„Vendor lock-in” w Agencji Rynku Rolnego

„Vendor lock-in” w Agencji Rynku Rolnego

    przez -
    4 390
    Fundacja Wolnego i Otwartego Oprogramowania FWiOO
    Kolejna ważna instytucja w Polsce uzależniła się od jednego producenta oprogramowania. W ramach realizowanych przez Fundację Wolnego i Otwartego Oprogramowania działań, opartych na stałym monitoringu i analizie przetargów publicznych ogłaszanych przez jednostki administracji publicznej w Polsce, wytropiony został kolejny przypadek zamówienia  naruszającego przepisy PZP. Mowa o przetargu na „Zakup i dostawę oprogramowania wraz z nośnikami i licencjami” ogłoszonego przez Agencję Rynku Rolnego w dniu 18 października br. (TED.325740-2011, nr ref. PN-35/2011). Szacowana wartość przetargu sięga ok. 622 tysięcy złotych brutto, a wadium określono na poziomie 11 000 zł. Termin składania ofert ustalono na 25.11.2011 r. Dokumentacja przetargowa dostępna jest na stronie WWW Agencji.

    W związku ze stwierdzonymi przez Fundację nieprawidłowościami w przetargu w dniu 21 października br. do Zamawiającego zostało wystosowane pismo interwencyjne w tej prawie (można się z nim zapoznać tutaj). Uwagę zwrócił fakt, wskazania w pozycji system operacyjny na konkretny z nazwy produkt Microsoft Windows 7 Professional 64-bit PL, co narusza przepisy PZP, w postaci niewłaściwego opisania przedmiotu zamówienia w opublikowanym SIWZ (naruszenie art. 29 ust. 2 i 3 PZP oraz art. 30 PZP), a także nie zapewnieniu zachowania uczciwej konkurencji oraz równego traktowania wykonawców (naruszenie art. 7 ust. 1 PZP). Co istotne, Zamawiający w żadnej formie nie określił kryteriów równoważności produktu, tym samym ograniczył Wykonawcom zaproponowanie produktu innego z nazwy, a podobnego w funkcjonalności. W związku z powyższym Fundacja zwróciła się z apelem o modyfikację SIWZ.

    W odpowiedzi na interwencję, w dniu 3 listopada br. Agencja Rynku Rolnego wystosowała pismo z wyjaśnieniami. Zamawiający wskazał, że „prowadzony zakup ma na celu rozbudowę istniejącej obecnie  infrastruktury sprzętowej komputerów, obejmującej liczbę stacji rzędu 1500, o dodatkowe komputery przenośne”. Ponadto poinformował, iż wskazanie określonego z nazwy systemu operacyjnego nastąpiło po „przeanalizowaniu systemów operacyjnych dostępnych dla komputerów użytkowników końcowych. Wybranie konkretnego systemu operacyjnego podyktowane było wymaganiami funkcjonalnymi, odnoszącymi się do użytkowanych podstawowych systemów produkcyjnych Zamawiającego, wspomagających obsługę mechanizmów Wspólnej Polityki Rolnej, pracujących pod systemem Windows, a także kilkunastu zakupionych poprzednio i użytkowanych w dalszym ciągu aplikacji wspomagających zadania służbowe Zamawiającego (np. Uplook, Płatnik, E-Pfron, Szafir, Statistica), które według wiedzy Zamawiającego nie posiadają wersji dla systemów innych, niż Microsoft Windows XP/VISTA/7. Pod uwagę należy także wziąć fakt, że Zamawiający posiada licencje na oprogramowanie Microsoft Office dedykowane dla systemów Microsoft Windows, oraz oprogramowanie antywirusowe Symantec Antivirus również z licencjami dla Microsoft Windows”. Ponadto Zamawiający wspomniał, iż „wymienione oprogramowanie w większości przypadków jest komercyjne, więc zamiana systemu operacyjnego używanego przez Zamawiającego wiązałaby się z dużymi dodatkowymi kosztami wdrożenia odpowiedników tych aplikacji dla innych systemów operacyjnych”. Zamawiający poinformował również, iż „budowa i zakup tych systemów odbywała się w zgodzie z przyjętymi i zatwierdzonymi standardami sprzętu i oprogramowania Agencji, stanowiącymi podstawę prowadzenia spójnej i długofalowej polityki utrzymania oraz rozbudowy systemów informatycznych. Komputery przenośne, podobnie jak stacjonarne stacje robocze muszą być zgodne ze standardami przyjętymi w Agencji”. Ponadto Zamawiający wspomniał, iż taka polityka Agencji jest zgodna z wymaganiami norm bezpieczeństwa rodziny ISO/IEC 27000 obowiązujących u Zamawiającego jako agencji płatniczej UE, zgodnie z którymi kluczowe systemy powinny posiadać profesjonalne wsparcie. W tym względzie zdaniem Zamawiającego koszty takiego wsparcia istotnie zmniejszyłyby potencjalną atrakcyjność ekonomiczną otwartych systemów. Stąd zarzuty uważa za „bezpodstawne, ponieważ usunięcie spornego punktu z SIWZ dotyczącego dostarczenia wraz z komputerami systemu operacyjnego Microsoft Windows utrudniłoby, a w niektórych sytuacjach uniemożliwiłoby wykorzystanie zakupionego sprzętu”. Z pełną treścią odpowiedzi Zamawiającego można zapoznać się tutaj.

    Powyżej zacytowana obszerna informacja Zamawiającego, poza odpowiedzią na zarzuty Fundacji odnośnie nieprawidłowego rozpisania przetargu, ukazała podręcznikowy wręcz przykład uzależnienia instytucji państwowej od konkretnego producenta (tzw.  Vendor lock-in). To, że Zamawiający tak stanowczo broni niewłaściwego opisania przedmiotu przetargu, ma bowiem genezę w prowadzonej przez Agencję polityce doboru rozwiązań informatycznych, które od dłuższego czasu (a można przypuszczać, że od początku informatyzacji Agencji) są oparte o oprogramowanie Microsoftu. Zamawiający sam przyznał, że używane przez niego rozwiązania „nie posiadają wersji dla systemów innych, niż Microsoft Windows XP/VISTA/7”. Ta odpowiedź ukazała, jak dramatycznie wysoki jest poziom uzależnienia od jednego producenta, gdyż zostało przytoczonych kilka wybranych użytkowanych przez Agencję produktów (np. Uplook, Płatnik, E-Pfron, Szafir, Statistica), które wedle wiedzy ARR mogą działać tylko pod jednym systemem operacyjnym! Tym samym każde kolejne wdrożenie jest obarczone koniecznością dopasowania do istniejących rozwiązań, powodując jeszcze głębszy poziom uzależnienia. Być może urzędnicy są świadomi, ze w istocie naruszają przepisy PZP, ale de facto są zmuszeni do bronienia swojej polityki, gdyż po prostu nie widzą innego wyjścia z tej sytuacji.

    Trzeba przyznać, że skala zjawiska „vendor lock-in” w Agencji Rynku Rolnego jest przerażająca. Najgorsze, że zarażony tą chorobą jest niemalże cały sektor administracji publicznej. Stąd potrzebna jest skuteczna terapia, która obecny stan mogłaby zmienić. Być może ogłaszając kolejne przetargi (na rozwiązania nowe i aktualizacje), warto zacząć zapisywać klauzule, o konieczności oferowania produktów, umożliwiających działanie również pod innymi systemami operacyjnymi. Taki zapis mógłby zapoczątkować istną rewolucję i stopniowe wychodzenie ze zjawiska uzależnienia od jednego producenta. W dłuższej perspektywie czasu byłoby to z korzyścią dla gospodarki (większa konkurencja), a także dla samej administracji publicznej, w tym Agencji Rynku Rolnego oraz podatników (niższa cena i lepsza funkcjonalność).

    • o_O

      Najpierw należy kilka osób zwolnić przez rozstrzelanie.

      Potem pójdzie już z górki: zmiana przepisów, wymóg przenośności i interoperacyjności rozwiązań, poprawność przetargów, itd.

    • pymarek

      Statistica — z tego co ja wiem działa pod Linuksem, tzn. przez przeglądarkę "WebSTATISTICA Server", na komputeterze nie musi być windows, nawet lepiej kosztowne obliczenia przenieść na serwer.

      Uplook — audyt oprogramowania. Sam audyt i inwentaryzacja możliwy pod linuxem. Nie wiem tylko czy Uplook z czymkolwiek wspólpracuje, czy posiada export bazy danych do np. XML.

      Szafir — "Komponenty programistyczne SZAFIR® SDK to biblioteka, aplet Java oraz biblioteka SDKWrapper, udostępniające funkcjonalność składania i weryfikowania zwykłego i bezpiecznego podpisu elektronicznego oraz znakowania czasem, przeznaczone do integracji w rozwiązaniach firm trzecich" ,więc problem można rozwiązać

      Płatnik — tu niestety Janosik jest do niczego. Ale przy takim zamówieniu opłaca się go uaktualnić

      E-Pfron — niestety nie próbowałem uruchomić pod wine. Ale wygląda obiecująco. Mamy instrukcje rozwiązywania problemów http://www.e-pfron.pl/epfronweb/sites/epfront/pom… , w tym możliwe brakujące biblioteki https://www.e-pfron.pl/epfronweb/sites/epfront/_d…. Raczej nie wymaga "Worda" więc powinno być w porządku.

      To tylko po 30 minutach wyszukiwania.

      • o_O

        Może ktoś powinien złożyć w pełni zgodną z wymaganiami ofertę Linuksa? Mieliby problem jak tu napchać kieszenie microsoftowi i przy okazji sobie.

    • Trianzil

      Człowieku daj spokf3j, na cholerę kroeodwi tłukącemu PHP czy XHTML/CSS dwurdzeniowy procesor? Nie twierdzę, że ma siedzieć na Pentium II 400MHz, bo dla edytora tekstowego to wystarczy nie przesadzajmy. Jednak kupowanie dla niego dwurdzeniowego kompa to bzdura, bo to wywalenie kasy w błoto.O sprzęcie testera mogę powiedzieć to samo powinien mieć do dyspozycji komputer będący najbardziej popularną konfiguracją rok wcześniej. To da pojęcie innym pracownikom firmy, jak ich dzieła sprawują się na standardowym pececie. Na razie jest tak, że flashowiec nie musi się przykładać do jakości swojej pracy, byle się animacja nie zawieszała na jego blaszaku. Jeśli się nie wiesza, to i tak przejdzie weryfikację na kompie testera oraz podczas prezentacji projektu klientowi. A że toto zawiesi kompa użytkownikowi końcowemu, to już nikogo nie obchodzi należność skasowana, klient odhaczony.Finanse z pewnością są prawdziwe, chociaż jak patrzę na dzieła większości agencji, to ich ceny powinny być przynajmniej podzielone przez 10, jeśli nie więcej. Ale to zupełnie inna bajka Zaś generalnie krytykuję program jako taki, albowiem nie powiedziano w nim wprost, że omawiane jest założenie agencji interaktywnej to jednak zupełnie inny twf3r od firmy webmasterskiej. Trochę mi to przypomina nazwanie firmy tuningującej samochody warsztatem samochodowym. Teoretycznie obie zajmują się samochodami, ale zarf3wno zakres prac, jak i ceny, rf3żnią się od siebie dość mocno.