Zadziwiająca niezgodność ODF 1.0/1.1 z 1.2.

Zadziwiająca niezgodność ODF 1.0/1.1 z 1.2.

przez -
23 350
Prasa
Standardy ewoluują i niezgodność starej specyfikacji z nową nie powinna właściwie dziwić. Taka niezgodność jest skutkiem odrzucenia starego, niedobrego i źle zaprojektowanego na rzecz nowej i przemyślanej architektury. Co jednak kiedy przeprojektowywane są podstawowe elementy specyfikacji (zatwierdzone już przez ISO)? Wtedy na światło dzienne wychodzi fakt, że ustandaryzowaliśmy jakiś architektoniczny bubel!

Podczas testowania najnowszego (polskiego) buildu OO.o 3.1 zorientowałem się, że dokument utworzony we Writerze 3.1, który zawierał wypunktowanie i numerację całkowicie traci formatowanie w OpenOffice.org 2.x. Czym prędzej zgłosiłem tę regresję do IssueZilli.<

Tam dopiero od mru z Writer Team dowiedziałem się, że to nie żadna regresja a po prostu nowe atrybuty rozstawienia i pozycji dla numeracji zawarte w ODF 1.2. Yes! “Its not bug! Its feature!”.

Odesłano mnie do szczegółowego opisu zmian czyli do specyfikacji zawartej w dokumencie “New position and space attributes for list levels of a list style“. Aby zachować kompatybilność z OO.o 2.x należy z menu Narzędzia wybrać Opcje > Ładuj/Zapisz > Ogólne > Domyślny format pliku i ustawienia ODF, po czym należy wybrać wersję 1.0/1.1.

Wynika z tego prosta rzecz. Jeśli w biurze posiadamy starego blaszaka z Win98 i OO.o 2 oraz nowy komputer z XP i OO.o 3, praca z dokumentami może okazać się niebywale trudna. Z jednej strony stracimy formatowanie ponieważ specyfikacja wypunktowania znacząco się różni w wersji 1.0 i 1.2 a z drugiej.. też stracimy dane ponieważ zapisując dokumenty z OO.o 3 w ODF 1.0, zapisujemy dokument w przestarzałym formacie nie obsługującym nowych atrybutów.

Pełna lista zmian dostępna jest pod adresem specs.openoffice.org.

  • Ano… I w ten sposób użytkownicy MSO mogą się pośmiać. Bo zawsze śmiano się z MSO, że się cośtam rozłazi. A format z MSO jest wciąż ten sam (pomijając najnowsze *x) od 1997 roku.

  • Nie prawda. Microsoft wszystko zapisuje do jednej wersji doca, nie ważne czy to Word 97, 2000, 2002 czy 2003. W przypadku OO.o, mam przynajmniej wybór wersji formatu.

  • No właśnie, a w Wordzie jest to jeden format od lat. Nie ważne czy w 97 czy w 2003. Dopiero w 2007 jest ten nowy, ale jemu zmieniono rozszerzenie, żeby się nie mylił. A w OOo co mamy przez ostatnie 9 lat? stare i napompowane sd*, nowsze i mniejsze, ale wolniejsze i bez sensu sx*, jeszcze nowsze, ale równie wolne i bez sensu od* i teraz co, najnowsze od*, nie do odróżnienia dla laika, powodujące problemy.

  • Paweł Ciupak

    @Immek: Bzdury. Kolejne wersje formatów M$ są niekompatybilne ze sobą i dobrze to wiesz.

    Zresztą, to nie jest najgorsze w OO.o – czasami pozostawia sobie błędną interpretację ODF dla zachowania kompatybilności wstecznej, i dzięki temu dokument w innych, poprawnie interpretujących ODF programach może być FUBAR.

  • No ale ostatnia zmiana była w 1997. I może i wersja 97 w 95 słabo się otwiera, ale to dość dawna prehistoria. Od lat doc jest standardem i jest jeden.

  • Paweł Ciupak

    Głupoty gadasz. Ostatnie zmiany były w 2003. A wcześniej w 2002 i 2000.

  • No nie wiem, nieraz przenosiłem dokumenty pomiędzy tymi wordami i jakoś nic się nie rozłaziło, a już na pewno nie tak trywialne rzeczy jak wypunktowanie.
    jedyne co mi się w DOCu rozłaziło to tabulatory, ale to nie pomiędzy wordami, ale pomiędzy Writerem. Zapisałem we Writerze i odczytałem w tym samym writerze i się rozlazły.

  • Paweł Ciupak

    Widocznie nie używałeś jakichś zaawansowanych funkcjonalności, bo u mnie w M$O 2000 wiele już zwalonych rzeczy (w dokumentach z kolejnych wersji) widziałem.

  • Ano nie używałem, ale nieraz złożone dokumenty dostępne w sieci odpalałem i zawsze było OK. No ale fakt, używam biurowych dość sporadycznie. Tylko jak widać, w OOo nawet wypunktowanie się rozłazi.

  • Paweł Ciupak

    Cóż… OO.o jest darmowy w przeciwieństwie do produktów M$, jeżeli się rozłazi żaden problem uaktualnić do najnowszej wersyi.

  • Trochę w tym racji jest, jeżeli pozostaniemy w świecie geeków. Gorzej jak wyjdziemy na pole, na jakim ja się poruszam. Nieraz jadę i widzę… O! OOo… wersja 2.0. Pewnie spotykałbym nawet 1.x, gdyby nie to, że 1.x był zupełnie inny i wtedy lusery jeszcze mocniej go nienawidziły. I wiesz, nawet nie aktualizuję im tych 2.0, bo raz, że to trwa dość długo, a dwa że boję się iż zmiany w interfejsie ich przestraszą.

  • Piotr Pyclik

    Immek w mordę, to używaj sobie MS Offica i odpieprz się od OpenOffice! Po kiego się tak męczyć?!

  • No toż ja się nie męczę, bo nie używam. Ale sobie oceniam wady. Wolno mi.

    Używam sporadycznie Calca i Writera oraz nieco bardziej Impresa, bo do moich celów jakośtam z trudem wystarcza, a 800zł to jednak sporo jak na mnie. Co nie znaczy, że się mam zachwycać.

    Sprawa wygląda całościowo tak: OOo to porażka, ale darmowa porażka. Więc tym argumentem bije konkurencje w zastosowaniach niskodochodowych, o niskich wymaganiach. Studentom już np. OOo się nie nada, ale ja, ledwie pisemka do US piszący czy proste zestawienia tabelaryczne w Calcu robiący jakoś z tym żyję. Gorzej już żyję z Impresem, bo tam mam większe wymagania i program już podołać nierzadko nie może i faktycznie myślę nad zmianą narzędzia w tym zakresie.

    Tak czy siak, prawo do krytyki mam, a do tego lubię wytykać propagandowe wpadki pryszczersów. Np. ostatnio śmieję się z tego, że wyszło na moje w sprawie Firefoksa. Jak mówiłem parę lat temu, że to szajs, to mnie opluwano. No i wyszło na moje: Najbardziej dziurawa przeglądarka to FF. Ale wtedy to się robiło propagandę na temat jaki to on cudownie bezpieczny i jaką stanowi wspaniałą alternatywę dla IE. A ja już wtedy wiedziałem, że jego bezpieczeństwo bazuje na zerowej popularności. Zerowa popularność się skończyła, ikona bezpieczeństwa umarła.

    Podobnie z OOo. Zawsze opluwano MSO za to czy tamto, a prawda jest taka, że OOo powoduje jeszcze więcej kłopotów i gdyby miał cenę porównywalną do MSO to używali by go tylko twórcy i kilku ich przyjaciół. Więc nie należy się bać powiedzieć wprost: Jedyną zaletą OOo jest cena.

  • Piotr Pyclik

    Też nie przepadam za OpenOffice, do poważniejszych prac przerzucam się na LaTeX-a. Po prostu wkurza mnie twoje krytykanctwo, bo uważam że właśnie krytykanctwo, a nie krytykę, uprawiasz.

  • Bo zauważam wady i nie uprawiam naiwnego zachwycania się, że jak coś za darmo, to musi być cudowne? Przecie zawsze jasno i klarownie określam co mi nie pasuje.

  • Immek, Firefox wciąż jest najbezpieczniejszą przeglądarką. Mozilla najszybciej wydaje zaktualizowane wersje.

  • 1. Tytuł w formie pytanie a nie orzeczenia
    2. Tytuł niezgodny z treścią
    3. Pisany przez Błońskiego z Kopalni Wiedzy, który jest tendencyjnym parobkiem Microsoftu. Ten facet nienawidzi WiOO, więc nie powoływałbym się na tego blogera.

  • Paweł Ciupak

    „Np. ostatnio śmieję się z tego, że wyszło na moje w sprawie Firefoksa. Jak mówiłem parę lat temu, że to szajs, to mnie opluwano.”

    Cóż, hAmeryki nie odkryłeś – od dawna wiadomo, że Firefox to taki Internet Explorer naszych czasów – nawet strony już się robi typu „tą stronę najlepiej oglądać w przeglądarce Firefox 1.0 z włączonym JS, CSS i WTF, pod rozdzielczością co najmniej 1600×1200”.

  • Ano… Tylko dawno jak dawno…. Jak to mówiłem 5 lat temu, to byłem ten zły, tak jak teraz z OOo :D

  • xeros

    Straszne, już się boję instalować tego nowego OpenOffice’a w biurze – na większości kompów mam OOo 2.0.x i 2.x + na niektórych 3.0/3.0.1 i dotychczas problemów z rozjeżdżaniem się dokumentów nie było. Czy poza zapisem dokumentów w ODF 1.0/1.1 jest jakiś inny „workaround” tego problemu?
    Dzięki, że nas uprzedziłeś.

  • xeros, wg. specyfikacji, tę zmianę wprowadzono już w OpenOffice.org 3.0. Jeśli dotychczas nie było problemów, również nie powinny występować przy OO.o 3.1.

  • Pingback: IBM wdraża własne oprogramowanie. Ale heca! - OSWorld.pl()