Wine 1.5.0

Wine 1.5.0

    przez -
    13 286
    Wine
    Pojawiła się pierwsza wersja rozwojowa Wine 1.5, z nowej linii. Jest to narzędzie do uruchamiania aplikacji napisanych dla systemów Windows, pod dystrybucjami Linuksa, BSD i Mac OS X. Dodano nową wersję silnika Gecko, wstępne wsparcie w użytkowaniu kosza na Mac OS X, wsparcie dla ścieżek gradientów w GdiPlus. Udoskonalono MSXML, obsługę 64 bitowych wyjątków oraz naprawiono sporo błędów.

    • o_O

      Gdzie jest Wine w Debianie?

      Pytanie retoryczne, bo wiadomo, że w d**ie…

      • Łukasz

        ?

      • aa3

        Przeczytaj dyskusję o Wine i Debianie przy okazji poprzedniego newsa: http://osworld.pl/wine-1-4/

      • b_B

        NIKT NIE ZMUSZA CIĘ DO UŻYWANIA DEBIANA!
        JAK CZYTAM TWOJE KOMENTARZE TO MI SIĘ KURWA RZYGAĆ CHCĘ

      • o_O

        Rzygaj. Nikt nie zmusza cię do nierzygania.

      • buba

        prawdziwy użytkownik debiana potrafi sobie wine skompilować ze źródeł

      • o_O

        Jasne, że potrafię. Mogę zbudować sobie i paczki, choć wygodniej ściągnąć z carbon-project.org.

        I co z tego?
        Mówimy o mnie, czy o Debianie?
        To jest *dystrybucja* oprogramowania?
        Albo Wine w Debianie jest i ma być aktualne, albo go nie ma i niech nie ma go na liście pakietów.

        KDE też mam sobie ściągać z zewnętrznego repo? Może niedługo i paczki z kernelem będę sobie miał kompilować, bo przecież "użytkownik debiana umie".

        Ręce opadają…

      • pijaczek

        Nie tyle umie co użytkownicy debiana doceniają starsze sprawdzone wersje oprogramowania i nie chcą, żeby dystrybucja goniła za nowinkami (bo nie chcą się dowiadywać, dlaczego X przestało działać, w Y poznikały opcje i jest regresja zamiast postępu, Z ma wycieki pamięci, a w nowy Q ma zupełnie zmieniony interface). Debian czy Slackware (aktualnie jądro z serii 2.6, Firefox 4 i KDE 4.5) to dystrybucje nastawione na zupełnie innych użytkowników i serwery i tu częste aktualizacje oraz najnowsze wersje oprogramowania jeśli nie ma to uzasadnienia w błędach bezpieczeństwa (odkryta dziura w oprogramowaniu) to koszmar którego nikt nie chce. Jeśli chcesz nowe oprogramowanie i czuć dreszczyk emocji przy aktualizacji to zainstaluj dystrybucje jak Ubuntu czy Arch Linux i używaj niestabilnych/testowych repozytoriów – ja używam Arch + testing i bywa, że po aktualizacji jeden program nie działa (wyciek pamięci – do kilku dni czekania na poprawkę), to znowu program z nową wersją zalicza regresje i narzędzia których potrzebuję znikły (w niektórych wypadkach np. program zmienił bibliotekę na rzadko używaną i nikt nie chciał opiekować się tą biblioteką (prawie 100MB) i przez 1.5 roku program stracił jedną z podstawowych funkcji i mimo monitów nikt nie chciał naprawić sytuacji i nawet nie widział problemu (opiekun paczek nie był użytkownikiem aplikacji i nie ważne, że podstawowe funkcje zniknęły… ważne, że jest najnowsza wersja w repo – co z tego, że bezużyteczna i każdy musiał sobie sam budować biblioteki i aplikacje)).

        Podsumowując jeśli chcesz aktualne wersje oprogramowania używaj innych dystrybucji, bo ta jest przeznaczona na inny target i tu aktualne dziś wersje oprogramowania zobaczysz za kilka lat (przykładowo najnowsza aktualizacja Wine w Debianie była niecałe 2 miesiące temu i wydano 1.0.1-3.5 – jest to n-ta poprawka już do 1.0.1 wydanego w 2008 roku – jest tak z prostego względu – jak ktoś zainstalował aplikacje na Wine w wersji 1.0.1 i jest to aplikacja mu potrzeba to nie chce aktualizacji, bo w Wine w nowych wersjach jest wiele regresji i z każdą wersją N programów działa lepiej, a M przestaje działać, a eksperymentatorzy to nie target debiana).

      • o_O

        Ale ja nie mówię o Debianie Stable, ale właśnie o testing.
        Nawet w unstable i experimentalu nie ma świeżych wersji Wine, nie ma KDE 4.8 i wielu innych ważnych desktopowych narzędzi.

      • pijaczek

        Debian i Slackware to dystrybucje dla osób które za niestabilne i eksperymentalne uznają wersję które zostały uznane lata temu przez inne dystrybucje jako stabilne. To jest motto tych dystrybucji – stare sprawdzone wersje oprogramowania, bo działają i są przewidywalne. – Przykładowo nowe KDE przynosi poprawki, ale też nowe błędy, nowe bugi, zmieniony interface…

        Nikt z Debiana nie będzie robił Ubuntu dlatego, bo ktoś chce być "pro" i mówić, że używa Debiana, a wymaga, żeby był Ubuntu.

      • o_O

        A jak na Wine 1.0.1 NIE DZIAŁA aplikacja, a działa na Wine 1.2 albo 1.4?

        OK, niech będą stare wersje Wine. To specyficzny program. Ale niech będą i nowe. 1.0, 1.2, 1.4 i w unstable zaraz po każdym wydaniu 1.5.x. Wszystkie na raz. A użytkownik sobie zainstaluje tą, która mu odpowiada.

      • pijaczek

        Po pierwsze nie szkodzić ;p. Ważniejsze dla Debiana jest, żeby nie psuć to co już działa (regresje są bardziej odczuwalne niż powolny rozwój).

        Nikt nie będzie utrzymywał takiego mnóstwa wersji każdej aplikacji i dbał, żeby było wszystko dobrze z każdym buildem – wybór jest pomiędzy najnowszymi, a sprawdzonymi starszymi. Unstabile w Debianie to coś co ma wejść do stabilnego wydania, a więc to co w innych dystrybucjach uznane było za stabilne lata wcześniej. Taka jest polityka i wielu właśnie za to kocha Debiana czy Slackware, ale jeśli taka polityka dystrybucji Ci nie pasuje to po prostu korzystaj z innej dystrybucji.

      • Moło to innych dystrybucji masz? Nie pasuje Debian to go olej po prostu :)