Linus Torvalds i Miguel de Icaza krytykują linuksowe pulpity

Linus Torvalds i Miguel de Icaza krytykują linuksowe pulpity

przez -
59 990
Open Source

Kilka dni temu Miguel de Icaza skrytykował ekosystem środowisk graficznych Linuksa, w którym twierdzi, że przez nieudolność, złe zarządzanie i głupotę twórców, Linux nigdy nie zaistnieje na domowych komputerach użytkowników. Winni są twórcy poszczególnych dystrybucji, którzy nie potrafi dojść do porozumienia, w kwestii zgodności głównych części systemu, jak jądro, biblioteki, układ katalogów, czy sposób dystrybucji pakietów.

Wszystkie te niezgodności powodują problemy dla deweloperów, którzy chcieliby pisać oprogramowanie na Linuksa. Jak twierdzi Miguel, gdyby Linux w latach 2000 – 2005 uzgodnił jednolitą politykę głównych komponentów systemu i API, to dzisiaj miałby podobny rynek komputerów desktop, co posiada firma Apple.

Do dyskusji na Google+ włączył się Linus Torvalds, który stwierdza, że jądro od samego początku było jednolite i nigdy nie chciano, aby owa spójność została zachwiana. Dzięki takiej polityce Linux mógł znaleźć się na praktycznie każdym urządzeniu, dostępnym dzisiaj na świecie. Jądro Linux osiągnęło to, co chciał Linus Torvalds, tworząc je w 1991 roku.

Na koniec krytyka przechodzi na twórców Gnome, którzy poczynili jedne, z największych zmian w kwestii środowiska graficznego. Przez swoje dziwne i durne decyzje zaczęli tracić sporą liczbę użytkowników, a także wsparcie ze strony deweloperów. Winią wszystkich dookoła, tylko nie swoje własne grono. Ponad rok temu Linux Torvalds skrytykował Gnome 3.0 i przeszedł na Xfce.