KDE

Jonathan Riddell opublikował na swoim blogu wpis, w którym prosi o zainteresowanie się projektem Muon. Jest to graficzny instalator pakietów deb, wykorzystujący menedżer pakietów Apt. Kilka lat temu został on rozdzielony na kilka odrębnych narzędzi: Muon Software Center, Discover i Upadater, dzięki czemu może działać z wieloma backendami. Aktualnie aplikacja znajduje się w fazie przejściowej i jeżeli nie znajdzie się osoba, chętna do opieki, całość przejdzie w stan zawieszenia projektu.

Muon - menedżer pakietów

28 Komentarze

  1. W KDE powinni poważnie zastanowić się nad priorytetami, sam projekt ma jakieś milion aplikacji, instalując to wszystko można dostać kręćka, tym bardziej, że patrząc po stronach KDE mamy np. 3 odtwarzacze video, dwa muzyki, dwa notatniki, 36 różnych gier. W samej plazmie mamy chyba z 4 różne menu programów do wyboru, kilka pulpitów które nie wiem po co rozbijać na desktop i widok katalogu, aktywności których chyba nawet sami developerzy nie używają. Krótko mówiąc mamy mnóstwo pracy która idzie na dodawanie w kółko czegoś kolejnego, nie ważne czy to już jest w środowisku a jak trzeba się zająć rozwijaniem tego co już jest to okazuje się, że nikt nie jest zainteresowany.

    • Open Source nie polega na tym, że coś jest odgórnie wyznaczane. To merytokracja. Coś ci się nie podoba to to poprawiasz, albo robisz nowe. Jak uzyska szerszą akceptacje i trafi do większej ilości osób to dystrybutorzy dołączą je do pakietu, żeby użytkownikom było łatwiej.
      Duża ilość podobnego oprogramowania to ukłon w stronę różnych użytkowników i zapewnienie, że GNU/Linux jest elastyczny.

    • Ale o czym ty mówisz, oczywiście, że każdy może wziąć kod, albo tworzyć własne oprogramowanie i nikt mu tego nie zabroni. To nie znaczy, że wszystko co ktoś napisze trzeba od razu dodawać do projektu KDE. Open Source nie blokuje w żaden sposób tego aby projekt miał jasne założenia, programy których używa domyślnie i plan jak je rozwinąć.
      Przykład z Gnome: Ludziom od Cinnamona nie spodobał się nowy Nautilus, sforkowali go i mamy Nemo.
      Czy mam w repozytoriach Nemo? Mam.
      Czy mogę używać Nemo? Mogę.
      Czy instalując Gnome dostaje Nautilusa + Nemo, żeby sobie wybrać? Nie.
      Czy Nemo stał się od razu częścią Gnome? Nie.
      Czy łamie to w jakikolwiek sposób zasady OpenSource? Nie.

    • Idę do piekarni. Mam mnóstwo chlebów, bułek… Przejeść tego nie sposób. W sklepie nieopodal jest kilkanaście gatunków sera, tyle samo wędlin. No nie ma to jakby było jedno. Jak w latach 80 ub.w. Wchodzisz i dostajesz pasztetową (o ile jest). I każdy zadowolony.
      Natomiast co do tego jak wygląda obecne KDE mylisz się bardzo. Są biblioteki (KF5), jest sam DE (Plasma 5; fakt można ją dostosować do siebie, a nie być zdanym na to co ktoś wymyślił) oraz rozwijane przez niezależnych deweloperów KDE Applications. Nie musisz ich w całości instalować. Możesz pojedyncze programy. Zatem… po co 100 przeglądarek, skoro mogłaby być jedna?

    • Wprowadzenie domyślnego programu nie blokuje w żaden sposób możliwości wyboru. Nikt mi nie sprzedaje bułki ze wszystkimi możliwymi dodatkami i w razie czego mogę sobie wydłubać te niepotrzebne.

    • Mam podobne zdanie odnośnie KDE. Nic w tym względzie nie zmieniło się, od kilkunastu lat nadal panuje tam chaos i trudno ogarnąć całe to środowisko. Zawsze po reinstalce czekała mnie robota, żeby ustawić i doprowadzić to do jako takiej używalności. Dlatego wybrałem Gnome2, a po 3 przeskoczyłem na xfce Whisker Menu.

    • Nie ma domyślnego programu :) Domyślne pojawiają się w poszczególnych dystrybucjach, zatem miej pretensje do nich. To, że jakieś programy są na githubie KDE nic nie znaczy.

    • Tylko dlaczego ma być domyślny? Jak będzie, to od razu będzie lament, że np. Dragon Player nie odpowiada, albowiem SMPlayer, VLC, czy cokolwiek inne jest lepsze.

    • „Nie ma domyślnego programu :) ”
      Oczywiste bzdury wygadujesz. Jak wywalę jakiś program, inny nie będzie działał. A to wszystko przez zależności, które mają wpływ na wiele zainstalowanych programów pod KDE. Dlatego instalują w dystrybucjach hurtem całą masę niepotrzebnego nikomu badziewia.

    • Bzdury piszesz. Przynajmniej jeśli mowa o Plasma 5. Ta zaś jest obecnie wyłącznie wspieraną wersją. To co w dystrybucjach jest natomiast instalowane zależy obecnie wyłącznie od ich twórców lub sposobu instalowania pakietów przez użytkowników.

    • A wiesz co to KDE Applications? Jest to zestaw programów powiązanych ze środowiskiem, a programy opierają się na KDE Development Platform , a reszta została przepisanych na KDE Frameworks 5. A to oznacza, że wszyscy tworzący różne dystrybucje mają związane ręce i będą zmuszeni kompilować pakiety tworzone na bazie wspomnianych frameworków To teraz napisz w jaki sposób chcesz uniknąć problemów, w momencie budowy środowiska KDE w przykładowej dystrybucji i nie posiadającego zależności w postaci tego samego szkieletu?

    • Wyobraź sobie, że wiem, bo od lat używam KDE, często zresztą kompilując programy wprost ze źródeł. W KDE Applications – gdy całość już zostanie przeforkowana do Qt5/KF5 będziesz miał wyłącznie aplikacje, które mają zależności w modularnym KF5. Podobnie masz w praktycznie wszystkich innych środowiskach i programach. Jeśli budowane są one na podstawie jakichś bibliotek, to muszą je mieć w zależnościach. Osobiście nie widzę różnicy między zależnościami w KF5, a w bibliotekach Gtk, czy EFL.
      Zwracam uwagę, że wcześniej pisałeś o wywalaniu „programów”, które mają niby powodować brak działania innych, a nie usuwaniu z systemu bibliotek (KF5). Zatem jak chcesz zbudować dystrybucję opartą o którekolwiek środowisko zbudowane na Gtk, czy EFL, które nie będzie mieć zależności w bibliotekach gtk?

    • A uwierzysz, że są dystrybucje, ktorych programy są zwykłymi skryptagmi w Pythonie? Nie potrzebują żadnyh współdzielonych bibliotek, frameworków, ktore dość że zamulają to są również strasznie rozbudowane, co niekorzystnie wpływa na objętość i ogólnie skomplikowanie środowiska. A twórcy distro dlatego w KDE ładują tak wiele programów, bo nie mają wyjścia, tam prawie wszystkie aplikację są torzone na bazie kobylastych frameworkow. Dlatego tworzący distro budują praktycznie identyczny zestaw programów w „swoim” KDE.

    • A uwierzysz, że budowanie w ten sposób środowiska (i programów) nie ma nic wspólnego z zarzucanym przez Ciebie twórcom KDE chaosem?

    • Chaos dotyczył czegoś innego i dlatego rozbiłem myśl na dwa oddzielne komenty. Mnogość programów nie tyczył się chaosu w KDE.

    • A ja się po prostu chcę dowiedzieć – z czystej ciekawości – gdzie ów chaos widzisz. Przy czym, jeśli możesz, to rozbij swą myśl na 2 części: samo środowisko i reszta.

    • Rety, przecież już napisałem. Mam podobne odczucie jak icywind. Choćby to mi nie pasuje, że są „aktywności których chyba nawet sami developerzy nie używają.” Poza tym odbiór czegoś jest indywidualną sprawą i nie każdy będzie to w ten sposób traktował. Niestety Ty tego nie zrozumiesz dlatego, że już z góry oceniłeś co myślisz: „Cóż – grunt z własnej niewiedzy zarzucać coś komuś”.

    • Oki, być może nie rozumiem. Nie rozumiem jednak dlaczego przypisujesz temu co dzieje się w KDE cechę obiektywną („chaos tam panuje”), która nie jest „indywidualną sprawą” polegającą na „odbiorze czegoś” przez użytkownika.

    • Ha ha jak można obiektywnie pisać o swoich odczuciach? O czym Ty w ogóle mówisz? Gdzie to niby znalazłeś? „Indywidualna sprawa” jasno pokazuje, że jest to SUBIEKTYWNE jak tylko się da. Pokuszę się o stwierdzenie, że wszystko przedstawiane przez kogoś ma zabarwienie subiektywne. Choć nie jestem sam w stwierdzeniu, że KDE ma przekombinowany interfejs. Dlatego musi być coś na rzeczy i nie świadczy to dobrze o KDE.

    • Wątpię. Myślę, że zamiast zajmować się takimi głupotkami, będzie wolał zoptymalizować swój kod napisany oczywiście w C++.

    • Najpierw musi się nauczyć polecenia instalującego Qt. On ciągle jęczy na Gtk+, ponieważ kiedyś przypadkiem go zainstalował i dopiero po dwóch latach klepania 20 liniowego kodu w Qt i C++ kapnął się, że próbował to wszystko uruchomić na Gtk+. Zamiast przyznać się do tego, jak to typowy człowiek, z nerwów woli obwiniać innych.

Odpowiedz