Edytor Unity już wkrótce pojawi się na Linuksa

Edytor Unity już wkrótce pojawi się na Linuksa

przez -
14 2280
Unity

Edytor gier na silniku Unity już niebawem zostanie wydany na systemy Linux. Informację tą można znaleźć w opublikowanym niedawno przez twórców silnika planie rozwoju projektu. Mimo, że prace nad edytorem trwają, ciężko jest określić dokładną datę wydania wersji stabilnej. Można przypuszczać, że eksperymentalna wersja pojawi się w ciągu najbliższych tygodni. Jeden z twórców o imieniu Natosha Bard komentuje na swoim blogu: „Portowanie edytora na Linuksa to masa roboty – o wiele więcej niż portowanie naszego pliku wykonawczego. Jest to spowodowane tym, że edytor posiada większość głównego kodu (w tym sporej części skomplikowanych elementów trzecich) i przez Asset Database pojawia się tutaj mnóstwo problemów z różnymi wielkościami liter„.

O ewentualnych postępach związanych z przenoszeniem edytora Unity będziemy informowali na bieżąco.

14 Komentarze

    • Na razie zostałem członkiem Epic Games i pobrałem SDK z githuba, ale coś mi nie chce ściągnąć reszty. Na razie mam parę ważniejszych spraw.

    • Tak, właśnie go ogarniam i zamierzam napisać klona Jump’n’Bump. Trochę schrzanili to, że za IDE dla C++ wsparli KDevelopa4 zamiast Eclipse’a albo alternatywnie (bo nie jest darmowy) CLiona, pokombinuję z tym jeszcze.

    • O świetnie że się zabrałeś. Chociaż do C++ ja bym wolał QtCreator. Przy takiej ilości źródeł to najsprawniejsze narzędzie. CLion by wysiadł.

    • Jednak można używać QtCreatora, w sumie dowolne IDE, bo buduje się w Edytorze, a IDE działa osobno, mimo wszystko budowanie leveli kodem to samobójstwo, tak samo jak implementowanie bardziej skomplikowanej logiki w Visual Script (bardzo bliskie opracowanemu przeze mnie paradygmatowi – nie działa współbieżnie). Sam Edytor po prostu ułatwia otwarcie konkretnego pliku.

    • A to czemu? Są jakiekolwiek przyczyny dla których mieliby nie robić czegoś tak prostego jak odtwarzacz, jednocześnie robiąc cały skomplikowany edytor?

    • Wydaje mi się że napisanie odtwarzacza który musi się wstrzyknąć w przeglądarkę jest trudniejsze niż oczyszczenie kodu z windowsowych zależności żeby uruchomił się też na innym środowisku.

    • Stanowisko było proste – pluginu nie będzie, a twórca gry jeśli chce, może przecież „wyklikać” wersję natywną (jego dobra wola). Jeśli twórca oparł grę na pluginie, a nie wydał natywnej wersji Linuksowej – pech.

      Inna sprawa – w dobie uziemiania wtyczek w przeglądarce, plugin ma wątpliwą sensowność (przykładowo w Google Chrome, Unity WebPlayer już nie odpalisz).

Odpowiedz