HP ogłosiło udostępnienie nowego komputera All-in-One – HP Pavilion 20. Jako system operacyjny zdecydowano się użyć Ubuntu. Na pokładzie mamy procesor AMD E1-1200 APU o taktowaniu 1.4 GHz, który posiada zintegrowaną kartę graficzną AMD Radeon HD 7310, 4 GB pamięci operacyjnej DDR3, 500 Gb dysk twardy, a całość współpracuje z chipsetem AMD A68.
Ekran posiada rozdzielczość 1600 x 900 i przekątną 20 cali. Odchylenie ekranu wynosi 10 stopni do przodu i 25 do tyłu. Na wyposażeniu mamy również bezprzewodową kartę sieciową 802.11b/g/n, zintegrowany Gigabitowy LAN, nagrywarkę slim, 4 porty USB 2.0, 2 porty USB 3.0, wyjście i wejście dźwięku, mikrofon, czytnik kart 6 w 1, głośniki, a także kamerę internetową.
























Hah – i podpis nad ceną w ich sklepie:
"HP recommends Windows."
:-)
Swoją drogą – coraz bardziej intrygują mnie te komputery. Raczej nie kupuję stacjonarek tylko notebooki, ale jeśli chciałbym kupić coś stacjonarnego, to właśnie All-in-One. Przede wszystkim przez oszczędność miejsca i nie musi pałętać mi się gdzieś całe pudło zwane jednostką centralną. A tak wszystko połączone z monitorem i wsio. Ceny też nie zabijają – od 1000zł idzie dostać tego typu komputer.
Tak tylko z wydajnością gorzej. Linuksa można sobie "utemperować" pod sprzęt, z Windowsem jest już gorzej.
Coś za coś, albo przestrzeń albo wydajność (dotyczy to także ostatniego wymysłu marketingu – Ultrabooków.
To prawda – kupując All-in-One trzeba się nastawić, że dysk pewnie się wymieni, RAM dołoży (pewnie klapki z tyłu obudowy, jak w lapkach), ale procesor czy płyta główna to już odpada raczej.
Masakrycznie słabe parametry. Na co dzień mam przyjemność pracować z dekstopem 3.6 GHz w quadzie i jakakolwiek przesiadka na coś poniżej 3 GHz wywołuje u mnie traumatyczne przeżycia. Tutaj dodatkowa bolączką (jak w przypadku większości AIO) jest zastosowanie APU, więc poza procesorem boli również karta graficzna. Już lepiej chyba używać jakiegoś wydajnego laptopa i podpinać go pod zewnętrzny monitor/tv, a gdy nie jest używany, chować go do szuflady.
Dlatego komputery All-in-One z parametrami jak powyżej (szczególnie procesor) są raczej dla ludzi, którzy nie chcą nadążać za grami czy zasobożernymi operacjami. Raczej widzę tu zastosowanie podobne do tego, jakie sam mam – włączyć komputer, pobuszować po internecie, popracować, klepnąć jakiś program/stronę www, czasem pograć w coś co uciągnie komputer, wyłączyć go. Bez ambicji do jakiegoś overclockingu, stresowania podzespołów czy czegoś w tym stylu – potraktowanie komputera jako rzecz powszednią (bo w zasadzie nią jest). W zasadzie to jak z ideą komputerów Apple, ale nie znajdziemy tu OS X ;-)
> Ubuntu Linux
> AMD Radeon
…
No to nie jest dobre połączenie akurat. Wolałbym, aby było tam coś z grafiki Intela – wydajnością układy HD3000-4000 są OK (z naciskiem na HD4000), a problemów ze sterownikami brak. Ewentualnie NVidia, ale doświadczenie pokazuje mi po roboczym komputerze i forach, że NVidia wspiera co prawda karty, ale czary z ich sterownikami potrafią też się dziać.
Tak, wiem. jak to zobaczyłem, to się zastanowiłem, kto w HP wpadł na taki pomysł :P
Przynajmniej USB i reszta jest w bardziej ergonomicznym miejscu niż w makach