Leszek Godlewski, programista The Farm 51, na łamach serwisu Gamasutra, napisał poradnik dotyczący przenoszenia lub tworzenia gier dla systemów Linux. Sam autor ma ponad 10 letnie doświadczenie w pisaniu różnego rodzaju aplikacji dla Linuksa. W poradniku dowiemy się, jakie biblioteki będą wymagane, jaki wybrać kompilator, jak linkować obiekty i biblioteki oraz jak debuggować. Warto także przypomnieć o prezentacji sprzed niecałego roku na konferencji Digital Dragons 2013, gdzie Leszek Godlewski zaprezentował, jak przenosić gry na Linuksa.
























Leszek Godlewski: jak pisać i przenosić gry dla Linuksa | OSWorld.pl http://t.co/jmCDZufsgQ via @OSWorldpl
Linux staje się zbyt popularny. :(
Wiem o co Tobie chodzi, lecz mimo tego myślę, że jednak to dobrze. Większa popularność przyczyni się do zwiększenia oprogramowania oraz gier dostępnych na Linux’y, a co za tym idzie przystępności dla zwykłego Kowalskiego. Pozdrawiam serdecznie.
Nie martw się hipsterzy już tak mają.
Pewnie w przeszłości miał Amigę.
To że dzisiaj Amiga to nisza dla zapaleńców, nie znaczy, że w czasach kiedy była produkowana tak było;)
Koniec lat 80-tych i początek lat 90-tych to prawie wszyscy w Polsce mieli albo Amigę, albo C-64 (lub jakieś Atari), za tamtych pięknych czasów to PC był niszowy (bo pod wieloma względami z Amigą równać się nie mógł) zamknięta architektura dawała świetnie zoptymalizowany system, świetnie zoptymalizowane gry i demo scene, która miała sens, bo przy zamkniętej architekturze wszystko zależało od umiejętności programistów a nie od mocy sprzętu… piękne czasy;)
I świetną, powolną i ograniczoną pamięć chip.
Potem pudrowanie trupa o nazwie AGA, który był za mało wydajny, żeby obsługiwać animacje 256 kolorów na całym ekranie.
Pecet pokazał, że stawianie na proste rozwiązania softwarowe, wtedy było tańsze i lepsze. Co pokazał Doom działając na 8-letnich procesorach 386.
Kiedy wyszło AGA to na PC nic się z nią równać nie mogło. Zwyczajnie Amiga miała zamkniętą architekture (jak dziś konsole) więc nie była rozwijana tak szybko jak PC, a po śmierci Commodore, tego sprzętu nie miał już kto rozwijać. Choć i tak wyszło masę kart turbo z PPC stworzonych przez firmy trzecie (m.in. przez polskie Elbox) więc nie wiem o jakim pudrowaniu AGA mówisz?
Koniec końców brutalna siła PC wygrała z finezją Amigi, której nie miał już kto wspierać, bo Commodore padło. Ty się cieszysz ja nie, bo dzisiaj zamiast Amigi z duszą, mam bezduszną kupę blachy na biurku…
Z AGA mogło spokojnie rywalizować VGA. Tyle samo kolorów naraz na ekranie. Tylko w VGA wydajność zależała głównie od procesora. W Amidze wydajność była ustalona architekturą. Dziś w 1200 możesz sobie wsadzić 200 MHz procesor i 3D dalej będziesz musiał rysować w 320×200.
Co do pudrowania. AGA to tylko poprawione ECS z większą paletą kolorów i tymi samymi brakami. Tyle dostali Amigowcy po 6..7 latach riserczu.
Amiga to była konsola. Jakiś dupek z Commodore ubzdurał sobie, że jak to będzie udawało komputer to podzieli sukces C64. I tego sukcesu nie podzieliło, mimo, że wyprzedzało konkurencję w konsolach o 7 lat.
Po 7 latach wyszedł SNES i sprzedał się 60x lepiej niż wszystkie Amigi.
Zawsze pozostaje BSD… ;-)
Za mało popularny? Źle! Za bardzo? Źle! Idź używać BSD albo Haiku skoro popularność ci przeszkadza.
Krzysztof Zubik liked this on Facebook.
Michał Olber liked this on Facebook.
Wojciech Drzęśla liked this on Facebook.
Microsoft zdycha.
Niestety tak się nie stanie. MS może pozwolić sobie i na parę takich niespodzianek jak Vista czy W8 – zaplecze finansowe na to pozwala, a ludzie i tak kupią, bo wyboru nie będzie w ich mniemaniu (bądź nabędą preinstalowany). Nawet jak podwinie im się noga to aż tak nie zbiednieją.