Wyjaśnienia Roberta Partyki

Wyjaśnienia Roberta Partyki

    przez -
    0 367
    Robert Partyka
    W związku z pojawiającymi się wieloma informacjami odwołującymi się do mojej osoby oraz stanowiska w kwestiach FWiOO czuję się zobligowany do dokonania pewnego podsumowania i przekazania wyjaśnień. Prezentowane stanowisko jest wyłącznie moim prywatnym odniesieniem się do aktualnej sytuacji i w żadnym momencie nie może być wiązane z organizacjami, w których działam. Powoływanie się na piastowane przeze mnie funkcje może doprowadzić do wymuszenia zajęcia stanowiska przez te organizacje – co w moim przekonaniu prowadzić będzie jedynie do eskalacji problemu bez przynoszenia konstruktywnych i długofalowych efektów.

    W tym miejscu muszę zdecydowanie zdementować twierdzenie prezesa FWiOO o opuszczeniu przeze mnie szeregów Rady Ekspertów ze względu na jej rzekomą złą organizację i zarządzanie. Powodem odejścia z szeregów REF FWiOO były sprawy osobiste, które uniemożliwiały mi w tamtym czasie skuteczne działanie w jej ramach – o czym poinformowany był zarówno prezes, jak i członkowie rady.

    Osobiście przez długi czas wspierałem FWiOO zarówno bezpośrednio – działając w ramach REF – jak i (głównie) pośrednio poprzez promocję w środowisku FLOSS, o czym można było się przekonać choćby na niedawnej konferencji „8 Sesja Linuksowa” (http://www.youtube.com/watch?v=WdbMtBn7_xk). Z tym większym smutkiem odbieram zaistniałą sytuację, która urosła do takiego rozmiaru, że znalazła swój finał na forum publicznym.

    Fundacja jest od fundowania. Fundowania związanego oczywiście ze swoimi celami statutowymi. I tutaj należałoby postawić zasadniczo pytanie: co ufundowała FWiOO w ostatnim okresie, poza statuetką Izydora?

    Wielokrotnie zwracałem uwagę na konieczność stworzenia struktury pozyskiwania darów na cele statutowe ze społeczności i od darczyńców instytucjonalnych w ramach Fundacji. Kwestia ta była niestety ustawicznie spychana przez zarząd na poboczny tor. Ostatecznie usłyszałem, że są projekty z dotacji i fundraising nie jest potrzebny.

    Przyjmuję do wiadomości argumentację drugiej strony, jednakże całkowicie się z nią nie zgadzam. Wykonywanie projektów pod dotacje jest jak najbardziej wskazane – i ich zdobycie jest niewątpliwie wielkim sukcesem zarządu – aczkolwiek nie mogę uznać tego za realizację projektów społecznych, czy celów statutowych. Jest to wykonywanie zlecenia, na które pozyskało się klienta. Klienta, który płaci za konkretne zadanie. Niczym się więc to nie różni od działalności firm, czy korporacji – i dokładnie te same projekty można by było w ramach takiej działalności gospodarczej wykonywać.

    Podkreślić należy dobitnie, że wykonywanie tego typu projektów nie jest czymś złym i jest jak najbardziej wskazane – jednakże w ramach fundacji musi być to działanie poboczne (ukierunkowane jedynie na wsparcie działalności społecznej i statutowej organizacji), gdyż przekazanych w ten sposób środków nie można spożytkować na inne niż wymienione w projekcie cele. W przeciwnym przypadku fundacja staje się prywatnym przedsiębiorstwem, a potrzeby społeczności traktowane są instrumentalnie. Potrzeby, na które fundacja powinna odpowiadać całościowo, nie zaś wybiórczo. Bo inaczej jest to – by zobrazować – leczenie tylko chorych na katar, bo tylko tych się opłaca, a innych nie.

    Zarząd Fundacji Wolnego i Otwartego Oprogramowania wielokrotnie był ostrzegany, że nie będzie zgody i poparcia ze strony mojej, jak i wielu innych osób na komercjalizację i NGOizację fundacji. Z tym większym zaskoczeniem przyjmuję zdziwienie Rafała Brzychcego naszym publicznym sprzeciwem wobec tego typu działań.

    Rada Ekspertów jest od radzenia. Jak sama nazwa wskazuje. Głównym celem istnienia tego typu ciał jest dostarczanie eksperckiej wiedzy w celu konsultowania materiałów dostarczanych przez zarząd fundacji. Zadaniem fundacji jest więc dostarczenie środków na wykonywanie przez radę zleconych jej zadań – tak biura i sekretariatu (których to REF – za mojej kadencji – nie miała utworzonych), jak i funduszy na pokrywanie choćby kosztów przejazdu i noclegu w delegacji. Swoistym kuriozum jest więc sformułowanie oficjalnego oczekiwania, że rada sama wskaże źródła swojego finansowania i to wobec osób, które z własnych środków pokrywały koszty działań w ramach REF.

    Nadmienić wypada, że w przypadku FWiOO kierunek przebiegu inicjatywy był raczej z Rady do zarządu, nie zaś odwrotnie. Należy oceniać to pozytywnie, gdyż był to przejaw siły idei FLOSS i element silnie społecznościowy Fundacji. Tym bardziej negatywnej ocenie podlega próba zawieszenia działań Rady Ekspertów przez aktualnego prezesa, jak również sposób, w jaki próbowano tego dokonać. Podstawą działalności organizacji typu fundacja musi być transparentność – dlatego też niedopuszczalnym jest tajne informowanie członków REF o jej zawieszeniu w ukryciu przed całą społecznością. Samo zaś traktowanie w ten sposób osób, dzięki którym FWiOO zaistniało w świadomości społeczności wolnego i otwartego oprogramowania musi spotkać się z głośnym publicznym głosem sprzeciwu.

    Aby oddać sprawiedliwość, należy odnotować działania takie jak naciski na rząd. Aczkolwiek i w tym wypadku Fundacja nie jest motorem, a jedynie beneficjentem działań podjętych przez osoby trzecie, które zwykle same je zainicjowały i opłaciły je swoimi środkami. Osób, które zgodziły się, by Fundacja firmowała te działania swoją nazwą. W tym miejscu należy oddać chwałę Michałowi „ryśkowi” Woźniakowi, bez którego zaangażowania osobistego i finansowego działania te – w moim głębokim przekonaniu – nigdy nie ujrzałyby światła dziennego.

    Biorąc powyższe pod uwagę, zmuszony zostałem przez zaistniałą sytuację do publicznego wycofania swojego poparcia dla działalności FWiOO. Publicznego – ze względu na szacunek i poczucie odpowiedzialności wobec słuchaczy prelekcji, których nawoływałem do wspierania tej fundacji tak wolontariatem, jak i finansowo. Żywię głęboką nadzieję, że sytuacja okaże się chwilową aberracją, a zarząd Fundacji wyciągnie wnioski i wprowadzi odpowiednie działania naprawcze.

    Aktualnie stwierdzić mogę, że osobiście dalej prowadził będę działalność dążącą do popularyzacji idei wolnego i otwartego oprogramowania oraz szeroko pojętej kultury dzielenia się zarówno w ramach PLUG, jak i wraz z wszystkimi osobami, które chcą działać w tym kierunku – takimi jak Tomasz Barbaszewski, Rafał Malujda, Marek Zibrow czy Michał Woźniak.

    Na koniec chciałbym, by wszyscy zastanowili się nad przestrogą, jaką zaistniała sytuacja nam niesie. Działania społeczne w ramach idei FLOSS nie mogą obyć się bez silnego mecenatu samej społeczności. Bez wspierania energią, ale także finansowo organizacje floss będą skazane na NGOizację, same zaś projekty open source i szeroko rozumianej kultury remiksu na wybór między komercjalizacją lub upadkiem.

    Wszystkich chętnych do kontaktu lub współpracy – zapraszam: bobson@bobson.pl

    Pozdrawiam
    Robert Partyka