Od kilku tygodni nasz polski reprezentant na międzynarodowym rynku – platforma cyfrowej dystrybucji GOG.com – oferuje wsparcie dla dystrybucji Ubuntu i Linux Mint. Zapytaliśmy więc opiekunów serwisu, jak również wchodzący w skład tej samej spółki sklep internetowy CDP.pl, o parę wątków dotyczących Linuksa.

Pamiętam, gdy jeszcze parę miesięcy temu na forum GOG.com odrzucano prośby o wsparcie Linuksa. Co skłoniło Was do zmiany decyzji? 

Tomasz Nalewajk, dyrektor ds. marketingu, GOG.com: Dużo rozmawialiśmy na temat Linuksa (GOG.com i sprawa klienta dla systemów Linux) i koniec końców, najważniejsza była dla nas opinia społeczności. Po prostu słuchamy tego co mówią gracze. Po długich debatach stwierdziliśmy, że zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby w 2014 na GOG.com było w co pograć na Linuksie (GOG.com zapowiedziało oficjalne wsparcie dla Linuksa). Zdecydowaliśmy się na wsparcie dwóch najpopularniejszych dystrybucji, Ubuntu i Minta w sposób, do którego przyzwyczailiśmy już graczy (GOG.com z oficjalną obsługą platformy Linux). Zawsze dokładnie testujemy gry, aby upewnić się że dany tytuł jest stabilny i można włączyć go do do naszego katalogu.

Wracając do Ubuntu i Linux Minta: w tym momencie GOG.com jest jedynym cyfrowym dystrybutorem, który zapewnia szerokie wsparcie dla tych dwóch platform. Nie przerzucamy odpowiedzialności na deweloperów czy dystrybutorów, jeśli dana gra nie działa na wspieranych przez nas dystrybucjach gracz może zgłosić się do nas w ciągu 30 dni od zakupu i jeśli nasza dział wsparcia nie będzie potrafił pomóc ­ po prostu zwracamy pieniądze.

Jakich wyników sprzedaży spodziewacie się po naszym małym rynku? Jak oceniacie je po kilku tygodniach od przysłowiowej premiery linuksowego Wiedźmina 2 i kilku dniach od rozpoczęcia linuksowego wsparcia w GOG.com?

Tomasz Nalewajk, dyrektor ds. marketingu, GOG.com: Wprowadzając wsparcie dla Linuksa myśleliśmy przede wszystkim o graczach. Linux był pozycją numer jeden na naszej liście życzeń. Patrząc na masę pozytywnych komentarzy, możemy uznać, że nasz cel osiągnęliśmy, a sprzedaż jak najbardziej za zadowoleniem graczy podąża.

Jak wygląda proces „przenoszenia” gier na Linuksa w GOG.com? Zapewne macie już jakiś zespół „linuksowych specjalistów”?

Tomasz Nalewajk, dyrektor ds. marketingu, GOG.com: Tak, mamy już zespół kilku osób zajmujących się Linuksem. Każda gra przed wypuszczeniem jest opakowana w największą możliwą liczbę bibliotek, tak by użytkownik ze swojej strony mógł ograniczyć swój wkład w ustawianie parametrów gry do niezbędnego minimum. Następnie starannie ją testujemy na Ubuntu 14.04 i Linux Mint 17 na komputerach z kartami graficznymi nVidia, AMD i Intel, by zapewnić kompatybilność z jak najszerszą gamą sprzętu. W przypadku gier przygotowywanych przy użyciu narzędzia Wine, przyglądamy się im wyjątkowo dokładnie, by wyeliminować ewentualne problemy i zastosować czasami niezbędne do uruchomienia gry triki. Z grami na DOSboksie jest łatwiej, zazwyczaj są już u nas dostępne na Windows i Mac.
 
Zakupiłem już u Was paręnaście linuksowych gier i strasznie zawiodłem się w przypadku kilku z powodu braku instalatora. Rozważaliście skorzystanie z gotowych rozwiązań od Loki Software czy instalatora Mojo?
 
Tomasz Nalewajk, dyrektor ds. marketingu, GOG.com: Ponieważ oferujemy kompleksowe wsparcie tylko dla Ubuntu i Linux Minta w ich najnowszych wersjach LTS, zdecydowaliśmy, że lepiej będzie dostarczyć użytkownikom paczki .deb, które, dla użytkowników tych dystrybucji, działają o wiele bardziej intuicyjnie ­ wystarczy kliknąć paczkę, a gra instaluje się globalnie w systemie dla wszystkich użytkowników, nie są potrzebne żadne dodatkowe kroki, jak choćby nadanie uprawnień instalatorowi poleceniem chmod.

Zauważyliśmy także, że duża część naszych użytkowników woli po prostu dostać paczki z plikami (aby uniknąć instalacji gry w systemie) ­ dla nich przygotowaliśmy archiwa .tar.gz. To również ukłon w stronę tych, którzy korzystają z innych dystrybucji :) Instalator Mojo był przez nas na pewnym etapie rozważany, ale wybraliśmy rozwiązanie w naszym mniemaniu o niebo wygodniejsze dla dystrybucji, które wspieramy.
 
Jakie funkcje społecznościowe zostaną wprowadzone do powstającego klienta Galaxy? Będzie coś na wzór systemu znajomych czy nawet komunikacji tekstowej/głosowej, jak w przypadku Steam?
 
Tomasz Nalewajk, dyrektor ds. marketingu, GOG.com: Prace nad GOG Galaxy caly czas trwają i trudno teraz mówić o szczegółach. Jedno jest pewne, ­chcemy aby gracze korzystający z GOG Galaxy, mieli jak najwięcej frajdy, a jej częścią są właśnie funkcje społecznościowe, dlatego w trakcie rozwoju platformy, będziemy zwracać szczególną uwagę na ten aspekt. 

Co sądzisz o Steam Machines, miałeś okazję testować prototypy? Uważasz, że te komputerki wyprą z salonów konsole i Valve znów zamieni absurdalny pomysł w sukces? (znów ­ mam tu na myśli opinie ówczesnych internautów o debiutującym Steam kilkanaście lat temu)

Tomasz Nalewajk, dyrektor ds. marketingu, GOG.com: Przyglądamy się pomysłowi Valve’a z dużym zainteresowaniem, a w CD Projekt RED są egzemplarze testowe. Odpalenie nowej platformy to plan obarczony dużym ryzykiem, ale niejedno się już Valve’owi udało. Nowa platforma jako bardziej elastyczna alternatywa dla konsol na pewno zaciekawi zarówno użytkowników PC, którzy chcą “przenieść komputer do salonu”, jak i tych, dla którym nie podoba się zamknięta architektura konsol, a konkurencji nigdy za wiele. Im więcej różnych opcji tym lepiej dla graczy.
 
Jak według Ciebie będzie wyglądał rynek gier PC za parę lat. Przewidujesz pingwinową rewolucję, czy może zastój na poziomie Mac OS X?
 
Tomasz Nalewajk, dyrektor ds. marketingu, GOG.com: Popularność Linuksa to tylko jedno z wielu pytań jakie nurtują na pewno branżę: czy pecety przeniosą się do dużego pokoju? czy gry będziemy trzymać gdzieś w chmurze z dostępem do wszystkich urządzeń z których korzystamy, stacjonarnych i przenośnych? Czy urządzenia mobilne będą rosły w siłę i jakość dostarczanych na nie produktów będzie coraz lepsza? Czy gry na headsety VR wejdą w nową fazę popularności? Jesteśmy zdania, że przez rynek PC nie przetoczy się w najbliższym czasie rewolucja.

Dlaczego? Często mówiąc o innowacjach zapominamy jak niewielkiej części rynku dotyczą. Znakomita większość graczy w tej chwili korzysta z systemów o niespecjalnie wysokich parametrach, nie inwestuje w swoje maszyny miesięcznej pensji. Na przykładzie GOG’a widać też jak ogromnym sentymentem gracze darzą klasykę. Od czasu gdy ruszyliśmy ze sprzedażą nowych tytułów zaobserwowaliśmy że całkiem nowi użytkownicy, którzy poznali nas dzięki nowym grom Indie, ochoczo sięgają po tytuły sprzed ponad dekady.

Prawdziwa jakość się nie starzeje, a do odpalenia Baldur’s Gate nie potrzeba wymagającego sprzętu. Gracze PC, rozumieni jako szeroka grupa, do której zaliczymy i wieloletnich entuzjastów wielogodzinnych RPGów i weekendowych fanów przeglądarkowej platformówki, będą z pewnością rośli w siłę. Branża będzie na pewno dalej rosła w szybki tempie bo przez ostatnie lata gry stały się, równoprawną z filmami, czy muzyką, częścią popkultury. Myślę więc że nawet bez rewolucji, pingwinów będzie coraz więcej, za co trzymamy kciuki! :)

Czy w ślad za naszym międzynarodowym reprezentantem GOG.com pójdzie również cdp.pl i w najbliższej przyszłości doda obsługę Linuksa? Jest już tam parę gier, które są natywne – m.in. Cities in Motion, Mouse Craft.

Dział marketingu CDP.pl: W tej chwili nie mamy w planach uruchamiania specjalnej “strefy gier na Linuxa” wraz z optymalizacją gier pod ten system. Jednak jak sam zauważyłeś część gier które są w naszej ofercie już ten system obsługuje. Ponieważ w naszej ofercie często sprzedajemy klucz na platformę Steam, Origin czy UPlay, niektóre z gier mają kilka wersji w tym również te na systemy operacyjne Linux.

Kontynuując wątek cdp.pl, mamy szansę doczekać się kiedyś w pudełkach, które sprzedajecie m.in. w Media Markt, crossplatformowych wersji gier? Np. Linux+Windows+Mac na jednym krążku?

Dział marketingu CDP.pl: Tutaj sprawa ma się podobnie jak w przypadku cyfrowej dystrybucji – coraz więcej gier sprzedawanych w pudełkach jest z kodem na platformę Steam, która oferuje gry na kilka systemów operacyjnych, także to już się dzieje.

  • Hussar

    Nie mniej fajnie wy wyglądał znaczek pingwina na pudełku. :-) A z wymijającej odpowiedzi wynika, że pewnie nieprędko się to pojawi.

    • Lacky

      Pewnie tak. Choć z drugiej strony większość zainteresowanych i tak dowiaduje się innymi drogami, że dana gra jest na Linuksa na Steam.

    • Jakub Konieczny

      IMO lepiej by było, jakby gry były dystrybuowane w formie all-in-one, czyli cała trójca jednocześnie, nie byłoby wtedy dylematu „pograć w to na Windowsie, czy na Linuksie? A jak kiedyś zainstaluję sobie ten drugi system?”.
      Na konsolach o czymś takim można tylko pomarzyć.

    • Lacky

      Sony wprowadziło coś takiego jeśli się dobrze orientuje. Kupujesz grę na PS4 i po połączeniu ze swoim kontem PSN gra jest dostępna też na twoim PS3 i PS Vita (o ile gra posiada wersje na te konsole). Nowy Oddworld ma posiadać coś takiego (“ma” bo wersja na PS Vita jeszcze nie została wydana).

    • Jakub Konieczny

      No dobra, w obrębie jednego producenta tak się da, ale na PS4 i XBOne trzeba kupować osobno.

    • Krystian Juskowiak

      Nie da rady tak z konsolami – konkurencja, dogadanie się, wspólna sprzedaż, eee – nie widzi mi się to realnym ;-)

      Za to zdarzały się gry, które były dystrybuowane z binarkami na płytce. Był to chyba Unreal Tournament 2004, ale były cuda, bo niektórzy dystrybutorzy wycinali binarki (nie zauważyłem ich chyba na polskiej Unreal Antologii, więc bez kombinacji ani rusz – za czasów działalności, Wupra dawał osobny DVD z instalkami natywnymi do oryginalnego nośnika z polską Antologią).

      Osobiście wydaje mi się, że nie doczekamy się wspólnych binarek na płytkach. Dystrybucja cyfrowa wydaje się najbardziej optymalnym rozwiązaniem dla Linuksa – twórcy góry złota na 2-5% rynku Linuksa nie zbiją (zależnie od statystyk, takie ilości % można znaleźć). Zatem aby obniżyć koszta – rezygnacja z fizycznych nośników wydaje się najlepsza.

      Linux to nie jest mainstreamowy OS na desktopach, zatem nieprędko/nigdy nie będzie tak samo fajnie na nim jak na Windows, gdzie wystarczy wejść do pierwszej lepszej Biedronki, Tesco, Saturna czy gdziekolwiek, i półki się uginają od gier ;-)

    • Krystian Juskowiak

      Tak, opcja Cross-Buy jest świetna. Niestety cwaniaki też wiedzą co się opłaca puścić taką metodą, a co nie. Osobiście nie mogę przeboleć braku Cross-Buy w przypadku Borderlands 2 (mam na PS3, a na Vitę musiałbym już kupić osobno) :-)

  • niepodam@gm.pl

    Bardzo ciekawy wywiad – w sumie jedyne co smuci to brak możliwości uczestniczenia w testach portów linux’owych posiadając daną grę w bibliotece. Ciekawe ile portów opartych o Wine korzysta z skryptów PlayOnLinux? GOG idzie w dobrym kierunku dlatego wszystkie nowe gry kupuje Unich :] mimo że nie są najtańsi.

    • Krystian Juskowiak

      Skrypty PlayOnLinux nie są wcale rewelacją, prawdę mówiąc niewiele z nich było na tyle dobrych, aby ruszyć te gry, które posiadam. Wszystko tak naprawdę zależy od Wine.

      Owe skrypty, to tak naprawdę tylko instrukcje w stylu:

      – utwórz prefix
      – zapytaj o ścieżkę do setup.exe
      – ściągnij to i to, po czym zainstaluj
      – instaluj grę

      Po prostu upraszczają to, co musiałbyś zrobić ręcznie mając przed nosem wpis o grze na Wine AppDB. Taki automat z fajnymi ficzerami, sam korzystam od lat, ale nic/niewiele ponad to – jak Wine czegoś nie ruszy, to skrypty i tak nic nie dadzą.

    • Jakub Konieczny

      Najlepiej polować na Humble, często masz i Steama i DRM-Free. Osobiście jakoś wolę Steama ostatnio, ale nie lubię gdy ich serwery padają i nie mogę się przez to zalogować. To jest właśnie te niebezpieczeństwo tych platform – pełna zależność od ich usług, wykupuje się prawa do grania, a nie fizyczną niezależną kopię.
      W sumie i tak nie mam czasu grać ostatnio, tu inżynierka, tu praca, tam dyżury po godzinach…

  • Pingback: Podsumowanie roku 2014 w Open Source()