Devuan, czyli Debian bez systemd

Devuan, czyli Debian bez systemd

przez -
26 2698
Debian

Veteran Unix Admins ogłosili powstanie pierwszego w historii odłamu dystrybucji Debiana zwanego Devuan. Fork ma na celu uniezależnienie się od projektu systemd, a także sporej integracji planów rozwojowych z projektem GNOME. VUA na początek chce stworzyć minimalną bazę pakietów dla dystrybucji i będzie gotowa na czas wydania Debian 8 Jessie. Na początek warto zapoznać się z krótki poradnikiem, odnośnie systemu uruchamiania: without-systemd.org/debian-jessie/.

26 Komentarze

    • Z jednej strony to jest dobre, bo każdy może spełniać swoją wizję. Z drugiej strony zasoby są rozdrobnione, często wynajdują koło na nowo i suma sumarum wszystko rozwija się wolno :/

    • Korzystam z Winodws 7, bo mój laptop nie nadaje się do pingwina ;)

      A co do systemd to to jest właśnie próbą „zwindowsowania” środowiska Linux’a. Ale to tylko moje zdanie, nie zmuszam nikogo do porzucania dystrybucji, które z niego korzystają.

    • +1 za komentarz, ciekawe ile osób pojmie jego przekaz.
      -1 za tę okropną obelgę pod moim adresem w nicku

  1. Trochę dziwny wydaje się fakt, że z jednej strony nie chcą systemd, a z drugiej chcą integracji z GNOME, które właśnie będzie iść w integracje z systemd.

    • Nie chcą ani jednego, ani drugiego. Po prostu Michał jak zwykle produkuje karkołomne twory językowe ;-).

    • Mówisz „chcą” jakby to dotyczyło połowy społeczności Debiana. A to tylko garstka krzykaczy, a oni mają to do siebie, że ich najgłośniej słychać i często fałszywie są brani za grupę większą niż faktycznie reprezentują.

      Są idioci od GNOME, którzy głośno krzyczą na Qt za licencję, której problem nie jest aktualny od 15+ lat i od tych 15 lat GTK- nie ma podstaw do istnienia, bo zrodziło się jedynie jako alternatywa dla Qt, dzisiaj napędzana wyłącznie hatem.
      Są też barany od systemd, którym nie pasuje działający projekt, bo go nie rozumieją.
      Skrypt sh albo jakiś mały fragment inita każdy ogarnie. A do pracy przy złożonym projekcie jakim jest systemd potrzebna jest dyscyplina i doświadczenie inżyniera oprogramowania. Niektórym to przeszkadza.

      Ciekawe czemu nie wyrzucą podobnie rozbudowanego projektu jakim jest kernel Linux i nie zastąpią go jakimś ideologicznie poprawnym Minixem czy innym niedziałającym badziewiem. Czekam na kolejny riot durnych krzykaczy z niecierpliwością.

    • „Mówisz „chcą” jakby to dotyczyło połowy społeczności Debiana”
      Ciekaw jestem gdzie to wyczytałeś, z intonacji głosu :D Jeśli to nie jedna osoba, to liczba mnoga jest jak najbardziej uzasadniona.

  2. Wszystko fajnie, ale z tego co jest napisane to zrobia sobie forka, który i tak będzie większość pakietów ciągnął z serwerów Debiana.

    • Może się złożymy na „dziewczynę” dla Poetteringa? Przestałby „się spełniać” w projektach, których kompletnie nie rozumie.

  3. Jak zwykle obrażeni, którzy pewnie nic nie dają i robią płacz. Zainstalowałem Debiana testowego. Nie korzystam z GNOME, ani z systemd. Jest wybór, więc o co halo?
    Zaraz zaczną się forki Fedory pod nazwą Fevua, ponieważ zechce im się np. OpenBox jako główne. No tak, bo zainstalować czy zmienić to dla nich poważny problem.
    Już teraz widzę jeden wielki sukces z projektu Devuan, sami będą z niego korzystać.

  4. Panie i Panowie,
    Launchd nie musi być przecież takim kombajnem jak systemd. Może tylko chodzi o binarny sposób startu usług. Ten akurat jest już obecny w Unixach, czy to się komuś podoba czy nie.. Solaris ma SMFa, i jakoś w społeczności Solarisa/Illumosa nie ma tyle krzyku o to, że powinien to być system skryptowy. Tak samo może być z launchd. Problem z systemd jest taki, że łamie on regułe „rób jedną rzecz, ale rób ją dobrze” i to jest problem systemd. Jeśli launchd miałby byc tylko initem to nie widze problemu….no ale w sumie to ja nie uzywam *BSD, bardziej siedzie w Solarisie/Illumosie

Pozostaw odpowiedź antylgbt Anuluj