Alan Cox usuwa się w cień ze świata Linuksowego

Alan Cox usuwa się w cień ze świata Linuksowego

przez -
16 941
Alan Cox

Po wczorajszej krytyce Fedory 18, którą nazwał najgorszą dystrybucją w historii Red Hata, Alan Cox postanowił usunąć się w cień. Napisał, że odchodzi z powodów rodzinnych, ale nie jest to pretekstem do ucieczki, bo atmosfera się popsuła. Nie wiadomo też, kiedy znowu się pojawi i będzie dalej tworzył jądro Linux. Wspomniał też, że myśli o Linusie, jako znakomitym liderze i dyktatorze jądra Linux, ale prywatnie czasami uważa go za dupka. Na koniec powiedział, że nie ma zamiaru robić za dostarczyciela Grega Kroah-Hartmana i woli zająć się swoją pracą.

16 Komentarze

  1. Żródło:
    "I'm leaving the Linux world and Intel for a bit for family reasons. I'm aware that "family reasons" is usually management speak for "I think the boss is an asshole" but I'd like to assure everyone that while I frequently think Linus is an asshole (and therefore very good as kernel dictator) I am departing quite genuinely for family reasons and not because I've fallen out with Linus or Intel or anyone else. Far from it I've had great fun working there."

    OSWorld:
    "Powodem tej decyzji były sprawy rodzinne, ale można przypuszczać że chodzi o coś zupełnie innego. (…). Napisał, że myśli czasem o Linusie, jako dupku i dobrym dyktatorze jądra Linux."

    Nie pozostało mi nic innego jak kolejny raz pogratulować interpretacji i tłumaczenia źródła:) Gratuluję Panie Michale Olberze. (W ewentualnych odpowiedziach proszę się zwracać do mnie per Ty, bo ja szlachcic, a jeno zwykły chłop jestem.)

  2. No ja porzuciłem Fedorę 18. Szkoda, ale u mnie działała krowiasto. Wybrałem xubuntu i jak na razie nie narzekam. Już nawet zdążyłem się odzwyczaić od tych ładnych ubuntowych czcionek, ale więc miłe przypomnienie mnie czekało. Jak na razie jestem bardzo zadowolony.

  3. "Alan Cox zapewnił, że pojawi się za jakiś czas."

    Nie zapewnił:
    "I may be back at some point in the future – who knows."
    Raczej pozostawił jakąś nadzieję, że kiedyś wróci.

Odpowiedz