. So from Ubuntu’s perspective, this bug is now closed.

    There is a social element to this bug report as well, of course. It served for many as a sort of declaration of intent. But it’s better for us to focus our intent on excellence in our own right, rather than our impact on someone else’s product. In the (many) years since this bug was filed, we’ve figured out how to be amazing on the cloud, and I hope soon also how to be amazing for developers on their desktops, and perhaps even for everyday users across that full range of devices. I would rather we find a rallying call that celebrates those insights, and leadership.

    It’s worth noting that today, if you’re into cloud computing, the Microsoft IAAS team are both technically excellent and very focused on having ALL OS’s including Linux guests like Ubuntu run extremely well on Azure, making them a pleasure to work with. Perhaps the market shift has played a role in that. Circumstances have changed, institutions have adapted, so should we.

    Along those lines, it’s good to reflect on how much has changed since 2004, and how fast it’s changed. For Ubuntu, our goal remains to deliver fantastic experiences: for developers, for people building out production infrastructure, and for end-users on a range of devices. We are doing all of that in an environment that changes completely every decade. So we have to be willing to make big changes ourselves – in our processes, our practices, our tools, and our relationships. Change this bug status is but a tiny example.

    • butcher

      Mareczek jak zwykle wypisuje swoje pierdoły.

      Jego zgłoszony błąd brzmiał:

      Microsoft has a majority market share in the new desktop PC marketplace.

      A teraz podpina pod to telefoniki z nie-wolnym Androidem, któremu (paradoksalnie) bliżej do Windowsa niż Linuksa.

      • Pan Łukasz

        W dodatku do tego, że Android jest niewolny (bo telefony, na których działa, wymagają niewolnych sterowników), większość dystrybucyj GNU/Linux jest nie w pełni wolnych. Prawie na każdym _prawdziwym_ komputerze jest preinstalowany Windows, i prawie każdy komputer zawiera komponrnty, które wymagają niewolnych programów do działania. Problem Marka istnieje więc nadal i nie zanosi się na jego rozwiązanie. Sam mark nie przyczynia się do jego rozwiązania, bo nie walczy o wolność oprogramowania, w przeciwieństwie do Stallmana.

      • J_G

        > Android jest niewolny (bo telefony, na których działa, wymagają niewolnych sterowników),

        sterowniki chyba nie są takim problemem skoro zwykle można sobie zainstalować takie wynalazki jak CyanogenMod. CM jest dowodem, że Android jest "wolny", bowiem powstaje przecież na podstawie źródeł publikowanych przez Google.

        > większość dystrybucyj GNU/Linux jest nie w pełni wolnych.

        No dobra, tak twierdzi RMS i ma prawo tak uważać, jest to poza tym słuszne z uwagi na pryncypia FSF. Każdy, kto chce mieć idealnie wolny system powinien brac to pod uwagę.

        Ale nie każdemu zależy na purystycznej "wolności" w komputerze. Większość z pewnością raczej daje pierwszeństwo walorom użytkowym swoich maszyn i jest to słuszne podejście do problemu użytkowania narzędzia, jakim jest komputer, Nawet jak cenimy sobie zalety jakie daje dostępność kodu źródłowego.

        Android pokazuje, że wspólistnienie softu otwartego, "wolnego", z softem komercyjnym jest możliwe i działa dobrze. Jak jeszcze ten komercyjny soft będzie udostępniał też źródełka, to będzie zupełnie cudownie.

        Oczywiście powyższe nie znaczy, że RMS nie ma racji. Ma. Ale nie jest to jedyna racja i nie jest ona w zasadzie sprzeczna z innymi racjami, bowiem Natura nie jest zerjedynkowa – to kontinuum zjawisk.

        > Problem Marka istnieje więc nadal i nie zanosi się na jego rozwiązanie

        Problemem Marka była dominacja Microsoftu, która chyba własnie ulega załamaniu, więc można uznać, że słusznie wykreślił go z listy bugów.

      • Pan Łukasz

        [[[Ale nie jest to jedyna racja i nie jest ona w zasadzie sprzeczna z innymi racjami, bowiem Natura nie jest zerjedynkowa – to kontinuum zjawisk. ]]]

        Głupie gadanie. Zależy, w jakiej dziedzinie. Są dziedziny, gdzie jest jedyna racja, np. Prawa Człowieka. Są dziedziony, gdzie są jedynie gusta, jak np. muzyka. A w tym przypadku jest to jedyna racja, bo niewolne programy szkodzą swoim użytkownikom.

      • xia

        "Są dziedziny, gdzie jest jedyna racja, np. Prawa Człowieka."

        A co prawa człowieka mówią na temat robiących syf i koczujących gdzie popadnie cyganów? Zaproś wszystkich nierobów i meneli ze świata do siebie i respektuj ich prawa człowieka.

        "A w tym przypadku jest to jedyna racja, bo niewolne programy szkodzą swoim użytkownikom. "

        IMHO więcej szkody robi chemia w wędlinach i dosypujący trutkę na szczury do twoich bułek niezadowolony pracownik piekarni – LOL :).

      • ~~~

        Czy należy respektować twoje prawa człowieka, rasistowski, uprzedzony rednecku?
        Romowie i wszyscy inni ludzie mogą migrować gdzie chcą i żyć jak chcą.
        Prawa Człowieka lub Prawa Podstawowe pozostają owszem jedyną racją, jeśli uznać wartości, które za nimi stoją — humanizm i racjonalizm.

      • Pan Łukasz

        Tak, mówią. Wszechświat jest współwłasnością wszystkich ludzi i wolno w nim koczować. Ty pojebany skinie z gównem za napletem. I dla twojej wiadomości, jestem Romem, bo jestem internacjonalistą.
        Głupiomłodzieżowy licealno-gimnazjalny skin używający głupiomłodzieżowych skrótowców (np. LOL) rodem z photobloga lub naszej klasy. Sprawdź, czy nie ma cię na nastek.pl

      • J_G

        > Wszechświat jest współwłasnością wszystkich ludzi i wolno w nim koczować

        Wcale nie wiadomo, czy tak jest. To jest żałośnie antropocentryczny punkt widzenia, za którym nie przemawiają żadne racjonalne argumenty.

        Wszechświat jest, jak wiadomo, wielki i być może faktycznie nieskończony. Nie wiadomo zatem, czy nie ma w nim innych istot, które mają odmoienny pogląd na kwestię zagospodarowania Wszechświata. Ludzkość jak dotą nawet Księżyca nie zagospodarowała, po co więc smuć duby smalone o Wszechświecie?

        > Ty pojebany skinie

        Tu jednak powinien wkroczyć moderator i zbanować gościa. To publiczne forum i obowiązywać tu powinny cywilizowane obyczaje. Skin też człowiek (choć może niekoniecznie przyjemny) i Prawa Człowieka go jednak obejmują..

        Jak kol. *Pan Łukasz* spotka w ciemnym zaułku kol. *xia*, to kwestia jak się w tej sytuacji rozmówią będzie tylko w ich gestii. Tutaj jednak powinny obowiązywać cywilizowane obyczaje i poprawny (w miarę) język polski.

        Poza tym nie wiadomo czy kol. *xia* jest skinem. . To jednak nieuprawniona hipoteza.

        Cyganów/Romów mozna nie lubieć, samo nielubienie nie jest karalne ani naganne (kwestia gustu, w dużym stopniu).

        Ponadto miasto to specyficzne zjawisko cywilizacyjne i byc może (wszystko na to wskazuje) nie ma tam miejsca na koczowanie Cyganów. Miasto ma swoje prawa, każdy ma tam swoje prawa i zdaje się, że nie ma wśród tych praw takiego, które zezwalałoby koczować na cudzej posiadłości. Poza miastem, w Naturze (o ile taka jeszcze jest), to osobna sprawa, tutaj nikt dotąd praw Cyganów/Romów w sposób przekonywujący nie negował.

      • Pan Łukasz

        [[[Wcale nie wiadomo, czy tak jest. To jest żałośnie antropocentryczny punkt widzenia, za którym nie przemawiają żadne racjonalne argumenty.

        Wszechświat jest, jak wiadomo, wielki i być może faktycznie nieskończony. Nie wiadomo zatem, czy nie ma w nim innych istot, które mają odmoienny pogląd na kwestię zagospodarowania Wszechświata. Ludzkość jak dotą nawet Księżyca nie zagospodarowała, po co więc smuć duby smalone o Wszechświecie? ]]]

        Nie ma założenia, że tylko Ziemianie to ludzie.

        1: Każdy organizm żywy, który ma rozum (myśli i logicznie rozumuje) i potrafi niekiedy rejestrować uczucia związane ze swoją sferą wewnętrzną oraz wyrażać choćby w najprymitywniejszy i najprostszy sposób uczucia te za pomocą przynajmniej namiastki sztuki, potrafi poświęcić się dla innych, zrobić niecodzienną rzecz tylko po to, żeby pokazać, że może ją zrobić i ma wielopoziomową samoświadomość, jest człowiekiem bez względu na pochodzenie taksonomiczne i przynależność do danego drzewa świata żywego, który to świat żywy jest zlokalizowany w danym miejscu we Wszechświecie. Jego takson jest taksonem istot ludzkich.
        2: Każdy organizm żywy, który należy do jakiegokolwiek taksonu istot ludzkich, a sam nie wykazuje cech opisanych w [1], bo jest chory i jego umysł jest zagłuszony przez tą chorobę lub bo nie chce ich wykazywać, jest człowiekiem.
        3: Każdy organizm żywy, który należy do jakiegokolwiek taksonu istot ludzkich, jest człowiekiem bez przerwy od swojego poczęcia do śmierci i przez całą sumę okresów swego życia.
        4: Każdy organizm żywy, który należy do jakiegokolwiek taksonu T1 równorzędnego rangą taksonowi T2 (o którym to T2 wiadomo, że zgodnie z kryteriami zawartymi w [1] jest taksonem istot ludzkich), przy czym T to takson wyższy rangą o jeden stopień od T1 i T2 oraz T1/zawarty/T i T2/zawarty/T, jest człowiekiem bez względu na to, czy przedstawiciele T1 wykazują cechy zawarte w [1].
        5: Jeśli jakikolwiek takson T3 istot ludzkich (o którym wiadomo, że nim jest, bo spełnia kryteria zawarte w [1], czyli nie został za taki uznany według kryteriów zawartych w [4]), taki, że T3/zawarty/U, przy czym U to takson wyższy rangą o jeden stopień od T3, wyewoluował z taksonu T4 równorzędnego rangą T3, takiego, że T4/zawarty/U, to każdy organizm żywy należący do T4 jest człowiekiem bez względu na to, czy przedstawiciele T4 wykazują cechy zawarte w [1].
        6: W wypadku opisanym w [5], przy założeniu, że T4/zawarty/V, przy czym V to inny takson równorzędny rangą U i wyższy rangą o jeden stopień od T4, każdy organizm żywy należący do jakiegokolwiek taksonu T5, takiego, że T5/zawarty/V, i równorzędnego rangą T4, jest człowiekiem bez względu na to, czy przedstawiciele T5 wykazują cechy zawarte w [1].
        7: W wypadku, gdy w którymś miejscu we Wszechświecie, w danym drzewie tamtejszego świata żywego, pojawi się taki takson T6, że organizmy żywe należące do niego są przystające bądź paralelne w zachowaniu do organizmów żywych należących do jakiegokolwiek we Wszechświecie taksonu T7 (o którym wiadomo, że zgodnie z kryteriami zawartymi w [1] lub w [4] lub w [5] lub w [6] jest taksonem istot ludzkich), to każdy organizm żywy należący do T6 jest człowiekiem bez względu na to, czy przedstawiciele T6 wykazują cechy zawarte w [1].
        8: Każdy organizm żywy, który ma rodziców różniących się między sobą przynależnością do taksonów istot ludzkich, jest człowiekiem. Człowiek taki nie musi przynależeć formalnie do żadnego taksonu istot ludzkich.
        9: „Takson”, o którym mowa w [2], [3], [4], [5], [6], [7], [8], jest jednostką systematyki biologicznej odpowiadającą „gatunkowi” używanemu w systematyce organizmów z planety Ziemia.
        10: Każdy organizm żywy, który jest hybrydą istoty ludzkiej i organizmu żywego niebędącego człowiekiem, jest człowiekiem.
        11: Każdy organizm żywy, co do którego są wątpliwości, czy jest człowiekiem, jest podejrzany o bycie człowiekiem i do czasu jednoznacznego stwierdzenia jego człowieczeństwa lub nieczłowieczeństwa należy go traktować jako człowieka.
        12: Wszyscy ludzie są równi, tak samo ważni, równi wobec prawa państwowego, równi pod względem godności; bez względu na płeć, cechy fenotypowe, cechy genotypowe, budowę, stan zdrowia lub choroby, stopień rozwoju osobniczego, przynależność taksonomiczną, poglądy, dążenia, potrzeby, cechy charakteru i osobowość oraz jakiekolwiek inne cechy, właściwości czy okoliczności.

      • Pan Łukasz

        Jeśli chodzi o nielubienie np. Romów, jak najbardziej, Prawa Człowieka tego nie zabraniają. xia ma święte prawo ich nielubić, co nie zmienia faktu, że czyni go to gnojem. Ale ja mam święte prawo go gnoić za to, bo gnojeniem go nie odbieram mu tego prawa oraz mam do tego prawo z tytułu wolności wypowiedzi.

      • xia

        "Ale ja mam święte prawo go gnoić za to"

        Schizofreniku przeczysz sam sobie. Prawa człowieka dopuszczają gnojenie za poglądy? – LOL.

        Idę w ramach Praw Człowieka pogonić na miasto takich jak oszołomów jak Ty – LOL.

      • Pan Łukasz

        Wolność słowa polega na możliwości budowania wszelkich wypowiedzi, które spełniają koniunkcję warunków:
        1) nie są wypowiedziami w trybie rozkazującym lub w równoważnej konstrukcji gramatycznej będącej w danym języku jedynym sposobem realizacji trybu rozkazującego bądź najwierniej go realizującej spośród zestawu konstrukcyj go realizujących, które co najmniej nakłaniają do złamania Praw Człowieka,
        2) nie są groźbami złamania Praw Człowieka odpowiednio niskopoziomowych,
        3) nie są kłamstwem przed obliczem struktur niezbrodniczego państwa, które mają poprzez zebranie informacji prowadzić swoją działalność (odmówienie wypowiedzi nie jest kłamstwem, jego penalizacja jest osobnym problemem specyficznym dla danej sytuacji),
        4) nie są wypowiedziami obraźliwymi, które w odpowiednim natężeniu i ze względu na treść mogą kwalifikować się jako przemoc psychiczna, skierowanymi do członków najbliższej rodziny, osób mieszkających w bezpośrednim sąsiedztwie w sposób trwały, osób nie z rodziny mieszkających w tym samym mieszkaniu w sposób trwały bądź osób znajdujących się w stosunku zależności prawnej o charakterze zwierzchno-poddańczym (konkretnie do osób poddanych, w drugą stronę to nie działa) w sposób trwały lub rokujący trwałość,
        5) nie są wypowiedziami, których skierowanie do osoby w specyficznej sytuacji jest niezgodne z zasadami działalności pracownika danego zawodu, którego etyka jest formalizowana przez prawo naukowe i kodyfikujące je odpowiednie organy standaryzujące.
        W szczególności każdemu wolno obrażać innych ludzi, którzy nie należą do kategorii wymienionych w 4), każdemu wolno obrażać uczucia religijne, każdemu wolno obrażać urzędników i funkcjonariuszy państwowych, każdemu wolno obrażać sędziów, również podczas rozpraw, każdemu wolno negować Prawa Człowieka, każdemu wolno negować prawo naukowe, każdemu wolno wyśmiewać zwyczaje i ludzi, każdemu wolno fałszywie oskarżać o cokolwiek, pod warunkiem odwołania oskarżeń w wypadku zajęcia się nimi przez państwo, pod warunkiem spełnienia 4).
        Wolno publikować zarchiwizowane w jakiejkolwiek formie wypowiedzi niespełniające warunku 1), podając informację o ich autorach, jeśli te wypowiedzi są ponadto treścią przewodnią i celem utworu, utwór musi być opatrzony przynajmniej aneksem z komentarzem oceniającym te wypowiedzi pod kątem zgodności z Prawami Człowieka. Nie dotyczy to utworów literackich, które są dziełami sztuki.

      • xia

        "każdemu wolno obrażać sędziów, również podczas rozpraw."

        Czyli kara grzywny lub aresztu za obrażanie sądu podczas rozprawy jest zamachem na wolność słowa – normalnie witki opadają.

        Idź pan w ch.. z taką wolnością i prawami człowieka.

      • Pan Łukasz

        A odnośnie zagospodarowywania Księżyca, byłoby to łamanie Praw Człowieka, bo byłoby to zniszczenie nieożywionej przyrody Księżyca. Księżyc jest ścisłym rezerwatem przyrody, tak jak zresztą przytłaczająca część Wszechświata.

      • xia

        "Wszechświat jest współwłasnością wszystkich ludzi i wolno w nim koczować."

        LOL. To niech koczują u Ciebie i robią tam burdel i syf.

        "jestem Romem, bo jestem internacjonalistą."

        Cygan za taki tekst by Ci napluł w twarz i przywalił sztachetą – LOL.

        " bo jestem internacjonalistą."

        Chyba głupkiem i komunistą co ma nawalone w baniaku.

        Znajdź se chłopie jak najszybciej kobietę i się nią zajmij, bo Tobie kompy i internet najwyraźniej szkodzą i szanse na cokolwiek maleją z dnia na dzień.

      • xia

        " Ty pojebany skinie z gównem za napletem."

        Rozumiem, że takie słowa słyszysz od swoich bliskich kilka razy dziennie – LOL. Wiedz o tym, że jest to forma przemocy psychicznej. Ty jako specjalista od Praw Człowieka rozumiem, że wiesz, że jest to dopuszczona przez prawa forma przemocy dlatego ją stosujesz – współczuję Ci.

        Na szczęście prawo polskie zabrania tego typu zachowań – uchowaj je Boże przed Prawami Człowieka – LOL :).

      • J_G

        > Są dziedziny, gdzie jest jedyna racja, np. Prawa Człowieka.

        Tu można dyskutować. Niestety, "Prawa Człowieka", to nie to samo co np. prawa fizyki. W praktyce: Człowiek ma Prawa, jak jest sobie w stanie je wyegzekwować, nawet u nas, w kraju teoretycznie demokratycznym i praworządnym. Czyli – nie tylko nie są jedyną racją, ale są w dodatku rzadko występującą w naturze racją.

        Większość ludzkości najwyraźniej ich nie ma. Gdzieniegdzie ich egzekwowanie przybiera drastyczne formy, jak np. w Syrii, gdzie prawa człowieka (w praktyce różnych ludzi) są realizowane za pomocą armat i innego ciężkiego i lekkiego uzbrojenia. A nie jest to najgorszy w naturze przypadek – gdzieniegdzie, np. w Korei Pn.(i pewnie nie tylko tam) obowiązują np. tylko prawa Jednego Człowieka (i wąskiej ferajny za nim stojącej). W reszcie świata sytuacja pod tym względem przedstwia się w różnych tonach pośrednich pomiędzy skrajnościami – wspomnianym pn.-koreańskim i Ideałem, gdzieś pewnie zapisanym w ONZ.

        > Są dziedziony, gdzie są jedynie gusta, jak np. muzyka.

        nawet tu nie zawsze i nie do końca tak jest – weżmy ostatni głośny przypadek zespołu "Figo Fago" itp. Owszem, to sprawa gustu, ale bardzo złego gustu. Poza tym, tu wchodzimy w dziedzinę estetyki i aksjologii, gdzie da się udowodnić, że nie ma co się chwalić upodobaniem do Disko Polo itp. zjawisk (zresztą, muzyka, to dyscyplina oryginalnie ściśle matematyczna).

        > A w tym przypadku jest to jedyna racja, bo niewolne programy szkodzą swoim użytkownikom.

        RMS też tak twierdzi i z punktu widzenia Ideału Wolności Software'owej da to się jakoś obronić, ale tylko z tego punktu widzenia. Trudno się upierać że telefony z Androidem są jakoś specjalnie szkodliwe właśnie z powodu natury prawnej Androida.

        Z równym powodzeniem można by twierdzić, że komputery banków wypłacających nam w bankomatach gotówkę są szkodliwe dla użytkownika. Taką tezę też da się pewnie udowodnić (w jakichś szczególnych warunkach), sądzę jednak, że nawet Kolega, ze swoimi nieco totalitarnymi poglądami, zgodzi się, że to dość głupi pogląd. W każdym razie mało praktyczny.

      • Pan Łukasz

        [[[Z równym powodzeniem można by twierdzić, że komputery banków wypłacających nam w bankomatach gotówkę są szkodliwe dla użytkownika]]]

        Co najwyżej dla banku, jeśli oprogramowanie bankomatu jest niewolne dla niego. Bo to bank jest właścicielem tego komputera, nie wypłacający.

        [[[kraju teoretycznie demokratycznym i praworządnym]]]

        Utożsamienie demokracji z Prawami Człowieka. Błąd. Demokracja to tylko jedno z Praw Człowieka, i to nie najwyższego rzędu. A praworządność może być praworządnością względem prawa niezgodnego z Prawami Człowieka. wszystkie państwa są zbeodnicze, w tym Rzeczpospolita Polska, która pozwala na zabijanie ludzi poprzez aborcję i jest niejedynym państwem. Masz przykład. Tu praworządnością może być egzekwowanie pozwolenia na zabicię człowieka za pomocą aborcji.

        [[[Niestety, "Prawa Człowieka", to nie to samo co np. prawa fizyki. W praktyce: Człowiek ma Prawa, jak jest sobie w stanie je wyegzekwować, nawet u nas, w kraju teoretycznie demokratycznym i praworządnym. Czyli – nie tylko nie są jedyną racją, ale są w dodatku rzadko występującą w naturze racją. ]]]

        Są trzy domenty wiedzy:
        1) matematyka i fizyka (przyrodoznawstwo),
        2) teoria Praw Człowieka,
        3) filozofia wszelakiego rodzaju, w tym teologia.
        1) to nauka, 2) to pożyteczna pseudonauka, która jest niezbędna do funkcjonowania społeczeństwa, 3) to może być pożyteczna pseudonauka, jeśli jest co najmniej zgodna z 2).
        Prawa Człowieka są jedyną racją. Konstruujemy je "aksjomatycznie", zakładając jednocześnie hierarchię między tymi prawami. Aksjomaty zaś budujemy, posługując się zestawem zdroworozsądkowych paradygmatów:
        1) brak arbitralności,
        2) zasada hierarchii praw,
        3) zasada najmniejszej krzywdy,
        4) zasada uniwersalności praw,
        5) zasada asekuracji
        6) zasada wyróżnienia człowieka spośród innych organizmów,
        7) zasada niezmienności praw.
        Prawa Człowieka muszą być dane społeczeństwu "na tacy" i muszą być niezmienne, ponieważ Prawa Człowieka są nieuchwalalne i nieobalalne za pomocą demokracji. A jest tak dlatego, że samo prawo do demokracji jest tylko jednym z Praw Człowieka.

      • J_G

        > Są trzy domenty wiedzy :… Prawa Człowieka muszą być dane społeczeństwu "na tacy" i muszą być niezmienne,

        No to mamy na forum Apostoła Praw Człowieka (cokolwiek by to znaczyło. a zdaje się, że może nic dobrego nie znnaczyć) i nowe Prawdy Objawione. Na szczęście, póki co, mamy też wolność słowa.

        > ponieważ Prawa Człowieka są nieuchwalalne i nieobalalne za pomocą demokracji

        to kto/co je ustanawia? (tak z ciekawości) Kol. *Pan Łukasz*?

      • xia

        "A w tym przypadku jest to jedyna racja, bo niewolne programy szkodzą swoim użytkownikom. "

        W relacji zero jedynkowej, to racja jest po stronie zamkniętego oprogramowania, a fałsz to wolne.
        Dzieje się tak dlatego, że zamknięte oprogramowanie lepiej odwzorowuje świat realny np. kupiłeś telewizor, który ma wadę, błąd projektowy w którymś z układów scalonych? Jesteś w stanie to naprawić? Nie, musisz liczyć na producenta – obdarzyć go zaufaniem.

        Kupujesz bułki, albo mięso masz pewność, że piekarz czy hodowca, a następnie masarz Cię nie podtruwa. Nie. Musisz obdarzyć ich zaufaniem.

        Kupujesz samochód to masz wgląd do obliczeń i procesów produkcyjnych, żeby mieć pewność czy aby nie pęknie wahacz podczas jazdy? Nie. Obdarzasz producenta zaufaniem.

        Kupiłeś książkę lub film. Możesz zacząć ją powielać i sprzedawać taniej i na tym zarabiać? Nie.

        I podobnie jest z zamkniętym oprogramowaniem – należy obdarzyć producenta zaufaniem.

      • J_G

        > I podobnie jest z zamkniętym oprogramowaniem – należy obdarzyć producenta zaufaniem

        Wcale nie jest to dobre rozumowanie. Analogia owszem, ale mało przekonywująca.

        Jak dowiódł tego dowodnie ZUS, kod źródłowy powinien być niezbędnym składnikiem softu, który się nabywa. NIe każdemu jest on oczywiście potrzebny, ale niewątpliwie w wielu wypadkach ten kod jest potrzebny, a czasem wręcz niezbędny.

        Z braku dostępu do kodu źródłowego (a właściwie z braku prawnej możliwości jego edycji) wziął się ruch Open Source. Zaufanie do producenta softu (obojętnie – zamkniętego, czy otwartego) jest sprawą na pewno istotną, ale drugorzędną. Na zaufaniu do ludzi i instytucji w zasadzie wszystko jest oparte, aczkolwiek rzadko jest to pełne zaufanie.

        W praktyce jednak, nie ma to jak dostępne "źródełka" do używanego softu! Wtedy można pominąć problem oceny stopnia zaufania do producenta kodu i samemu sprawdzić jaki on jest. To trochę więcej niż zaufanie do producenta, w ZASADZIE najczęściej BEZZASADNIE, czego dowodem sławne wtorki M$.

      • Pan Łukasz

        [[[I podobnie jest z zamkniętym oprogramowaniem – należy obdarzyć producenta zaufaniem.]]]

        Nie, nie należy. Oczywiście frajerzy tacy jak ty mogą, możesz nawet pójść pod latarnię i dawać cyka każdej za pieniądze. Tak się skłąda, ze komputer to Uniwersalna Maszyna Cyfrowa. Uniwersalna. To znaczy, że wiele programów pasuje do komputera, komputer też to coś więcej niż samochód czy telewizor pod względem funkcjonalności. Dlatego żądanie wolności programów jest słuszne w świetle monstrum zastosowań komputerów.
        A teraz idź ufać producentom niewolnych programół synu. Ja sobie będę postępował nadaltak samo i będę ufał tylko producentom wolnych programów.

      • xia

        "A w tym przypadku jest to jedyna racja, bo niewolne programy szkodzą swoim użytkownikom. "

        Postępuj jak chcesz tylko bądź konsekwentny tj. przestań korzystać z jakiejkolwiek formy komunikacji, bo w sterownikach silników i wszelkich układach w tym bezpieczeństwa siedzi zamknięty kod.

      • Pan Łukasz

        Ten kod jest dla mnie niemożliwy do uaktualnienia. Z punktu widzenia FSF program, który jest niemozliwy do uaktualnienia, może być niewolny. jest w pewnym sensie integralną częścią sprzętu. Uprzedzając ciebie, BIOS i UEFI są możliwe do uaktualnienia.

      • xia

        LOL :).

        Wiesz co to chip tuning? Ja se 'uaktualniłem' go, mało, raz zrobiło to ASO, a raz chiptuner – doucz się, bo widzę, że wiedzę masz mizerną i stajesz się pośmiewiskiem – LOL.

      • sprae

        Firmware procesora też można uaktualniać.
        Nawet ktoś odkrył, że dawniej w AMD taka zmiana była bardzo łatwa do przeprowadzenia ze względu na dziury w jej zabezpieczeniach. Jednak nikt postronny nie zna konstrukcji i działania firmware'u.
        Prawdopodobnie masz tam zapisane informacje o sposobie działania instrukcji procesora, aktywacji jego bloków i bajpasów wad konstrukcyjnych i produkcyjnych.

      • ____xia

        "Ja sobie będę postępował nadaltak samo i będę ufał tylko producentom wolnych programów."

        Problem z Tobą jest taki, że jesteś po prostu zindokrynowanym amatorem.

        Profesjonalista korzysta z najlepszych czy najwygodniejszych programów dostarczanych przez rynek bez względu na licencje na której zostały wydane dlatego dużą popularnością cieszą się wszelkiej maści photoshopy, adobe premier, autocady, oracle db, db2, colrel draw, pro/engineer, solidworks, orcad. Profesjonalista nie gada tyle tylko pracuje w miarę możliwości na najlepszych narzędziach i dzięki temu zarabia. A Ty tylko pierdzisz w stołek.

      • Pan Łukasz

        Tak xiu, profesjonaliści są tylko w dziedzinie komputerów. No i każdy nie jest profesjonalistą od początku.
        Już tylko w nielicznych dziedzinach niewolne programy wyprzedzają wolne. W moim przypadku wolne programy pokrywają wszystkie moje zapotrzebowania.

      • J_G

        > Profesjonalista korzysta z najlepszych … bez względu na licencje na której zostały wydane

        sorry, ale licencja, czyli umowa cywilna między producentem/sprzedawcą softu a odbiorcą ma fundamentalne znaczenie dla uzyteczności softu, zwłaszcz dla profesjonalistów, którzy muszą z zasady umowy prawne respektować.

        Nie chciałbym juz tu powoływać się na przykład naszego ZUS-u, który jest znany, jednak użytkowanie programu w jakiejś perspektywie czasowej bardzo jest zależne od licencji, dostępności źródeł i możliwości ich modyfikowania. Mam tu na myśli uzytkowanie _profesjonalne_.

        Oczywiście prywatny człowiek – pirat, może w zasadzie olać sobie kwestie prawne (chyba że policja z jakiegoś powodu się nim zainteresuje sama), ale profesjonalista juz nie.

        Poza tym jest różnica między photoshopem, w sumie pojedynczą aplikacją, a calym systemem aplikacji wykorzystywanym np. w administracji państwowej, czy firmie. Aplikację możesz zastąpić inną i nawet jak ma gorszą funkcjonalność, jakoś sobie poradzisz. Jak masz całły system, to juz tak prosto nie ma. Zmiana tego na co innego, to może byc sprawa decydująca o dużo dotkliwszych konsekwncjach niż jakieś tam różnice funkcjonalności.

        Z tego powodu dziwię się, ze trzeba np. czynniki instytucjonalne przekonywać do open source. Ludzie, nawet, ci decydujący o waznych sprawach, nie są w stanie myśleć racjonalnie i kompleksowo.

      • xia

        Nie miałem na myśli programów pisanych na zamówienie tylko dostępnych w rynkowej dystrybucji. Dostęp do kodu źródłowego dla przeciętnego np. konstruktora, grafika czy muzyka jest całkowicie zbędny – ważne jest żeby program spełniał oczekiwania i pracowało się na nim efektywnie. Nawet cena odgrywa rolę drugoplanową.

        "Z tego powodu dziwię się, ze trzeba np. czynniki instytucjonalne przekonywać do open source. "

        A po cholerę np. system zusowski ma być open source? Wystarczy, że własnościowe posiadanie kodu źródłowego – licencje open na pojedyncze sztuki oprogramowania są zbędne.

      • J_G

        > A po cholerę np. system zusowski ma być open source? Wystarczy, że własnościowe posiadanie kodu źródłowego

        No właśnie! Da Hund is begraben. Taki ZUS do niegawna tego kodu nie miał i w pewnym momencie stało się to dla niego problem fundamentalnej wagi.

        Tylko zauważ, że w przypadku tak mało materialnego towaru jak software jego faktyczne *posiadanie* to prawo do wgladu w kod, prawo do edycji tego kodu i nieskrępowanego używania zmienionego kodu. Czyli to co gwarantują ci licencje typu BSD, czy GPL.

        Inaczej to masz nie soft, tylko prawo do jego użytku w określonych warunkach i – coraz częściej – także określonym czasie (np. Photoshop). Soft *masz* w postaci zapisu na CD, ale jak zmieni się wersja (softu, systemu, hardware'u), czy nie zapłacisz subskrypcji na następny miesiąc, to możesz sobie ten soft już tylko zawiesić w kabinie swojego TIRa (np.), jako dekorację.

      • xia

        "Tylko zauważ, że w przypadku tak mało materialnego towaru jak software jego faktyczne *posiadanie* to prawo do wgladu w kod, prawo do edycji tego kodu i nieskrępowanego używania zmienionego kodu. Czyli to co gwarantują ci licencje typu BSD, czy GPL. "

        Nie utożsamiałbym tego. Sam wgląd to za mało, żeby nazwać się posiadaczem kodu – zwłaszcza w przypadku GPL. Właściciel kodu jest jeden – autor, ale faktycznie w przypadku licencji BSD można dyskutować. GPL jest zbyt mocno restrykcyjne, żeby osobę modyfikującą nazwać właścicielem.

        "Inaczej to masz nie soft, tylko prawo do jego użytku w określonych warunkach"

        Owszem, ale pod względem wolnościowym lepsze to niż usługi chmurowe jakie są powszechnie używane, których kodu nigdy się nie zobaczy, a własność danych jest enigmatyczna, a często przynależna do usługodawcy.

      • J_G

        Sam wgląd to za mało, żeby nazwać się posiadaczem kodu – zwłaszcza w przypadku GPL.

        ciekawe dlaczego "zwłaszcza w przypadku GPL"?

        > Właściciel kodu jest jeden – autor,

        Autor jest autorem kodu, który napisał, z właścicielstwem tegoż bywa już różnie. Własność kodu to pewnie złożona sprawa. W praktyce wystarcza legalna możliwość posiadania i dysponowania kodem, co zapewniają wprost licencje takie jak BSD, czy GPL. Trudno posiadać legalnie kod Windows, natomiast posiadać kod Linuksa jest bardzo prosto – ściągasz z serwera i masz. I możesz robić z nim co chcesz (w granicach prawa).

        > … GPL jest zbyt mocno restrykcyjne, żeby osobę modyfikującą nazwać właścicielem

        jakiś FUD? GPL na użycie kodu na GPL nakłada tylko taką "restrycję", że ten kod, który w wyniku użycia cudzego kodu powstał w wypadku dalszej dystrybucji nleży udostępnić na takich samych warunkach jak oryginalny, czyli z kodem źródłowym.

        Zatem jest to "restrycja" roszerzająca użytek, taka restrykcja prospołeczna.

        Co do własności: jak napiszesz sobie w domu kod i opatrzysz go licencją GPL, to będziesz właścicielem kodu GPL, bez dwóch zdań.

      • Darkhog

        > A w tym przypadku jest to jedyna racja, bo niewolne programy szkodzą swoim użytkownikom.

        Wyjaśnij mi jak np. niewolne stery nVidii mi szkodzą? Działają? Działają. Wychodzą aktualizacje? Wychodzą. No to ja mam serdecznie w dupie czy mam dostęp do kodu czy nie (i tak bym go nie zrozumiał).

      • Pan Łukasz

        Narażają cię na niebezpieczeństwo. Blob NVIDII jest niewolny, nie jest więc tak zadbany pod względem bezpieczeństwa, jak np. nouveau. Nie ma nad nim tak powszechnej kontroli, jak w przypadku nouveau, co uniemożliwia efektywne łatanie dziur. Z racji tego, że jest niewolny, nie możesz przekonać się, czy nie zawiera złośliwych funkcji, co jest szczególnie ważne w przypadku tak strategicznego sterownika, który przetwarza obraz w twoim komputerze. Nie możesz zlecić niezależnym ludziom audytu kodu. Nie masz wielu niezależnych źródeł wiedzy na temat tego sterownika, które mogłyby cię upewnić, że sterownik ten na pewno stoi po twojej stronie i nie posiada złośliwych funkcji oraz że kod jest wysokiej jakości i dziury są łatane. Jeśli odkryta zostanie dziura bezpieczeństwa, możesz nie zostać o tym powiadomiony, co jest nieuczciwe wobec ciebie, może ona zostać załatana po cichu. Gdy twoja atrapa karty graficznej produkcji NVIDIA (to nie złośliwość, ja też na razie muszę korzystać z takiej atrapy) zostanie przez producenta uznana za przestarzałą, zostaniesz na lodzie. Wtedy docenisz nouveau, które będzie dla ciebie jedyną możliwością, chyba, że kupisz kolejną atrapę karty graficznej, albo postąpisz mądrze i kupisz kartę graficzną (Intel). Ja doceniam nouveau już teraz, choc mógłbym używać bloba. Ale nie upokorzę się nigdy tak bardzo, by to zainstalować.

      • grizzly

        Wierz o tym, że sam sobie zaprzeczasz? Jeśli kod jest zamknięty to nie możesz, a nie stwierdzić czy jest bezpieczny, ani czy jest niebezpieczny, nie mówią już o tym jaką ma jakoś. Jednak ty z góry zakładasz, że kod w zamkniętych sterownikach nie będzie tak bezpieczny jak w otwartych, pomimo tego, że nigdy go nie widziałeś. Tym samym, może się okazać, że w NVIDII płaci się grube pieniądze o dbanie o bezpieczeństwo kodu i ten kod jest o wiele wiele bardziej bezpieczny od otwartych sterowników …
        Co do twoich określeń typu "atrapa karty graficznej" to wręcz brakuje słów. Nie mówiąc o tym, że Intel taki doskonały też nie jest – wręcz przeciwnie. Mało tego nie wiem czy nie chcesz tego zauważyć, ale zamknięte sterowniki Intela na Windowsie są o wiele wydajniejsze od tych otwartych na Linuxie …
        A więc lepiej mieć już zamknięte sterowniki od NVidii które przynajmniej mają zbliżoną wydajność na obu systemach (choć różnie z tym bywa, to jednak jest lepiej niż w przypadku Intela).

        Zresztą doszukiwanie się "złośliwych funkcji" w komercyjnych produktach zakrawa trochę o paranoję…

      • Pan Łukasz

        [[[Wierz o tym, że sam sobie zaprzeczasz? Jeśli kod jest zamknięty to nie możesz, a nie stwierdzić czy jest bezpieczny, ani czy jest niebezpieczny, nie mówią już o tym jaką ma jakoś. Jednak ty z góry zakładasz, że kod w zamkniętych sterownikach nie będzie tak bezpieczny jak w otwartych, pomimo tego, że nigdy go nie widziałeś. Tym samym, może się okazać, że w NVIDII płaci się grube pieniądze o dbanie o bezpieczeństwo kodu i ten kod jest o wiele wiele bardziej bezpieczny od otwartych sterowników … ]]]

        Nie zamierzam ufać takiemu niewolnemu programowi. Możliwość samodzielnego sprawdzenia oraz zaufania wielu niezależnym "sprawdzaczom" jest warunkiem, który musi być spełniony, żebym zaufał. Dlatego u mnie niewolne programy przegrywają. I to nie tylko z tego powodu. Ponadto nie wierzę w to, że producent niewolnego programu ma większą siłę przerobową niż producent wolnego programu. Nawet jeśli producent wolnego programu nie daje rady, użytkownicy programu mają możliwość wzięcia sprawy w swoje ręce, co rozwiązuje problem. Problemem jest też niemożność weryfikacji działań producenta. Tak się składa, że wszystkie państwa łamią Prawa Człowieka i ich wojsko bądź wywiady mogą wymuszać na producentach niewolnych programów wprowadzanie złośliwych funkcji. Nie zamierzam się temu poddawać, ponieważ istnienie państw w ilości większej niż 1 łamie Prawa Człowieka i ja się na to nie godzę. Nie zamierzam być szpiegowany, bo neguję imperatyw niepodległości narodów. Ponadto mogę być na celowniku ze względu na działalność przeciw państwom ze względu na inne zbrodnie, których się dopuszczają, jak aborcja. Zauważ do tego, że są państwa, które nie dość, że pozwalają na zabijanie ludzi i robienie ludziom krzywdy na najróżniejsze sposoby, realizują również totalną kontrolę społeczeństwa. W takich państwach niewolne programy są idealnym narzędziem represji.

        [[[Co do twoich określeń typu "atrapa karty graficznej" to wręcz brakuje słów. Nie mówiąc o tym, że Intel taki doskonały też nie jest – wręcz przeciwnie. Mało tego nie wiem czy nie chcesz tego zauważyć, ale zamknięte sterowniki Intela na Windowsie są o wiele wydajniejsze od tych otwartych na Linuxie … ]]]

        Windowsa nie biorę pod uwagę. Może dla mnie nie istnieć. Nie jest dla mnie punktem odniesienia. Intel ma szczęście, robi wolne sterowniki do swoich kart, i oby mu nie strzeliło do pały zaprzestanie tego. W gry nie gram. Karty Intel są idealne do _normalnych_ zastosowań komputera (czyli wszystkiego prócz głupich trójwymiarowych pełnych przemocy gier), również do grafiki, filmów itd.
        Sprzęt bez wolnych sterowników to atrapa.

        [[[A więc lepiej mieć już zamknięte sterowniki od NVidii które przynajmniej mają zbliżoną wydajność na obu systemach (choć różnie z tym bywa, to jednak jest lepiej niż w przypadku Intela).]]]

        Nie, nie lepiej. Gorzej. A jak już ktoś ma NVIDIĘ (bo miał pecha i kupował komputer, gdy nie wiedział jeszcze co to wolne oprogramowanie), to płacze i instaluje nouveau. Wtedy lepiej mieć nouveau niż bloba od NVIDII. Nie istnieje normalna sytuacja, w której lepiej mieć bloba. Chyba tylko nienormalne sytuacje mogą sprawić, że lepiej go mieć (np. sytuacja lubienia współczesnych gier komputerowych).

        [[[Zresztą doszukiwanie się "złośliwych funkcji" w komercyjnych produktach zakrawa trochę o paranoję… ]]]

        Zakrawa na zdrowy rozsądek i przezorność. W oczach ludzi z państw demokratycznych jest to paranoja, bo pokutuje w ich głowach błędne utożsamienie istnienia demokracji z przestrzeganiem Praw Człowieka.

      • grizzly

        "Windowsa nie biorę pod uwagę'
        W tym momencie właściwie nie powinno się kontynuować dyskusji, bo osoba która nie bierze pod uwagę konkurencji/alternatywy jest na 99,99% fanatykiem, a fanatyzm nie jest normalny, chociażby z tego powodu, że przysłania zdrowy rozsądek.

        "Karty Intel są idealne do _normalnych_ zastosowań komputera (czyli wszystkiego prócz głupich trójwymiarowych pełnych przemocy gier), również do grafiki, filmów itd."

        Rozumiem, że na zintegrowanym Intelu zajmujesz się grafiką 3D. Uprzedzając głupią odpowiedź – to grafika 3D to nie tylko gry komputerowe ale jeszcze wiele, bardzo wiele dziedzin "życia" ….
        Zresztą dajmy takiego GMA 3150 który był montowany w netbookach. Na Windowsie można śmiało pograć w stare gry, oglądać filmy, używać system z wszystkimi "graficznymi bajerami". Natomiast na Linuxie pomimo otwartych sterowników – nawet GUI potrafi się czasami przywiesić, a i filmy chodzą gorzej niż na Win. A więc jakoś te karty się nie nadają do "normalnego" używania…

        " Chyba tylko nienormalne sytuacje mogą sprawić, że lepiej go mieć (np. sytuacja lubienia współczesnych gier komputerowych)."
        Nie wiem dlaczego lubienie gier komputerowych ma być nienormalne. Jest to tak samo normalne jak czytanie książek (co robi niestety ok. 5% społeczeństwa) czy inne hobby. Ba lepiej lubić grać w gry niż chodzić po barach i pić alkohol.
        Zresztą gier jest taka ilość, że oprócz głupich produkcji są również takie które zmuszają do myślenia, a są w tym "złym 3D" które na Intelu działać coś nie chce.

        "Sprzęt bez wolnych sterowników to atrapa."
        Można by również powiedzieć, że otwarte sterowniki które pomimo pełnej dokumentacji nie osiągają pełnej wydajności to nie sterowniki, a ludzie którzy się tym zajmują to nie programiści. Jednak jestem normalny i zdaje sobie sprawę, że pisanie sterowników to "nie byle co" tak samo jak zdaje sobie sprawę, że jak kupuję sprzęt to chcę aby działał – a to czy sterowniki są zamknięte, czy otwarte mam gdzieś.

        Co do Praw Człowieka – nie wiem co mają one do oprogramowania, bo to jest już zupełnie inny temat. Tak samo z umieszczaniem backdoorów dla różnych służb specjalnych i rządów – takie rzeczy zdarzały się też w programach open-source i to bardzo dobrze ukryte(chociażby w FreeBSD) i uwierz jeśli ktoś bardzo będzie chciał Cię szpiegować to nie powstrzyma go żadne zamknięte czy otwarte oprogramowanie. A szukanie na siłę – złych funkcji jest naprawdę objawem paranoi…
        Jeszcze jedno – kto normalny umieszczałby "złe funkcję" w sterownikach karty graficznej? Takie rzeczy umieszcza się w samym systemie / przeglądarka internetowych, a nie w sterownikach od karty …

      • Pan Łukasz

        [[[Można by również powiedzieć, że otwarte sterowniki które pomimo pełnej dokumentacji nie osiągają pełnej wydajności to nie sterowniki, a ludzie którzy się tym zajmują to nie programiści. Jednak jestem normalny i zdaje sobie sprawę, że pisanie sterowników to "nie byle co" tak samo jak zdaje sobie sprawę, że jak kupuję sprzęt to chcę aby działał – a to czy sterowniki są zamknięte, czy otwarte mam gdzieś.]]]

        Świetnie. Ja też zdaję sobie sprawę, że pisanie sterowników to nie byle co. Karta Intel będzie lepiej działała z wolnym sterownikiem niż NVIDIA z nouveau. Dlatego pomimo istnienia nouveau nie uznam produktów NVIDII za prawdziwe karty graficzne. NVIDIA nie ruszyła ani razu dupy żeby przyczynić się do rozwoju nouveau.

        [[[Zresztą dajmy takiego GMA 3150 który był montowany w netbookach. Na Windowsie można śmiało pograć w stare gry, oglądać filmy, używać system z wszystkimi "graficznymi bajerami". Natomiast na Linuxie pomimo otwartych sterowników – nawet GUI potrafi się czasami przywiesić, a i filmy chodzą gorzej niż na Win. A więc jakoś te karty się nie nadają do "normalnego" używania… ]]]

        Hmmm… Trochę starą kartę wziąłeś jako przykład. Teraz jest Intel HD ileś tam tysięcy. Karty Intela rozwijają się tak szybko jak ChRL pod względem gospodarczym. Więc to czyni różnicę.

        [[[W tym momencie właściwie nie powinno się kontynuować dyskusji, bo osoba która nie bierze pod uwagę konkurencji/alternatywy jest na 99,99% fanatykiem, a fanatyzm nie jest normalny, chociażby z tego powodu, że przysłania zdrowy rozsądek.]]]

        Mój zdrowy rozsądek ustanowił mi zasady, których się trzymam. Jedną z nich jest używanie tylko wolnego oprogramowania. Tej zasady akurat prawie się trzymam, sam jestem niedoskonały w tej dziedzinie (mam unrar, Flash Playera (chociaż domyślnie wyłączonego) oraz iwlwifi), jednak niewolny sterownik do karty graficznej to dla mnie zbyt wiele.
        Nie ma założenia, że zdrowy rozsądek prowadzi do pragmatyzmu. Ponadto pragmatyzm można różnie zdefiniować, kładąc różny próg tolerancji dla niechcianych czynników. Tak w ogóle pragmatyzm jest raczej przeciwieństwem zasad, a właściwe zasady są cnotą, do której powinien dążyć każdy człowiek.

        [[[Co do Praw Człowieka – nie wiem co mają one do oprogramowania, bo to jest już zupełnie inny temat. Tak samo z umieszczaniem backdoorów dla różnych służb specjalnych i rządów – takie rzeczy zdarzały się też w programach open-source i to bardzo dobrze ukryte(chociażby w FreeBSD) i uwierz jeśli ktoś bardzo będzie chciał Cię szpiegować to nie powstrzyma go żadne zamknięte czy otwarte oprogramowanie. A szukanie na siłę – złych funkcji jest naprawdę objawem paranoi… ]]]

        A widzisz. Jednak ktoś wykrył zagrożenie dla użytkowników we FreeBSD, o ile cała ta historia to prawda. Takie są właśnie dobrodziejstwa wolności oprogramowania. W przypadku Windows nie byłoby to możliwe.

        [[[Jeszcze jedno – kto normalny umieszczałby "złe funkcję" w sterownikach karty graficznej? Takie rzeczy umieszcza się w samym systemie / przeglądarka internetowych, a nie w sterownikach od karty …]]]

        Ktoś sprytny, kto domyśliłby się, że ludzie tak pomyślą.

      • grizzly

        "Mój zdrowy rozsądek ustanowił mi zasady, których się trzymam. Jedną z nich jest używanie tylko wolnego oprogramowania"
        OK – używaj co chcesz, ba to nawet dobrze, że używasz wolnego oprogramowania, że spełnia twoje oczekiwania itd. Ważne jest tylko jedno – nie demonizuj zamkniętego oprogramowania i nie uważaj, że ktoś kto myśli inaczej, czy używa czego innego jest zły/głupi/nie domyślny. W końcu każdy ma wolną wolę i niech używa sobie czego chcę…

        "Dlatego pomimo istnienia nouveau nie uznam produktów NVIDII za prawdziwe karty graficzne. NVIDIA nie ruszyła ani razu dupy żeby przyczynić się do rozwoju nouveau."

        NVIDIA uczy się na błędach. AMD umieściło dokumentację starych chipsetów, a te dalej chodzą gorzej na otwartych sterownikach (chociażby Radeon 9800) – ale oczywiście kto jest winny, że nie wydaje sterowników AMD – pomimo tego, że chcieli dobrze, ale okazało się, że jednak widocznie "zabrakło chęci" od strony społeczności opensource (i niestety zdarza się to czasami zbyt często).
        Zresztą na jasną cholerę NVIDIA ma pomagać w otwartych sterownikach? W końcu oni robią sterownik do WŁASNEGO sprzętu i widocznie wolą się poświęcić jednej wersji – a to, że z zamkniętym kodem źródłowym to zupełnie inna sprawa. Zresztą zamknięcie kodu źródłowego, często jest powiązane z patentami, umowami podpisanymi z producentem, wykorzystaniem płatnego SDK i producent nie może tak po prostu umieścić kodu swoich sterowników. Intel w tym przypadku ma łatwiej bo ich karty i tak nie obsługują żadnych "bardziej" zaawansowanych technologii, które mogłyby być objęte patentami (a są to różne akceleratory wideo, obsługa fizyki w grach, optymalizacji do gier/programów itd.)

        "Hmmm… Trochę starą kartę wziąłeś jako przykład. Teraz jest Intel HD ileś tam tysięcy. Karty Intela rozwijają się tak szybko jak ChRL pod względem gospodarczym. Więc to czyni różnicę."

        Specjalnie zabrałem tą kartę. Bo jeśli jest tyle lat na rynku to powinna mieć idealne sterowniki, a na dobrą sprawę to na Linuxie niestety są wciąż na tym samym poziomie, natomiast na Windows wyszła wersja pod XP/Viste/7, ba te z Win 7 działają na Win 8.

        "A widzisz. Jednak ktoś wykrył zagrożenie dla użytkowników we FreeBSD"
        Z tego co pamiętam to gdyby nie autor tej dziury, to byłaby ona sobie jeszcze wiele, wiele lat. Zresztą jak znajdę link do tego artykułu to mogę go umieścić.
        Pytanie tylko ile takich dziur jest również w innych programach opensource – i to zrobionych tak, że nikt się nawet nie domyśli.

        "Ktoś sprytny, kto domyśliłby się, że ludzie tak pomyślą."
        Wciąż uważam, że dodanie backdoora do sterowników jest głupotą i to z różnych powodów. Lepiej już dodać takie coś do np. Flash Playera.

        Jeszcze jedno w sprawie szpiegowania – szczerze – wolę aby szpiegował mnie rząd czy korporacja niż moi sąsiedzi. Po prostu jeśli jestem sobie normalnym, uczciwym człowiekiem to mam głęboko gdzieś czy jakaś korporacja sprawdza w jakie ikonki klikam, czy jakie strony oglądam :) Natomiast jeśli rząd byłby mega zły i chciałbym go obalić – to pierwsze co zrobię to ruszę dupsko od komputera, a nie będę robił pseudokonspirację przez internet.

      • Pan Łukasz

        [[[OK – używaj co chcesz, ba to nawet dobrze, że używasz wolnego oprogramowania, że spełnia twoje oczekiwania itd. Ważne jest tylko jedno – nie demonizuj zamkniętego oprogramowania i nie uważaj, że ktoś kto myśli inaczej, czy używa czego innego jest zły/głupi/nie domyślny. W końcu każdy ma wolną wolę i niech używa sobie czego chcę…]]]

        Będę nadal demonizował niewolne oprogramowanie, bo wyrządza szkodę społeczeństwu.
        Nie uważam, że ktoś, kto używa czego innego jest zły/głupi/niedomyślny. Uważam, że ktoś, kto wyśmiewa mnie ze względu na namawianie do wolnych programów i demonizowanie niewolnych jest zły/głupi/niedomyślny, mniej lub bardziej.
        Czasami uważam, że ktoś, kto myśli inaczej niż ja, jest zły/głupi/niedomyślny. Ma to miejsce w przypadku niektórych szczególnie ważnych dziedzin, jak Prawa Człowieka lub Prawo Boże niebędące Prawami Człowieka. W przypadku dziedzin o mniejszej wadze bądź takich, którymi rządzą gusta, zazwyczaj tak nie uważam.
        Nie przewiduję zmian w swoim zachowaniu.

        [[[W końcu każdy ma wolną wolę i niech używa sobie czego chcę… ]]]

        Ten fakt ma się nijak do moich ocen ludzi ze względu na ich wybory.

        [[[AMD umieściło dokumentację starych chipsetów, a te dalej chodzą gorzej na otwartych sterownikach (chociażby Radeon 9800) – ale oczywiście kto jest winny, że nie wydaje sterowników AMD – pomimo tego, że chcieli dobrze, ale okazało się, że jednak widocznie "zabrakło chęci" od strony społeczności opensource (i niestety zdarza się to czasami zbyt często). ]]]

        Ach tak… Społeczność to są zawsze ci "oni", tylko nie my, jaśniepaństwo z krzemowego przedsiębiorstwa.

        [[[Pytanie tylko ile takich dziur jest również w innych programach opensource – i to zrobionych tak, że nikt się nawet nie domyśli. ]]]

        Każdy program jest dziurawy jak durszlak. Różne są jednak filozofie radzenia sobie z zagrożeniami bezpieczeństwa. Wolne oprogramowanie jest dziurawe jak jasna cholera, podobnie niewolne. Ale sposób łatania dziur czyni wielką różnicę.

        [[[Lepiej już dodać takie coś do np. Flash Playera. ]]]

        Też prawda.

        [[[Natomiast jeśli rząd byłby mega zły i chciałbym go obalić – to pierwsze co zrobię to ruszę dupsko od komputera, a nie będę robił pseudokonspirację przez internet. ]]]

        Internet mógłby być dla ciebie tylko pomocą. Rozwiązuje problemy przestrzenne, które byś napotkał wtedy.

      • J_G

        > któremu (paradoksalnie) bliżej do Windowsa niż Linuksa

        nie popadajmy w paranoję, jednak w tym Androidzie siedzi Linux (łatwo sprawdzić), zwykle po wydaniu każdej wersji systemu Google publikuje jej kod źródłowy, jest więc w porządku.

      • MikołajS

        "któremu (paradoksalnie) bliżej do Windowsa niż Linuksa."
        Bo jest łatwy w obsłudze, czy poprzez popularność pojawił się malware? Techniczni bardzo się różni od Windows i dlatego WP się słabo sprzedaje w przeciwieństwie do Androida.

      • butcher

        Bo jest tak samo wydajny, elastyczny, bezpieczny jak Windows. I taki sam wpływ na jego rozwój ma społeczność jak i na Windowsa. I MS na nim zarabia, a nie środowisko Linuksa.
        W Androidzie syf nie pojawił się z powodu popularności, a z powodu idiotycznej polityki bezpieczeństwa (w zasadzie to jego braku).
        WP słabo się sprzedaje bo ma zaległości wobec Androida. Poza WP na horyzoncie są jeszcze Firefox OS, Tizen, Sailfish, Ubuntu i pozycja Androida nie jest taka niezagrożona.

      • J_G

        > I MS na nim zarabia, a nie środowisko Linuksa.

        M$ propagandowo rozgrywa jakieś należności z tytułu użytkowania FAT32 w urządzeniach z Androidem (dokladnie za co płaca producenci nie wiadomo, bo to tajemnica, ale wszystko wskazuje na FAT32).

        Androida produkuje Google i to on ma prawo na nim zarabiać i , zdaje się, zarabia.

        > W Androidzie syf nie pojawił się z powodu popularności, a z powodu idiotycznej polityki bezpieczeństwa (w zasadzie to jego braku).

        Mam urządzenie z Androidem i żadnego syfu tam nie dostrzegam. Polityka bezpieczeństwa w Windows i nawet Androidzie z pewnością nie jest taka sama. M. in. dlatego dla Androida też nie ma wirusów (trojany wuystępują praktycznie wszędzie).

      • butcher

        Te "jakieś należności" wyglądają tak: http://www.zdnet.com/microsofts-most-profitable-m
        8$ od sztuki. A są też czasem wzmianki o 10$.

      • J_G

        No, i w tym artykule stoi: "No case has ever been successfully made for any of Microsoft's undisclosed patents that are being used to profit from Android, but that's not what is important for businesses. The bottom line is that it's usually cheaper to pay off patent trolls than it is to fight them in court. "

        Troll patentowy po prostu. Zamiast produkować dobry soft szantażuje innych. Sic transit gloria mundi!

        Ale widać się to wszystkim jakoś opłaca. Na szczęście dotyczy to tylko Ameryki.

        > 8$ od sztuki. A są też czasem wzmianki o 10$.

        rozumiem, że jesteś akcjonariuszem tego trolla i liczysz na dywidendy.

      • butcher

        Troll czy nie troll, jakie to ma znaczenie dla portfeli.
        Użytkownicy Androida finansują MS, który odpowie: Pecunia non olet.

      • J_G

        > Użytkownicy Androida finansują MS, który odpowie: Pecunia non olet.

        nie wszyscy. Poza tym te krzepiące wiadomości o kokosach M$ z Androida, to też propaganda tej firmy i wcale nie jest pewne, na ile są prawdziwe.

        W ogóle w tej sprawie niewiele pewnego wiadomo, poza tym, że to propaganda M$ i że twórca Androida – Google (i należąca do niego Motorola) – jednak nie płaci. Może więc de facto nie są to opłaty za Androida, tylko M$ dla swoich celów tak to przedstawia?

      • MikołajS

        Artykuł stawia też bzdurną tezę o możliwych dochodach z tego tytułu na poziomie 3.4mld dol. Te dochody płacą tylko duzi producenci i tylko od sprzedaży i produkcji w USA.

      • butcher

        "This could give Microsoft as much as $3.4 billion in 2013 from Android sales."

        MS Jest wam zapewne bardzo wdzięczny ;)

      • J_G

        > Bo jest tak samo wydajny, elastyczny, bezpieczny jak Windows.

        to bzdura. Jest pzrecież Win8 dla telefonów i nic nie wskazuje, żeby był tak wydajny i użyteczny jak Android. To zresztą niemożliwe w przypadku systemu, który musi mieć min. 16 GB pamięci, żeby w ogóle dało się go zainstalować.

      • butcher

        Chyba nie zrozumiałeś.
        Dam ci wskazówkę;
        ”Jest przecież Android dla telefonów i nic nie wskazuje, żeby był tak wydajny i użyteczny jak Linux".
        Z mojego punktu widzenia to taki Windows na telefon.

      • J_G

        > Dam ci wskazówkę;

        ta wskazówka chyba tylko Tobie coś wskazuje, to podążaj za nia dalej. Na zdrowie!

      • Devil

        Nie Win 8 a Windows Phone 8 to są różne produkty.

      • MikołajS

        "Bo jest tak samo wydajny, elastyczny, bezpieczny jak Windows. "
        Trafiłeś w sedno. Porównaj sobie wydajność Boot2Qt zbudowanego na Androidzie do pierwowzoru. Akurat Android nie jest szczególnie wydajny, tak jak Windows (a bezpieczny jest jeszcze mniej niż Android). Widać nigdy nie uruchamiałeś Linuksa i Windowsa na tym samym sprzęcie (no chyba, że XP bo tego trzeba porównywać do LXDE).

        "I MS na nim zarabia, a nie środowisko Linuksa. "
        MS zarabia na patentach i nie ma znaczenia czy to Linuks czy inny system. A co to jest środowisko Linuksa? Ci w Google to chyba muszą znać się na programowaniu jądra Linuksa itp. Może Google zatrudniło kosmitów, którzy nigdy nie pisali niczego na Linuksa zanim nie zaczęli pracować dla Google? CM powstaje też w oparciu o kod źródłowy Androida. Ubuntu Phone na razie ma jądro z Androida. W jakim stopniu inne projekty czerpią kod źródłowy z Androida trudno to ocenić.

        "WP słabo się sprzedaje bo ma zaległości wobec Androida"
        Microsoft zaczęło tworzyć systemy mobilne już dawno, ale ciągle ma zaległości do innych. Jak widać bez monopolu nie potrafi sobie poradzić.

        "Poza WP na horyzoncie są jeszcze Firefox OS, Tizen, Sailfish, Ubuntu i pozycja Androida nie jest taka niezagrożona. "
        I bardzo dobrze, będą się wszyscy lepiej starać o klienta. Sam czekam na jakiś telefon z Firefoxem, bo Geeksphony wykupiono bardzo szybko.

      • sprae

        Trzeba też dodać, że dzięki Androidowi jądro Linux dostało też wiele poprawek związanych z oszczędzaniem energii (np, zamrażaniem procesów) i obsługą osadzonego sprzętu,

      • Darkhog

        > Porównaj sobie wydajność Boot2Qt zbudowanego na Androidzie do pierwowzoru.

        Jabłka i pomarańcze. Zwykłe komputery czy nawet laptopy mają kilkukrotnie mocniejsze procki i większą pamięć niż większość telefonów. Wiecie czemu większość mobilnych systemów, z Androidem włącznie nie oferuje multitaskingu albo co najwyżej daje "fake multitasking" (podczas przełączanie obecna apka jest "hibernowana" do dysku i zastępowana przez inną)? Bo by się procek/ram nie wyrobił.

        Oczywiście sprawa ma się inaczej np. w wypadku telefonów/tabletów Samsunga (mocniejszy procek, większy ram), ale większość telefonów ledwo-ledwo renderuje sceny 3d (na poziomie PSX/N64).

        Także nie porównuj tego. To tak jak byś porównał wersję zbudowaną na Intel i5 z wersją na Pentium MMX 266MHz.

      • sprae

        Ale mi odpowiada funkcjonalność mojego tabletu bo idzie za nią wygoda.
        Rzeczy o których piszesz są też podyktowane energooszczędnością.

        *napisane z tabletu :-P

      • MikołajS

        "Także nie porównuj tego. To tak jak byś porównał wersję zbudowaną na Intel i5 z wersją na Pentium MMX 266MHz. "

        Przecież porównuje dwa systemy na tym samym sprzęcie. Główna różnica między nimi to zastąpienie mało wydajnego Dalvika przez Qt. http://blog.qt.digia.com/blog/2013/05/21/introduc
        Google stawiało na Java ze względu na przenośność i dostępność programistów, ale niestety ucierpiała na tym wydajność. Może nie do końca jest to wina Javy, bo Jave ME wydaje się dużo bardziej wydajna od Dalvika.

      • sprae

        Nie ma co przesadzać z Dalvikiem. Ma Jit, RenderScript i duże wsparcie dla animacji zakodowane natywnie.
        Co byś chciał w nim pisać kodeki mp3? Do tego jest NDK.

    • Pan Łukasz

      Oczywiście, jeśli mowa o koczowaniu, przede wszystkim należy chronić naturę, tak więc pierwszeństwo mają restrykcje wynikające z objęcia danej natury ożywionej bądź nieożywionej rezerwatem.

      • xia

        "Każdy organizm żywy, który jest hybrydą istoty ludzkiej i organizmu żywego niebędącego człowiekiem, jest człowiekiem. "

        Hmm, czyli jeżeli kurze przeszczepimy ludzkie włosy (albo penisa – LOL ;)) – to z automatu staje się człowiekiem – LOL :).

      • Pan Łukasz

        Słuszna uwaga. Należy poprawić definicję i doprecyzować, że chodzi o organizm hybrydowy powstały w wyniku złamania Praw Człowieka poprzez zapłodnienie ludzkiej komórki jajowej zwierzęcym plemnikiem lub na odwrót. Należy też dodać warunek, że jeśli złamano Prawa Człowieka i zrobiono komuś krzywdę, pozbawiając go części ciała, i tą część, która zawiera mózgowie, połączono z częściami ciała jakichś zwierząt, to zachowana zostaje ciągłość osobowa człowieka, o którego mózgowiu mowa. Oczywiście pomijamy tutaj wykonalność takiej zbrodni, Prawa Człowieka muszą przewidywać nawet absurdalne ewentualności.

      • Pan Łukasz

        Serio. Bardzo mi pomogłeś, dziękuję Ci.

      • xia

        "Oczywiście, jeśli mowa o koczowaniu, przede wszystkim należy chronić naturę… "

        No, tak naturalny mocz i kupę cygana/menela przed klatką wejściową/ bramą wjazdową należy chronić z podwójną siłą.

    • Tomislaw

      Wyznawcom RMSa żal dupę ściska. To ich śmieszne promowanie wolności.

      • Pan Łukasz

        Mówisz, że nam żal dupę ściska? To prawda. Codziennie widujemy ludzi, którzy używają niewolnych programów, naprawdę nam żal dupę ściska.

      • Rudyf

        Polecam firmowane przez Stallmana czopki na 'niewolny bul dópy' – http://www.i-apteka.pl/product-pol-35531-APIRECTU

        Licencja oczywiście GPL