Czy nowe środowiska graficzne w Linuksie to rewolucja idąca w dobrym kierunku? Czy są one wygodne w obsłudze i przyspieszają pracę z systemem? A może jest zupełnie inaczej i zmuszają nas one do coraz większego klikania i poszukiwania ulubionej aplikacji w menu. Sprawdźmy to!

W świecie Linuksa istnieje wiele środowisk graficznych, ale najbardziej popularne to Unity, GNOME Shell, KDE, Xfce oraz przerobiony pulpit w Elementary OS. Ich użyteczność bywa kwestionowana przez praktycznie każdego użytkownika, co jest normalnym tokiem spraw. Postanowiliśmy zatem zrobić prosty test ich praktyczności. Sprawdziliśmy, ile ruchów i kliknięć potrzeba do tego, aby dostać się do gier, zainstalowanych w naszym systemie. Oczywiście jest to tylko nasza subiektywna opinia. Zawsze można również użyć skrótów klawiszowych.

Pierwsze miejsce, z najmniejszą ilością ruchów zajęło Xfce:
Xubuntu 12.10 - Xfce

Na drugim uplasowały się: Elementary OS ze zmienionym GNOME Shell, Fedora 18 Beta z GNOME Shell oraz Slax 7 Beta z KDE:
Elementary OS - Desktop Fedora 18 Beta - GNOME Shell
Slax 7 Beta - KDE

Na samym końcu znajdziemy Unity, które potrzebowało aż 5 ruchów i sporej gimnastyki ręki z myszką.
Ubuntu 12.10 - Unity

Jakie zatem środowisko powinniśmy wybrać, aby jak najmniej się namęczyć przy korzystaniu? Ano takie, które jest dla nas wygodne. Pamiętajmy, że ostatnio trendem jest przystosowywanie pulpitu do urządzeń mobilnych, jak choćby GNOME Shell, czy Unity. KDE stara się zachować pewną równowagę pomiędzy tymi oboma rodzajami urządzeń, natomiast Elementary OS oraz Xfce nadal pozostają przy standardowych pecetach.

56 Komentarze

  1. tak… ale jeśli wiem co chce uruchomić, to w gnome shell albo unity posługując się klawiaturą(do wpisywania nazwy programu) będzie szybciej.

  2. To fakt, że Launcher w Unity obsługiwany myszką to mordęga, a w dodatku jego szybkość działania też pozostawia wiele do życzenia. Po wyłączeniu proponowania programów do instalacji Launcher się trochę ożywił.

  3. Ehhh… a kto się morduje na orginalnym MENU z KDE ;) Pierwsze co się robi po instalacji to zmienia na Lancelota i włącza rozwijanie w dodatkowych panelach :)

    • Każdy kto chce użytecznego menu przez które nie będzie musiał się przeklikiwać, a jednocześnie potrzebuje dodatkowych funkcji, a nie tylko listy aplikacji? Lancelot nie jest doskonały, ale jest zdecydowanie bardziej użyteczny niż standardowe menu (szczególnie lepsze od tego przewijanego menu)

  4. nie ma to jak stare dobre gnome2, Xface tez nie wzgardzę. Te nowe cukierkowe i ciężkie wersje sa nie dla mnie – ja starej daty :)
    Inna inszość jest taka, że typowy user używa z 5 programów na krzyż, i wtedy faktycznie można 1 klikiem szybko uruchomić. Kiedy chcesz jednak coś namierzyć, program, a nie pamiętasz nazwy, męka jak cholera.

    • W sumie w tym teście metro by nieźle wypadło.
      1. kliknąć w lewy dolny róg
      2. mocno pchnąć mysz w prawo i aż ujrzy się program
      3. kliknąć kafelek aplikacji

  5. Moim zdaniem najwygodniejsze jest Unity. Jest to główny powód, dlaczego używam Ubuntu zamiast Debiana. Zazwyczaj uruchomienie programu dla mnie to 1 kliknięcie bez szukania pół wieku, w której kategorii jest program lub zero – przycisk Super + początek nazwy programu + enter. Klawiatura jest o wiele wygodniejsza od myszki. Do tego jest jeszcze HUD i skróty klawiszowe, które można zobaczyć przytrzymując Super.

    • @Piotrek: podobną rolę do Unity Dash pełni mikroprogramik Synapse, który możesz użyć z dowolnym środowiskiem. Tak samo można otworzyć dowolny plik z katalogu domowego, ma też możliwość szukania (fuzzy search).

    • @notanotherdevblog: Potwierdzam da się także przez Synapse, jednak dla mnie Unity jest jednak dużo wygodniejsze, przez sam fakt zapamiętywania ostatnich używanych programów/plików. Dla Unity porzuciłem Synapse.

    • Główna zaleta Unity to wykorzystanie całego ekranu dla programów bez chowania belki systemowej. W porównaniu do Gnome Shell zaletą są przyciski minimalizacji/maksymalizacji, ale jak słychać w Gnome Shell też mają powrócić. Sam Shell w Gnome jest o wiele lepiej skonstruowany niż Unity. Nie ciekawie też w Unity używa się pulpitów.
      Jakoś tak wydaje mi się, że choć Canonical głosi, że robi system dla niezaawansowanych użytkowników to wygląda, że celują w ludzi którzy siedzą przy laptopie z przyklejonymi rękoma do klawiatury (czyli programiści ;) ), bo myszką nie obsługuje się już tego tak fajnie.

    • A programiści mają ich w .. i używają tiling managerów zamiast się męczyć z jakimiś dziwnościami :-).

    • Myślałem, że testowali nowe elementary. Tam już nie ma Files, libmutter dalej jest wykorzystywanyw ich menadżerze okien, ale ponoć tylko do wygładzania krawędzi okien w szczegóły się nie zagłębiałem jednak. W każdym razie elementary dzieli z GS wiele mniej niż taki cinnamon chociażby, który jest po prostu forkiem.

  6. Hehe, artykuł o nakładkach na X-y i od razu trrrrrrrach: 35 komentarzy! nie ma co – w tych sprawach mamy wielu fachowców ;) A podobno nad gustami się nie dyskutuje? ;)

    Nie wydaje mi się, żeby czas uruchomienia GRY (tudzież ilość kliknięć i ruchów myszką) jakkolwiek oddawał wygodę korzystania z pulpitów na Linuksie. Równie dobrze możnaby porównywać kafelki W8 z Menu Start z W95.
    Dla przeciętnego Kolwalskiego najłatwiejszym sposobem będzie zapewne zwykła ikonka (tu: launcher) _na pulpicie_ albo widoczna gdzieś w taskbarze, a nie jakieś menu takie czy siakie.
    Ja już nie wyobrażam sobie obsługi komputera bez takich programów jak Launchy czy Kupfer, dzięki którym _to co chcę_ bardzo, bardzo szybko (~1 sekunda).

  7. Ja obecnie uzywam domyslnych srodowisk i user friendly dystrybucji ze wzgledu na to ze daja domyslnie caly potrzebny pakiet programow out of box. Daje szanse raz unity, raz gnome 3, raz KDE – ale wszystkie sa jakies takie nie do konca dla mnie, temu co chwila zmieniam bo mam nadzieje, ze cos sie zmienilo w ktoryms na lepsze. Najlepiej wspominam skonfigurowanego podemnie fluxboxa na gentoo (laski szlo na ten pulpit wyrywac :). Ale to juz nie te lata i zal czasu na dobieranie kazdej aplikacji i konfiguracje kazdej pierdoly z osobna. Ostatnio dalem szanse ArchBangowi ale tez to nie jest do konca to. Teraz mam zamiar na swieta sprawic sobie TF300tg (moj staruszek 7 letni laptop padl totalnie w tym tygodniu) takze bede zmuszony do archaARM I mam wlanie zamiar poswiecic troche czasu na zabawe w ustawiania fluxbox/openbox, e17.. ehh te czasy gdy sie potrafilo kilka godzin spedzic na samym poszukiwaniu tapety najlepiej bedzie pasowana do konfiguowanych w pocie czola: fluxboxa, docka, conky i roottaila i tildy :) teraz to nawet tapete wybieram z tych, ktore przyszly wraz z dystrybucja.. bo szkoda czasu.

    • Zgadzam się. Dobrze skonfigurowany fluxbox/openbox to najwygodniejsze i najszybsze klikalne środowiska graficzne.

  8. A to ciekawe, Windows dopiero w "ósmej odsłonie" daje do dyspozycji namiastkę "środowiska graficznego" (zwykły pulpit/Metro) i pojawiają się głosy krytyki ;)

    Aby zachować spójność w komentarzach: LXDE rulez ;D

  9. Dla mnie najlepszy jest Gnome3. Szybki, ładny, prosty(tak!) ALE trzeba go sobie dobrze skonfigurować. Zwykle wiem czego szukam i odpalam aplikacje poprzez Super i wpisywanie nazwy jeszcze – nie korzystam z "przeglądania tego co mam". Najlepszy i najszybszy w obsłudze po poznaniu skrótów klawiszowych. Swietny pomysł z licznymi wirtualnymi pulpitami i hot cornerem. Nie wyobrażam sobie teraz pracy z innym środowiskiem. Większość ludzi długie lata korzystała z gnome2, a po pojawieniu się 3 masowo przechodzili na kde. U mnie odwrotnie – najbardziej lubiłem kde, aż pojawił się gnome3.

  10. Ten artykuł brzmi jak porównianie: co łatwiej się kroi? Schabowy czy mielony? Mielony bo miękkszy. Autor zrobił test wyłącznie pod siebie, a ja mogę zrobić pod siebie i Xfce przegra – tylko, że tak naprawdę jest to bez sensu. Teraz proponuję napisać test, w którym środowisku graficznym łatwiej celuje się w ikonę. Szanuję każde linuksowe środowisko graficzne i uważam, że każde ma swoje plusy oraz minusy, a wybór i wygoda to już kwestia gustu (jedni wolą mysz, drudzy klawiaturę, trzeci mix). Lubię to miejsce, ale tego typu teksty przypominają mi reklamy proszków do prania w tv i jeśli ich będzie co raz więcej, to szkoda mi będzie czasu żeby tu zaglądać.

Odpowiedz